Jump to content
Dogomania

wanda szostek

Members
  • Posts

    6627
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by wanda szostek

  1. Basiu0607, anovip1 dziękuję , że weszłyście na ten wątek, jesteście i wspieracie. Anetek tobie też dziękuję, że jesteś, dźwigasz ten wątek i starasz się ile możesz pomóc. W przyszłości proszę swoje wątki zakładaj sama to uniknie się kłopotu. Od dzisiaj znowu jestem poza netem.
  2. [quote name='anetek100']witam.jesli chodzi o pierwsza strone pierwsze posty to niestety Tosia w tej chiwili bedzie na dogo bardzo rzadko,zatem ja pozbieram linki do ogloszen i jej wysle na gg moze.co do zdjec to juz gorzej,ale najwyzej napisze jej ktore strony.[/quote] Bardzo dziękuję i proszę dopilnuj tego. Może ktoś zajrzy i coś pomoże. Zajrzyj na ten mój wątek na pierwszą stronę. Zdjęcia podaję str gdzie są, bo wiadomo, że wkleić już ich tam nie można. ;)
  3. [B]Zawsze mam wiele radości jak widzę, że jednak udało się uratować i uszczęśliwić jeszcze jednego psa. Bałam się o Miszę czy znajdzie dla siebie dom i czy u nas nie pozostanie. Zawsze przecież takie ryzyko jest [COLOR=Blue]Dziękuję Wam wszystkim za obecność na tym wątku, wspieranie, pomoc w znalezieniu domku i adopcji Miszy.[/COLOR][/B] [B][COLOR=Red]Chcę też na tym wątku szczególne podziękować mojej córeczce, że pomimo swoich kłopotów i braku czasu przejęła ode mnie opiekę nad Miszą, poświęciła mu dużo uwagi, czasu, pracy i z wielką odpowiedzialnością podchodziła do wszystkich zgłoszeń adopcyjnych. [/COLOR][/B]
  4. Bardzo proszę założycielkę wątku o wklejenie na pierwszej stronie gdzie Dajtusia jest ogłoszona i na których stronach są jej zdjęcia. Osoby, ktore nawet chcą nam pomóc nie mają czasu na czytanie wątku i wyszukiwanie tych informacji. Wklejam link jak ja to robię na swoich wątkach [url=http://www.dogomania.pl/forum/f28/po-sterylce-bez-domku-ratunku-nie-chce-wracac-na-krowi-lancuch-pod-eternit-121796-new/]Po sterylce, ale bez domku. Ratunku nie chcę wracać na krowi łańcuch pod eternit. - Strona 17 - Dogomania Forum[/url]
  5. [quote name='Jenny19']Czyli na razie jej nie ogłaszać?[/quote] Ciężko mi powiedzieć, że nie ogłaszać.Siedzę, trzymam się za głowę i myślę jak ten problem rozwiązać. Znajdźcie mi dla Dajtusi osobę, która ją pokocha, nie będzie jej przeszkadzała demolka, obgryzanie mebli, czy dywanu, kupa piasku na łapkach....nie będzie pracowała i będzie miała czas, cierpliwość i doświadczenie w postępowaniu z takim pieskiem jak ona. Trzeba cudu, ale cuda na Dogo się czasami zdarzają. Ogłoszenia nie kosztują, więc dawajmy, prześwietlajmy domki i szukajmy takiej osoby.
  6. [quote name='wanda szostek']Właściwie to jest cisza. Nikt nie dzwoni i nie pyta. Był tylko jeden telefon ze wsi pod Łukowem. Jutro spróbuję pojechać tam autobusem i zobaczyć[/quote] No i pojechałam, dzięki Piotrowi (reksio50), który spełnił podwójną rolę kierowcy i wspierającego - samochodem. Dom nieduży, ale zadbany czyściutko, ciepło i jeszcze w trakcie remontu. Mieszka w nim małżeństwo w dojrzałym wieku. Rozmawialiśmy z Panią (po 60-tce). Najpierw obejrzeliśmy teren. Siedlisko podzielone ogrodzeniem drewnianym. Pierwsza część niewielka wokół domu to zielona trawka, druga sporo większa to część gospodarcza, trochę zaniedbana nie robi dobrego wrażenia. Tutaj rządzą dwa duże psy przy budzie oba uczepione na łańcuch. Na moje oko, budy nie są chyba za dobrze ocieplone. Psy były z relacji Pani przygarnięte, są zadbane w dobrej kondycji. Jeden z nich jest 14-letni i cierpi na reumatyzm. Na rękach Pani jeszcze jeden piesek mały, zapasiony, grubasek. Jest to ulubieniec Pana i przez niego rozpieszczany smaczkami. Piesek kocha pieszczoty, jedzonko i znaczenie wszystkiego. Nie wiadomo co bardziej. Po wejściu do pokoju moją uwagę zwróciło spore akwarium, własnej roboty, również zadbane oczko Pani. W trakcie rozmowy dołączył do nas na krótko jeszcze jeden domownik kocur, słusznych rozmiarów, dobrze wyglądający. Jakiś czas temu odeszła suczka Pani (pekińczyk) na raka. Stąd Pani szuka pieszczochy dla siebie. Raz dziennie małżonkowie spuszczają psy i wychodzą na pola z tyłu posesji pohasać. Miłości do zwierząt jest tam pod dostatkiem, ale sytuacja finansowa nie jest dobra no i Pan jest poważnie chory. Z dalszych uwag: Dom stoi przy drodze wiejskiej a nie trasie Siedlce - Łuków ( do trasy duży kawał) a więc ruch mniejszy. Furtka posiada sprężynę zamykającą ją co znacznie zmniejsza ryzyko wybiegnięcia psa na drogę. Przedstawiłam z grubsza obserwacje z oględzin i celowo nie piszę o moich odczuciach nie chcąc podświadomie wpływać na Wasze opinie. Myślę, że reksio50 też coś tu dorzuci.
  7. Dajtusia dalej czeka na dom. Z ogłoszeń nikt nie dzwoni. W zachowaniu suni właściwie nie ma wielkich zmian. Ostatnio budzi mnie w nocy wskakując do łóżka i radośnie, żywiołowo dopomina się nizania wywalając brzucho. W dzień jest bardziej oszczędna w wylewności, smakołyki bierze chętnie, ale zawsze czujna na każdy podejrzany ruch aby uskoczyć i schować się w ciemnej dziurze. Po jakiejś mojej nieobecności wita żywiołowo z wielkim piskiem. Dalej jednak nie ma obróżki i wielkiej szansy na normalny kontakt. Nie ma możliwości zakroplić jej od kleszczy lub sprawdzić czy jakiś tam się nie uczepił. Próbuję znaleźć w aerozolu na allegro i w przystępnej dla mnie cenie. Może, ktoś zna jakiś dobry taki środek to proszę o informacje. Nie widzę możliwości na jakąś zmianę w jej zachowaniu w najbliższej przyszłości i wyjazdu do mieszkania a robi się coraz zimniej. Na moją prośbę na wątku o sugestie i porady dotyczące pracy nad sunią cisza. Przeszło to bez echa. Łatwiej jest krytykować i umyć ręce jak coś rzeczowego poradzić. Zwróciłam się z prośbą o pomoc na wątku "[URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/fpr-zwp-justusia-uczy-sie-zycia-szukamy-domku-102548/index74.html[/URL] " czekam. Przyjechałam licząc, że może już coś ktoś napisał i przy pomocy, wspólnymi siłami wyprowadzimy suczkę na prostą . Proszę o zmianę tytułu na bardziej odpowiadający sytuacji. Ten już dawno nikogo do wątku nie przyciąga a pomóc mogą tylko doświadczeni dogomaniacy. Przypominam dla tych którzy może nie pamiętają, że jestem ponad 20 km od internetu. Mam 3 km do autobusu. To wszystko ogranicza moje możliwości. Nie jestem w stanie nawet raz w tygodniu przyjechać na wątek.
  8. [quote name='enia']no ja też pamietam, ale Wanda nic nei pisze czy pytaja o nią i dzwonią......[/quote] Właściwie to jest cisza. Nikt nie dzwoni i nie pyta. Był tylko jeden telefon ze wsi pod Łukowem. Jutro spróbuję pojechać tam autobusem i zobaczyć
  9. [quote name='mysza 1']Suniu kochana, dlaczego nikt się Tobą nie interesuje:shake:[/quote] Ona jest naprawdę ładna, ale zdjęcia tego nie pokazują. Na zdjęciu wychodzi taki sobie zwykły kundelek. Ja umiem tylko pstryknąć. Czekamy na wujka gallegro. Obiecał jak znajdzie trochę czasu to zrobi Agusi filmik i ładne zdjęcia.
  10. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images32.fotosik.pl/390/22b4fad6c07c000b.jpg[/IMG][/URL] Ciągle jestem nie pewna jutra. Tak bardzo chciałabym mieć swój domek i być szczęśliwą. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images49.fotosik.pl/25/38ab1283d850ec18.jpg[/IMG][/URL] Ale oni rozrabiają. Ja się boję, bo może mnie wyrzucą a w domu jest ciepło i miska pełna. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images45.fotosik.pl/24/d4d94868e9811fe8.jpg[/IMG][/URL] Mogę tylko sobie obserwować.
  11. Przejrzałam wątek. Jest zbyt długi aby go przeczytać.Powiedzcie mi ile czasu minęło od momentu, kiedy Justka poddała się nizaniu i zaczęła brać pokarm z ręki? W jaki sposób (jakimi działaniami) osiągnęliście to, że pozwoliła zapiąć sobie obrożę i ile to zajęło czasu? Borykam się z podobnym problemem. Mam od 13.09 na DT sunię złapaną na ulicy. Jestem obecnie na etapie nizania, bierze również pokarm z ręki, ale kiedy zbliżam rękę do szyi robi unik w bok i chowa się pod tapczanik. Ona już ucieka kiedy widzi obróżkę w moich rękach. W tej chwili moim zdaniem nie nadaje się do adopcji. Jestem z nią na działce ogrodzonej więc biega sobie luzem z pozostałymi psami. Martwi mnie to jednak, bo w tej sytuacji nie widzę możliwości przyjazdu do domu a robi się zimno i nie uśmiecha mi się marznięcie w zimie na wsi kiedy czeka ciepłe co miesiąc opłacane mieszkanie. Wklejam wątek [url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/male-cudo-na-ulicy-kto-jest-z-olsztyna-pomocy-112932/index10.html[/url] Sunia jest u mnie od str 10 (13 stron). Bardzo proszę zerknijcie i może coś mi podpowiecie
  12. Dzięki Potter pięknie nam to wszystko wyjaśniłaś. Przepraszam za tego maila, ale taki figurował w Twoim profilu. Już zmieniłam u siebie na ten który podałaś.
  13. [quote name='idusiek']przepraszam za offa ,ale : [CENTER][FONT=Arial][COLOR=black][B]W dniu 30.10. trafiła do schroniska w Ostrowi Mazowieckiej młoda, jasna suczka w typie labradora. [COLOR=red]Miała na sobie czerwoną obrożę i kawałek smyczy orange[/COLOR]. Myslę, ze komuś uciekła. [/B][/COLOR][/FONT][FONT=Arial][COLOR=black][B]Kontakt do schroniska[/B][/COLOR][/FONT][/CENTER] [/quote] Pomożemy co będziemy mogli. Wyślemy ogłoszenie do Tygodnika i na Siedleckie strony ogłoszeniowe. Telefonu do Schroniska zwykle nie daję, żeby ktoś nie poleciał ją adoptować na łańcuch lub do kojca. Najpierw szukamy właściciela więc o smyczce nie wspomnę w ogłoszeniu to znak rozpoznawczy
  14. Cisza. Żadnych zapytań z ogłoszeń. Rozpacz.
  15. Podnoszę wątek. Sprawa bardzo pilna. Prawnicy na Dogo przecież są. bea_m zmień tytuł na Pomocy! Ratujmy 4 psy. Potrzebny prawnik pilnie. Rozsyłam link dalej.
  16. [quote name='mysza 1']Jaka sliczna:loveu:, zeby tylko nie uciekła z takiej posesji skoro ruchliwa trasa niedaleko:shake:[/quote] W tym właśnie widzę problem, że może znaleźć się na ulicy i wpaść pod samochód. Obawiam się, że nikt jej nie będzie prowadzał na smyczy. Prawdopodobnie domek będzie nie do przyjęcia, ale pojechać trzeba i sprawdzić na miejscu.
  17. Agusia ma się dobrze. Szew ładnie się goi. Jeszcze jeden, czy dwa supełki zostały. Biega, bawi się, wariuje z psiakami. Zadomowiła się na dobre. W poniedziałek był telefon w sprawie Agusi. Starsze małżeństwo mieszkające na wsi pod Łukowem. Agusia miałaby być psem domowym. Rozmawiałam nie z zainteresowanymi tylko z ich kuzynką. Wstępnie umówiłam się z gallegro, że wpadniemy dom obejrzeć. W tej chwili mam takie obiekcje: 1. Agusia gania i nie tylko gania kury 2. Miejscowość leży na dość ruchliwej trasie Siedlce - Łuków Nie miałam żadnych zapytań ze stron internetowych. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images45.fotosik.pl/24/e1ae7ac2edd40450.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images31.fotosik.pl/390/981253b158f0b7fd.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images28.fotosik.pl/289/be05e37cf2b8411d.jpg[/IMG][/URL]
  18. Dzięki pixi, czekamy więc na pomoc. To kochana sunia i nie ma przeciwwskazań, aby już znalazła się w nowym domu. Ona mnie zawojowała tą delikatnością w proszeniu o uwagę i miłość.
  19. No to jutro Misza maszeruje do weta na szczepienie i po książeczkę i w drogę do nowej rodziny.
  20. Pidzej moje wyrazy uznania. Wykonujesz wspaniałą robotę. Jak już wrócę do domu też coś dorzucę. Chociaż znam sporo stron ogłoszeniowych, to jednak z Twojej pracy też skorzystam. Namiary siedleckie podeślę, ale w późniejszym czasie, chyba, że wcześniej zrobią to reksio50.
  21. Dzisiaj wpadłam do Siedlec. Przeleciałam co nowego na wątku i zrobiło mi się przykro. Wypowiedzi Tosi2 nie będę komentować. Myślę jednak, że dla pozostałych osób należy się kilka słów wyjaśnienia. Wątek jest Dajtusi, chociaż bardzo wcześnie zaproponowałam jej dom jak zostanie złapana, wątek śledziłam, ale na nim się praktycznie nie wypowiadałam. Z chwilą, kiedy Dajtusia znalazła się u mnie przekazuję w miarę mojego dostępu do netu wszelkie występujące z nią problemy. Uważam to za priorytetową sprawę. Przedstawiam Wam warunki w jakich ona przebywa i jak ona je odbiera. Z wypowiedzi Tosi i częściowo Anety odbieram jakby Dajtusia była psem normalnym i u mnie zdziczała. To, że ona dała się pogłaskać, czy zamerdała ogonkiem o niczym nie świadczy. Ona u mnie też merda, wita z wielkim piskiem radości, daje się głaskać, wywala do góry kołami, wlezie nawet do łóżka, ale jeżeli wyciągnę rękę w kierunku szyi w celu założenia jej obróżki, albo dwie ręce do potargania za uszami, robi błyskawiczny unik w bok i ucieka do swojej kryjówki, gdzie czuje się bezpieczna. Po sterylce udało mi się wyjść z nią na cztery spacerki na smyczy. Były to spacerki późną nocą (2-3 w nocy lub bardzo wcześnie rano). Właściwie to ona mnie wtedy prowadziła a ja szłam za nią. Kiedy wyszłyśmy raz około 9 rano to opisałam już jak się mało mi z szelek nie wyrwała. Dodam, że nie zaobserwowałam jakiejś stresującej sytuacji oprócz przebiegającego z pewnej odległości psa, który na nią nawet nie zwrócił uwagi. W moim domu Dajtusia nie jest niczym stresowana, wszystkie psy są do siebie przyjazne. Dajtusia ma ciągłe lekcje poglądowe ich reakcji na mnie i domowników, ale jej lęk jest silniejszy, piszczy, chciałaby ale się boi. Zastanawiałam się nad jej insktynktem łowieckim. Ona musiała chyba już wcześniej polować. Może na gołębie uliczne? Moje psy początkowo też ganiały za drobirm, ale w końcu zrozumiały, że nie wolno. Dajtusia tego nie przyjmuje. Ma główkę na karku i kombinuje jak się do nich dostać i wykorzysta to jak się zdarzy ku temu sposobność. Jej reakcji na koty nie sprawdzałam, bo u mnie kotów nie ma a wyjść z nią na zewnątrz nie mogę. Mogłabym ją z mężem może upolować na siłę i założyć obróżkę tylko czy to poprawiłoby zaufanie Dajtusi do mnie? Czy obroża będzie też dostatecznym zabezpieczeniem? A jeżeli znając jej spryt wyswobodzi się i ucieknie czy zaufa i wróci? Gdzie ją szukać w lasach? Sprawa niszczycielskiej działalności Dajtusi. Gdyby była sama, to powiedziałabym, że Dajtusia się nudzi. Ona jest w pokoju z czterema innemi małymi pieskami. Razem bawią się rozrabiają. Kiedy jednak zabawa się skończy i tamte padną i śpią to Dajtusia wynajduje sobie jak czas zapełnić. Nie jestem w stanie mieć ją cały czas na oku, aby zapobiec demolkom. Padły słowa, że nie panuję nad sunią i nie umiem jej wychować. Proszę więc o wskazówki od osób doświadczonych jak należy z nią postępować i jak powinno wyglądać jej wychowanie pod moim kierunkiem. Odnośnie adopcji: Jeżeli uważacie, że adopcja Dajtusi do Zielonki czy gdzie indziej ma szanse powodzenia i wyjdzie jej na dobre, to ja zgodzę się z Wami i nie biorę za nią odpowiedzialności. Mnie też bardzo zależy, abym mogła jak najszybciej pojechać do ciepłego mieszkania, z Dajtusią nie widzę takiej możliwości w najbliższym czasie. Nie wiem czy miesiąc, dwa więcej tu coś zmieni. Jeżeli to ja jestem winna takiego jej zachowania. to w innym domu może być ona normalnym psem, ale jeżeli jej zachowanie ma inne podłoże, to przyszły dom musi rozumieć, że te problemy tam wystąpią może nawet od momentu warczenia i kłapania zębami. Musi więc być tego świadomy i być przygotowany na to, że sytuacja taka potrwa dłużej. Lepiej, jeżeli przyjmie gorszy scenariusz a się mile rozczaruje niż zmęczony sytuacją cicho kłopotu sie pozbędzie bo sunia gdzieś mu ucieknie. Nie brakuje takich sytuacji na wątkach dogomani.
  22. [quote name='tyciaNi']ja bym chciała pomóc, mogę poogłaszać ale jestem nowa i nie bardzo wiem jak :-([/quote] Agusia jest ze mną na działce. Dałam jej sporo ogłoszeń, które są wklejona na pierwszej stronie wątku. Nie mogłam dać ogłoszenia na Super Exspressie. Nie wiem dlaczego nie miałam wejścia na stronę. Moje ogłoszenia już się kończą. Myślałam też o plakatach, ale jestem uwięziona na wsi bez netu i z całą gromadą psów. Jak wpadnę do Siedlec to jak po ogień i zwykle sporo mam spraw do załatwienia i nie mogę się wyrobić.
  23. DOPIERO DZISIAJ MOGŁAM WPAŚĆ DO SIEDLEC. PRZEZ TYDZIEŃ BYŁAM SAMA ZE ZWIERZYŃCEM BO MISZA PO KASTRACJI DOCHODZIŁ DO SIEBIE POD OPIEKĄ MĘŻA W MIESZKANIU. AGUSIA DALEJ CICHA I NIEŚMIAŁA. MYŚLĘ, ŻE TO JEST TEŻ WYNIK JEJ POZYCJI W STADZIE. W SPRAWIE OGŁOSZEŃ MIAŁAM DWA TELEFONY. 1. MAŁŻEŃSTWO Z DWÓJKĄ DZIECI (3 i 8 lat) Z SIEDLEC. PANI NIGDY NIE MIAŁA PSA, TERAZ CHCIAŁA DLA DZIECI. JAK UŚWIADOMIŁAM JEJ ŻE PIES TO OBOWIĄZEK I NA POCZĄTKU MOGĄ BYĆ JAKIEŚ KŁOPOTY TO MIAŁA SPRAWĘ PRZEMYŚLEĆ I SIĘ ODEZWAĆ. NIE ODEZWAŁA SIĘ. 2. PANI Z MIŃSKA MAZ. CHCIAŁA SZCZENIACZKA WYCOFAŁA SIĘ JAK USŁYSZAŁA, ŻE AGA MA OKOŁO ROKU. WIĘCEJ NIKT SIĘ NIE ODZYWAŁ. ZUPEŁNA CISZA - ROZPACZ. CZY KTOŚ JĄ JESZCZE GDZIEŚ OGŁASZAŁ?
  24. [quote name='evita.']No to dobrze, że wszystko w porządku :lol:. Czy Agusia ma allegro ?[/quote] Evita Allegra nie zdążyłam zrobić żadnemu z moich piesków. Tam żeby zrobić dobre wizualnie ogłoszenie to trzeba pomyśleć a ja jakoś nie wyrabiam. Ciągle w pędzie między jednym domem a drugim. Jak wpadnę do Siedlec i sporo spraw do załatwienia, to nie mam siły zabrać się za Allegro. Nie mogłam też wejść na Super Express nie wiem dlaczego. W czym kto może niech pomoże.
×
×
  • Create New...