-
Posts
1627 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Justyna_wolontariat
-
Majka ślepa jamniczka już w kochajacym domku:)
Justyna_wolontariat replied to Justyna_wolontariat's topic in Już w nowym domu
No super czekam jutro na telefon:loveu: :loveu: :loveu: Bedę w schronisku w wtorek cały dzień to sama wydam Majeczke:loveu: :loveu: Naprawde dziekuje wszytskim zaangażowanym w szukanie domku, Majeczka tez dziekuje jutro zaraz rano przekaże w schronisu, ze sunia ma dom:multi: -
Majka ślepa jamniczka już w kochajacym domku:)
Justyna_wolontariat replied to Justyna_wolontariat's topic in Już w nowym domu
Dobrze Bea pozostawiam Ci wybór dla domku Mjaeczki, tylko proszę uprzedz mnie kto przyjedzie zebym komus jej nie wydalo i do jakiegoś zamieszania nie doszło. Jak bedziesz wiedziła kto po nie przyjedzie to prosze zadzwoń 510 268 586 Wiem ze Majeczka pojdzie do najlepszego domku:) -
Majka ślepa jamniczka już w kochajacym domku:)
Justyna_wolontariat replied to Justyna_wolontariat's topic in Już w nowym domu
Oj co za dzięń....:lol: Dostałam takiego meila "Dzien dobry. Jestem zainteresowana adoptowaniem suczki jamniczki o imieniu Majka. Mieszkam na wsi, mam juz dwa psy ale to sa duze psy i mieszkaja na zewnatrz domu. Jeden to suczka dalmatynczyka, drugi to rotwailler. Chcialabym miec pieska w domu do zabaw z dziecmi. Mam dwoch synow. Jeden ma 7 lat, drugi 3 latka. Bawia sie z Diana ale ona jest dla nich za duza. Nie pracuje wiec mam dosc czasu. Mamy tez z mezem siedem koni, mlodego dzika, kozy i dwa koty. Napewno Majka by sie tu dobrze czula. To ze stracila wzrok nie ma dla mnie wiekszego znaczenia dlatego ze mamy ogromny teren ogrodzony z kazdej strony. Problem jedyny to transport. Mieszkam w wojewodztwie zachodniopomorskim niedaleko Bornego Sulinowa najmlodszego miasta w Polsce.Czekam na odpowiedz. Pozdrowienia dla ciebie i Majki. Iwona" Tyle teraz tych domków, że nieiwem co napisać pogubiłam sie już w tym. Prosze napiszcie jak ktos sie z wami skontaktuje cos konkretniejszego zebym byla w schronie jak ponia przyjada. -
Majka ślepa jamniczka już w kochajacym domku:)
Justyna_wolontariat replied to Justyna_wolontariat's topic in Już w nowym domu
[CENTER][I][B]No teraz tylko czekać aż ktoś się odezwie i zabierze bidulkę z schroniska[/B][/I][/CENTER]:roll: -
Koszi jest zdrowa, leczenie jest zakończone postanowiłam sama je sfinansować, nie był to aż tak duży koszt. Proszę przeznaczyć te pieniądze na innego biedaka. Codziennie widuje Koszi i moge powiedzieć, ze sunia chodzi normalnie z czasem te objawy znoszenia na prawą strone ustają niemal całkowicie. Wet jest pełen podziwu dla Koszi. Sunka zrobiła się bardziej smielsza, zaczepia psy do zbawy, chętniej wychodzi z budy. Zero odzewu w jej sprawie no........:-(
-
Majka ślepa jamniczka już w kochajacym domku:)
Justyna_wolontariat replied to Justyna_wolontariat's topic in Już w nowym domu
W górę Majeczko, szybko po domek.........:roll: -
Majka ślepa jamniczka już w kochajacym domku:)
Justyna_wolontariat replied to Justyna_wolontariat's topic in Już w nowym domu
Oczywiście, ze będą o malutką dbała jestem teraz cały czas w schronisku oprócz poniedziałku i będą ją miała na oku, oby tylko z "moją" Wanilką się dogadała bo obie nie spuszczają mnie z oka;) W schronisku na dzień dzisiejszy są 2 pieski, suczka i piesek ale to raczej mieszańce jamników, no i zapomniałabym o brązowymJamniorze to jamnik w rozmiarach XXL, bardzo duży ale za to jaki sympatyczny wszędzie go pełno, jak cos to zrobię fotki i wstawię. -
Majka ślepa jamniczka już w kochajacym domku:)
Justyna_wolontariat replied to Justyna_wolontariat's topic in Już w nowym domu
Już wysyłam meila z zdjęciem. -
Majka ślepa jamniczka już w kochajacym domku:)
Justyna_wolontariat replied to Justyna_wolontariat's topic in Już w nowym domu
Mam nadzieję, ze jakis domek się dla niej znajdzie. Zabrałam dziś Majeczke na spacer była bardzo grzeczna biegła zamną wesoło merdając ogonkiem, poźniej wziełam ją na chwilę na domek i doszło do awantury Majeczka zazdrosna omnie bardzo chciał wejść na kolana to też ja wziełam podeszła domnie moja Wanilka i Majka wiadomo nie widzi niewiem co pomyślała i zaczepiła Wanile obie zaczeły się gryźć, dobrze ze to małe suczki i ja sama jakoś z tego wyszłam a nie było je łatwo rozdzielić. Sunią nic sie nie stało, :roll: przyciągam same biedaki w schronisku one sie przyzwyczajają domnie a poźniej są zazdrosne no:cool3: Wydaje mi się, że Majeczka potrzebuje domku bez psa, ona jest tak zakochana w każdej osobie ktora ją zawoła i pogłaszcze że nie widzi później niczego innego, broni osobę która ja zaakceptowała taka jaka jest. To kochane stworzonko:roll: domek musi znaleźć. Jakby cos się znalazło to zawsze mogę pomóż w transporcie. -
Majka ślepa jamniczka już w kochajacym domku:)
Justyna_wolontariat replied to Justyna_wolontariat's topic in Już w nowym domu
Tak bardzo prosimy o allegro, Majeczka nie radzi sobie w schronisku:-( Biedna nic nie widzi, a pomimo tego tak garnie sie do ludzi, najchętniej to by z kolan nie schodziła:cool3: a kto ma ją tam głaskać no... -
[B][I]Nazywam się Majka i jestem jamniczką, kilka lat temu byłam mała kluseczką weoło skaczącą merdającą ogonkiem, bez problemu znalazłam dom, żyłam sobie beztrosko do czasu kiedy to straciłam wzrok.[/I][/B] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img70.imageshack.us/img70/7779/maja1ac4.jpg[/IMG][/URL] Wtedy to moi państwo stwierdzili, iż ciżko się opiekować niewidomym psem gdy pracuje się po 12 h tak zawsze wypuścili mnie na podwórko i szli do domu a teraz niestety musieli chodzić zemna na spacerki a to przecież za duży kłopot. Nie rozumiała czemu po tylu latach, zostałam oddana nic złego nie zrobiłam, zawsze była grzeczna, bawiłam się zabawkami niczego nie zniszczyłam, gdy któryś z moich państwa przychodził smutny to wskakiwałam mu na kolana pyszczek kładac na ich rękach. Zostałam oddana sąsiadce która miała się mną lepiej zająć, bo miała więcej czasu, nie mineło miesiąc jak zostałam oddana do schroniska a dlaczego, bo : [CENTER][B][I]" [I]Za dużo szczeka" [/I]Szczekałam bo chciałm zwrócić na siebie uwagę, szczekałam bo nic nie widziałam, szczekałam bo nie miałam się do kogo przytulić.[/I][/B][/CENTER] Schronisko to straszne miejsce, nie potrafię się tu odnaleźć, wsadzono mnie do boksu gdzie są 2 psy i 3 budy ale jak tu spać w budzie jak zawsze spałam w moim koszyczku, słysząc przechodzących ludzi szczekam merdam ogonkiem ale nikt mnie nie zauważa, czasem ktoś zapyta omnie ale słysząc, że nic nie widzę idzie dalej mówiąc " szkoda, bo fajny piesek" Proszę pomóżcie znaleźć mi jakiś domek, w którym będę akceptowana taka jaka jestem. W schronisku czeka mnie powolna śmierć.............................................bo jestem stara..........:-( [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img179.imageshack.us/img179/9598/majaej6.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img235.imageshack.us/img235/5107/majagl1.jpg[/IMG][/URL] Majka ma 7 lat i zero szans na adopcję, to kochana i madra suczka niezwykle pieszczotliwa. Przebywa w schronisku w Rudzie Śląskiej kontak: 510 268 586 [email][email protected][/email] gg 3970480
-
Jestem w szoku, cieżko mi cokolwiek napisać, rozmawaiłam z ta pania chyba ze 20 min, obie płakaliśmy. Stan Demonka jest ciezki, dostaje wszytskie potrzebne antybiotyki ale choroba bardzo szybko się rozwija doszła do tego padaczka. Weterynarz długo go oglądał podał leki, ale sam stweirdził ze jeżeli nie będzie poprawy to Demonek sie tylko męczy a nie można na to pozwolic on w zyciu tyle przeszedł, ze zasługuje na starość na godne odejscie. Pani Demonka nie ma odwagi podjac decyzji o jego uśpieniu, ratuje go jak tylko może, ale widzi że psinka jest coraz to słabsza lezy jak chce wstac to się przewraca. Jeżli natybiotyki nie pomogą a jego stan pomimo tych wszytskich zabiegów będzie coraz gorszy, to ja tez myśle że powinno sie podjac decyzje o uśpieniu Demonka. Pocieszam sie tm, ze on nie umiera teraz w schroniskowej budzie sam a w kochającym domu gdzie ma opiekę i ciepło. a przedewszyskim miłość. To bardzo ciężka decyzja. Jeżeli jest choć cień nadzieji to będziemy go ratować. Wazna jest ta doba, trzeba poczekać czy antybiotyk zadziała.
-
Długo już pracuje w schronisku i wiem z doświadczenia, że lekarze wet którzy nie pracowali nigdy w takich miejscach często mylą kaszel kenelowy z nosówką, objawy są podobne ropa cieknąca z nosa, niewiem może się mylę ale Demonek to starszy wrażliwy pies, moze po tych kąpielach się przeziębił co automatycznie spowodowało wypływ z nosa w postaci ropy, jeżeli doszła do tego gorączka to mógł sie przewracać, niewiemy czy był wcześniej szczepiony jak w schronisku :cool3: Oby to nie nosówka tylko kk, to da się to wyleczyć antybiotykami. Biedaczek tak strasznie mi go żal, dopiero co znalazł dom, jego stan zdrowia się poprawił a teraz znów choruje:-( :-( :-( Czekam na informacje.... Mam nadzieję, ze będzie poprawa.....
-
Neruś odszedł..sam,niekochany..w schronisku :(
Justyna_wolontariat replied to zaba14's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Rozmawiałam z tymi ludzmi przez telefon chyba w woterk a w niedzielę brali Nera. Jego pani zadzwoniła z zapytaniem czy nera nie moze przywieść na 2 tygodnie do schroniska, kompletnie nie wiedza co z nim zrobić. Teraz mieszkają jeszcze przez te 2 tyg w wynajmowanym mieszkaniu, dom z ogrodem jest juz prawie wykończony jeszcze tylko dorobne poprawki i bedą mogli się wprowadzić. W mieskaniu nero nie moze zostać sam jak wychodzą do pracy to psinka wyje niszczy, wieć postanowili jak narazie przewieść go do tego nieykończonego domu, najpier Nero zrobił dziure w płocie i uciekł 4 h go szukali a jak poźniej zostawili go w garazu to wybił okno, pani była zrozpaczona, bała się że wkońcu znów zwieje i wpadnie pod jakieś auto, mówiła że to kochany pies ale sam zostawać nie może absolutnie, wieć na te 2 tygodnie schroniskao zgodziło się by zabrać psiaka. Przez ten tydzień Ci ludzie dzwonili pytali jak czuje się piesek. Jeszcze tydzień, myślę że pzyjadą po niego z powrotem. Oby poźniej nie uciekał. Tak myśle czy by go jeszcze w tym tygodniu nie wykastrować, moze choć odrobinke to pomoże?? -
Nikt o Koszi nie pyta, zadnego telefonu, tylko walki o jej zdrowie a teraz nic cisza....:-( :-( :-( Dobrze, że ona nie traci wiary wesoło podbiega gdy się ją zawoła jest taka kochana...... W poniedziałek napsze do Przyjaciela Psa z prosbą o opublikowanie obiecanego artykułu, powienien ukazać sie w październikowym numerze. Pracuje nad plakatem dla malutkiej, bo przecież dom musi znaleźć....