-
Posts
1627 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Justyna_wolontariat
-
Łajper-mądra,grzeczna sunia-nareszcie w nowym domku :):)
Justyna_wolontariat replied to eria's topic in Już w nowym domu
A ja dziś odkryłam, ze nasza Łajperka potrafi na komendę DAJ GŁOS zaraz szczeka to był szok a tak jej tylko powiedziałam podaje obie łapki, potrafi siad i pokaż brzuszek:loveu: Jaka ona jest madra aż dziw:crazyeye: Potem za to, ze taka grzeczna puściła sunke do domku spała grzecznie na fotelu:evil_lol: Łajperka juz w górę -
Lejdunia jedzie do domu..:)
Justyna_wolontariat replied to Justyna_wolontariat's topic in Już w nowym domu
Za niedługo będą zdjęcia,:loveu: Karola dziś dzwoniła mówiła ze Lejdi dużo lepiej się czuje, dziś była juz na plaży, co jej sie spodobało, nie polubiła nowofunlandów, wszytsko inne jej sie podoba, ma apety je tak na raty, w stajni lezy na łóżku czasem sie gdzieś przejdzie, ogólnie ejst głaskana przez wszytskie dzieci i ludzi odwiedzajacych stajnie, jej nie da sie nie lubić:loveu: Wieczorem dostałam sms, ze spi w łóżku juz w domu, rane na brzuszku oglądał wet przepisał jakąś inna maść z antybiotykiem. No to tyle relacji...... czekamy na zdjecia -
Zefirek jest kochany i domek musi znaleźć. Dziś kolejny kilkuminutowy spacerek na pola za schroniska, ale sie ucieszył jak grzecznie chodzi na smyczy, ale sie zdenerwowałam szedł pan z swoim dobermanem widząc Zefirka w kołnierzu z taką raną stwierdził "jak można takiego psa trzymać w schronisku przecież to jzu dziadek ma taka raną juz dawno powinni go uśpić nikt takie psa nie zabierze":cool3: Powiedziła mu ze własnie taki pies ma prawo przedewszystkim znaleźć dom i napewno go znajdzie bo istnieja jeszcze ludzi z sercem a nie snoby kupujace psa na pokaż prowadzać go na skórzanym metrowym paseczku.
-
Lejdunia jedzie do domu..:)
Justyna_wolontariat replied to Justyna_wolontariat's topic in Już w nowym domu
oczywiście, ze bede zdawać relacje co z lejdunią, to wyjątkowy pies ja też za nia tęsknię:-( choć była umnie tylko 2 dni to wyobrażam, sobie jak ty sie czujesz. Ten domek u Karoli uznałam za dobry, pozatym od czasu jak dałam ogłoszenia od suni nikt się nie zgłosł, było kilka meili ale tych ludzi co nie doczytali wieku później rezygnowali. Pozatym sunia nie nadaje sie do bloku umnie cały czas chciała spać na balkonie na kafelkach, może jeszcze parter ale napewno nie wyżej łapki by nie wytrzymały. Karola kocha zwierzęta napewno Lejdunia nie bedzie jakoś wyróżniana spośród jej psów, musi podporządkować się stadu w którym będzie mieszakć, ale to naturalne zachowanie, wierze, ze sunia bedzie szcześliwa tylko trzeba jej dać czas by się przyzwyczaiła i oswoiła z nową sytuacją. Zaraz napiszę jak dostane wiadomosci co z lejdunią. -
Lejdunia jedzie do domu..:)
Justyna_wolontariat replied to Justyna_wolontariat's topic in Już w nowym domu
Elles bardzo dziękuję za dowiezienie suni na miejsce :laola: :laola: zwoniła Karola Lejdunia bardzo niespokojna, chyba przywiązała się do elles i teskni zanią:-( ale przyzwyczai sie sunia tak mysle. Narazie wiem tyle. Jutro Karola zadzwoni i juz więcej bedzie umiała powiedzieć. -
Oj ran sie cała prawie otworzyła, widok koszmarny, naprawdę mało kto potrafi cos takiego oglądać, trzymią sie jeszcze chyba z 4 szwy reszta się rozeszła, nie bede tego opisywać bo nawet nie potrafię zdjecia zrobiłam Zefirkowi z drugiej strony. Jaki on kochany poszliśmu na 5 min spacerek potem odwiedził biuro, gabinet gdzie rana była przemyta dostał antybiotyk, trzeba czekac aż martwica stanie w miejsciu wytnie się wtedy cały płat skóry i zszyje. Malutki lubi się pieścić jest taki spokojny, złoto nie pies, ma apetyt merda ogonkiem jak ktos przyjdzie go odwiedzić, oby szybko znalazł sie ktoś go wyciagnie z schroniska:-( A to Zefirek [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img113.imageshack.us/img113/7006/obraz259ow4.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img113.imageshack.us/img113/3518/obraz260js1.jpg[/IMG][/URL]
-
Lejdunia jedzie do domu..:)
Justyna_wolontariat replied to Justyna_wolontariat's topic in Już w nowym domu
No ja już sie nie mogę doczekać tych fotek, jak ja za nia tęsknię to był jeden z najmądrzejszych psów jakie miałam u siebie:loveu: Kochana sunia, jak bedziesz ja oddawac to jeszcze wygłaszcz ja odemnie :cool3: -
Lejdunia jedzie do domu..:)
Justyna_wolontariat replied to Justyna_wolontariat's topic in Już w nowym domu
Fotki sliczne, oby ta paskudna rana szybko sie zagoiła. Elles napisz kiedy sunia pojedzie juz do nowego domku, a póki co jeszcze raz dziekuje za jej opiekę:lol: -
Lejdunia jedzie do domu..:)
Justyna_wolontariat replied to Justyna_wolontariat's topic in Już w nowym domu
Jak chcesz to ja wkleje fotki suni tylko wyślij mi na adre poczty: [email][email protected][/email] A to instrukcje jak wkleić fotki: Wejdz na ten link [url]http://imageshack.us[/url] w okienku przeglądaj wybierz zdjecie które chcesz załaczyć, pod spodem po załączeniu zdjecia nacśnij host it! Jak juz zalączy ci się zdjęcie i zobaczysz je w małym okienku to skopiuj ten link Hotlink for forums (1) i wklej do wątku na dogomanie. Lejdunia jest kochana to sama wiem, dawaj jej ten antybiotyk wszytsko napisałam na karteczce, karola wie ze sunia ma tę ranę, ja byłam w szoku jak to zabaczyłam ona jest za gruba i ta ranka po sterylce nie miała sie jak zagoić a ona jeszcze pazurkami to drapie:cool3: Karola powiedziała ze ma zaraz pod domem weterynarza to zabierze sunie by to jeszcze raz zobaczył, Wycieraj jej to sucha szmatka by cały czas miała to suche. Bardzo Ci dziękuje za opiekę na Lejdi, a i nie przekarmiaj jej ona musi schudnac bo te łapki jej nie utrzymią za niedługo:cool3: -
Lejdunia jedzie do domu..:)
Justyna_wolontariat replied to Justyna_wolontariat's topic in Już w nowym domu
Grzecznie wsiadła do Tira, bardzo wam dziekuje za pmoc;) w dowiezieniu suni do Wrocławia. Dałam wszystkie leki by smarowac tą rane na brzuchu ale nie wygląda to za dobrze, jeszcze dzis tak sie drapała ze zachaczyła paurem o ranke:-( niestety nie mozna tego zszyc bo w rane wdała sie juz ropa trzeba smarować i przemywać. -
Lejdunia jedzie do domu..:)
Justyna_wolontariat replied to Justyna_wolontariat's topic in Już w nowym domu
Poranny spacerek zaliczony, Lejdunia grzecznie chodziła przy nodze a bez smyczy biegała z moim Dinem, to niezwykły pies wołając ja do nogi przylatuje siada przedemną i czeka aż zapmne jej smycz. Noc była nie co gorsza wpakował mi sie do łóżka i nawet myślała żeby go opuścić [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img295.imageshack.us/img295/1856/obraz211xd8.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img295.imageshack.us/img295/2528/obraz212lb5.jpg[/IMG][/URL] No ale po długich namowach zeszła obrażona i spała na kocyku do rana o 5.30 zrobiła mi pobudke chcąc ich na dwór. -
Lejdunia jedzie do domu..:)
Justyna_wolontariat replied to Justyna_wolontariat's topic in Już w nowym domu
Oj sie porobiło biedna Lejdi Sunia jest juz umnie w domu, dobrze, ze dzis ponia pojechałam bo jak sie okazało rana po sterylizacji sie dobrze nie zagoila, ropieje weterynarz dał antybiotyk rivanol masc PV i absolutnie nie wolno jej okapac. A jak ona jest brudna i jak smierdzi, juz po suchej kapieli, lejdi jest czysta ładnie pachnie ma ranke przemytą, jutro jedzie do elles a pozniej do Gdyni A to fotki suni: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img97.imageshack.us/img97/2314/obraz199nv3.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img161.imageshack.us/img161/9651/obraz200kk3.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img108.imageshack.us/img108/9240/obraz201fu3.jpg[/IMG][/URL] sunia jst grzeczna spi pod oknem, ja tu marzne bo okno otwarte, dobrze ze ona nie bedzie mieszkac w domu bo to bylaby dlaniej tragedia. Kurcze jaka jest kochana wszytscy w domu ja tu głaskaja a ona tylko na brzuchu lezy, straszna z niej pieszczocha, autem lubi jeżdzic -
To co widać na zdjeciu to nic w porównianiu z tymjak to wygląda z bliska, rana jest bardzo rozległa:placz: wdałą sie infekcja ropa sie leje z tej rany. Zefirek jest w schronisku w Rudzie Śląskiej, Toleruje inne sunia bardzo lubi jedyny problem to przebywanie z dużymi samcami, jezeli pies go nie atakuje to on też zadnej krzywdy nie zrobi, w stosunku do ludzi nie przejawia najmniejszej agresji, kocha ludzi manaprawdę wielkie serce, po tym co człowiek mu zrobił on nadal jest taki miły to typowy przylepek proszący o pieszczoty...
-
W poniedziałek wieczorem, przyjechałam do schroniska z koleżanką po psa, miał to być szczęśliwy dzień dla nas i dla jakiegoś pieska, wychodzac z schroniska z mała czarną suczką jaką wybrała koleżanka, zobaczyłam tego psa: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img301.imageshack.us/img301/6913/zefirekwt4.jpg[/IMG][/URL] Pracownicy wyciagneli go z auta, był po narkozie dlatego spał, ale to co zobaczyła później jego prawy bok poszyty od głowy aż po samą nogą było straszne, w srodku założony dren, następnego dnia czyli wczoraj pojechałam do schronisak zobaczyć bidulka, rana jest tak duża i tak głęboka, ze zaczyna się rozchodzić, wdała sie martwica, po za ta raną jest jeszcze jedna na głowie. Zefirek bo tak go nazwałam dostaje antybiotyki, rana jest przemywana, weterynarz powiedział, że leczenie tego psa w warunkach schroniskowych może troche potrwać a napewno nie będzie łatwe. Jak martwica tej zakażonej części ciała stanie w miejscu trzeba będzie na nowo zszyć rane... Zefirek znosi wszytskie zabiego bardzo dzielnie nawetnie pisknie przy przemywaniu ran czy podawaniu zaszczyków. Rana ta powstała uderzenia autem, Pan w Mikołowie który zgłosił interwencję powiedził, ze psinka długo biegła na ruchliwej ulicy za autem, co najprawdopodobniej jest wynikiem tego, iż ktoś musiał go wyrzucić z uata ten biegła z anim i został potrącony przez kolejny samochód. Zefirek jest grzeczny w pomieszczeniu się absolutnie nie załatwi, merda ogonkiem na widok człowieka, jest posłuszny i bardzoooo mądry. Osoba, która wyrzuciła Zefirka z auta jest POTWOREM, jak mozna zrobić cos tak strasznego nie zważajac na konsekwencje tego czynu to straszne co ten pies przeżywa, utracił swój dom swego pana i to w taki sposób, chyba nic gorszego nie mogło go spotkać na starość:-( Zefirek potrzebuje domu by dojść do siebie, rana napewno szybciej sie wyleczy w warunkach domowych gdzie psinka jest sama, w schronisku leczenie takiej rozległej rany wiąze sie z jej ropieniem i dwa razy dłuższym leczeniem. Jeżeli ktoś moze mu pomóz to prosze o kontakt, wiem ze opieka nad takim psem jest zupełnie inna wymaga wiecej czasu niż nad zdrowym psiakiem. Zrobiłam jeszcze zdjęcie tej razy z bliska, ale nie wstawiłam bo wygląda to strasznie. [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img168.imageshack.us/img168/6624/zefir1sy3.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img205.imageshack.us/img205/97/zefirek12gt6.jpg[/IMG][/URL] [CENTER][I][B] on czeka na kogoś, kto da mu szanse na dom, pokocha go pomimo wieku i tego jak narazie wygląda[/B][/I][/CENTER] Podaje kontak 510 268 586 gg 3970480 [email][email protected][/email] [I][B][CENTER]To nr konta na AFN Numer konta: 78213000042001038801430001 VWBank ALARMOWY FUNDUSZ NADZIEI NA ŻYCIE UL.JAGIEŁŁY 5 M 19 14-100 OSTRÓDA z dopiskiem Zefirek z Rudy Śląskiej[/CENTER][/B][/I] [B][CENTER]Zefirek od 2.01. 2007 r przebywa w klinice w Brynowie nadal szukajac domu:-( [/CENTER][/B]
-
[CENTER][B]Cały czas o tobie pamietam słoneczko[/B][/CENTER] Strasznie sie cieszę, ze mała czuje sie dużo lepiej, nic nie pisałam:roll: bo nie wiedziłam co napisać, tylko czekałam aż bedą jakieś lepsze wieści na temat jej zdrowia, oby tak dalej, ten kaszel musi przecież kiedyś całkowicie przejść. Tak mi głupio, ze mała pojechała cieżarna, ale teog nie przewidziałam Neli była w schronisku około 2 tygodni, musiał juz przyjść z szczeniaczkami, nikt tego nie podejrzewał, a o jej sterylce nie mogło byc mowy przy takim kaszlu:cool3:oj juz nigdy nie wydam zadnej suczki bez sterylki. Dobrze ze Mycha jest tak wyrozumiała i nie wysłała małej z powrotem.;) No teraz tylko czekać na jej całkowity powrót do zdrowia no i na przyjscie na swiat tych maluszków.
-
Napisze szczerze, psa który ma ponad roku łatwiej wyciągnąc z nosówki niż małego szczeniaka, leczyłam dwa szczeniaki zabrane z schroniska jedna sunia miała 3 miesiace, leczyliśmy ją 2 tygodnie ale było coraz gorzej antybiotyki nie działały, jezeli byla poprawa to ale chwilowa, sunia padła:-( druga sunia amstafka jak ja zabierałam miałą wszystko zapalenie płuc nosówke i parwo leczenia trwało prawie 4 miesiace ale udało się. Natomiast z Koszi to faktycznie cud sunia od poczatku dostawała silne antybiotyki, dostała 6 dawek dexafortu (niewiem czy mozna to podać szczeniakom) dużo witaminy B caporex, jak drgawki były bardzo silne to wet przepisał relanium, bardzo to jej pomogło ataki grgawej były mniejsze. Interferon u Kiary juz raczej nie pomoze ten lek trzeba podac zaraz na poczatku wykrycia wirusa nosówki w organizmie wtedy to układ odpornościowy zacznie sie bronić, ale juz kilka dni po wykryciu wirusa jego podanie moze wywołac nawet skutki odwrotne. Zapytaj weta o ten dexafort (lek sterydowy) Koszi bardzo pomógł. Trzymam mocno kciuki za małą, aby wyzdrowiała.....