Jump to content
Dogomania

mar.gajko

Members
  • Posts

    21461
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    34

Everything posted by mar.gajko

  1. Sugarr napisz co potrzebujesz? I na jak długo możesz je wziąć? Czy dasz radę finansowo je odpchlić, odrobaczyć, za kilka dni. No i wogóle "odbyć" wizytę wet.
  2. Jak masz zamiar je odwieżź do schroniska, to lepiej uśpij. Tak będa cierpieć minutę, a w schronie zanim padną na pp pomęczą się 10-20 dni. Jak mają 4-5 tygodni to sikają już same; nie trezba im masować nic, tylko udostepnik kuwetę ze żwirem. Mogę pożyczyć klatkę tzw. hotelową (max królik); wchodzi tam kuweta, spanie, jedzonko + woda; nie będą się rozłazić po mieszkaniu i będa bezpieczne.
  3. Raczej komus przeszkadzał przed wyjazdem na wakacje. Dużo kotów domowych pojawia się "na polu" w sezonie wakacyjnym. On nie przetrwa na wolności.
  4. Staruszka do góry. Szybciutko. Może gdzieś jest starsza pańcia co cię szuka?
  5. O cokolwiek. Jak ich szkoda, tych starych psów.
  6. Doba w hotelu 15 zł. My zawsze neistety mamy jakieś długi. Ale też zawsze jakoś płacimy i p. Tomek nas nie wyrzuca. Wie, że z opóźnieniem ale zapłacimy. W lecznicy jeszcze zostało ok. 180 -200 za Misia. Pisze około, bo wizyty doktor róznie liczy, jak "przy okazji" jest w hotelu to tylko za leki, jak specjalnie to z wizytą. A my prosimy żeby dopisał "do kreski". A potem "kapiemy" gotówką, nie tyle ile jesteśmy winne, tylko tyle ile mamy akurat.
  7. Piszczące raczej nie. Bo faktycznie inne się denerwują. Jakiegoś pluszaka, myślę, one to lubią i jakies może z lanej gumy takie do gryzienia bardziej. Karusiu, jutro będziemy w hurtowni, to takie z lanej gumy mu kupimy, takie jak ma Sońka, ona to uwielbia. OK?
  8. :oops: Same długi. Hotel od 5.07. - do dziś nie płacony jeszcze. W lecznicy zapłacony pierwszy zabieg, bez wizyt. Drugi nic. Dzisiaj cos w lecznicy zapłacimy, ale na pewno nie wszytsko. Jakąś 100-150. No i hotelu za niego nie, tylko za Sońkę i Sabę (prawie 1000zł). Dług Misia musi poczekać jeszcze.:shake:
  9. Aaaaa, bo wszytsko jasne, bo aparat ma ciotka Faro i nie chce pożyczyć, bo wyda się że Misiątko szczuplutkie i piękne jest! Tak to jest. Agusiu - pienążki doszły - dziękujemy - dzisiaj się troszkę będziemy rozliczać i za hotel i za operację. Tu troszeczkę i tam troszeczkę. Bo Misiątko trzeba odrobaczyć i zaszczepić ;)
  10. Zabawki dziecku kradną i wyrzucają; nowych nie dają, no skandaliczne to jest wszytsko. Oczywiście Karusiu, wezmę małego na spacereczek, a ciocia Faro posprząta mu ... zabaweczki, hi!
  11. Widocznie tak miało być. Wprawdzie szkoda DT ;) ale Timon ma jak w uchu, ciepło i bezpiecznie.
  12. [quote name='Faro']Jedna to ja wyrzuciłam po pierwszej nocce :oops: :oops: - [/QUOTE] Hmmmmm, jak wyrzuciła to niech teraz odkupi dziecku zabawkę:angryy: :eviltong: :eviltong: Jakąś kołderko-materacyk dostarczę jutro.
  13. Gdybym miała zdefiowac okrucieństwo, ludzkie okrucieństwo, waśnie te zdjęcia by były najbardziej odpowiednie. Nie skatowanych, wygłodzonych, tylko tej suni, która po 14 latach umiera, umiera z bólu, żalu i zapomnienia. Masakra.
  14. Boże drogi, czasami mi głupio,że nie jestem psem, tylko...
  15. WŁAŚNIE! I wtedy wszyscy zobaczą że Misiątko, może troszeczkę okrągłe, ale od razu "parówka na zapałkach"; no skandal.
  16. MAUPO4 - zrób jeszcze, żeby był zdrowy!! Plissssss
  17. Ależ na Twój, tylko w misce :). On Cię i tak kocha, tylko powściągliwy jest mężczyzna i nie okazuje tak tego.
  18. Porobimy, porobimy. Tylko jeszcze musimy sie poskarżyć, że nas przezywają. Nie dosyć że od franków steinów, to jeszcze ciotka Faro mówi o nas "paróweczka na zapałkach"; jest to ze wszech miar oburzające. Nieprawdaż??
  19. :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Martusiu, włóż się w miskę i przyozdób marchewką.:eviltong:
  20. Rudziku, Rudziku, pchaj sie na 1-szą stronę. Może komuś serce "piknie", może jeszcze jest jakas szansa, szansa na piękny koniec życia.
  21. A nie najwyższa to pora przenieśc tego szkieletora ;) do innego działu???? Bo Faro to chyba już go nikomu nie odda :).
  22. Trzymam kciuki. Chociaż za jeden dobry domek.
  23. Cioteczka Mysza, w rama usilnego rozpieszczania dziadzia Misia, nabyła w drodze kupna zszywkę pysznych puszeczek dla Misiątka. Bo trezba wszytskim wiedzieć, że Misio suchej karmy się nie tyka, a jak już to w drodze rozpaczy i protestu. Misiątko dostaje puszeczki. Rano ma przygotowaną a wieczorkiem my mu dajemy. Misiątko jak widzi idącą ciotkę z puszeczką to stoi i się oblizuje. Widok jest tak zabawny, że szkoda gadać. Misiaczkowi już pozarastały wszelkie dziury i mam nadzieję, że już mu nic nie będzie się dzialo. Powolutku wyrasta siersta na szwach i może w końcu przestaną go przezywać Franek Stein. Bo co poniektórzy sobie pozwlają na takie dowcipy ;).
  24. O tak. W końcu ciotka Mysza przyjechała, no i była dostawa różnych pyszności dla Pajutka, i bananki i jabłuszka i eksperymentalnie brzoskwinki - owszem, owszem, lubimy. A z linieniem dalej odmawiamy. Ja mam taką teorię: poniewaz Paju przez kilka lat był łysu miejscami i skołtuniony, a ta sierstka piękna jest pierwsza po operacji. Taka mu piękna odrosłą, to On postanowił, że w życiu jej nie odda; bo mu może następna nie urosnąć już taka śliczna ;) i to chyba dlatego on nie chce wylinieć.
×
×
  • Create New...