-
Posts
11461 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ayshe
-
o 8?:cool3: :cool3: :cool3: .no problemos:lol: .agillity macie i w sobote i w niedziele?biedna zamcia:placz: .nie jest onkiem:placz:.ps.przepraszam za tepote.w niedziele macie....to ja prosze w sobote byc o 9.jutro 19.ale bedzie siem dzialo;)
-
uo matko.naprawde chcecie?ale fajosko:multi: .prosze na pw bo jeszcze ktos mnie tu zlinczuje:oops: .ja jestem baaardzo mila i wogole to relaksacyjne zajecia prowadze wiec ja prosze pancie josha o spokoj:diabloti: .wczoraj bolalo mnie ucho:diabloti: :diabloti: .sluchajcie to taki luzny pomysl.chcialam zajec pod onki.polaczenie pracy wechowej,posluszenstwa i zabawy w rekaw razem.socjal z ostrzelaniem i praca na rozproszeniu.obediencowe skupianie ale troszke pruskiego drylu ktory onkom sluzy :diabloti: :eviltong: .nie chce byc namolna:oops: a chyba znowu jestem:oops: :oops: :shake: .sorry ale ja nie mam instynktu samozachowawczego jesli chodzi o onki:cool1: :placz: .sorry za namolstwo-tak palnelam:oops: .zazdroszcze niemcom tych malych obertsgruppowych placow szkoleniowych i integracji onkarzy.nie kazdego interesi sport[choc moze ktos sie zarazi bakcylem].wstepnir proponuje sobotnio niedzielne ranki [9?].potwierdzajcie mi prosze na pw.mozemy tez zalozyc klub.zeby nikt mi nie zarzucil ze sciagam ludzi sobie na szkolenie.TO NIE JEST MOJ ZAMYSL.raczej juz nie przyjmuje zadnych psow na szkolenia bo .........za stara jestem na hurt.mam nadzieje ze jak mnie ktos zna to wie ze nie lubie takich akcji.dobra.juz jestem cicho:oops:
-
marzy mi sie taka grupka onkarzy na szkoleniu....od lat.nastawiona na prace z psami ,zabawe z nimi pod roznymi katami uzytkowosci.nie profesjonalna super nastawiona na sport ale taka dla kazdego "szarego"posiadacza onka.bo czesto -gesto pies w domu ma nieodkryte talenty i.........przysparza klopotow li tylko dlatego.wyszlifujmy pare diamencikow:cool3:
-
[quote name='Alix']W piatek na zajeciach? My nie chodzimy na te ani zadne inne zajecia:placz:Nie wiem nawet czy moj potwor sie nadaje, jest tak jakby troche z adhd:cool1: nie chcialabym by rozpraszal grupe. Mialam podjechac na jakies zajecia by podpatrzec i pomolestowac Szanowna Pania Treser glupimi pytaniami:diabloti: Ayshe wyslalam Ci nawet wczoraj na owczarku pw w tej sprawie, nie wiem tylko czy dotarl?;)[/quote]kazdy normalny onek ma objawy ADHD:diabloti: .a na owczarku nie bylam wieeeeki.juz tam zagladam:razz: :oops:
-
:diabloti: :diabloti: :diabloti: :diabloti: :diabloti: :diabloti: Gosiu-zapewniam cie ze ostatnio robie sie baaardzo bojowa.:eviltong:
-
no to w piatek na zajeciach ustalimy termin.a ambitne plany co do grupy juz mam.niech ja sie tylko dorwe do onkow:diabloti: :diabloti: :diabloti: :diabloti:
-
absolutnie popieram.nie naskakujmy na nikogo tylko dlatego ze nie napisala"ksiazkowego"posta.kazdy kiedys zaczynal swoja przygode,nabieral doswiadczenia,czytal....i kazdy z nas uczy sie dalej.spokojnie:roll: .
-
mam zupelnie powazna propozycje zrobienia zajec tylko dla onkow-takiej onkarskiej grupy.co wy na to?
-
[quote name='Gonia']Jeżeli w metryce są wpisane dane poprzedniego właściciela,to konieczne jest pisemne oświadczenie o przekazaniu psa nowym właścicielom.Ustne oświadczenie niestety nie wystarczy.[/quote]dokladnie tak.:cool1:
-
szkolenia nie mozna odkladac na miesiac.szkolenie to wychowanie .to nauka jak pies ma funkcjonowac w ludzkim swiecie,na ludzkich warunkach.wlasciciel tez ma okazje poznac swojego psa,jego reakcje.chyba ze szkoleniowiec bedzie mial "nadzor"nad praca z psem przez ten miesiac-ustalenie odgorne planu cwiczen z psem nie jest dobre bo czasem potrzebna jest jakas modyfikacja a tu.....planik mamy:cool3: .
-
dobor hodowlany musi stawiac na pierwszym miejscu psychike i to wlasnie predyspozycje psychiczne danej rasy sa dla zachowania rasy najwazniejsze.wyglad zawsze jest drugorzedny.jesli pies jest super,no wali mnie na kolana a poznam go i:shake: to juz raz wrocilam do domu z suka:evil_lol: .od tej pory na krycia wybieram psy ktore poznalam osobiscie i ich psychika mi odpowiada-to nielatwe przyznaje.nie bez znaczenia jest tez potomstwo tych psow.robie to z pobudek egoistycznych:cool1: -moje psy jada do pracy.tam gdzie jada nikt z nimi do behawiorysty chodzic nie bedzie:roll: :lol: .pies lekliwy,agresywny,niestabilny[no dlugowlosy tez ale to OT:cool3: ] dlugo by tam nie pozyl.obserwujac mioty i przegladajac wyniki testow szczeniat wiem tez ze ogromnie duzo zalezy od suki matki.inaczej tez szczenieta chowaja sie w stadzie z babciami,ciotkami i wujkami niz jak kiedyc separowalam miot tak ze byl tylko z matka.:oops: .od 8 lat tego nie robie i widze zmiane.
-
:oops: dobra.zostalam zawstydzona po raz drugi:oops: .moze zmienmy temat na .....ekhem....szkolenie w warszawie?:oops: :oops: ;)
-
ja wiem ze nie jestem jakas szczegolnie utalentowana jesli chodzi o konie czy psy.sa o wiele lepsi ode mnie.staram sie robic to co umiem jak najlepiej i bardzo mi zalezy na tym zeby ludzie zobaczyli jak fajnie jest spedzac ze swoim psem czas i ze szkolenie to nie tylko "odwalenie"z psem "zajec w szkolce".ale zdecydowanie nie uwazam sie ani za super jezdzca ani instruktora sportu nie uwazam sie tez za nikogo wiecej niz rzemieslnika w swoim zawodzie.:cool1:
-
[quote name='Wojenka']Mnie zawracasz głowę,bo ja tylko czyham aż coś napiszesz!:lol: :lol: :lol: ;)[/quote]masochistka czy jak?:roll: :lol:
-
[quote name='PATIszon']No to sie nagadasz.....:roll: Ps. Zglosilam Kenie na zawody psich zaprzegow w ten weekend :roflt:[/quote]:roll: :cool3: no to trzymam kciuki .normalnie serio serio:razz:
-
etam zawracam glowe piszac te swoje wypociny i tyle.ide pogadac z rybami:razz: :cool1:
-
[quote name='PATIszon']Ayshe, a gdzie jezdzilas i gdzie szkolisz psy, jesli mozna?[/quote]PATIszon-na pw kochana zlituj sie:cool1:
-
[quote name='Berek'] To mnie rozczula, jak te wypowiedzi miłośników zwierzątek ktorzy na pytanie rwącego włosy z głowy kierownika schroniska przeznaczonego na 50 psów ktory ma ich tam raptem, bagatelka, 400: "co ja mam robić, nie dajemy rady!!??" odpowiadają głęboko humanitarnie: "nooo, sterylizacja, kastracja, i uświadamianie spoleczeństwa". :lol: :lol:[/quote]:lol: Berek ja cie prosze ty mnie zapisz na liste swoich fanow:razz: .kyon-mozna sie z kims niezgadzac,atakowanie personalne to juz nie dyskusja, wymiana pogladow-to dowod na to ze cos nas przeroslo.i wtedy najlepiej ugryzc sie w jezyk.:roll:
-
wojenka-ja po prostu nie umiem podchodzic "profesjonalnie"ani do koni ani do psow:oops: :cool1:
-
jesli jakis kretyn przeciazy konia-siadaja mu sciegna,robi sie rozne "rzeczy"zeby kon nadal mogl skakac-koncowa faza jest odnerwienie nogi.wtedy kon nie czuje juz zadnego bolu,az noga zniszczona zostanie mechanicznie.np.widzialam konia ktory biegl nadal na stiplu mimo ze mial w nadpeciu papiaki.bez komentarza.konie wspaniale umieja bawic sie czlowiekiem.i sa baaardzo komunikatywne.maja tez ogromna skale jezyka ciala i mimiki oraz gadaja tez calkiem calkiem:razz: .ja mialam taka scenke:rozprezalnia,czekam na nasza kolej,Bambukas-moj kochany klusak[w domku jelonek bambi-mial takie uszka na koncowkach zakrzywione do srodka:loveu: ]stoi kolo mnie ja jak zwykle-papierosek.mamy jeszcze czas.luzik.tryka mnie nochalem,glowa pod ramie,wodzy nie trzymam,stoimy.gadam do niego glupoty,ludzie nas omijaja szeeeerooookim lukiem:roll: .opowiadam bambiemu co bedzie jak na crosie gwizdne z rampy albo co ,albo spodnie mi pojda...no wiecie takie nerwy:razz: przed startem.w koncu bambukas mial dosc zgial szyjew moja strone chrapy w twarz prychnal na mnie[noooooo zamknij sie juz wreszcie],zarzal mi do ucha[trwale uszkodzenie sluchu:lol: ,ogluchlam na 5 minut normalnie-jedziemy wreszcie kobieto???!!!!:mad: ]i wyglamal mi ucho[oooblesne uczucie-moja suka wygryza mi pchelki z ucha brrrrr:cool1: ].a te psie spojrzenie[onkowe:loveu: moje ukochane]-zrobmy cos i te iskierki w oczkach:multi: .i uchachane oczka po pracy ,jezory do ziemi,szczescie w czystej postaci-takie konskie ciche przeciagle kwiknicie i seria strzalow z krzyza pod siodlem-ale bylo fajnie,zycie jest pieeeekneeee.
-
pies chodzi na szkolenie PT.tj.o ile rozumiem pod opieka szkoleniowca?tzn.ze prowadzacy psa powinien o tym dowiedziec sie pierwszy,zmodulowac prace z psem i przewodnikiem-np.przejsc na tryb indywidualny itd.zobaczyc tez co dzieje sie w domu i korelacjach miedzy czlonkami stada.....
-
:oops: :oops: :oops: Mirabel no zawstydzilas mnie:oops: :oops: :oops: :oops: .mysle ze sa lepsi ode mnie,o wiekszej wiedzy i praktyce.ja to taki tym ze robie wszystko po swojemu.wracajac do psow[zanim mnie ktos nie objedzie za OT]to musze przyznac ze przez weekend stracilam glos zupelnie.byla praca na "zadany temat" i jeszcze raz pisze ze nauczenie zabawy z psem i nauki "przemycanej"przez ta zabawe to baaardzo eksploatujace zajecie.ale....uwielbiam ludzi ktorzy przychodza na zajecia.:loveu: .super sie z nimi pracuje,rozbrajajacy sa czasem kompletnie,jestem kompletnie padnieta po zajeciach ale mam fajowa prace:loveu: .szczesciara ze mnie.:cool1:
-
32 lata moje zycie krecilo sie wokol koni,4 lata temu ktos mi zabral klacz nad ktora pracowalam dwa lata "spod tylka".mokuba byla.....wielkim 3 letnim dzieckiem jak ja poznalam..uwiazana na trzech uwiazach oswajalam z dotykiem ludzkiej reki,zeby nie gryzla,nie kopala,nie przygniatala do sciany,bala sie wszystkiego,ponosila,rwala wodze....gdy juz zaczela wtulac swoje chrapy mi w twarz a ja drapalam ja w uchu[no ona to lubila:razz: ],jezdzilam pelne interwaly na kantarze w terenie a klacz okazala sie miec wspaniale mozliwosci skokowe....zadzwoniono do mnie i powiedziano mi :pani juz dziekujemy."cos "we mnie peklo.bo ja [i pisalam to juz o psach]nie mam wogole ambicji sportowych,zawsze startowalam bo mi kazano,badz robilam to dla konia/psa.mnie to nie bardzo fascynuje.teraz omijam wszystko co zwiazane z konmi bo to boli.tesknie tak bardzo ze zepchnelam sobie to wszystko gdzies tam i zamknelam drzwi na klucz.mokuba po roku miala juz palone sciegna,potem odnerwiany przod,potem trafila na klacz matke.mam nadzieje ze pamieta jeszcze ze ludziom mimo wszystko mozna ufac.
-
:oops: :oops: ja przepraszam za ten konski temat:oops: .Mirabel-skoki przez przeszkody.Jean d'Orgeix:shiny: .porozumienie z koniem czuje sie przez skore.to tak jak z psem.uprzedzam ze d'orgeix nie uwaza zwierzat za stworzonka zbyt madre,koni tez nie.ale to JEGO poglad.nie wiem czy wy tez tak macie ale ....pracujac ze zwierzeciem osiaga sie w pewnym momencie takie "pstryk"-i wiez pozawerbalna jest moim narkotykiem.od tego jestem uzalezniona.jedna mysl dwa ciala.tylko mnie nie bijcie:Rose: .
-
Buziaki w nos dla kicajacej Lamii:loveu: .slodka dziewczynka.