Jump to content
Dogomania

DIT

Members
  • Content Count

    14
  • Joined

  • Last visited

  1. Chodzi o wykładzinę pcv ;-) Ja mam podłogę drewnianą - olejowaną (tragedia, zostają nawet ślady od wody). Wykładzina pcv zdała egzamin. Żadnego śladu po szczeniakach :-)
  2. [quote name='Reliance']Zastanawiam się nad kilkoma książkami : A może polecacie coś jeszcze dla początkującego?[/QUOTE] Barbara Waldoch [URL]http://members.westnet.com.au/b-m/[/URL] Nie o klikerze, ale pomaga poznać sposoby budowania relacji pomiędzy wilkami (co może miec przełożenie na zachowania w stadzie psów): Shaun Ellis "Żyjący z wilkami". Ksiażka daje do myślenia. Szczególnie hodowcy, gdy obserwuje zachowanie poszczególnych szczeniąt w miocie. ----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- [URL="http://www.hovawart-blog.blogspot.com/"]www.hovawart-blog.blogspot.com[/URL]
  3. Będzie dobrze :-) To, co polecam to ułożenie wykładziny zmywalnej ;-) Nasze szczeniaki (hovawart) już odchowane, mają plac zabaw na dworze. Bez wykładziny w 'ich' pokoju - gdzie są w trakcie niepogody, byłoby kiepsko ;-)
  4. DIT

    dziedziczenie psychiki

    Eurasierka, rozumiem Twoja pomylke :-) Fakt, Zwiazek powinien zapewniac takie testy, chociazby nieobowiazkowo.:evil_lol: Niestety, testy, o ktorych mowa w ulotce, to nie sa TESTY, ktore daja rzetelna i mozliwie najpelniejsza informacje o charakterze psa. Na to musimy jeszcze poczekac (mam nadzieje, ze chodzi tu tylko o czas :diabloti: ). DIT
  5. Czy warto - Waszym zdaniem, przy doborze skojarzen, kierowac sie psychika psa i suki? Jakie to ma znaczenie dla psychiki szczeniat? DIT
  6. Co dla Was oznacza 'klasa uzytkowa'? Po co zostala stworzona? Dlaczego na wystawach dzieli sie psy na uzytkowe i inne?
  7. ANULA: >> Tak samo z użytkowoscią nie nalezy przesadzać, tylko że dla każdego ta granica przesady jest inna. Ja myśle że nie ma się co martwić że nastąpi prawdziwy boom na użytki bo to są zwierzęta nie nadające się dla przeciętnego "zjadacza chleba". Tak, ale nie kazdy jest tego swiadomy. A "szczeniak po takich madrych rodzicach (wygrali tyle zawodow) napewno jest baardzo madry". >>Swoją drogą to taki podział na linie wystawowe i pracujące jest korzystny bo każdy może sobie wybrać to co mu odpowiada. Jak dla mnie niekoniecznie. W ten sposob, z biegiem czasu z jednej rasy powstana dwie zupelnie rozne (eksterierowo i psychicznie). A chyba nie o to chodzi. Wazne, aby te 'wystawowe' psy mialy charakter zgodny z 'rasa', ktora reprezentuja. Dlatego, TESTY to jest TO!! Jak tam belgomaniacy? Uradzili cos? Moze wartoby bylo opracowac jakas ankiete i wyniki podac do Zwiazku? Z tego, co szlysze problem jest z sedziami? Jak myslicie, udaloby sie znalezc kogos chetnego do 'wyuczenia' naszych sedziow (przeciez mamy Zwiazkowych sedziow. Lepszych, gorszych, ale mamy. Moze gdyby nauczyc ich (najlepiej tych najlepszych :-) zasad, to sprawa ruszyla by do przodu? Trzeba by stworzyc 'mode na testy'. Mowic o nich jak najwiecej. O ich korzysciach dla kazdego (dla hodowcy, przyszlego wlasciciela, nawet Zwiazku). To sie w koncu MUSI ruszyc. Mamy 'liste ras agresywnych'. Zupelnie bez sensu. Jezeli bedziemy rozmnazac psy lekliwe i agresywne, to na to liste trafi coraz wiecej ras. Chyba to nie jest z korzyscia dla Zwiazku? DIT Pani Zofio, jak bede znac szzcegoly mojego pobytu w Krakowie, dam znac. Czuje sie zaszczycona :-)
  8. Rauni, ja nie mowie o takich przypadkach, gdzie te linie (wystawowa, uzytkowa) calkowicie sie roznia. Wiadomo, ze psa z linii uzytkowej wezmie (w przypadku springer spanieli) mysliwy a nie "zwykly smiertelnik" (no chyab ze nieuswiadomiony) . Wiadomo, ze kojarzenie tak roznych typow na dobre nie wyjdzie. Chodzi o to, zeby w tym pedzie do szkolen nie zapedzic sie za daleko (bo uswiadomieni nabywcy beda zwracac uwage na linie uzytkowe rodzicow). Zeby nie bylo tak, ze jak oboje suuper wyszkoleni to to jest TO! co chcemy w kynologii osiagnac. Zeby nie zapedzic sie w kozi rog (wiem, w Polsce to raczej nie grozi:-), bo wszystkie psy beda "nadpobudliwe". Pod pojeciem "testy dla szczeniat" nie mam na mysli obserwacji szczeniakow (wiadomo, ze nikt nie jest 5 minut w hodowli). Sama obserwacja szczeniaka w hodowli to nie wszystko. Na znanym terenie, wsrod znajomych, obok matki moze sie zupelnie inaczej zachowywac. Chodzi mi o dokladne testy, po ktorych wiadomo (albo nie :-) np. co jest lepszym 'motywatorem' dla psa (jedzenie, zabawka, kontakt z czlowiekiem), czy dany pies chce byc przywodzca (nie chce uzywac slowa 'dominantem' bo to czasem jest opatrznie rozumiane) czy jest ulegly, cyz moze isc do rodziny z dziecmi czy nie. Takie testy musi robic zupelnie obca (dla szczeniakow) osoba na obcym terenie, kazdy szczeniak pojedynczo. O takich testach mowilam. Poza tym, malo kto moze przesiadywac calymi dniami u hodowcy (patrz np. import) i musi na czyms 'bazowac', zeby wyrobic sobie opinie. A ile jest hodowli 'wystawowych' springer spanieli w Polsce? DIT Pani Zofio, na samej wystawie to rzeczywiscie trudno sie spotkac. Myslalam o tym, ze wlasnie wtedy bede w Krakowie. Moze spotkamy sie w dzien przed wystawa (jak bede w Krakowie :-))?
  9. Rauni, bylam na TYwojej strone i podziwialam wyszkolenie Twoich psow. Super! > DIT - odnośnie wyboru psa i użytkowości - pies z linii prawdziwie > użytkowej tj. takiej, która naprawdę pracuje w tym, do czego została > wyhodowana (a nie tylko zdaje testy, że ma do tego predyspozycje) to >dla zwykłego nabywcy raczej kłopot (mam tu na myśli szczeniaka np. po >polujących spanielach czy terierach). O tym wlasnie pisalam wczesniej. Czy warto (w skojarzeniach) potegowac "chec do pracy" (skojarzenia z obu silnych linii uzytkowych). Widzisz, potwierdzilas to, ze to nie tylko IPO (i ped do niego) moze stwarzac problemy (w genach) dla przecietnego posuadacza psow. Mowisz,że: "to dla zwykłego nabywcy raczej kłopot" O to mi wlasnie chodzi!. Czy jest sens 'podkrecania spirali'. Czy taki ped do maksymalnego wyszkolenia psa nie degraduje rasy? Stad moja propozycja kojarzen. Zgadzam sie ,ze wyniki egzaminu niewiele znacza (w szczegolnosci egzaminow polskich). Ale jak (przy braku prawdziwych testow) stwierdzisz, ze dana linia hodowlana jest dobra? (bez czasu na zdobywanie latami wiedzy o danej rasie). Przecietny kupujacy psa nie ma czasu na doglebne analizowanie rodowodow (pytania do 'wszystkich krewnych i znajomych krolika" o przodkow). Test dla szczeniat nie sa w 100% pewne (moim zdaniem). Musialyby byc przeprowadzane w sterylnyuch warunkach i z uwzglednieniem pory dnia (najlepiej dla kazdego szczeniaka osobno). Bo co jak dany maluch lubi sobie pospac rano i ty mu zrobisz wtedy test? Moze wyjsc, ze nie jest kontaktowy:-( a to prawda nie bedzie. Jak na razie, poziom wyszkolenia (a tu zdane egzaminy sa jakims tam potwierdzeniem) daje ci choc nikla 'gwarancje' na dobry charakter szczeniaka. Jest (choc nikla) wskazowka. Reasumujac, trzeba wprowdziac testy :-)) DIT
  10. Przeanalizowalam szwedzkie testy. Bardzo podobne (z niewielkimi roznicami) jak testy dla doroslych hovawartow. Ciekawy jest sposob oceniania psa. Dzieki za namiary. Ja jestem dobrej mysli. Testy psychiczne tez juz sie zmieniaja (slyszalam o zwiazkowych testach, gdzie pies nie byl drazniony :-) ) Mysle, ze wiele mozna zrobic przy poparciu klubow poszczegolnych ras. Mowisz, ze belgomaniacy sa zainteresowani. Jak widac, bokseromaniacy tez. Hovawarciarze mieli juz takie pokazowe testy charakteru juz ze 3 razy (w tym raz przy okazji wystawy klubowej w zeszlym roku). O ile wiem, są o krok od wpisania ich jako 'wymog hodowlany' (poddam pod dyskusje te szweckie testy). Zofia, jest szansa ! :-))) Mysle, ze trzeba by zaczac od klubow. Tak, aby takie testy byly 'obowiazkowe' dla czlonkow klubu (i wyniki podawane na stronach klubowych). Jak zrobi to 1,2 .3 klub rasy, pochwali sie, to jak myslisz, jaka rase chetniej wybierze 'swiadomy nabywca'? I jak myslisz, czy znajdzie sie ktos kto nie bedzie chcial miec takich tesow zaliczonych? A temat do przemyslen dla zwiazku: Dlaczego ludzie wybieraja psa w typie rasy a nie z rodowodem? Co im gwarantuje rodowod? Pochodzenie? (a coz moga stwierdzic po pochodzeniu?). Mysle,ze dopiero prawidlowe testy psychiczne i 'rozmanzanie' na podstawie wynikow tych testow, moze dac ludziom gwarancje 'elitarnosci pochodzenia'. Kazdy chce miec psa stabilnego psychicznie (chyba nawet szczegolnie ten kto kupuje psa "tylko jako domownika"). A to, ze slyszy sie,ze psy rasowe (rotki i inne)maja coraz czesciej problemy psychiczne, odstraszaj tylko ludzi do 'wyrzucania pieniedzy' na 'fanaberie posiadania psa z rodowodem' (i nikt tu sie nie pyta, o to czy 'problemowy' pies ma rodowod). Moze to jest klucz do przeknania zwiazkowcow. Chcecie miec wiecej czlonkow? Wprowadzcie ucziwe testy!! Chcesz miec psa'tylko do pilnowania podworka'? Nie chcesz sie go bac/meczyc z nim, bo jest niestabilny psychicznie? Wez psa z rodowodem, gdzie psychika zostala w kilku pokoleniach sprawdzona! Internet to potega. Wykorzystajmy go! Ja widze szanse na poprawe sytuacji. Gdzies wyczytalam, ze w kwietniu jest zebranie sedziow. Moze udaloby sie przygotowac jakies postulaty? DIT PS> A mozliwosc spotkania Raszki i Ciebie to dla mnie zaszczyt. Niestety, nie jestem z Krakowa i okolic. Bede (90%) na wystawie w Krakowie, moze wtedy jest jakas szansa na spotkanie?
  11. A wracajac do tematu (wybor reproduktora). Nie wiem, czy nie warto by bylo zastanowic sie na takimi skojarzeniami: Linia 'uzytkowa' (poprawnej ale nie koniecznie wybitnej eksterierowo) matki + dobra psychika (testy!) pieknego ojca (ale bez wyszkolenia IPO ('spokojne' wyszkolenie PT, Obedience, tropienie tak ale nie IPO!). To jest chyba 'recepta na sczescie'. No sama nie wiem? Moze ktos ma inne zdanie? DIT
  12. No wlasnie. Tu dochodzimy do sedna problemu: IPO. Calkowicie sie z Pania zgadzam w kwesti tropienia :-)) Sama mam sunie, wyselekcjonowana na tropienie. I to bylo dla mnie naistotniejsze. Wyszkolenie, ale nie wyszkolenie IPO. Trudne to bylo (niemozliwe w Polsce), ale sie udalo. Mam sunie z Francji, gdzie tropienie jest coraz bardziej popularne. Boleje nad tym, ze w wielu rasach w Polsce tytul psa uzytkowego daje jedynie zdany egzamin IPO :-( I to jeszcze z takim bezsensownym tropieniem (jezeli to jest dziwactwo, to nie tylko Pani dziwactwo:-) ) Testy charakteru (dobre testy charakteru: dobrze przygotowane i z dobrym 'sedzia') to jest podstawa (mysle, ze ma szanse popularyzacja tego tematu). Powoli wchodza testy charakteru dla hovawartow (narazie dla szczeniakow i narazie nieoficjalne), moze i w innych rasach sie to bedzie zmieniac. Ale ten ped na IPO mnie martwi. Czasem ten ped jest wymuszony (chcesz miec 'uzytka' - MUSISZ zdac IPO). Calkowicie bez sensu i mam wrazenie) ze szkoda dla rasy (kazdej). Czytalam Blog'a o Raszce (zaluje, ze dopiero na niego wpadlam). Ze Malinois maga zbytnio generalizowac sytuacje (to akurat nie bylo o Raszce tylko o poprzednim Pani psie). Mysle, ze nie tylko malinois, kazdy pies. Dlatego, gleboko zastanawiam sie nad sensem IPO (1,2,3). Wiem, ze dobrze wyszkolony pies z IPO - stabilny psychcznie - powinien szybko reagowac i na polecenie szybko odpuszczac i uspokajac sie. Problem polega na tym, ze aby osiagnac poziom mistrzowski trzeba w nim wciaz podsycac chec wspolpracy z czlowiekiem. Boje sie, ze z czasem robi sie jak maszyna (o niskim progu pobudliwosci). I selekcja na taka linie uzytkowa, wedlug mnie, nie jest najlepsza. Jasne, ze mozna nauczyc go na haslo kontrolowac swoje pobudzenie, ale zawsze te=aki pies bedzie ' w gotowosci' do wybuchu. Dlatego, tak jak Pani, wole tropienie:-) W regulaminie francuskiego tropienia jest, ze przed tropieniem pies musi usiasc, zostac w miejscu (gdzie tuz obok sa obcy ludzie), przewodnik oddala sie do sedziego a stojacy obok psa pomocnik strzela z pistoletu. Pies ma pozostac w bezruchu. Przewodnik wraca i wtedy zaczyna sie wlasciwie tropienie. To jest dla mnie test na to, jak pies opanowuje emocje (choc moze niekoniecznie musialoby to byc strzelanie, ale juz ten tlum obcych to niezly sprawdzian). Rzeczywiscie, temat rzeka :-)) Pytanie: Jak Pani mysli, czy jest realna szansa zmienic warunki uznawania psa za uzytkowego? Moze rozszerzyc o tropienie czy agility (pies zdowbywa jakis poziom wyszkolenia w tej dziedzinie i ma prawo nazywac sie 'uzytkowym')? Moze chociaz to poprawiloby sytuacje. pozdrawiam serdecznie DIT
  13. Ale nie mowie tu tylko o IPO1, ale i o 2 czy 3. I nie chodzi mi tylko o hodowle w Polsce (a raczej zupelnie nie o nie mi chodzi). Chodzi mi o linie typowo uzytkowe, w ktorych dziad, pradziad, matka i ojciec maja co najmniej wyszkolenie IPO (patrz np. Niemcy). Dobry do pracy pies to pies ktorego latwo jest zmotywowac (np. pilka). Ale jednoczesnie (tak wynika z moich obserwacji) to pies o niskim progu pobudzenia (pozytywnego ale i czasem nie pozytywnego - tu (chyba) w zaleznosci od wychowania). Sama obserwacja matki, moim zdaniem, nie wystarczy. I nie zaleznie czy IPO bylo szkolone "na agresje" czy "na lup i zabawe". Jasne, ze wyszkolony pies byc musi. Ale daleka jestem od tego, aby demonizowac 'uzytkowosc' linii. U nas to uzytkowsc nie jest jeszcze tak rozwinieta, ale powoli obawiam sie, ze szal np. na agility lub zdobywanie IPO moze zrobic wiele szkody. DIT (dzieki za blyskawiczna odpowiedz)
  14. Orsini, nie wiem, czy jeszce przeczytasz ten watek. Piszesz, ze chcialabys miec psa uwielbiajacego wystawy - mistrza. Niestety (dla Ciebie, bo dla mnie 'stety'), i w Twoim przypadku trzeba zaczac od charakteru i pewnosci siebie. I w Twoim przypadku, to ze pies sie boi odkurzacza niweczy wszelkie starania. Jak widzisz, jestes w bledzie myslac, ze 'to nic nie szkodzi'. Pomysl, moze tu jest powod tego, ze mimo usilnych staran, jeszcze sie takiego mistrza nie dochowalas. Pani Zofio, moze Pani rozwieje moje watpliwosci. Z tej dyskusji wyniknelo, ze zawsze trzeba szukac psa z linii uzytkowych (no czasem sa wyjatki i w liniach wystawowych), ze linie uzytkowe sa najlepsze. A ja mam wrazenie, ze czesto egzaminy typu IPO nie sluza zdrowej psychice. Psy z mocnych linii uzytkowych staja sie bardziej pobudliwe (bo takie najlepiej jest motywowac do pracy). I sama juz nie jestem pewna, czy to dobrze. pozdrawiam DIT
×
×
  • Create New...