Jump to content
Dogomania

AgaG

Members
  • Posts

    11789
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    23

Everything posted by AgaG

  1. :loveu::sweetCyb::klacz:Foksia i dżekuś, Beatko bardzo się cieszę z tej adopcji. Gratuluję jeszcze raz takze Natalek oczywiście:)
  2. Beatko (foksia i Dżekuś) przyłączam się do gratulacji za Twoją wspaniałą pomoc dla tych najstarszych i najbiedniejszych psów. Jesteś niezastąpiona. Pamiętam Monę z czasów, gdy chodziłam do schronu i bardzo się cieszę. A o Maxie niec nie słyszałam też, zaraz zerknę na jego watek.
  3. wiadomości o Smerfuni: jest bardzo przestraszona, ale liże po rekach, zjadła i leży w pontoniku na kocyku. :)
  4. Kasia dziękujemy za pomoc :) i zdjęcia :)
  5. Teraz już będzie tylko dobrze :) malutka Smerfunia dziś będzie spać w pontoniku, a nie w budzie
  6. No też mi się wydaje, że są jak siostry, nawet bliźniaczki bym powiedziała.:)
  7. Ulka dzięki:) a ona jest taka malutka jak moja Daisunia?
  8. Ulka napisz coś więcej o tej Smerfuni. jestem bardzo ciekawa wszystkiego, co wiesz o tej suni.
  9. To serdecznie gratuluję:loveu: Ulka Ola dzwoniła do schronu, jest zaświadczenie o mozliwości adopcji Smerfetki. Ola zdecydowała się po nią jechać w sobotę. A u Daisuni wszystko dobrze, malutka kończy serię leków na drugie odrobaczenie, już nie ma biegunek od paru dni wcale. Ładnie je i jest słodziutka jak zawsze. gdy wstanę bardzo gwałtownie domaga się parówki z lekami,łapie mnie za palce i skacze do góry:loveu:. Dziś zmniejszę jej o jedną połówkę dawkę encortonu.
  10. dziewczyny nie ma żadnej inf. ze schronu w Mielcu co z tą Smerfetką. Ta Pani już do Oli nie dzwoniła. No i nie wiem, co robić? Z Olą rozmwiałam wczoraj, oczywiście może jechać po sunię osobiście, tylko potrzebowałaby pomocy przy trzymaniu psa w aucie. Czy wiecie coś?
  11. [quote name='Ulka18']Aga, nic nie poradzisz, musisz teraz przystopowac. Kup kapuste, potlucz liscie troche, zeby sok puscily i obkladaj noge. Koniecznie czesto zmieniaj liscie na nowe. Moze to i ludowe jest, ale bardzo skuteczne. Duzo masz zastrzykow Clexane ? Dobrze, ze w nich sa cieniutkie igielki. No przystopować to dla mnie niezły problem:) Ulka mam inny lek: fraxiparine, można wytrzymać te igły. Na razie robię okłady zimne takie z apteki z niebieskim żelem. Mam nadzieję, że szybko mi ból minie, choć na razie się na to nie zanosi. ech
  12. Jejku, to Ci współczuję.. ale to chyba było coś poważniejszego?
  13. [quote name='Ulka18']Oooo, widze, ze nas sprawdzaja :eviltong: Jasna anielka jaki Wersal, jakie procedury : "czy doktor zgodzi sie wystawic zaswiadczenie bez podpisu Oli". Wczesniej nie bylo o zadnych podpisach. Tylko zaswiadczenie -> powiatowy -> z powrotem schron i adopcja. To juz lepiej psa z hodowli z najlepszymi papierami kupic niz kundla normalnego ze schronu. Cos czuje, ze sie udlawia niedlugo tymi psami, bo nikomu sie nie bedzie chcialo takich cyrkow z papierami zalatwiac. Aga, skrecilas noge? Poszla Ci torebka czy nie? Masz usztywnienie? Mi też ręce opadają z powodu tego, co schronisko wyprawia. Szkoda strasznie psów. Tak Ulka skręciłam nogę, upadłam jakoś tak, że w stawie skokowym i w śródstopiu mam problemy, na stopę w ogóle nie stanę, ani się nią nie podeprę, no i z powodu trzeciego piętra nawet z grzeczną Daisunią nie mogę wyjść na spacer. torebka mi nie poszła, mam tylko elastyczne usztywnienie zakładać, okłady i zastrzyki w brzuch brać przeciwzakrzepowe:(. Niestety kula jest do kitu, nadal skaczę po domu, mąż wychodzi z psami, a akurat wczoraj je ponownie odrobaczałam. Nie wiem, czy to przypadek, ale Daisunia była dość nerwowa wieczorem, kręciła sie po mieszkaniu, mąż z nią biegał, ale tylko si robiła. kto wie, czy jeszcze robali nie ma i padały wczoraj i to ją tak drażniło. a mnie drażni bezczynność z przymusu, no szlak mnie trafia po prostu:mad: leżenie to ostatnia czynność którą lubię.
  14. Do Oli ktoś dzwonił ze schronu dziś ktoś (jakaś pani) i powiedzieli, że ma czekać na wiadomość, czy doktor się zgodzi wystawić zaświadczenie bez podpisu Oli i dopiero Ola przyjeżdżając by go zostawiła. Z tego co wiem, Ola mogłaby w tym tygodniu popjechać w czwartek, ewnetulanie w niedzielę, lub dopiero w przyszym tygodniu. Jak by KasiaKia mogła pilotować byłoby super. ja dziś skręciłam nogę, właśnie wróciłam z pogotowania i mogę się poruszać tylko skacząc, jutro kule sobie kupię i dopiero będę wiedziała, jak się będę mogła poruszać, bo jak na razie nie miałam przyjemności z takim sprzętem. :)
  15. A tak. płytki ale kamienne, szlifowany granit, co lepiej wygląda niż takie "łazienkowe", a poza tym przy psach w pewnym momencie nie było wyjścia, parkiet był raczej zrujnowany:), poza tym pękał przy załączaniu kaloryferów, a my lubimy ciepło i grzaliśmy bardzo w mrozy. A najważniejsze: ja zwykle adoptuję staruszki psie, które zazwyczaj są schorowane, no i przy nich przygody z si czy kupką są częstsze oczywiście, a ja jestem pedantką i mam znakomity węch :) Jak się kamień na podłodze zaimpregnuje, to nic nie wnika i nie ma żadnych zapachów niemiłych po posprzataniu. Gdy Daisy miała non stop biegunkę w domu, to bardzo doceniłam płytki. Zresztą teraz też przynajmniej raz dziennie się coś Daisy zdarzy w domu. ale nauczyła się robić kupkę na ligninie. Poza tym sierść się idealnie sprzata z takiej śliskiej podłogi, nie widać też plam ze śliny psów czy łap, co miałam kiedyś na panelach. Ja jestem zadowolona, bo mam mniej sprzatania i spokój na lata z remontem podłóg. Tam, gdzie pracujemy, w pokoju z komputerami, mamy dywaniki pod nogami, więc żadnego zimna nie czuć:) Tak więc polecam takie rozwiązanie:) A Daisunia dziś jak zwykle wesolutka, zjadła paróweczki drobiowe i karmę z pasztetem, a na spacerku wyniuchała martwego ptaka w trawie i musiałam jej wyrywać :)
  16. i ja dziekuję Kasi. komputer ma awarię, więc mi nie wstawia emotionek, ale duże buziaki :) a Daisunia z całą resztą psiaków sobie teraz odpoczywa po sesji, chyba się odrobineczkę bały lustrzanki.
  17. [quote name='Ulka18']Aga, o tych zębach pisalam teoretycznie, bo to bardzo ryzykowne, nawet z wziewna narkoza. Jesli by miala jakies chwiejace zębiszonki, to mozna by sprobowac wyrwac normalnie, te 'mieleckie' zęby to slabe sa, wiem z kilku przypadkow. Cieszymy sie na zdjecia :D I czekamy na wizyte Kasi u Agi :fadein: Zęby się jej nie chwieją, tylko śmierdzą mówiąc wprost, są całkiem czarne, no katastrofa. Ale ryzykowac nie będę żadnych zabiegów, póki ona nie odczuwa jakiegoś starsznego bólu z powodu tych zebów, choć pewno komfortu tez nie ..
  18. Dobrze, o 11 :) czekamy
  19. Ula no własnie się zastanawiam, czy przy ty takim stanie płuc i wieku zaawansowanym, to bedzie bezpieczne??? a jak się nie wybudzi z narkozy?? boje się tego strasznie. Moja kolażnka miała kiedyś taki wypadek z sunią.
  20. A kiedy możesz? jesteśmy prawie cały czas, tylko w poniedziałek nas nie ma na chwilę.
  21. Dzięki za maila. Już odpisałam. :) czekam na dobre wieści o Smerfuni. Daisunia nie miała dziś biegunki. Szkoda, że nie moge jej zrobić porzadku z ząbkami, bo ma straszne po prostuL czarne i krawiące niektóre. Dziś było gorąco, bardzo ziajała i z tego biednego pyszczka okropnie pachniało .
  22. Moim zdaniem poprawa jest duża, dziś spała od czwartej rano do 14!! i nie zrobila kupki w domu. Z pewnością biegunki nie zależą od tego, co jej daję, więc karmie ją pomieszaną karmą z pasztecikiem z kurcząt, plus biszkopty, jogurt, jajka. najbardziej daisy lubi ludzkie jedzenie oczywiście :) Jak się tylko uda to zaświadczenie wziąć, to bedę wdzieczna.
  23. Ola dzwoniła w sprawie Smerfetki. Rozporzadzenia są niezłym utrudnieniem. Trzeba iść do schronu w Mielcu, wziąć od tamtejszego weta zaświadczenie o tej konkretnej suni, że ma aktualne szczepienia i jest zdrowa i z dokładnymi danymi suni oraz danymi osoby adptujacej i tym zaświdczeniem udać się do powiatowego po zgodę na adopcję, Dziewczyny nie wiem, czy dacie radę to załatwić? Ja w kazdej chwili przekaze dane Oli i jesteśmy gotowe brac sunię. U mojej słodzizny Daisy troszeńkę lepiej. Sa duże odstępy czasowe między kupkami.Rozpoczynamy też odbudowę flory bakteryjnej. Dostała łyżeczkę jogurtu i była bardzo zadowolona. :) Gdy przyszłam dziś ze sklepu, Zahir się tulił, Kropka dała mi buziaka, a Daisy polizała mnie w nos:) Bardzo tęsknią za Pańcią, jak nawet chwilkę mnie nie ma:)
  24. Dzięki dziewczyny za rady. Jutro tak zrobię, Jogurt naturalny i lakcid. dziś księżniczka odmówiła suchej karmy, więc jej wymieszałam w końcu pod wieczór z drobniutko pokrojoną szynką konserwową, no i oczywiście szynkę wybrała, karmę zostawiła. :) czekamy, az miną upały, bo psy moje bardzo ich nie lubią.
  25. Nie dawałam lakcidu, w poniedziałek jej to kupię. dziś dałam jej esentiale forte, żeby wątrobę regenerować, Czekałam, że po wygineciu robali będzie dobrze, ale widać, że to nie taka łatwa sprawa. O jogurcie nie myślałam, bo nie wiem, czy to biegunki nie wywoła większej, ale może spróbuję i tego:)
×
×
  • Create New...