Jump to content
Dogomania

AgaG

Members
  • Posts

    11789
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    23

Everything posted by AgaG

  1. wellington hmm, to może by sie dało trzy psy wziąć z hotelu? np. Smerfi, Zenka i Amola? gdyby trzymała i ta pani i Ty i pani Ela W. ode mnie? a pani Pucha nie mogłaby nam kogoś przechować na DT? edytuję, że jednak tylko dwa mogą jechacć będzie jeszcze dużo innych psów, więc nie mozemy aż tyle wziąć. Pani Ela juz wie, że wellington bedzie do niej dzwonić i razem pojadą po psy do hotelu. Przy okazji Balonik dostanie szelki od dorota412 (kupię je w tym tygodniu) i lek na odrobaczenie. Ola Kk. bedąc u Smerfi przekazała 100 na hotel Balonika. Już wpisuję na pierwsza stronę :)
  2. [quote name='dorota412']BALONIK, przecudowne przyciągające imie! Kochana psina! Prosze o namiary do przelewu, chętnie zasponsoruje mu te szelki, a niech ma swoje[/QUOTE] dorota412 dziękuję bardzo. Już podaję na pw. Wszelką pomoc będziemy potwierdzać na pierwszej stronie wątku.
  3. [quote name='KasiaKia']Jeśli będę w miarę funkcjonować to chętnie w niedzielę pomogę, na razie jest kiepsko, ale w sumie dopiero wtorek. No i Martinka muszę przywieźć jeszcze... koniecznie chcę go komuś przedstawić ;) Bazarek się szykuje. Pomału, bo czasu brak, ale będzie na pewno. Kajetanek przesyłam głaski!!![/QUOTE] KasiaKia zdrowiej, jak kiepsko dziś a pogoda do kitu, to się wygrzewaj w domku, zwłaszcza, ze udało mi się znaleźć dziś na bardzo kochaną panią do pomocy na aukcji. Zgodziła się trzymać Amola albo Smerfi, mam do niej dzwonić:). Martinek będzie krakusem - rewelacja!. Ja też coś na bazarek przygotuję. Postaram się te przetwory domowe w ozdobnych słoiczkach, o których pisałam na wątku Smerfi :) a ja wygłaskam Kajtusia dopiero pod koniec miesiąca niestety, teraz nie dam rady jechać. :(
  4. Rozmawiałam z Martusią dziś. Kajetan się boi, ale szybko - jak się wydaje - zapomni o złych czasach. Gdy się go głaszcze, to merda ogonkiem i widząc przyjacielskość, chce iść na spacerek. :) je z apetytem i zachowuje czystość :) Wkrótce odrobaczenie. KasiaKia chce zrobić bazarek :) ale jeśli ktoś już teraz może coś pomóc, to prosimy. Jak zawsze jest apel o sponsora szelek :) bo te od Erki zostawilyśmy, gdyż mógłby wyskoczyć z nich, a obecnie ma szelki kupione dla Zenka. Koszt szelek dokładnie 25 złotych:), smycz parciana z dwoma karbińczykami też by się przydała długa. Może ktoś ma taką uzywana i nie potrzebuje?
  5. [quote name='AgaG'] i biorąc pod uwagę to, kto odpowiada za te wywózki, nie miałabym nawet o czym rozmawiać z panią Simoną. Adresatem i listu otwartego i wniosku o udostępnienie informacji publicznej i pozostałych wniosków o interwencję nie była Pani Simona (bo niby czemu miałaby być?) lecz polskie instytucje, które mam nadzieję, obowiązuje polskie prawo i nie tylko na papierze, lecz faktycznie. [/QUOTE] No niestety muszę własne słowa powtarzać z tego wątku, bo aisak i inne panie, które wciąż te same nonsensy powtarzają, chyba nie rozumieją słowa pisanego i już raz wyrażonego stanowiska, tak są zacietrzewione w bronieniu sprawy wywózek, której i tak nie zakrzyczą:) Szczerze współczując tym, którzy nie rozumieją, czy raczej udają że nie rozumieją, pragnę obiecać, że w przeciwieństwie do nich nie zamierzam do znudzenia powtarzać tego, co już napisałam. Robię to drugi raz i na tym koniec. dodam jeszcze, że na nieszczęście niektórych :) nie jestem pierwszą lepszą idiotką, która dochodziłaby prawdy przeglądając na kolanie jakieś papierzyska, gdy chodzi o los xxx psów, które wyjechały z Mielca. Bo to nie pierwszy transport zbiorowy. Tak się dochodzi według was prawdy i weryfikuje czy zwierzęta traktowane są humanitarnie i mają odpowiednie domy stałe?, przegladając coś na kolanie przy okazji wywózki? a kto tak robi? może wy macie zwyczaj na kolanie sobie "wszystko" sprawdzać, łącznie z losem psów. Ja i inni sygnatariusze listu mamy inne standardy, wyznaczone literą oraz duchem prawa. Droga prawna jest jedyna właściwą i nią będziemy iść dalej już jako Stowarzyszenie Interwencja dla Zwierząt, które nie będzie patrzeć spokojnie, jak urzędnicy wykpiwają się od swoich obowiązków ochrony zwierząt, a teraz usiłują wielce rzetelnych udawać? Szkoda mi czasu na jałowe dyskusje, gdy wy o standardach, o jakich my mówimy i jakich przestrzegania się domagamy i będziemy domagać dla dobra psów, nie macie pojęcia. Odpowiednie dokumenty - umowy adopcyjne z domami stałymi oraz wyniki kontroli poadopcyjnych - które rzecz jasna nie były robione ani przez MTOZ ani przez pracowników schroniska ani jakichkolwiek urzędników powiatowego czy wojewódzkiego lekarza weterynarii- powinny leżeć od dawna w Polsce wraz z innymi dokumentami, których domagamy się OD MTOZU w liście o ujawnienie informacji publicznej. A co do daty wywózki, to stała się ona powszechnie wiadoma wyłącznie dzięki naszym listom, słanym wczęśniej do urzędów, mediów, wielu, bardzo wielu adresatów. A na stronie oficjalnej schroniska jakoś dziwnie nic o wywózkach nie było, ani na wątku mieleckim dogomanii, więc się nie kompromituj asiak swoimi bajkami:)
  6. Dziekuję handziu za wstawienie, na tych ostatnich zdjęciach śpi pod kocykiem od KasiaKia :) jeszcze wtedy nie grzali w kaloryferach, więc go owijałam, był bardzo zadowolony :) a na tym zdjęciu widać, że pańci Pompona niełatwo zjeść śniadanie, bo pewne małe sępiki tańczą wokół stołu z minami głodomorów :) i co? ulegam oczywiście.
  7. [quote name='Sabina02']Foteczka sliczna! Ale bym wycalowala ten kochany pysio! :loveu:[/QUOTE] O tak jest nieprawdopodobnie słodka:loveu::loveu: i wciąż ją całujemy. dziś przeszła samą siebie, wstajemy po krótkiej drzemce wieczornej, a tu nasikane, wiedziałam, że to nie Pompon, bo ma pieluchy już sikuś nasz. Myślałam, że Daisy, zwłaszcza, że sunia patrzyła przepraszająco ( choć przecież ile razy zrobiła coś w domku, to ja nawet na nią źle nie spojrzałam). Gdy myłam podłogę, weszła do pontonika w kuchni, w którym ostatnio Pompon w ogóle nie śpi, tylko na zmianę Daisy albo Kropka i takie minki robiła: "jestem bardzo smutna, że nasiusiałam, przepraszam bardzo, że w to wlazłam itd.. "Zrobiłam jej zdjęcie, by te minkę uwiecznić, niedługo wyślę.. :) i co dalej? Poszliśmy na spacer za chwilę. Daisunia sikała i sikała, a Kropka - ledwo parę kropel.. tak więc Daisy wzięła na siebie "winę" Kropki.. Kochana sunia, mój przytulny kochany stworek, teraz leży na dywaniku przy biurku i się uśmiecha przez sen.:p I znów sobie pisze po paru dniach.. ze skórą już dobrze i po kryzysie z siłami Daisy znów jest stabilnie, malutka jest przekochanym liskiem chytruskiem, który każdemu z moich psów by wyrwał jedzonko Troszkę lepiej z kondycją, to znów na skórze coś paskudnego się zrobiło. Na grzbiecie, dziwnie wyglada jak nierówny strup. jutro lecę z nią do weta.
  8. :loveu:Smerfunia będzie miała odwiedziny w tym tygodniu, Ola jedzie w tym tygodniu ją wymiziać i wziąć na spacerek. My z wellington dotarłyśmy z Balonikiem do hotelu tak późno, że było już zupełnie ciemno i nie brałyśmy Smerfi na spacerek, przekazałam tylko wreszcie 150 za połowę października z bazarku KasiaKia. Smerfi czuje się dobrze, to najważniejsze. Kochana sunia.:loveu:acha co do Okruszka wszystko u niego dobrze, bo pytałyśmy, już spał w budynku z pieskami, więc nie wchodziłyśmy do niego. Mieszka z takimi poczciwinkami psimi, które się zgadzają. Mają wspólne materace i dokazują czasami je gryząc :) [B]KasiaKia [/B]prosze wpisz w rozliczeniu, że za drugą połowę października (150) złotych zapłaciła Ola Kł.
  9. Ojejku, żeby tylko nic się mu nie stało złego do czasu odbioru.. tyle psów widziałam przechejechanych nieżeywych na drodze jak jechałam po Balonika z wellington
  10. Niestety pani zrezygnowała nawet z jazdy do hotelu, jakaś sytuacja rodzinna czy coś.. ech.. dobrze, że nas białasek czuje się dobrze i lubi pieski, bo dzieki temu wolno chodzi sobie za dnia po ogrodzie i wypatrzył go jeden pan (który kiedyś adoptował od Marty psa) ma rozwawiac z żoną o Zenku.
  11. [quote name='wellington']ON krawata nie potrzebuje - ma pozwolenie Obamy chodzic nago :)[/QUOTE] dziękujemy za wieści z białego domu:p
  12. hmm a ja wysłałam do wellington jakieś dziwne zdjęcia Kajetana w kagańcu z podróży z zalesionych rejonów Polski, gdzie kogo tylko kogo pytałyśmy o drogę, każdy był pijany na czele z kierowcami..cud, że w ogóle tam trafiłyśmy :) [B]KasiaKia [/B]ojej, to wracaj do zdrowia! buziaki. :) może na aukcję być chciała jechać w niedzielę? będzie transport dzięki wellington, ale brakuje kogoś do trzymania Amola, który wieki w hotelu siedzi :)
  13. śliczny kulfoniczek mój liskowaty żarłoczek:loveu::loveu: troszkę lepiej się czuje, od dwóch dni nie miała krwotoków malutka
  14. Już znajdę Patia, Pompona są takie bezpieczne. [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/88/natrawceprzedgabinetemw.jpg/"][IMG]http://img88.imageshack.us/img88/217/natrawceprzedgabinetemw.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/197/beznazwy2oge.jpg/"][IMG]http://img197.imageshack.us/img197/5963/beznazwy2oge.jpg[/IMG][/URL] ja takie szelki jak na zdjęciu kupuję w galerii krakowskiej na parterze. Nazywają się szelka t. 60 reg. lux. firmy champion. chodzi o taką konstrukcję, że wkłada się jedną część przez głowę (ona jest do regulowania, ale na stałe połączona z drugą - "łapową") a potem, jedną łapę przednią psa się podnosi i przeklada, by założyć pozostałą część szelek. Wtedy jeden pasek na spodzie idzie między łapami i pod brzuchem. [B]To, co najważniejsze, to to, by jedyna część, której nie da się regulować - pionowy pasek łączący obie części na grzbiecie i idący kawałeczek wzdłuż kregosłupa nie był za długi[/B]. Jeśli jest za długi, to paski od części "łapowej" nie wchodzą pod pachy, lecz idą znacznie dalej w kierunku brzucha i pies może przełożyć łapy i zwiać. Dobrze jest na spacery mieć bardzo dopasowane szelki, a ewentualnie drugie po domu. Dla bezpieczeństwa ja oprócz tych szelek stosuję u lekliwych psów obrożę ciasno dość założoną i smycz, która jednym karabińczykiem jest przypięta do obroży, a drugim do szelek. [B]Czasem się bowiem zdarza, że regulacja części szyjnej szelek nie jest idealna, nie daje się jej więcej zmniejszyć, niżby się chciało. Wówczas istnieje niebezpieczeństwo, że pies który zostanie za nami w tyle na smyczy, tak cofnie głowę, że szelki mu zdejmiemy przez głowę. [/B]dlatego ja uwazam że tylko szelki plus obroża i długa smycz mająca dwa karabińczyki (smycz regulowana co do długości na takie karabińczyki) :)
  15. [quote name='handzia']Dzisiaj wstawię :) Wielkie dzięki. Szarotko bardzo miło było Cię poznać, a Pompon głównie śpi i rzadko kiedy goście go ze snu wyrywają:)
  16. [quote name='tobciu']Super, o jak dobrze, cos pokrzepiajacego przeczytac. :) A to ten sam hotelik, gdzie Nutek jest od tamb ?[/QUOTE] Tak, ten sam hotelik, gdzie jest Nutek od tamb. Przed chwilą rozmiawiałam z Martusią. Jej mąż wyniósł dziś Balonika - teraz Kajetana na pole. Kajtuś nie zna smyczy, kładzie się biedny, ale nie wykazuje agresji. jest spokojny, tylko przestraszony. Jedzono mu stygnie, będzie dobrze, wierzę w to. [B]emilia2280 [/B]imię Balonik hmm wymyśliłam bo mi się rymowało z moim ukochanym Pomponikiem, a poza tym, tak sobie pomyslałam, istnieje powiedzenie, że ktoś kogoś robi w balona, oszukuje go, jak zrobił właściciel Balonika, który go wyrzucił. Ale są też Balony piękne, kolorowe, które trzymamy na sznurkach, jak się cieszymy:) Niech Balonik będzie kiedyś dla kogoś taka radością na smyczce. :) No ale reaguje na imię Kajtuś :)
  17. waldi481 masz zupełna rację. ulka1108 czy mogłabyś edytować wpis o hołocie? Bardzo proszę uczestników wątku o kulturę i powściąganie złych emocji.
  18. [quote name='in_somnia']Mi zginął tylko jeden pies w RAJU. 67 sztuk poszło na kanapy-akurat. Doszedł do tego spisek, zła wola. Gdyby to było wesołe, to bym się śmiała. Na razie jestem w szoku. Wiesz in_somnia, ja się cały czas zastanawiam, ile jest takich osób na dogo, które nawet się nie przyznały do tego, że w dobrej wierze być może, z naiwności, dały psy do Niemiec i nie wiedzą o nich nic.. albo są skazane na jakieś bajeczki osób trzecich, których to bajeczek nigdy nie skonfrontują z rzeczywistością, bo takich możliwości realnie nie mają. Współczuję im bardzo i wierzę, że nim działania powstającego Stowarzyszenia odniosą skutek, o jaki nam chodzi (patrz info na wątku podpisowym), to wielu wolontariauszy albo innych osób, które nie mogą znaleźć domu psom, sto razy się zastanowi nim da jakiegokolwiek psa do Niemiec.
  19. [quote name='moskaliki']Drodzy przyjaciele psów z Krakowa, chciałabym prosić Was ogromnie o pomoc w złapaniu bezdomniaka, a także w znalezieniu DT dla bezdomnego pieska Kłapouszka. Jego wątek znajduje się na stronie: http://www.dogomania.pl/threads/214097-Porzucony-bardzo-wystraszony-ma%C5%82y-krakowski-kundelek-potrzebuje-pilnie-DT W tej chwili potrzebujemy przede wszystkim pomocy osób, które mogą doradzić fachowo, jak złapać wspomnianego psa. Liczymy jednak na rady, które mają szansę być zrealizowane w rzeczywistości. Wygląda to bowiem tak, że piesek błąka się w pewnym małym obszarze osiedla od jakiś 3 m-cy. Dokarmia go kilka osób. Tylko dwóm osobom pozwala do siebie podejść. Nie chcą one jednak współpracować, bo jedną z nich pies złapał za rękę, gdy chciała mu założyć obrożę. Żadnej innej osobie nie pozwala się zbliżyć na 3 metry. Nie przekona go ani jedzenie, ani spokojne podchodzenie, bo ucieka. Czy ktoś może pomóc i pokierować nami w czasie akcji? Może ktoś będzie się chciał przyłączyć do łapania? To jedyna szansa tego pieska. Druga prośba dotyczy pomocy w znalezieniu domu tymczasowego. Może jest tu ktoś, kogo wzruszą te smutne ślepka. Próbowaliśmy już wszystkiego, żeby uchronić go od schroniska: jest wątek tu na dogo, są ogłoszenia na gumtree, ogłoszenia na przeróżnych portalach zwierzęcych i nie tylko, osiedle zostało oplakatowane ogłoszeniami, pytaliśmy wszystkich możliwych znajomych. Bez rezultatu :( Tymczasem pogoda jest paskudna, pies biega między samochodami, niektórym przeszkadza bezpański zwierzak. Ze schroniska nie przyjadą, dopóki pies nie będzie złapany. W KTOZie pani powiedziała, że nie wyrabiają z interwencjami. Musimy sami coś zrobić, ale taki pies nie powinien trafić do schroniska- jest starszy, wycofany. Jakie ma szanse wśród innych psów? Czy ktoś mógłby mu zaoferować DT? Opłacimy wizyty u weterynarza, zakupimy karmę. Może ktoś ma kawałek ogródka, gdzie Kłapouszek mógłby zamieszkać? Bardzo prosimy o pomoc. Co do łapania, eksperetm z uzyciem sedalinu jest erka. Mam teraz Balonika w hotelu dzieki jej pomocy. Ale MUSI pomóc osoba, której pies ufa i musi to być na terenie zamkniętym!
  20. [quote name='in_somnia']Wiem, wellington, ale chyba pierwszy raz poszedł taki transport i to na oczach hołoty. Nie, nie pierwszy raz. Z samego Mielca takich transportów było wiele. Proceder trwa przynajmniej od 2008 (chociaż ja tego dokładnie nie wiem, bo "miłośniczki zwierząt" dziwnym trafem wszystko utrzymywały w tajemnicy, i już z XXX psów z samego Mielca tam poszło, a o Gorzowie nie wspomnę. KasiaKia zamiesciła nawet tu na wątku zdjęcia z jednego z mieleckich transportów z przeszłości. Oczywiście nie były to zdjęcia dostępne na wątku mieleckim na dogomanii. a jeśli teraz był to wyjazd filmowany i pokazywany w prasie, to ze względu na nasz protest. Myślę, że nie ma sensu zniżać się do polemiki z bajeczkami, które opowiada tuba propagandową DNH aisak :)
  21. Najnowsze wieści z hoteliku: Balonik teraz Kajetan przespał całą noc na kocyku, rano zjadł, był na spacerku, jest spokojny. Uff całe szczęście, ale u Martusi właśnie tak jest, największe biedaki dochodzą do siebie, taki tam spokój i kochający psy ludzie. :) ogromnie się cieszę.:multi::multi:
  22. [quote name='fizia']Strasznie się cieszę, że się udało!!! Zaskoczyl mnie, że waży 17 kg, jakoś wydawał się na zdjęciach mniejszy :) Brawo dla Was za tak sprawną akcję i dla tej Pani, która Go dokarmiała!![/QUOTE] No on jest ze trzy razy taki jak jamnik :) sporawy, ale nie duży, Trzeba go będzie ogłaszać jako średniego psa. :)
  23. Zenka przez moment widziałam, powitał mnie szczekaniem w swoim boksie. Grzecznie czystość zachowuje, mimo późnej pory nic na kocyku ani na kafelkach nie było nasikane, troszkę go wygłaskałam, podziękowałam mu za pożyczenie szelek dla Balonika- teraz Kajtka. Zostawiłam też nowe szelki mojej Daisuni, więc Marta potem zmieni i da Zenkowi te nowe ufundowane przez AgatęP :) Agata możesz je zobaczyc na wątku Balona jeszcze z metką :) Gryzkaów nie zdązyłam kupić. natlmiast zwróciłam Marcie 60 zł za szczepeinia Zenusia przekazane na moje konto. Czekam na wieści od Oli, czy pani sie zdecyduje na Zenia, ale myslę, że będą się zdzwaniac wieczorem
  24. [quote name='Tola']Aga - to podeslij mi jeszcze raz na pv adres[/QUOTE] Dzięki Tola już wysyłam, a handzi zawaliłam pocztę zdjęciami Pomponia :)
×
×
  • Create New...