-
Posts
11789 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
23
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by AgaG
-
SMERFI - schroniskowa weteranka - znalazła wspaniały dom!
AgaG replied to KasiaKia's topic in Już w nowym domu
Patia dziękuję, poproszę Kasię o pomoc w zaprojektowaniu. Trzeba wszystkiego próbowac dla Smerfuni -
Pies staruszek Skipp (teraz nie moge jego wątku znaleźć, wypatrzony przez AnięB kiedyś przy ulicy i koczujący tam, potem złapany przez nas z Olą, jest bardzo chory. W arce stwierdzono chorobę Cushinga (piszę fonetycznie, nie znam sie na niej). lek vetoryl 60 ma brac w dawce 2x dziennie. jego Pani bardzo go kocha, sama jest chora i ten pies to dla niej sens kazdego dnia, ale jej nie stac na ten lek. Ola Kł na razie kupiła kilka tabletek. W arce jedna tabletka kosztuje 14 złotych. Może ktoś ma niepotrzebny ten leK? albo może wie, gdzie taniej mozna go kupić? pilne, pies jest bardzo słaby,
-
Balonik/Gucio od czterech lat czeka w hotelu na swoją szansę
AgaG replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Hmm mogłabym mieć taki portret na ścianie... jest piękny dzieki niezwykłej urodzie modela, i jego wybitnej inteligencji widocznej w zamyślonym spojrzeniu, którym przygląda się rzeczywistości. No i ta poza... jak na dawnych obrazach ukazujących panów szykujących się spokojnie do śniadania na trawie, pewnych, że i tym razem ich urokowi nie oprą się damy :) no i ten obraz rewelacyjnie ukazuje istotę bycia protototypem jambassa piaskowego :) -
na prosbę Anka@ ułożyłam tekst ogłoszenia. Tylko proszę dodajcie cechy psa w zaznaczonym miejscu :) nom i rzeczywisty numer boksu h ileś tam pewnie tak? albo g? POKOCHAJ MAURYCEGO - PSA WEWNĘTRZNIE PIĘKNEGO I BARDZO NIESZCZĘŚLIWEGO Gdy pięć lat temu trafił do schroniska, dostał niezwykłe imię - Maurycy. Ktoś powiedział: „niech ma chociaż to, bo jest brzydki, niemłody i nie ma dla niego najmniejszej szansy na dom”. Czy te słowa muszą okazać się prawdą? Czy przeciętny wygląd tego pieska musi oznaczać wyrok dożywotniego uwięzienia w boksie nr 10? Na razie każdy dzień zdaje się potwierdzać, że tak, że niestety tak. Niewielki niepozorny piesek czeka i czeka w smutku, beznadziei, szarpany przez silniejsze psy, niezauważany przez ludzi odwiedzających schronisko. Dom trafiał się psom rasowym, ładnie umaszczonym, szczeniaczkom, bo ludzie „dobierają” psy, najczęściej kierując się ich wyglądem. Czy spragniony ludzkiego uczucia i troski Maurycy kiedykolwiek zmieni adres boksu nr 10, gdzie wegetuje, na prawdziwy dom? Tylko wtedy, gdy znajdzie się ktoś, kto wybiera sercem i kogo stać na bezinteresowność. Taka osoba zobaczy w oczach tego psa, w jego otwartości na każdy gest serdeczności ze strony człowieka, piękno wewnętrzne – najważniejsze dla ludzi wrażliwych. Czekam na telefon od kogoś, kto rozumie, że pies w średnim wieku nie jest przez ten fakt „gorszy”, a przez to że w niektórych miejscach brakuje mu futerka, nie jest „wybrakowany”. Każdy z nas przemija i każdy coś traci z biegiem czasu, tylko że my mamy zazwyczaj koło siebie najbliższych, którzy pomogą, a ten biedak nie ma nikogo. Nie pozwól, by Maurycy nie doczekał domu i odszedł w zapomnieniu na zimnym betonie, marząc o ciepłym dotyku ludzkiej dłoni, która pogłaszcze za uchem i o słowach, które kochający właściciel lubi mówić do swojego pupila: „jesteś najśliczniejszy na świecie”. Spójrz w oczy Maurycego i zobacz w nich prośbę: „pokochaj mnie” oraz obietnicę: „dam Ci całą moją psią wierność i pójdę za Tobą wszędzie”. Maurycy jest łagodny, lubi spacery, [I](tu proszę dopiszcie jego cechy, bo niestety nie mam ani chwili na czytanie całego wątku)[/I]
-
Kraków-Nasz zwierzyniec-małe wielkie ZOO.Czynne 24/7
AgaG replied to iwoniam's topic in Już w nowym domu
Trzymam kciuki za śliczną mamusię Daisy i za jagódeczkę. Dobrze, że maja Ciebie i poznają, co to znaczy miłośc i opieka :) -
Miś , zmarł właściciel , jest łysy,stary MA DOM , nie mogę uwierzyć !!
AgaG replied to Patia's topic in Już w nowym domu
Patia jak ten dom z Zebiarzowa dowiedzaił się o Misiu? trzymam bardzo kciuki, by byla zgoda miedzy rezydentami a Misiakiem, a tern jamnikowaty wyglada na sympatycznego :) -
MA DOM Labkowaty młody Misza od lutego pod drzewem na wsi
AgaG replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Niestety mimo tylu ogłoszeń nikt o niego nie pyta.. prosiłam Olę K. by rozmawiając z panią Teresą poprosiła o nowe jak najlepsze zdjecia. prawda jest taka, że bardzo dobre zdjęcia to jakaś część sukcesu. Martwię się, że Misza tak bardzo się przyzwyczaja do tymczasowego domu, że będzie przeżywał kiedyś rozstanie,. No ale z drugiej strony całe szczęście, że jest ten tymczas i to taki opiekuńczy dla Miszki, pani Teresa uratowała mu życie.nie przeżyłby takiego zimna pod chmurką. -
SMERFI - schroniskowa weteranka - znalazła wspaniały dom!
AgaG replied to KasiaKia's topic in Już w nowym domu
[quote name='Patia']Aga , nie trać nadziei . Łysy Miś znalazł domek , Smerfi też znajdzie . Jesli będziesz robić plakaty ,dasz radę wydrukować parę w formie małych ulotek ? Takie można zostawić np w sklepie zoologicznym w Galerii Krakowskiej , tam zagląda mnostwo osób .[/QUOTE] nawet nie wiedziałam , że Misiaczek ma dom ! bardzo się cieszę! Bedę robić plakaciki tez małe. pewnie, to dobry pomysł :) -
SMERFI - schroniskowa weteranka - znalazła wspaniały dom!
AgaG replied to KasiaKia's topic in Już w nowym domu
Tamb. KasiaKia na razie zero telefonów.. dziś czwartek i chyba mało osób kupuje dziennik tak w środku tygodnia :( myślę nad kolejną akcją plakatową... -
Balonik/Gucio od czterech lat czeka w hotelu na swoją szansę
AgaG replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
erka myslę, ze każdy pies jest inny. nic nie można wyrokować, jak się tego nie sprawdzi. Mój bardzo lękliwy pies Bruno (pierwszy, jakiego w ogóle miałam) wyjeżdżając ze mną na działkę na głuchą wieś, albo nad morze na wakacje, był równie lękliwy jak w mieście. :) nikt z nas nie wie, co dokładnie przeżył Baloniknim trafił do tego lasu, ale mam nadzieję, że mając dom zapomni o tych przejściach. tak jak pisała wellington jego łagodność jest tym, co przemawia za możliwością szybkich postępów :) i wierzę, że tak będzie.. Martusia przysłała mi dziś zdjęcia zabaw Kajtka z kolaznką. Robiła je z okna, by nie wystraszyć psiaków :) wysłałam erce i wellington, może któraś znajdzie czas i wstawi :) zxa co z góry dziękuję -
[quote name='lilith27']mniej słów mniej głupstw....... lilith robiąc ten przegląd wypowiedzi z wątku, dobrze pokazałaś jeden z wielu przykładów na zalew matactw i nonsensów ze strony pomagierów i rzeczników wywózek i własnie tego i ja oczekuję: "mniej słów, mniej głupstw". Gdy tak przejść się przez watek, to widać jedno: dla tych osób z pewnością nie dobro psów jest najważniejsze, lecz wspieranie układów, w których tkwią od dawna oraz oczernianie tych, którzy ośmielili się pokazać ich światek: złożony z tworzonych dla swojej wygody wmówień o niemieckim raju, upiększeń realnej rzeczywistości, która tu na ziemi jest jedyną, jaka istnieje. niestety innej nie ma. Tak dla przypomnienia (zwłaszcza ze względu na moją obawę o daleko posuniętą niezdolność do logicznego myślenia u "tłumaczy" i akwizytorów, albo "świadczących usługę transportową" do owego "raju"): prawda polega na zgodności sądów z rzeczywistością. Jaka jest rzeczywistość w Niemczech (oczywiście ujmowana od strony losów psów, bo to jest tematem tego wątku), to każdy łatwo może się dowiedzieć. Przepełnione schroniska, statystyki mówiące o masowym porzucaniu psów, powiększająca się liczba ludzi z marginesu itd. w ręce których trafiają; dziki handel, gdzie pies jest tylko towarem przerzucanym nie wiadomo gdzie, byle przyniósł dochód; do tego matactwa i buta pospolitych cwaniaków trudniących się handlem psami, wyłudzaniem pieniędzy z pomocą wzruszających opisów psów z Polski i na tyle bezczelnych, by nazywać siebie ich dobroczyńcami i wiele innych zjawisk. O tym wszystkim pisały tu zresztą osoby mieszkające w Niemczech, a tym też mówią statystyki, badania. Wiele można dowiedzieć się ponadto z niemieckich forów, mediów itd.. Oczywiście, dla najbardziej agresywnych pomagierow i rzeczników wywózek to, co spotyka psy w tym "raju" ważne nie jest, przecież w ogóle tego osobiście nie sprawdzają, nie wiedzą więc nic.. a więc niech też nie plotą o "prawdzie", bo żeby znać prawdę trzeba mieć kontakt z rzeczywistością, a nie z opowiastkami z trzeciej ręki. Przeciwnicy wywózek domagają się natomiast prawdy i to całej prawdy w imię dobra psów, dobra rozumianego tak jak stanowi o tym prawo oraz i wrażliwość i poczucie odpowiedzialności tych, którzy nie godzą się na masowe wywózki psów, mówią zdecydownie"nie"skrajnej nieodpowiedzialności polegajacej na braku jakiegokolwiek monitoringu, jakiejkolwiek bezpośredniej i NIEZAPOWIEDZIANEJ KONTROLI losu psów wyjeżdżajacych z Polski. Taki Mielec jest tu przykładowy, bo jak wszędzie podkreślamy, zjawisko ma charakter masowy i tym bardziej jest niepokojące.. [FONT=&] Każdy, komu nieobojętny jest los zwierząt musi zapytać, a co z tymi wszystkimi psami? Gdzie trafiły? Co się z nimi stało? Czy żyją? Zwykłe kundelki, często niemłode, a nawet niepełnosprawne. Przyjmować jako prawdę twierdzenie, że rzekomo „wszystkie znalazły domy” to naiwność. W Polsce domu dla kundelka ze schroniska szuka się bardzo długo i często nieskutecznie, co wiem dobrze jako wieloletni wolontariusz ratujący psy ze schronisk i z ulic Krakowa i nie tylko. Wiedzą to też inni wolontariusze, z którymi współpracuję. Oczywiście to, że chcemy znać prawdę jest dla niektórych jak widać bardzo niewygodne.. Niewygodne[/FONT] chociażby ze względu na rozliczne układy, ukladziki... Dlatego asiaK tak biadoli, jaka to rzekomo krzywda się stała wolontariuszkom z Mielca, które pomagały w wysyłkach jak również ukrywaniu tego faktu przed odpowiednimi instytucjami, w przemycie psów w istocie. Dla aisaK czy amikat największą kastarstrofą jest jak się zdaje naruszenie spokoju i samozadowolenia towarzystw wzajemnej adoracji.. Och nie mieści się to w ich glowach, jak tak mozna? Może fundacja SOS idzie w ślady DNH w takim razie i "świętego oburzenia" pani Simony? No cóż codziennie wymieniane maile pewnie i taki skutek przynoszą: kto z kim przestaje... No niestety aisaK i amikat muszą sie pogodzić z tym, że sygnatariusze listu przedkładają wartość prawdy i autentycznego, zabezpieczonego prawnie i potwierdzonego bezpośrednio dobra zwierząt ponad świat układzików, gdzie "ręka rękę myje"... a z czego te ręce się nawzajem myją, to naprawdę będzie wiadome ... Jakieś uwagi o sumieniu w wydaniu aisK są w tej sytuacji kompromitującą ją żenadą. A co do wolontariuszek z Mielca, z pewnością nikt z sygnatariuszy nie będzie współczuł tym, którzy psy traktowali jak numerki, które trzeba wyekspediować i to potajemnie, s pytania odnośnie psów mają zwyczaj zbywać bajkami o "niemieckim raju" i "wyższości niemieckiej kultury". Już ktoś tu na wątku pisał o tym, skoro tak by było z tym :"rajem", to skąd te przepełnione schroniska, tych 70 000 psów porzucanych w Niemczech tylko w okresie letnim.
-
Zaglądnęłam do Nutka będąc wczoraj w hotelu. Uważam, że lekliwość psa jest tak duża, że tylko dom i własny człowiek sprawi zmiany. To, co mówi Marta, ze odwiedziny obcych ludzi to dla niego tylko stres jest niestety prawdą. :( przypomina mi się mój pierwszy pies sprzed 20 paru lat, wzięty od osoby psychicznie chorej, która miała całą masę psów w ogrodzie i w ogóle o nie nie dbała. Pies do końca zycia nie znosil spacerów, czołgał się na smyczy, gdy z nim wychodziłam, szybko się załatwial i wracał do domu. mój ówczesny wet radził, bym go kontaktowała z innymi ludźmi całkiem obcymi, by sąsiedzi np. go głaskali itd. Niestety pies tego nie znosił, bał się, nic to nie dawało. Bezpieczny czul się tylko z domu, chodził za mną krok w krok, na obcych szczekał cały czas, ile by nie byli u mnie w domu.. :( gdy miałam malowanie, to mało nie ogłuchłam ja i sasiedzi :) Obawiam się, że z Nutkiem moze być podobnie.. Ze zaufa tylko swojemu właścicielowi.. Dom jest pilnie pilnie potrzebny.. bo Nutek jest bezpieczny i spokojny u Marty, no ale to boks, owszem ciepły temperaturowo, ale przecież bez człowieka.. Nutek potrzebuje bezwarunkowej miłości, najlepiej takiego domu, gdzie zawsze ktoś jest i może mu poświęcić dużo dużo czasu.. Oby ktoś przeczytał ogłoszenie... myslę o Nutku.. kasiaKia zostawiła dwie torby przysmaków dla bezdomnych psiaków w hotelu. Nutuś też dostanie :)
-
Balonik/Gucio od czterech lat czeka w hotelu na swoją szansę
AgaG replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
wellington jeszcze powiedz, jakie słowa skierował nasz jambass Don Gaetano sprzed swojej tymczasowej siedziby? -
Kraków-Nasz zwierzyniec-małe wielkie ZOO.Czynne 24/7
AgaG replied to iwoniam's topic in Już w nowym domu
Świetnie, kocinka ulgę poczuje, mój Pomponik niesamowicie odzył, jak mu Małgosia ząbki usunęła. Trzymam mocno za kocinkę :) dziś napiszę do elik, by sie umówić na odbiór surowicy, Małgosia zgodziła się, by jej oddać dwa opakowania, a 140 zlotych, które wpłaciłam ( w tym 20 złotych od iwoniam) zwróciła. Ola przekazała 20 zlotych na surowicę, więc podaję rozliczenie: surowica u Elik bedzie kosztować 2x po 32 czyli 64 zlote. z czego: 20 od iwoniam, 20 od Ola Kł, 44 AgaG. dziękuję bardzo Gosi mojej wetce. :) -
Szkielet psa po 2 latach wypuszczony z piwnicy....chce żyć...tylko jak?
AgaG replied to karusiap's topic in Już w nowym domu
dziewczyny, nie dam rady całego wątku czytać, choć kobicuje psiakowi. jestem ciekawa, jaki on ma charakter po tych przejściach: stosuenk do ludzi, zwierzaków, temperament itd. ? :) -
[quote name='KasiaKia']To jest ulica Makuszyńskiego 5, a ten domek jest na terenie jakichś firm samochodowych. Na początku nawet nie przyszło mi do głowy, że przy płocie, w małej starej klatce, między gratami mogą być trzymane zwierzęta. Wypatrzyłam tam jednak miskę (brudną i zaglonioną) więc zaczęłam dociekać no i okazało się, że ludzie którzy tam mieszkają mają dwa malutkie pieski. Nie wiem dlaczego między firmami stoi domek mieszkalny, nieistotne. Ważne jest dla mnie to, że według mojej opinii, ludzie ci nie powinni tak traktować tych biednych piesków. Zgłosiłam tę sprawę do KTOZu. Bardzo zależy mi, aby ktoś do tego uprawniony, pojechał tam i ocenił warunki w jakich mieszkają te maleństwa.[/QUOTE] jejku koszamar, Całe szczęście, że to zauwazyłas, kiedy KToz obiecasł jechać ?
-
Balonik/Gucio od czterech lat czeka w hotelu na swoją szansę
AgaG replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
[quote name='fizia']Cudny jest - dodalam nowe zdjecia na fb[/QUOTE] dziekuję fiziu :) erka nie jestem pewna, czy tylko dom z ogrodem byłby odpowiedni. :) Prawdę mówiąc, wolę psy po przejściach, które nigdy nie miały swojego bezpiecznego miejsca, wydawać do mieszkań. Mam wrażenie, ze jeśli pies jest non stop z domownikami, ma rytm spacerów itd. a nie jest np. po prostu wypuszczany do ogrodu, jak niektórzy robią, (gdzie siedzi często wiele godzin), to jego socjalizacja następuje szybciej, pomyślniej, a zwierzak jest szczęśliwszy. Poza tym Kajetan jest wielkim miłośnikiem ciepła, lgnie do domu, szuka bezpieczeństwa - to wiem od Marty. No i ja bardzo boję się domów z ogrodami dla lękliwych psów, bo ucieczki nie są rzadkie, jeśli właściciel nie zachowuje należytej uwagi. Wystarczy chwila, niedomknieta furtka itp. i pies może uciec. A tak trudno było złapać Balonika przecież :) że ja dam go tylko do takiego miejsca, gdzie taka sytuacja będzie wykluczona. no i gdzie będzie bardzo bardzo rozpieszczany :) Kolejne zdjecia wysłałam do kasiaKia -
SMERFI - schroniskowa weteranka - znalazła wspaniały dom!
AgaG replied to KasiaKia's topic in Już w nowym domu
[quote name='Isadora7']Ja pamiętam o niej, cały czas mam ją "przypieta" aby nesa przygotować w pakiecie z eventem. Tylko nie mogę złapac tych 5 minut wolnego. To bardzo fajne suczydełko, musi znaleźc dom.[/QUOTE] Bardzo Ci dziękuję, również za to, iż ją uważasz za fajne suczydło :) Mnie ona sen spędza z powiek, nie chciałabym, by do końca życia siedziała w hotelu :(tyle lat spędziła w schronisku. Oby by w końcu poczuła, co to znaczy mieć własną kochaną pańcię. ps. poznała mnie i merdała ruda małpka :) -
Balonik/Gucio od czterech lat czeka w hotelu na swoją szansę
AgaG replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
[quote name='dorota412']Smutniutki taki ten Balonik. A te łapeczki w iksy:loveu:śliczny, no i ważny to on już jest dla kilku osób. Dobrze, że go wyściskałas, wyprzytulałaś, może nigdy tego nie zaznał.[/QUOTE] Myślę, że on jest bardzo spragniony uczuć, tylko rzeczywiście takie branie na kolanka to jest coś czego raczej nie zna :( Tak jest ważny Dorotko dla paru osób :) i na całe szczęście, no ale domu potrzebuje prawdziwego bardzo. Pysio ma z bliska bardzo biedne, wręcz poorane bliznami i takie dłuuuugie.. cały jest dłuuugi, na niskich łapach. wellington może mieszanka centralno-polskiego basseta z jamnikiem piaskowym?:p -
Martin - pies ideał - już w swoim domu w Krakowie! :)))
AgaG replied to KasiaKia's topic in Już w nowym domu
[quote name='KasiaKia']Prześlij mi wszystkie zdjęcia, Smerfuni i Balonika też, to wstawię. A Martinek to po prostu ideał. Wzruszające jest to jak chowa wszystkie smakołyki... Niech mu się wreszcie uda!!![/QUOTE] wieczorem wyślę. uda się na pewno, potrzeba tylko cierpliwości. na pewno kogoś urzeknie ta słodka uśmiechnięta mordka :) -
mój mąż też dołączy do poszukiwań.
-
SMERFI - schroniskowa weteranka - znalazła wspaniały dom!
AgaG replied to KasiaKia's topic in Już w nowym domu
kasiaKia bardzo dziekuję :) najwazniejsze, że sunia bezpieczna i w cieple siedzi, zimno straszliwie na polu dziś. Szukamy domu idealnego bez zwierzaków. -
Martin - pies ideał - już w swoim domu w Krakowie! :)))
AgaG replied to KasiaKia's topic in Już w nowym domu
kasiaKia nic dziwnego, że tak go kochasz, jest uroczy i bardzo wylewny.:loveu: Wieczorem prześlę Ci te zdjęcia, które ja zrobiłam -
SMERFI - schroniskowa weteranka - znalazła wspaniały dom!
AgaG replied to KasiaKia's topic in Już w nowym domu
[quote name='tamb']Smerfi ukaże się lada chwila w dp. Jest wysłana, niewydrukowana.[/QUOTE] dziekuję Tamarko i czekam. KasiaKia napisz proszę, że dziś OlaKl. przekazała na hotel listopadowy Smerfi 150 złotych, ja swoja część deklaracji będą pokrywać z bazarków. Niedługo robię mój pierwszy bazarek :)