-
Posts
11789 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
23
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by AgaG
-
[quote name='Odi']No właśnie, przy okazji powyższej wypowiedzi Kiki66[FONT=Tahoma], pytanie: czy schronisko dla zwierząt w Mielcu jest objęte nadzorem powiatowego lekarza weterynarii, który nadał temu schronisku weterynaryjny numer identyfikacyjny zgodnie z art. 5 ust. 1 pkt 2 ust. 9 [/FONT][FONT=Tahoma]ustawy z dnia 11 marca 2004 r. o ochronie zdrowia zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt(Dz.U.08.213.1342) ? AgaG, czy masz jakieś dokumenty na ten temat, gdyż schroniska w Mielcu nie ma w rejestrze podmiotów prowadzących działalność nadzorowaną ? [/FONT][/QUOTE] nie mam takich dokumentów, a to pisze ninja01 po prostu przeraża.
-
[quote name='natalek']niestety okazało się, że w domu sąsiadki mojej znajomej to nie Krecia... :( tak więc Maleńka, jeśli żyje, nadal koczuje na ulicy... :( :( :([/QUOTE] fatalnie... boje się, co sie z nia stało.. dziewczyny, a więcej plaktów tam powiesiłyście?
-
[quote name='Asior']ja powoli tracę nadzieję, aisaK prawie miesiąc temu obiecała, ze napisze o jakieś aktualne zdjecia i jakoś wszystko ucichło... nigdy nie zapomnę jego oczu.... jeśli mu się coś stało, to przysięgam że nie daruję!!!!! Asia kiedy ten biedak trafił w ręce aisaK?
-
[quote name='Asior']tak, ten sam.. Tylko on wtedy jechał już do domu, który ponoć na niego czekał, pojechał razem z dobermanką Rozą :( Wtedy jakoś nie słyszało się o masowych wywozach do niemiec :([/QUOTE] Asiu, pamiętam Bonzunia, jak bardzo go kochałaś i mam nadzieję, że doczekamy się wyjaśnień w jego sprawie i w sprawie Róży.
-
Kraków-Nasz zwierzyniec-małe wielkie ZOO.Czynne 24/7
AgaG replied to iwoniam's topic in Już w nowym domu
Obiecałam sobie, że juz na zaden wątek nie wejdę, takie mam stado pod opieką plus deklaracje i psy w hotelu, ale.. to imienniczka mojej ukochanej Daisuni, więc będe zerkać, finasnowo na razie nie pomoge, ale niedługo ruszam z bazarkami na psy hotelowe i jak będzie trzeba podzielę sie z Daisy. Oj Daisunie to aniołki do kochania. Iwonko trzymaj się, wiem, jak to jest, ta liczba nieszczęść nas przerasta :( -
[quote name='kiki66']śledzę wątek i w necie znalazłam ten link http://www.boz.org.pl/sch/pk.htm tam są jakieś dane o mieleckim schronie i raport inspekcji wet. oraz pismo powiatowego - już w 2008 zalecał zmianę w prowadzonym rejestrze psów - także chyba gość od dawna walczy z władzami miasta i kierownictwem schronu Doprawdy? To "oszałamiające" ma wyniki tej walki, skoro będąc ustawowo zobligowanym do nadzoru nad realizowaniem przepisów ustawy o Ochronie Zwierząt oraz Rozporządzenia Ministra Rolnictwa, nic podobno "nie wiedział",że poł tysiąca psów zostało potajemnie wywiezionych do Niemiec! Jaka kontrola z jego strony? Żadna! To podpada pod paragrafy odpowiednie i ten pan powinien opuścić swoje stanowisko, skoro nadzoru nie pełnił. No ale widocznie Mirosław Welz - wojewódzki lekarz go wspierał, skoro mógł a nie zatrzymał wywózki psów po naszym liście.. To jest skandal, więc nie broń tego pana, bo i tak nie wybronisz.
-
[quote name='magda222']BERNARDYN Fundacja Zwierząt Skrzywdzonych [URL]http://www.bernardyn.org.pl/[/URL][/QUOTE] Mam kilka pytań: 1) Czy ta fundacja współpracuje z Nadzieją Dobermana Fundacją SOS, w której jest Katarzyna Kosinska, bo w świetle jej postawy prezentowanej chociazby tu w tym filmie [URL]http://www.tvp.pl/rzeszow/publicystyka/pytania-do/wideo/2610/5556625[/URL] na wątku, który mam w podpisie (przeciwko wywózkom) nie ufam jej ani trochę i nie chciałabym, aby Misia trafiła pod opiekę kogoś takiego. A na pierwszej stronie wątku Misi jest wspomniane, że "w ostateczności Fundacja SOS weźmie Misię" 2) czy mogą poznać nicki wszystkich osób które są w fundacji Bernardyn:) lub mają z nią bliskie kontakty?:) bo chciałabym się upewnić, że nie ma tam żadnych pomagierów wywożenia psów do Niemiec, co dla mnie całkowicie dyskwalifikuje takie osoby. Ja się z fundacją Bernerdyn jeszcze nie spotkałam i nic o niej nie wiem :) Być może są tam osoby, które w niczym takim nie maczały palców, ale biorąc pod uwagę wydarzenia ostatniego czasu, nigdy nie dość ostrożności, gdy chodzi o dobro psa :) Ja na razie dokładam się do Misi bardzo mało, ale jak tylko będę mogła, postaram się więcej, jednak nie zamierzam współpracować z nikim unurzanym w kontakty z pseudo fundacjami niemieckimi masowo zabierającymi psy z Polski, a więc np. z aisak
-
[quote name='Asior']aisaK, czy masz już wieści o Gonzo i dobermance które pojechały do Niemiec??? Minął już miesiąc od kiedy napisałam do Ciebie w tej sprawie i o ile na początku uważałam, ze nic się nie dzieje i tylko chciała bym wiedzieć co u nich, o tyle teraz mam straszne obawy przed tym co z nimi się stało :( Asiu dziekuję Ci za pamieć o tych psach.. Czy Gonzo to był pies bez jednej łapki, któremu rozpaczliwie szukałaś domu? Bo nie wiem, czy dobrze pamiętam?.. aanka to co piszesz o psach zabieranych z Bolesławca jest przerażające.. Inni wolontariusze domagajcie się proszę odpowiedzi od tych, którzy w wywózkach maczali palce, organizatorów tych wywózek, co stało się z każdym psem, którego pamiętacie, wywiezionym do Niemiec, niech los żadnego psa nie zostanie zapomniany!
-
[quote name='Foksia i Dżekuś']Jak zawoziłyśmy z Marta Pączusia to wyglądał jak 7 nieszczęść bo w hotelu może był z dwa tygodnie ,a ze schroniska wyciągałyśmy szkieletorka. On tylko lezał na betonie zwinięty w kłębek i jadł tylko jak była opiekunka i go karmiła ale przed zabraniem Paczka jakis czas byla na urlopie i paczus by tam umarł.[/QUOTE] Beatko, cudownie jest wiedziec, że są takie osoby jak Ty, które o staruszkach schroniskowych zawsze pamiętają..:loveu:One przy dobrej opiece, troskliwej mogą naprawdę długo cieszyć się życiem i czuć radość. Pączuś wygląda ślicznie, a dom dla Zenka to ideał :):multi::multi:
-
wellington podaję kolejne podpisy które napłynęły na mój mail (podaję tutaj, bo jest tyle wpisów dziś, że nie zauważysz :) Anita Olejnik / Mannheim Niemcy [FONT="]Maria Paleta Francja Zbigniew Paleta Francja [/FONT]Monika Wach, geograf, Dąbrowa Górnicza, Jarosław Czachórski, geolog, Bukowno [FONT="] (podpisujących prosimy o podawanie w miarę możliwości swoich zawodów - co stanowi dobry zwyczaj w tego rodzaju inicjatywach) [/FONT]
-
[ Odi listy sa i rozsyłane będę wszędzie tak w Polsce, jak i w Niemczech, teraz z dodatkowymi informacjami, którymi odpowiednie podmioty powinny się zainteresować, no i oczywiście z wszystkimi podpisami, jakie zbieramy, a których liczba rośnie i Z PEWNOŚCIĄ będzie rosła. Bardzo czekam zwłaszcza na podpisy tych wolontariuszy, którzy w swej naiwności i w ukryciu zazwyczaj powierzali psy pomagierom, pośrednikom i teraz mam nadzieję nie traktują ujawnianych faktów jako bez znaczenia I RAZ NA ZAWSZE ODETNĄ SIĘ OD WSZYSTKICH HANDLARZY, POMAGIERÓW wysyłek i PSEUDOFUNDACJI niemieckich i to odetną pod każdym względem! Kto jest winien, to wiadomo. zakres obowiązków jest regulowany prawem. pod linkiem do programu TVP Rzeszów napisałam już, co sądzę o powiatowym, podkarpackim i Głównym Lekarzu Weterynarii - Nic nowego wobec tego, co jest w listach umieszczonych na początku wątku.. całkowicie zlekceważonych.. Inspekcja weterynaryjna na żadnym szczeblu nie umie czy nie chce nadzorować ustawy o ochronie zwierząt, ani rozporządzenia Ministra Rolnictwa w sprawie ewidencji psów idacych do nowych domów. Robią jakieś minimum na 5 minut pod warunkiem, że im sie nie daje spokoju.. To jest absolutny skandal. a co do buty i bezczelności "wolontariuszek" które wobec ujawnionych faktów nadal uważają, że wszystko jest w porządku, nie zamierzam tego komentować. Los 555 psów z Mielca, (nie licząc tych doczepianych do transportów, a nie branych z Mielca) musi zostać wyjaśniony na takiej drodze, jaka będzie konieczna. a prokuratura z pewnością się musi zająć tym, co jest łamaniem prawa.. Co do TVP Rzeszów, został dotknięty skrawek góry lodowej, ale dobre i to, w porównaniu np. do nonsensów wypisywanych w Rzeszowskiej GW przez Annę Gorczycę :)
-
mam takie skrzywienie humanistyczne i dlatego sie zastanawiam, czy w ogloszeniu nie byłoby lepiej zmienić fragmentu: [B]szuka tego jednego, jedynego serca, [U]które zechce zabić[/U] wspólnym rytmem z jego własnym[/B]. ja bym nawet nie dawała "zechce bić" :evil_lol: tylko może "które go pokocha", otworzy sie dla niego , czy jakos tak.. :p
-
[quote name='luka1']Czy temat masowego wywożenia psów zawężacie tylko do psów z Mielca? Jest to przecież proceder ogólnokrajowy. Nie luka, idż proszę na początek wątku i przeczytaj na którejś tam pozycji spośród listów, które wysłaliśmy, list do premiera Donalda Tuska w sprawie odwołania Głównego Lekarza Weterynarii oraz powstrzymania niekontrolowanych i masowych wywózek psów do Niemiec z całej Polski. Podajemy w tym liście nazwy schronisk, o których wiemy, że taki proceder tam istnieje. wellington podaję kolejny podpis, który napłynął na mój mail Anita Olejnik / Mannheim Niemcy
-
http://www.tvp.pl/rzeszow/publicystyka/pytania-do/wideo/2610/5556625 Inspekcja Weterynaryjna do 2011 nie wiedziała absolutnie nic o masowych wywózkach psów z mieleckiego schroniska do Niemiec - wynika z programu TVP Rzeszów z ostatniej środy, do którego link zamieszczam powyżej. W sumie w latach 2008-2011 wywieziono z mieleckiego schroniska do Niemiec 555 psów (choć ja wiem, iż okaże się, że ich było więcej) i dopiero teraz Inspekcja Weterynaryjna chce zbadać ich losy. Potwierdzają się nasze zarzuty z listu otwartego do prezydenta Mielca i listu otwartego do premiera Donalda Tuska w sprawie odwołania Głównego Lekarza Weterynarii. Kłamstwa eksporterów psów zaczynają powoli wychodzić na jaw. - "Błąd schroniska i wolontariuszy" - tak Roman Tomas, Powiatowy Lekarz Weterynarii w Mielcu komentuje fakt ukrywania masowych wywózek psów do Niemiec z mieleckiego schroniska przed Inspekcją Weterynaryjną. Pojawia się jednak kluczowe pytanie - błąd czy przestępstwo? W tym kontekście na szczególną uwagę zasługuje nie tylko kierownictwo schroniska, ale także postać Katarzyny Kosińskiej z Nadzieja Dobermana Fundacji SOS dla zwierząt, która - jak widać na załączonych obrazkach - jest najwyraźniej przerażona wizją ujawnienia prawdy w tej sprawie, a na dodatek udaje, że nie wie, jakie wymogi prawne spoczywają na schroniskach. Jest to nie tylko żałosne i kompromitujące, ale w mojej ocenie dyskwalifikujące ją do pełnienia jakiejkolwiek funkcji publicznej na rzecz zwierząt. Tym samym potwierdzają się nasze informacje, że cały proceder wysyłania psów z mieleckiego schroniska do Niemiec miał tajny charakter. Wszystkie głosy mówiące o tym, że było inaczej, a Inspekcja Weterynaryjna dysponowała wiedzą na temat losów wywożonych psów są kłamstwem. Niewiedza Powiatowego Lekarza Weterynarii nie jest jednak dla niego żadną okolicznością łagodzącą. Ta niewiedza to inaczej - brak nadzoru i lekceważenie obowiązków. Nie zmienia tego nawet fakt, że Roman Tomas zapowiada próbę sprawdzenia losów wywożonych psów za pośrednictwem Głównego Lekarza Weterynarii przez służby niemieckie. Gdyby nie nasze listy, nie byłoby nawet takich zapowiedzi, a sprawa zostałaby zamieciona pod dywan, tak jak usiłował robić Mirosław Welz Podkarpacki Lekarz Weterynarii w liście opublikowanym na naszym wątku. Oczywiście niewiedza nie chroni też Głównego Lekarza Weterynarii Janusza Związka, który był informowany o całej sprawie na bieżąco, a mimo to dopuścił do kolejnej wywózki mieleckich psów do Niemiec, zwłaszcza w obliczu alarmujących sygnałów o podobnych praktykach płynących z różnych zakątków kraju. Po prostu Inspekcja Weterynaryjna nie sprawuje nadzoru nad przestrzeganiem ustawy o ochronie zwierząt, nie wie nawet, jak się do tego zabrać. Dlatego zmiany sa pilne. Oczywiście materiał TVP Rzeszów nie porusza wielu zagadnień, na przykład kwestii finansowych związanych z tym procederem, zarówno po polskiej jak i niemieckiej stronie. Autorka nie usiłuje też dociekać losów wywożonych psów i najwyraźniej nie rozumie pojęcia "adopcja", skoro mówi o adopcjach przez DNH Tym niemniej materiał TVP Rzeszów z całą pewnością zasługuje na uwagę, także na uwagę prokuratury.
-
[quote name='zadra']Mizianka i pieszczotki dla staruszka !!! oj są i to ile tylko tego chce pieseczek. Asia_M , zadra Pomponio jest teraz coraz milszy do głaskania, bo futerko mu odrasta troche dłuższe .. \Na szczęście problemy żadne większe mu nie dokuczają, czasem tylko trochę go pieluszka podrażni, ale ma zasypkę i maść łagodzącą pod ogonek, a dzis była u niego opiekunka do psów moja zaufana, aby go poznać, nauczyć się zakładania i podwiązywania pieluch i ostrożnego podnoszenia go na ręce. Nie będzie nas przez jeden dzień, więc Pomponio jakoś będzie musiał zaakceptować, że kilka spacerków będzie bez jego pańciów :)
-
Balonik/Gucio od czterech lat czeka w hotelu na swoją szansę
AgaG replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Incia elegant w szelkach moro :) i na co muszę zwrócić uwagę w szelkach idealnie dobranych, by pies nie uciekł.. Będę powtarzać do znudzenia, poza krańcowymi i rzadkimi przypadkami ucieczka psa po przejściach z nowego domu np. jest zawsze powodem nieodpowiedzialności ludzi. Jednym z jej przejawów jest kupowanie nieodpowiedniej "wyprawki" szelki muszą uniemożliwiać wysmyknięcie się niezależnie od tego, jak by pies wierzgał w popłochu, szalał. ja jeszcze używam oprócz szelek obroży. Inaczej bym się bała, że mi zwieje. Kajetan ma teraz już tylko blizny, ale był bardzo poraniony, pogryziony przez psy wiejskie, które go atakowały. Wiem to od pani, która go karmiła. Brakuje mu też kawałka ucha :( Prawdę mówiąc, gdy zobaczyłam pierwszy raz jego zdjęcie z tej wsi ze śladami krwi, to stwierdziłam, że może to szaleństwo brać kolejnego psa do hotelu, ale .. ten widok nie dał mi spać. On miał po prostu koszmarne życie, ciągle uciekał, chował się, a psy go goniły.. każde przyjście do wsi po miskę jedzenia, oznaczało niebezpieczeństwo. Wiem od Martusi, że piesek jest bardzo bardzo miły i spokojny. to cieszy. W przyszłym tygodniu napiszę mu ogłoszenie i bardzo proszę wszystkich, który mogą, o pomoc w ogłaszaniu go -
Moskaliki myślę, że wiele osób wyjeżdża czy wyjechało i raczej tego nie mogły odwolać, już ich nie ma w Krakowie. Sądzę, że najlepszym wyjściem teraz jest rozwieszenie jak największej liczby plakatów z prośbą o jakiekokwiek informacje odnosnie tego, kiedy i gdzie była widziana Krecia, natomiast po okresie tego święta, jesli nie będzie odzewu trzeba wznowić szukanie.
-
[quote name='Ada-jeje']Postaram sie przywiez Promyka spowrotem do Polski, jednak niczego nie moge obiecac na pewno. Zaoferowalam tylko przewoz Promyka do Berlina, jako ze byla w tym czasie w Polsce moja corka. Nie bylam posrednikiem w jego adopcji tylko posrednikiem w transporcie a to dwie rozne rzeczy.[/QUOTE] jak to adopcji? przecież on nie ma domu, tylko jest w hospicjum..
-
[quote name='Odi'] Niemniej jednak przyjmuję do świadomości zapewnienie Ady-jeje, że pomagając w wywiezieniu Promyka i Melonika działała w dobrej wierze. Proszę również o zaprzestanie swarów pomiędzy nami samymi, gdyż Ada-jeje również jest sygnatariuszem listu do Premiera RP. Trzymam Cię Ada za słowo, że odwiedzisz Promyka i zdasz relację, jak on się miewa, a i kilka aktualnych fotografii też by się przydało :)[/QUOTE] Ado, a ja Cię chciałam prosić, abyś, jeśli masz taką możliwość, przywiozła Promyka z powrotem do Polski. czeka na niego bardzo dobry dom ludzi, którzy znaleźli jego historię w internecie i chca go mieć wyłącznie z potrzeby serca, a nie by - tak jak Pani Sandra z hospicjum wiecznie zbierać na niego pieniądze! Mieszkają w Krakowie. Wiem, ze Pani chętna na psa już dwukrotnie pisała do hospicjum do Pani Sandry,. gdzie przebywa Promyk, że chce go adoptować i na własny koszt sprowadzić specjalnym autem przystosowanym dla psów i to chorych. Dostała ostrą odmowę, skoro więc Ado Ty odwozilaś Promyka do Niemiec to może Ty mogłabyć go wyciągnąc z hospicjum wyłudzającego pieniądze od ludzi poprzez epatowanie nieszczęściem tego dręczonego (nic nie dającymi mu operacjami) psa. Bardzo Cię o to proszę :)
-
[quote name='Ada-jeje']Nie podobaja mi sie pewne odzywki do osob broniacych org niemieckie. [/QUOTE] a podobają ci się prymitywne, wulgarne odzywki pełe jadu, nawet nie skrywanej wściekłości do tych, którzy są przeciwko wywózkom, kierowane do sygnatariuszy listu albo do kasiakia, która ośmieliła się nie dać do Niemiec psa Martina, którego przez długi czas po wzięciu na siebie ze schroniska w Mielcu utrzymywała w hotelu ze swoich pieniędzy? KasiaKia wzięła Martina z hotelu w Brzyściu, skąd miał trafić do transportu a teraz panie, które na tajnym forum pisały, ze "powiatowy nie zauważy że nie ma 80 psów", panie, które non stop kłamią, śmią sugerować KasiaKia, że może Martin się rozpłynął, że może krzywda mu się stała. I słusznie KasiaKia na wątku mieleckim (podforum podkrarpckie) napisała, że "Tu jest Polska nie Niemcy i tu psy się nie rozpływają" Ja jakbym była na miejscu KasiaKia to bym się bała o Martina, gdyby był dalej w pobliżu takich osób i cieszę się, że jest bezpieczny, a gdyby ktoś w to wątpił, to bardzo chętnie zapraszam do sądu: proszę złożyć zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, z największą przyjemnością stawię się jako świadek tego, jak jest naprawdę, a i Martina Kasia na pewno dowiezie :). KasiaKia go uratowała, bo Martin ma taką chorobę lokomocyjną, że nie przeżyłby nawet transportu do Niemiec, i za to Kasia dostaje chamskie uwagi.. Może Ada zrób sobie przegląd tego chamstwa i prymitywizmu we wpisach na wątku mieleckim pań ze spółki? Wiesz, czemu na te wpisy nie odpowiadamy? bo są poniżej wszelkiego poziomu... dla mnie te osoby nie istnieją jako partnerzy do rozmów, a to jakie uwagi tworzą, cóż nie zasługuje nawet na ten komentarz, szkoda czasu na byle co.
-
Balonik/Gucio od czterech lat czeka w hotelu na swoją szansę
AgaG replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
[quote name='erka']To dobrze,że już kastrację ma za sobą:). "Dystyngowany jamnik ogromny piaskowy" , ho, ho:). AgaG mnie możesz wysłać foty na maila:).[/QUOTE] Juz wysyłam :) aha moja wetka mówi, że on bardzo fajny jest, spokojny, grzeczny, lubi głaskanie i wtedy zaczyna ufać. Nawet nie bardzo chciał wyjsć z gabinetu po kastracji, bo polubił moje wetki, które go na odsiusianie wzięły, gdy już się po kastracji wybudził. Małgosia mówiła, że malutkie cięcie zrobiła więc powinien szybciutko dojść do siebie po zabiegu. -
bardzo ciekawy ten wąteczek, doprawdy... http://www.dogomania.pl/threads/210090-Carla-ma-dom/page6 zwłaszcza w kotekście faktu, że pajunia mimo bardzo krytycznych opinii o niej nadal"działa" i mataczy, a panie z Mielca zdaje się wspaniale się z kierownikiem z Orzechowiec znają, no bo że z pajunią to juz wiemy, . tak pewnie zawsze się psy bezdomne znajdą jak nie z tego, to z innego schroniska, które do "domów" jadą w Niemczech...