Jump to content
Dogomania

AgaG

Members
  • Posts

    11789
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    23

Everything posted by AgaG

  1. [quote name='Gosiapk']A co słychać u Smerfi?[/QUOTE] niestety bez zmian. Nie ma żadnych nowych wieści poza tymi co zawsze. w hotelu jak to w hotelu pies jest jednym z wielu. Dobrze że najedzona malutka i bezpieczna. Ola KŁ. wpłaciła na jej hotel 150. Być może będę w hotelu pod koniec przyszłego tygodnia
  2. Pani, która dokarmiała pieska we wsi, z której go zabrałyśmy, wołała na niego "Kajtuś". psiak reaguje na to imię, w hotelu też tak jest wołany, więc ma dwa imiona. :) dziś Ola KŁ. wpłaciła 50 na hotel Balonika. Bardzo dziękuję:loveu:
  3. figamaga, świetnie, że jest u Ciebie. Bardzo mi przypomina mojego niezyjącego już slepaczka Kasanowę. też był taki słodki. Wiesz już może jaki ma stosunek do piesków i suczek? Oczywiście coś takiego to raczej tylko w domu mozna sprawdzić, bo na spcerach to pozory mylą. :) ile waży piesek? Bo w ogłoszeniach taka informacja chyba będzie potrzebna, bo jeśli ktoś ma schody w domu to pewnie musi pieska nosić? Czy on może radzi sobie na schodach?
  4. Pani Teresa, opiekunka tymczsowa "mojego Miszy", którego wzięłyśmy z Olą z jednej wsi, gdzie został wyrzucony, będzie polecać Smerfetkę swojej kuzynce, której zmarł pies. No ale musi ją uprzedzić o wszystkich cechach naszej księżniczki, łącznie z tym, że Smerfi wymaga nauki czystości. No i nie wiadomo, czy Smerfi się spodoba. Ale trzymajcie kciuki. pani Teresa ma do niej dzwonić.. oby się udało.
  5. malizna78dziękuję za wstawienie linków do filmików. Chyba dobrze je utrwalić, bardzo o to kogoś proszę bo tego rodzaju dowody na wywożenie psów masowo dziwnie łatwo "znikają" z netu.. Te filmiki są tym ciekawsze w świetle liściku od Powiatowego Lekarza Weterynarii w Wejeherowie, który dostałam 27 XII 2011 w odpowiedzi na pisma, jakie wysłałam do wszystkich odpowiednich powiatowych, pod których kontrolą pozostają schroniska, o jakich wiadomo nie od dziś, że masowo pozbywają się psów przekazujac je handlarzom z Niemiec. (moje pisma dotyczyły okoliczności prawnych związanych z wysyłkami masowymi) i w tym liściku pada informacja, że: " nigdy nie wpłynął do nas wniosek o wystawienie wewnątrzunijnego świadectwa zdrowia dla psów z przeznaczeniem do Niemiec" z przytuliska dla zwierząt bezdomnych w miejscowości Dąbrówka" (...) Jednocześnie informuję, że w trakcie kontroli wymienionego przytuliska w dniu 30 listopada 2011 stwierdziliśmy w dostępnej dokumentacji fakt adopcji 3 psów przez fundację o nazwie 4animals". .. CZY NA FILMIE BYŁY TRZY PSY? i tak jest wszędzie... masowe wywózki nie podlegają żadnej kontroli... Mielec, skąd bez wiedzy Powuatowego wywieziono 555 psów... (liczba oficjalna, bo ile się rozeszło do Niemiec bez "usłużne osoby" .. których pełno na dogo rzecz jasna nie wie nikt..) Dąbrówka i to samo.. i kolkejnych kilkadziesiąt miejscowości, o których wspominałam w pismach do Premiera RP Podobno nie ma w ogóle masowych wywózek :) tak się wydaje nieudolnym, obojętnym urzędnikom Inspektoratu Weteryjnego albo tak kłamie w listach do mnie ich cała chmara ... Ze względu na stan zdrowia wyślę ksera wszystkich kilkudziesięciu listów z Powiatowych Inspektoratów do mojej kochanej zastępczyni "Interwencji dla Zwierzat" - lilek z prośbą o pomoc w ich zamieszczeniu oraz podaniu licznych dowodów na pojwiające się na w nich przekłamania, nonsensy, uniki, nieścisłości, nie mówiąc o zdarzającej się też urzędniczej bucie.. Niedługo zamieszczę na dogo kuriozalny list, jaki dostałam 24 stycznia z Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi.. w odpowiedzi na "głos w sprawie odwołania Głównego Lekarza Weterynarii", Tylko najpierw muszę się dowiedzieć, kto ów kuriozalny list napisał bo Dyrektor Departamentu, który miał się na nim podpisać sądzac z pieczątki, nie podpisał się z imienia i nazwiska, lecz złożył jakiś gryzmoł, szlaczek po prostu :)
  6. wpłaciłam dziś 150 na Smerfi, Marta mi napisała, że Smerfi była op0łacona do 27 stycznia (bo rozliczenie jest dzienne, a nie za miesiąc), więc w takim razie Smerfi ma zapłacony pobyt do 11 lutego. Oj ciężko.. nadal zero telefonów
  7. wpłaciłam dziś 300 za Balonika Kajtusia więc jest oplacony do 14 lutego.
  8. Alexa77 Ty znając sprawę bardzo dobrze wiesz, że są takie osoby (cyniczne do granic), którym zależy przecież właśnie na tym, by stan psa branego z Polski był jak najgorszy, bo taki ciężko schorowany czy niepełnosprawny pies generuje zyski. Żebrze się na niego za pośrednictwem internetu, nie mając innego sposobu na zarabianie. Tak funkcjonuje hospicjum Sandry w Niemczech, gdzie jest nieszczęsny Promyk i czereda innych zwierząt. Bo oczywiście wbrew kłamstwom malgos malgos Promyk nie ma żadnego domu w Niemczech, jest w hospicjum (- to informacja dla tych, którzy niedawno weszli na wątek) Natomiast mógłby być w prawdziwym domu w Krakowie, ale oczywiście hospicjum Sandry odmawia jego przekazania, na co są dowody w korespondencji rodziny chętnej dać dom Promykowi, która oczywiście - inaczej niż Sandra - nie zbierałaby na jego jak Sandra twierdzi "niekończące się potrzeby" Alexa77 delikatnie to ujmujesz, że to "dziwne towarzystwo" to sprytne w obrzydliwy sposób towarzystwo, dla którego psy z Polski kalekie czy chore to źródełko finansowych wpływów, więc nigdy chorego psa nie zwrócą. Wellington jest adresatką dlatego tak wielu uszczypliwości ze strony tych osób, że jako osoba biegle władająca niemieckim i mająca liczne kontakty po prostu ujawnia te obrzydliwości, na przykład te żebry o datki na stronach niemieckich, fakt masowości wywózek i znikania psów.. .. Ci, którzy w jakikolwiek sposób przykładają rękę do tego haniebnego procederu, pośrednicząc w dostarczaniu chorych i kalekich psów z Polski, by następnie "dobrzy Niemcy" mogli na nich zarabiać i jeszcze śmią przedstawiać się jako dobroczyńcy zwierząt napawają mnie obrzydzeniem i szkoda zniżać się do polemiki z nimi.
  9. dalej nic. zero telefonów:-(
  10. Pomponik rozwinął do mistrzostwa umiejętność wymuszania jedzenia. Szczeka tak niemożliwie głośno, jak tylko cokolwiek wyczuje, że czasem już nie wiem, co mam robić. Bo gdy mu za bardzo ulegam, to tak napcha brzucho, że potem część zwraca. :roll:Mimo mrozów lubi spacerki i wszystko go interesuje: patyczki, śnieg i oczywiście samochody na parkingu, które nadal uwielbia obsikiwać.:lol: Kochany jest bardzo:loveu: i towarzyski. Natomiast Pomidorcia to wielka księżniczka. Kocha spać w łóżku przytulona do mnie. Jak już się ułoży, to przesypia bez ruchu do rana najchętniej pod kołderką. Bardzo nie lubi zimna i natychmiast po załatwieniu się chce wracać ze spacerków. Zapiera się łapkami a nawet kładzie i tak okazuje swoje niezadowolenie z powodu śniegu, że w drodze powrotnej trzeba ją nieść, rozcierając jej łapki. Także jest przytulna i przymilna, sama słodycz po prostu, rozpieszczamy ją ogromnie, niech ma w końcu to, co powinien mieć psiak:loveu:
  11. Pomponik:loveu: czuje się dobrze, mąż znosi małe pieski (czyli jego i Pomidorcię) w zimowych ubrankach. Pomponio to mój kochany asystent. kładzie się spać do pontonika dopiero jak ja zasypiam i wtedy od razu zaczyna bardzo głośno chrapać. W ciągu dnia cały czas za mną człapie i się wdzięczy. Jest grubiutki i śliczny jak baranek. :) a tak łagodniutki, że Pomidrocia zrozumiała, iż w niczym jej nie zagraża to jego łażenie na oślep - często po jej ogonku - i przestała na niego mruczeć. Sunia jest bardzo mądra i obecnie uderzająco podobna do ślicznej małpki.:loveu:
  12. Sunia już u Oli. bez żalu opuściła tamten dom. Ola postanowiła ją zatrzymać, choć to 11 pies.. natomiast była właścicielka usiłowała bez uprzedzenia dać jej jeszcze labkowatego czarnego psa, którego jej syn znalazł w zeszłym roku... Brak mi słów po prostu... zdjęć tego psa i tak nie mam. na razie w ogóle nie wiem, jak mu pomóc, bo labkowatego Miszę mam u znajomej pani na dt i od sierpnia zerowe zainteresowanie z ogłoszeń. ..
  13. Uregulowałam trochę długów Balonika, chyba pójdę z torbami, ale cóż robić.. W tym momencie jest opłacony do 15 stycznia. Marta mi mailem przysłała aktualne rozliczenie. napisała, że do niej i do męża Balonik/ Kajtuś jest bardzo przytulny :)
  14. Smerfiątko dostało dziś 150 od kasiaKia z bazarku:Rose: KasiaKia proszę wpisz na pierwszą. w tym momencie ona jest opłacona do 27.I. bo mam aktualne rozliczenie z hotelu.
  15. Martusia do mnie napisała, że Smerfi nie marznie, bo ją wzięła w te mrozy do środka i jak sobie pobiega, to biegnie do domu, bo w łapki jej zimno..Uf odetchnęłam, bo codziennie o niej myślę, że tak zimno, a ona wciąż bez domu.
  16. Ola K dostawała regularnie info z domu suni, ja też byłam tam na kontroli adopcyjnej.. Niestety dziś dostałam wiadomość, że mamy zwrot po czterech latach, ponieważ syn pani mający adhd zaczął się znęcać nad sunią..Koszmar po prostu. Ola jedzie po nią w tym tygodniu. weźmie ją do siebie na razie, ale to 11 pies, bo ostatnio miała też zwrot po zmarłej osobie.. ręce opadają.. Bardzo mi przykro.
  17. Wpisałam na pierwszą stronę, że Ola Kł przekazała 50 złotych na hotel Balonika. Bardzo dziękuję
  18. Smerfunia ma takie smocze pazurki na tym zdjęciu :)
  19. kopiuję zapytanie Poseł J. Szczypińskiej do Premiera RP " Zapytanie (nr 264) do prezesa Rady Ministrów w sprawie niekontrolowanych wysyłek psów do Niemiec W dniu 19 października 2011 r. przewodnicząca Komitetu Założycielskiego Stowarzyszenia „Interwencja dla Zwierząt” wystosowała list otwarty do Pana Premiera w sprawie odwołania głównego lekarza weterynarii pana Janusza Związka. List dotyczył przede wszystkim podjęcia pilnych działań na rzecz wstrzymania masowych i niekontrolowanych wysyłek psów do Niemiec. Pod listem podpisało się 365 sygnatariuszy. Główny zarzut postawiony w liście otwartym dotyczy stwierdzonego faktu, iż Inspekcja Weterynaryjna, wydając pozwolenia na masowe wywózki psów do Niemiec, nie posiada żadnych umów adopcyjnych, nie ma pojęcia, gdzie trafiają wywożone psy i nie monitoruje ich dalszych losów, które pozostają w znacznej mierze nieznane. Co więcej, część z nich może nie trafiać do niemieckich domów, ale na potrzeby badań laboratoryjnych albo jako pomoce klinik i szkół weterynaryjnych, a pod szyldem działalności charytatywnej może kryć się także masowy i dochodowy biznes. Niestety, główny lekarz weterynarii zdaje się nadal nie dostrzegać swoich błędów i zaniechań, które wymagają podjęcia natychmiastowych działań. W liście otwartym stwierdzono m.in., że urzędnicy Inspekcji Weterynaryjnej swoją bezczynność próbują uzasadniać taką interpretacją polskich przepisów, która ma ich zwalniać z jakiejkolwiek odpowiedzialności za losy wywożonych zwierząt. Pan Janusz Związek potwierdza tylko taką „linię obrony” i nadal nie przyjmuje do wiadomości, że zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem „Inspekcja Weterynaryjna pełni nadzór nad przestrzeganiem przepisów ustawy o ochronie zwierząt” (art. 34a ustawy o ochronie zwierząt), która zapewnia im m.in. „humanitarne traktowanie”. Potwierdzenie tego zapisu zawiera art. 5 ust. 5 lit. g ustawy o Inspekcji Weterynaryjnej, a możliwości jego realizacji przez głównego lekarza weterynarii stwarza m.in. art. 13 ust. l pkt l tejże ustawy. W tym kontekście groteskowe są tłumaczenia Janusza Związka, który poszukuje ograniczeń swoich kompetencji w przepisach wspólnotowych, odnośnie do „dokumentacji oraz środków transportu”. Żenująca jest też próba zamykania się w ramach jednego z rozporządzeń wykonawczych do ustawy o ochronie zwierząt, czyli aktu podstawowego, jakim jest rozporządzenie ministra rolnictwa i rozwoju wsi w sprawie szczegółowych wymagań weterynaryjnych dla prowadzenia schronisk dla zwierząt. Tym bardziej że Inspekcja Weterynaryjna nie radzi sobie nawet z interpretacją elementarnych wymogów także i tego rozporządzenia, dopuszczając do sytuacji, że na jeden, rzekomo adopcyjny adres w Niemczech, wydawanych jest nierzadko kilkadziesiąt albo kilkaset psów. W związku z tym kieruję do Pana Premiera zapytania: Czy i kiedy pan Janusz Związek poniesie konsekwencje służbowe z powodu tych tragicznych dla losów zwierząt zaniechań? Jakie jest stanowisko Pana Premiera w tej sprawie? Z poważaniem Poseł Jolanta Szczypińska Słupsk, dnia 10 stycznia 2012 r."
  20. na razie nikt nie zadzwonił, wiem od Foksia i Dzekuś. ale jeszcze w niedzielę o 19. 15, a więc w czasie lepszej oglądalności program ma być powtarzany. Dziękuję bardzo za transport suni. Podobno był telefon o młodu sunie, które były jeszcze w studiu.
  21. Dzięki pomocy Foksia i Dzekuś :loveu: której bardzo dziękuję udało się zorganizować transport. W jedną stronę jakaś Pani pojedzie, w drugą - o ile nie mylę nicku :) Romi. a sunię przedstawi w programie mój mąż. pozostaje trzymać kciuki, by malutka tym razem miała szczęście. siedzi już wieki w hotelu i zerowy odzew na ogłoszenia
  22. mnóstwo ogłoszeń KasiaKia:kiss_2::buzi::buzi:oby w końcu ktoś wypatrzył Miszkę
  23. Dziewczyny wielkie dzięki za podnoszenie watku Smerfi i przede wszystkim za ogłoszenia. Musze leżeć plackiem, ale kiedy mogę, zerkam do Smerfi wirtualnie.Ola Kl przekazała 150 dla niej za hotel styczniowy i 50 na Balonika. Wkrótce aktualizuję rozliczenie. KasiaKia proszę wpisz na pierwszej 150 od Oli na styczeń. Nie było nadal ani jednego telefonu w sprawie księżniczki Smerfi.. :(
  24. Kasiu wielkie dzięki za sesję. Oby Miszka w końcu znalazł domek
  25. KasiaKia wielkie dzięki za wyróżnienie allegro i tyle ogłoszeń.niestety choć nie rozstaje się z telefonem, on w sprawie adopcji milczy :(
×
×
  • Create New...