Jump to content
Dogomania

jambi

Members
  • Posts

    4744
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jambi

  1. [quote name='Saththa']Normalnie Cię Kocham, ale w tej chwili nienawidzę;)[/QUOTE] cóż, nienawiść to negatywne uczucie, niedobre, niosące ze soba wiele złych emocji... :saint1: ale mam to w nosie, bo zasadniczo i tak Ci przejdzie i będziesz mnie dalej kochać :eviltong: [quote name='jambi']taką też oglądaliśmy, ale mój mąż kategorycznie odmówił zakupu stwierdziwszy, że bałby się, że cytuję : "drzazga mu się w d... wbije" :megagrin: taka naprawde kiczowata też była :megagrin: [/QUOTE] żeby nie było nieporozumień, to ja może od razu wyjaśnię - z tym drugim zdaniem "taka naprawde kiczowata też była :megagrin:" chodziło mi bynajmniej nie o deske drewnianą, lecz o taką w muszelki - prawdziwie kiczowatą, plastikową, tandetną - taka tez była w sklepie
  2. [quote name='malawaszka']koty się nadziwić nie mogą [URL="http://img197.imageshack.us/i/dsc0007yf.jpg/"][IMG]http://img197.imageshack.us/img197/8452/dsc0007yf.jpg[/IMG][/URL] [/QUOTE] hahaha :lol: temu kotu faktycznie zdziwienie z oczu patrzy :) [quote name='malawaszka'] :eviltong: a ja mogę na kanapę a Wy nieee [URL="http://img213.imageshack.us/i/dsc0040bx.jpg/"][IMG]http://img213.imageshack.us/img213/8656/dsc0040bx.jpg[/IMG][/URL] [/QUOTE] buahahahahahahahahahaha :roflt: padłam :roflt: aaa! i Ty weź mnie darling z błęda wyprowadź... to małe szczylowate co mu w nowym domu tak dobrze, że aż sie utyło było - w sensie Figa z poprzedniej stronki, to kurde nie Iwonka??? bo mi się popierniczyło jak zdjęcia zobaczyłam i o szczylówie poczytałam, że to o Iwke chodzi właśnie.. a tymczasem z dalszej wymiany zdań z zerduszko mi wychodzi, że to jednak nie Iwonka??? [quote name='AnkaG']Dzisiaj podczas operacji na ropomacicze odeszła moja wnusia Kerunia, siostra mojej Keysi i córka Esty. Wszyscy strasznie rozpaczają ...[/QUOTE] Aniu, to strasznie przykre :(
  3. [quote name='malawaszka'] no nie pocieszasz mnie tym, że Abi nadal tak ma, ale nie poddaję się - Figa szczeka - coraz więcej :shock: stoi w tym przedsionku jakby była tam zamknięta - ona chyba to za taki swoj kojec jak w przytulisku przyjęła... jakby tam była niewidzialna bramka, i poszczekuje - chce bardzo wyjść tu do nas, do psów, ale się boi, kilka razy już się wypuściła stamtąd sama - oczywiście za kotem... ale zaraz biegiem z powrotem do kanciapy... dziś zaczęłam ją stamtąd wynosić do nas do pokoju - posiedzi chwilę, dziś się nawet z Dropsem pobawiła (amory ma... to i się bawi... :roll: ) po czym uciekła do przedsionka, powoli powoli będę ją stamtąd wyprowadzać bo tak to ona się całkiem przywyczai że tam będzie mieszkać, a to bez sensu[/QUOTE] a czy ja mówie, że Abi nie szczeka? wręcz przeciwnie! drze ryja najgłośniej ze wszystkich! ale to w domu, za zakmniętymi drzwiami [quote name='zerduszko'] Ej... nie chcesz 72 opakowania unimilów ważnych do końca lutego lub marca :megagrin::megagrin::megagrin:[/QUOTE] a Tobie juz niepotrzebne? :razz: ... aaa, dobra, doczytałam ... no i tez miałam myśl o bazarku :grins: a jakby bazarek nie wypalił, no bo w sumie ten termin krótki, to zawsze można baloniki zrobić... da sie [quote name='malawaszka']Wy tu o pieerrdołach :D a ja się zaraz rozpęknę z dumy jakiego mam syneczka Księciunia mądrego i dzielnego :lol: wyszliśmy na spacer - nas 5 i pojawił się OBCY :eek2: oczywiście się już po wsi lotem błyskawicy rozniosła wieść, że mamy tu pewną atrakcyjną pannę, która chętnie pozna pana :shock: no i mój Księciunio kochany nas chronił jak mógł, starał się bardzo i udało mu się obcego utrzymać w dystansie nie dopuścił go bliżej niż jakieś 15 czy nawet 20 m - bez gryzienia tylko po Dropsowemu - opierał się na nim przednimi łapami i odpychał i szczekał mu do ucha :lol: moje dziewczynki pobiegły zerknąć co tam się wyprawia i zostawiły panom te sprawy do załatwiania między sobą, Atrakcyjną pod pachę, Zgredka pod drugą... i do domu :mdleje:[/QUOTE] o matko! ja tu czytając myślałam, że to jakiś wątek kryminalny, jakiś złodziej we wsi, zboczeniec, no i ta panna atrakcyjna mnie w błąd wprowadziła, w pierwszej myśli pomyslalam o ludzkim gatunku... :splat: no, ale przynajmniej Księciunio dowiódł, że na miano swe zasługuje, bo to on panem na swych włościach jest :)
  4. [quote name='Saththa']ten blat to o długośc;) Mój blat w kuchni ma 50 x 20 cm i jestem nieszczęsliwa i wszystkim zazdroszcze;) a no i się ciesze razem z Toba ze wszytskiego i z każdej nawet najdurniejszej rzeczy![/QUOTE] no to sie bardzo cieszę, że się cieszysz razem ze mną :) ale muszę Ci powiedzieć, że tez pomyślałam, żeś zero zjadła... nawet na tamtym, wynajętym mieszkaniu miałam blat większy niż 50 x 20... to muszę Ci powiedzieć, że chyba Ci współczuje... mnie doprowadzał do szału tamten blat, a miał około metra długości, zresztą pamiętam, że myśmy juz kiedyś o blatach kuchennych rozprawiały - wtedy zdaje sie Margi zabiła wszystkich wielkością swojego blatu... no ja mam teraz blat "z zakrętem" więc nie wiem jak to policzyć - to jest kawałek między kuchenką a zlewem - 60 x 65 cm, i drugi prostopadły 60 x 120 cm, no i jest jeszcze trzeci blat - ten "barowy", o którym pisałam wyżej, ten ma długość około 110 cm, szarokość... kurde - nie pamiętam :lol: jakieś 40? 45? ... no i on robi raczej za stół do szybkich posiłków, porannej kawki, wieczornego piwka itp ;) [quote name='Margi']Jak czytałam opis,to pomyślałam o całkiem innej.Takiej naprawdę kiczowatej.Jednak po oglądnięciu zdjęć stwierdzam,że ta jest całkiem fajna. Ja ostatnio kupiłam deskę imitującą drewno.[/QUOTE] taką też oglądaliśmy, ale mój mąż kategorycznie odmówił zakupu stwierdziwszy, że bałby się, że cytuję : "drzazga mu się w d... wbije" :megagrin: taka naprawde kiczowata też była :megagrin: [quote name='Saththa']No cudna deseczka cudna!!!!![/QUOTE] serio? to super :)
  5. [quote name='wilczy zew']co to są hokery?[/QUOTE] stołki barowe :lol: [quote name='malawaszka']musiałam sobie wygooglować :evil_lol: [/QUOTE] i prawidłowo, google wie wszystki :evil_lol: ja tez nie wiedziałam, mnie oświecił mąż :lol: na początku podeszłam do pomysłu nieco sceptycznie, ale, że przy aranżacji wnętrza wyszło nam coś na kształt wysokiego blatu, (choć początkowo miała tam być klasyczna "wyspa") okazało się, że wyszła nam całkiem zgrabna powierzchnia płaska, tyle, że dość wysoka, więc hokery będą najlepszym rozwiązaniem. I tym sposobem mamy w domu bar :evil_lol: no dobra, namiastkę baru ;) nasze są takie (te jasne) : [URL]http://www.google.pl/imgres?um=1&hl=en&tbo=d&biw=1280&bih=827&tbm=isch&tbnid=ntMfdqpgpQaPwM:&imgrefurl=http://tablica.pl/oferta/hokery-z-oparciem-tanio-ID1545X.html&docid=igYlIZI-Rf155M&imgurl=http://img09.tablica.pl/images_tablicapl/15983721_2_644x461_hokery-z-oparciem-tanio-zdjecia.jpg&w=549&h=454&ei=q00GUZPDC4iD4ATZ-4CADA&zoom=1&iact=hc&vpx=936&vpy=355&dur=8190&hovh=204&hovw=247&tx=86&ty=103&sig=109312262117634257996&page=2&tbnh=136&tbnw=163&start=48&ndsp=54&ved=1t:429,r:73,s:0,i:302[/URL]
  6. witam się poweekendowo! :grins: musicie mi wybaczyć, że dopiero teraz, wszak jednak od zawsze w wekendy byłam nieobecna, zatem niepowinno to nikogo dziwić że odpowiadam dopiero teraz ;) najpierw o desce, bo widzę, że zaintrygowała wszystkich :evil_lol: [quote name='eria']a tą deskę klozetową masz podgrzewaną ??? tylko i wyłącznie taka by mnie ucieszyła hihiihih[/QUOTE] [quote name='wilczy zew']opowiedz o tej desce sedesowej!!![/QUOTE] [quote name='malawaszka'] pokaaaaaa :lol: [/QUOTE] [quote name='Fides79']a z tą wc deską to też mnie zaintrygowałaś :cool3:[/QUOTE] Deska moja jakkolwiek podgrzewana nie jest, to nie jest też z gatunku tych "zimnych". Bo wykonana jest z takiego czegoś jak kauczuk, tyle, że twarde i przezroczyste - no masa taka jakaś ;) Ale spoko spoko! nie jest ona przeźroczysta całkowicie tak, że wnętrze tej jakże specyficznej muszli można oglądać :lol: w tej przeźroczystej "masie" bowiem, są zatopione drobne kamyczki, prawdziwy piasek, muszle i rozgwiazdy... tak, tak! rozgwiazdy :evil_lol: Wbrew pozorom nie stanowi jednak totalnego wyrazu kiczu, tudzież tandety - cokolwiek byście nie pomyślały ... (owszem, przyznaję, przez moment w sklepie sami mieliśmy taki przebłysk: "ale to nie będzie wyglądało kiczowato???" jednak nie stanęło to nam na przeszkodzie aby dokonać zakupu tejże deski :lol:) i jak się okazało w domu - stanowi doskonałe uzupełnienie naszej łazienki - która jako jedyna oparła się remontowi, z racji tego, że stan jej oceniliśmy jako "zadowalający" i dokonując kalkulacji kosztów, wyszło nam, że na łazienke i tak nam nie starczy w tej chwili a są wszak ważniejsze rzeczy, które należy ująć w remoncie (jak np. ściany, podłogi, kuchnia). Zatem łazienka pozostała nietknięta ręką ludzką (w sensie, że naszą ręką ;) ) poza gruntownymi pracami oczyszczająco porządkującymi, wstawieniem pralki, położeniem dywaników i tą że właśnie deską :) a przy okazji okazało się, że deska i dywaniki idealnie do siebie pasują :) a jeśli mój opis nie do końca przemawia, to uprzejmie proszę - służę wizualizacją wprost ze strony OBI - choć muszę stwierdzić, że w rzeczywistości wygląda o niebo lepiej (fotki można sobie powiększać) : [URL]http://www.obi.de/decom/product/OBI_WC-Sitz_Carduma/3537727[/URL]#
  7. jambi

    Anioły i Demony

    o Boże lolka... ja dopiero teraz... a to już miesiąc :( :( :( tak strasznie mi przykro :(
  8. [quote name='malawaszka']a nie bo napisałaś też: "... ale jest niebezpieczny" :cool3: i o tej pewności, że brat siostry nie pokrył - no z tego już całkiem wynika, że miłośnikiem chowu wsobnego nie jesteś :lol:[/QUOTE] no, rozgryzłaś mnie :p nie jestem a o tym bracie i siostrze pisałam tylko tak, bo akurat mnie ten argument śmieszy - tzn. wielokrotnie słyszałam go z ust hodowców, jako argument na kupowanie psów tylko rodowodowych, gdzie wszystko jest czarno na białym, w opozycji do psów bezpapierowych gdzie własnie "nigdy nie masz pewności czy szczeniaki nie są z rodziców blisko spokrewnionych" ... zważywszy na to, że wielokrotnie także widziałam rodowody psiaków gdzie jasno stało, że rodzice są rodzeństwem, półrodzeństwem tudzież był to związek matka/syn, ojciec/córka - zwyczajnie mnie to śmieszy i wydaje mi się słabym argumentem akurat na korzyść "rodowodowców"
  9. jambi

    Sfora Hektora

    Magduś! Zdrowia!!!
  10. [COLOR=#222222][FONT=Verdana]echh... baby... [/FONT][/COLOR][COLOR=#222222][FONT=Verdana] no ale dobra, chcecie to macie, ale przede wszystkim - dziękuję za życzenia dla Balbinki :) i za gratulacje dla Młodego :) WZ - turniej Karate, mały trenuje od września, a to był jego pierwszy turniej :) To rozwijam [/FONT][/COLOR][COLOR=#222222][FONT=Verdana] [QUOTE] 1. mieszkano super - już je kocham [FONT=Verdana]chociaż jeszcze troche niewykończone... dziś np. przyjeżdza w końcu blat do kuchni [/FONT][COLOR=#222222][FONT=Verdana]z czego ciesze sie jak chory królik[/FONT][/COLOR][/QUOTE][/FONT][/COLOR][COLOR=#222222][FONT=Verdana] Zatem. Moje nowe mieszkanko choć nie gigantyczne, to jednak robi się coraz bardziej przytulne. Aktualnie mamy fazę "wstępnego wykańczania" co objawia sie tym, że kochnia dopiero powstaje, a przedpokój jeszcze sie robi. Po tej fazie nastąpi "wykańczanie właściwe", gdzie będziemy już tylko wygładzać, ewentualnie poprawiać niedoróbki i zastanawiać się "co by tu jeszcze". Niemniej - efekt końcowy już widać i muszę przyznać, że wyszło tak jak sobie to wyobrażałam, co napawa mnie szczęściem i sprawia, że bardzo dobrze sie czuje w swoim własnym mieszkaniu :) nieważne, że to jeszcze "dom bez klamek" (klamki są, ale jeszcze nie założone [/FONT][/COLOR][COLOR=#222222][FONT=Verdana]W drzwiach wejściowych mamy), jeszcze listwy niepozakładane przy podłodze do końca, zmywamy póki co w łazience, w pokoju Szymka sa porozkładane narzędzia a ze stołu nie da się korzystać z uwagi na ilość nagromadzonych na nim rzeczy, które są absolutnie niezbędne w obecnej fazie [/FONT][/COLOR][COLOR=#222222][FONT=Verdana]- nic to! ja moje mieszkanko już kocham :) a co do blatu w kuchni - przyjechał wczoraj, ale z uwagi na późne godziny wieczorne, i konieczność użycia maszyn hałasujących nie został jeszcze do końca zamontowany. [B][FONT=Verdana]Saththa[/FONT][/B], "jaki blat" to w sensie że co chcesz wiedzieć? o kolorystyke Ci chodzi? grubość? blaty zasadniczo mamy 2 - jeden na łączeniu pokoju z kuchnią i ten jest ciemny, a drugi w samej kuchni - jasny, lekko kontrastowy do szafek, a za to idealnie pasujący do obicia hokerów :) z tych grubszych; no kiedyś napewno zrobie zdjęcia, to będzie przynajmniej wiadomo o czym mówie ;) Dobra, to chyba na tyle w kwestii rozwinięcia punktu pierwszego :grins: Co wyśta chciały dalej? ... punkt drugi... ło matko! i to wszystkie! .... no dobra, znaczy zaciekawiło Was czemu też... [QUOTE] 2. ja sie wogóle ciesze jak chory królik z mnóstwa dziwnych rzeczy [/QUOTE][/FONT][/COLOR][COLOR=#222222][FONT=Verdana] a bo tak - remont i urządzanie tego mieszkania przyniósł mi ogromną satysfakcję i radochę. Zwłaszcza urządzanie. Czekaliśmy na to tyle lat, mieszkalismy na wynajętych mieszkaniach gdzie siłą rzeczy musieliśmy się godzić na: rozkład, kolorystyke, meble, wyposażenie i inne pierdoły... Teraz mamy swoje, które urządzamy od zera - kolory jakie przyszły nam do głowy, meble jakie nam sie spodobały, elementy, które stanowią połączenie naszych "marzeń" i "zachcianek"... własnie hokery są taką zachcianką mojego męża, którą bez oporów zrealizowaliśmy :) a przy okazji, okazało się, że sama udowodniłam, że w powiedzeniu "tylko krowa nie zmienia poglądów" jest sama prawda :lol: kiedyś zarzekałam się że ja nigdy nie kupie jasnej kanapy! choćby z uwagi na psy i koty stanowiące nieodłączny element mojego bytu, planowałam więc kanape ciemną, w tonacji czekoladowej. Przez moment błysnęło nam nawet żeby sprawić sobie czerwoną... przemknęło mi wtedy przez głowe, że wasia by zaraz larum podniosła, że spapugowałam [/FONT][/COLOR][COLOR=#222222][FONT=Verdana].. koniec końców plany wzięły w łeb, gdy pewnego dnia udaliśmy się do jednego ze sklepów znanej szwedzkiej sieci meblowej (i nie tylko) i oczom naszym, a było ich cztery, ukazała się cudna kanapa okryta jasnym pokrowcem z delikatnym, kwiecistym wzorem... a, że okazała się być tak samo wygodna jak piękna, nie było rady, trza było brać :lol: a czemu mówie, że ciesze się z rzeczy dziwnych? bo właśnie cieszą mnie rzeczy, które komuś innemu mogą wydawać się bez znaczenia, śmieszne, głupie - po prostu dziwne :) przykład? proszę bardzo :grins: szczęściem napawa mnie fakt, że zaistniała konieczność zrobienia prania - dziwne? ;) zważywszy, że przez ostanie kilka lat musiałam korzystać z beznadziejnie beznadziejnej pralki, której sama w życiu bym nie kupiła, a która ani razu nie była uprzejma doprać tak jak ja bym sobie to życzyła, a w dodatku umiejscowiona była w kuchni, więc za każdym razem latałam z ciuchami z kuchni do łazienki, no a teraz mam SWOJĄ pralkę, w SWOJEJ łazience i korzystanie z niej sprawia mi prawdziwą przyjemność - to uwierzcie mi - mimo, że to dziwne, mnie to cieszy :) a jeśli to nie było dziwne, to co innego ;) musze się przyznać, że niesamowitą przyjemność sprawia mi widok nie czego innego jak mojej ... super_odlotowej_mega_nietypowej ... deski klozetowej :evil_lol: no i całe mnóstwo rzeczy mnie cieszy, typu: obrazki na ścianie, które kupiłam juz dawno temu, a które spędziły kilka lat w kartonie czekając na swój czas; bałagan na biurku mojego syna; dzwonek do drzwi przyozdobiony artystycznie przez mojego męża, wycieraczka w kocie łapki etc... etc... :lol: co do punktu czwartego zdania jak widze macie podzielone - wasia nie chce, a wuzetka chce rozwoju, saththa też niekoniecznie - aczkolwiek w jej przypadku zastanawia mnie zastosowana ikonka - cóż znaczy moja miła koleżanko to przymrużone oczko? [/FONT][/COLOR][COLOR=#222222][FONT=Verdana] jako rzekłam: [QUOTE] 4. stan upsienia nie uległ zmianie jak również zakocenia tudzież innego zezwierzęcenia [/QUOTE][/FONT][/COLOR][COLOR=#222222][FONT=Verdana] nadal na stanie mam psów sztuk 3 (z czego 2 nadal stacjonują u mojej mamy, no w zasadzie w ciągu dnia jak jestem w pracy to 3, ale spacerki są moje), kotów - 2, szczurów - 2, papugów - 2 - jak widzicie, w tej materii nic się nie zmieniło i w najbliższej przyszłości także się nie zanosi :grins: no i w sumie nie wiem co tu jeszcze rozwijać? :) niechybnie jak się coś zmieni - nie omieszkam Was o tym poinformować ;) I na koniec dylemat pracowy, który jest tak denny, że mi się nawet o nim pisac nie chce... otóż - miałam ostatnio propozycje zmiany pracy, z uwagi na fakt, że tu gdzie jestem jestem tymczasowo (taka umowa) zainteresowałam się. No i w skrócie - dylemat polega na tym, że warunki pracy prawie takie same, kasa prawie taka sama, umowa też - obie na określony i podobne szanse na przedłużenie, obowiązki, stanowisko, godziny pracy, lokalizacja - wszystko - prawie takie samo. Nie ma wyraźnego pluso-minusa przeważającego na korzyść którejkolwiek strony... póki co, nie podjęłam ostatecznej decyzji, ale za cholere nie wiem jaka ona powinna być! ... no i tak sie to jeszcze ciągnie, a czasu coraz mniej na podjęcie decyzji... no to już macie pełen pogląd sytuacji ;)[/FONT][/COLOR]
  11. [quote name='Saththa']I kostki :lol:[/QUOTE] a to zależy ;) bo jeśli mówimy o kostkach w sensie podstawowego przysmaku gatunku canis lups to i owszem, jeśli natomiast masz na myśli anatomiczną częśc ludzkiego ciała to nie do końca - ja mam w porządku :grins: i nawet proste :cool3:
  12. no ja widziałam :p toż własnie mówie, że na fb sie lansuje ;) dzieciaki - mmmm mmm! cud miód orzeszki !!!
  13. fajny ten przedsmak - dawaj dalej! :) faaajny ten ragdol! :) :)
  14. [quote name='zerduszko']Coraz nas więcej: kręgosłupy, kolana, psy - same nieszczęścia :diabloti:[/QUOTE] najlepsze jest to, że te wszystkie elementy powtarzaja się w naszych przypadkach :megagrin:
  15. [quote name='malawaszka']no ja nie mogę... to już jest kpina... powiedziałaś im????[/QUOTE] no jasne! JA bym nie powiedziała? :razz: no ale nie pamiętasz juz jak wysyłałam Ci moją rehabilitacje z NFZ?
  16. nie, no ja nie wiem :) ja tylko gdybam, bo mi się wydaje, że ja jednak koty fotografowanie przez erie to już widziałam
  17. Ty żeś serio własny wątek zgubiła czy faktycznie kokietujesz jak to sugeruje malawaszka? a z tym ślinieniem to faktycznie... jam myślała, że ten ponton to w łatki taki a to ślina ... błeeeeeeee.....
  18. no niekoniecznie, mi chodziło raczej o arisskowe szczylki, przez fb przewinęło się trylion zdjęć od czasów noworodowych do teraz :)
  19. no mnie też nie ale co mam zrobić? co lekarz to inna diagnoza, sama wiem - czuje, że jest gorzej niż jakiś czas temu, tylko co? jedyny sensowny gościu powiedział mi pół na pół - operacja by była wskazana, ale nie zaleca jej robioć bo jest obciążona sporym ryzykiem, że będzie gorzej niz było... no to ja chyba dziękuję póki co i nie przewidziało Ci się :grins:
  20. może chodzi o to, że pierwszy raz ragdola? :)
  21. oni w tym lesie niczym wilcy! mistrzowskie ujęcie mistrza fotografii obejrzałam - faktycznie, ładne :grins: zaloty zgredkowe również :lol: śmiechowy jest [URL]http://img705.imageshack.us/img705/381/dsc0017kg.jpg[/URL] - ja nie wiem, ale mi sie to skojarzyło z "gestem Kozakiewicza" :evil_lol: aa - i jak sie tak dokładniej przyjrzałam - to jeszcze raz potwierdzam, Abi robi tak samo, toczka w toczke niestety...
  22. oczywiście rozi, taką hodowle jak najbardziej należy zgłosić do ZK - opisać sytuację, zasugerować kontrolę, najlepiej do Głównej Komisji Hodowlanej, jednak nie demonizowałabym tak jak xxxx52 od razu wszystkich hodowli! może być tak, że u Twojego psa problem z noga jest wynikiem urazu. Też pomyślałam w pierwszej chwili, że to rzepka, ale jeśli wykluczasz taką możliwość może więzadła, może coś z biodrem - u tak małych psów (rasy miniaturowe) urazy mogą zdarzyć się dość często - zeskoczy z kanapy, poślizgnie się przy skokach - cokolwiek! dlatego uważam, że nikoniecznie od razu należy "zwalać" wszystko na hodowcę. Oczywiście, może sie zdarzyć, że przyczyna tkwi i głebiej - ale nie osądzajmy na początku! a już zwłaszcza nie generalizujmy. Ja bym przede wszystkim poszła do dobrego weta - ortopedy, rozi - jesteś z Warszawy, zdecydowanie mamy tutaj wielu specjalistów :) gorąco z całego setrca polecam Ci dr Beate Degórską - klinika na Powstańców, SGGW i jeszcze w kilku miejscach, polecam także dr. Sterne te same adresy - jest jeszcze kilku speców w tej dziedzinie, ale tą dwójkę uważam za guru w dziedzinie chirurgii, ortopedii :) Powodzenia!
  23. strasznie dużo tych operacji jak na psa w tym wieku i w takim stanie co do sterydów - ja niestety jestem na nie, mam doświadczenia ze sterydami niekoniecznie pozytywne mówiąc delikatnie... [quote name='yin53']Przepłakaliśmy kilka dni (jeszcze dziś mam w gardle "kluchę", jak o tym mówię), wyrzuty sumienia... Dziś, z perspektywy kilku miesięcy uważam, że przychodzi taki moment kiedy przyniesienie ulgi bezbronnej, zdanej na nas istocie jest tym co jeszcze możemy, co powinniśmy zrobić...[/QUOTE] podpisuję się pod tym w czerwcu 2010 roku podjęłam decyzję o o... jak to zostało ładnie nazwane "przyniesieniu ulgi" mojemu ukochanemu psu. Miał 13 lat, potrzeby fizjologiczne załatwiał bez problemu, apetyt miał tylko że... przestawał chodzić, przewracał się, spadał ze schodów i w takich chwilach w jego oczach nie było radości życia tylko "pomóż" wyrzuty sumienia nie były mi obce, a płacz? płacze do dziś
  24. [quote name='wilczy zew']Co tam u Was? Jak mieszkanko?[/QUOTE] a dziękuję bardzo dobrze :) [quote name='malawaszka']no własnie ja też ciekawa a jambi skąpi nam wiadomości i zdjęć oj skąpi :placz:[/QUOTE] oj tam, zaraz "skąpi" ... no owszem, troche mnie nie było, to i troche zaległości mam :lol: to żeby nie było, to aktualne wieści w punktach - jak kogoś coś zainteresuje to bardzo prosze o podanie punkciuku to rozwine :evil_lol: 1. mieszkano super - już je kocham :) chociaż jeszcze troche niewykończone... dziś np. przyjeżdza w końcu blat do kuchni :Cool!: z czego ciesze sie jak chory królik :megagrin: 2. ja sie wogóle ciesze jak chory królik z mnóstwa dziwnych rzeczy :megagrin: 3. zdjęć z demolki i remontu jeszcze nie zgromadziłam - musze w weekend męża zmolestować co by w końcu zgarnąć je w jedno miejsce 4. stan upsienia nie uległ zmianie jak również zakocenia tudzież innego zezwierzęcenia :grins: 5. Balbina skończyła wczoraj 13 lat, jak na emerytkę jest w niezwykle dobrej formie aczkolwiek skończyły się czasy gdy można ją bez obaw prowadzać bez sznurka - dziewczę bowiem zatraciło podstawowe zmysły i kontakt z nią jest poniekąd utrudniony 6. Niedawno miałam nie lada dylemat zawodowy - o czym niektórzy zapewne wiedzą - cóż... jeszcze nie do końca odłożony do przegródki z napisem "załatwione" :roll: 7. dziecię moje w zeszłą niedziele brało udział w Turnieju Mistrzów, gdzie w pięknym stylu przegrało walkę o brązowy medal uzyskując tym samym czwarte miejsce :) z tego tez powodu zawód przeżyło okrutny, czemu dało wyraz łez się nie wstydząc, jednak ja jako matka dumna jestem bo chłopak walczył ładnie i przegrał zaledwie 1 punktem :) no i zasadniczo to tyle, bo blablać o tym, że mam mało czasu, że sie nie wyrabiam nie ma sensu prawda? ;) remont juz na końcówce, mieszkanko nabiera kształtu, jest szansa, że do moich urodzin się wyrobimy :)
  25. [quote name='wilczy zew']to Jambi nas zdradziła dla fb :mad:[/QUOTE] oj tam zaraz zdradziła :roll: po prostu na fb mi łatwiej, bo na telefonie moge korzystać więc praktycznie cały czas moge "być obecna" a na dogo na teleonie bardzo cieżko sie wchodzi, a tym bardziej korzysta. Co innego ariss - Ona ma się czym pochwalić, więc mogłaby i tu! ;)
×
×
  • Create New...