Jump to content
Dogomania

Fela

Members
  • Posts

    3935
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Fela

  1. [quote name='jayo']Nie, esperanza zadzwonila do hotelu, zeby o to zapytac :evil_lol:[/quote] Zapewne tak było.
  2. [quote name='jayo'] Widac, ze nie mozesz sie oprzec - to depresja poporodowa ? :cool3:[/quote] znów tylko jedno słowo: żałosne :shake:
  3. Beata, pamiętam, że kiedyś złożyłaś deklarację, że w każdej chwili służysz transportem - na przykład do schroniska, ale nie tylko. Czy więc nie uda Ci się przewieźć Morka na konsultację?
  4. Numer rachunku do przelewów zagranicznych: numer IBAN: PL[URL="https://www.serwisinternetowy.dnbnord.pl/rachunki/podglad/42494/"]65 1370 1109 0000 1706 4838 7306[/URL] numer SWIFT MHBFPLPW Wielkie dzięki :loveu:
  5. [quote name='esperanza']To kto zawiezie Morka na badania?[/quote] Na innym wątku Jayo wspominała, że ma urlop. Może więc uda się jej znaleźć czas także dla Morka? :roll:
  6. Ona jest zdecydowanie młodsza, rok maksimum. Jest bardzo mała: wielkość niedużego kota na nieco dłuższych nogach. Zakochała się w Stefanie (z wzajemnością) stanowią niezwykłą parę - identyczne, tylko Agusia ok. 14 razy mniejsza. Może się uda adopcja w komplecie?
  7. Tak?? To dlaczego poies od razu został? Przedadopcyjna, owszem, ale dotycząca innych psów. Wasza adopcja, Wasz problem.
  8. Nasze dobki: dziadzio Boss (cudowny pies - z charakteru, bo z fizjonomii, to płakać się chce na jego widok) i Elba z czterema szczeniorami pojechały dziś dp Poznania, są pod opieką dziewczyn od dobków. :loveu:
  9. [quote name='Owieczka']I moze dlatego tez odrazu została w tym domku do ktorego wcale nie miałam zamiaru jej wyadoptowywać :shake: To było tak: Umówiłam się z kobieta na wizyte przedadopcyjna w sprawie Gapci lub Skarpetki i zapytałam czy moge przyjśc z pieskiem bo mam na tymczasie [...] Luli juz nie chcęli oddac mimo że przyniosłam zdjęcia szczeniaków i starałam się je dobrze zareklamować. [URL="http://img26.imageshack.us/img26/6069/dscn7213.jpg"][/URL] [/quote] Owieczko, z tego co napisałaś, wynika, że żadnej wizyty przed-adopcyjnej nie było (przed-adopcyjnej, czyli takiej przed adopcją, kiedy daje się zainteresowanym wzór umowy i czas do namysłu). Nie dałam się pani zmanipulować ani nikim nie manipuluję (zastanów się, proszę, co znaczy to słowo), przedstawiłam jedynie to, co mi powiedziała kobieta, nie oceniając, kto ma rację. Nie mnie oceniać. Uważam , że skoro pojawiają się takie problemy i ktoś czuje się oszukany, to coś jest nie tak. Nie wnikam, po której stronie leży problem. Ostrzegam tylko, że to może być ze szkodą dla psa/psów. I trzeba, Owieczko, sprawę wyjaśnić, a nie stosować technikę uników. Adopcje pod wpływem emocji albo intensywnej reklamy serwowanej przez wolontariusza, niestety nie wychodzą psom na dobre :shake:
  10. No właśnie, po to też są wolontariusze i wizyty przedadopcyjne, żeby rozmaiwać o kosztach. Jeśli kogoś nie stać na weta, to znaczy nie stać go na psa, niestety.
  11. Powtarzama: JA TYLKO PYTAM. Alternatywa? Owszem, miejsce, gdzie Morek byłby wewnątrz i konsultracja z innym lekarzem. Bo obciąć łapę łatwo. Taką decyzję zawsze warto skonsultować, niezależnie od zaufania do lekarza. Ale miejsce wewnątrz więcej kosztuje. Czy Stowarzyszenie jest w stanie dla dobra psa wyasygnować większe kwoty na jego utrzymanie? (informacja dla osób, które mają problemy z rozumieniem polszczyzny: to jest pytanie!)
  12. Szkoda tylko, że obecna pani Fortuny w żaden sposób nie może skontaktować się z Owcą. A na dodatek czujke się wrobiona i oszukana. Nikt jej nie powiedział, jakie są koszty sterylizacji, w ciemno podpisała umowę, w której stowarzyszenie przewiduje jakieś kary za niewysterylizowanie suki :crazyeye:. Kobieta była tak zdesperowana, że wykopała jakąś naszą ulotkę i mój telefon (tylko tyle mamy teraz wspólnego, że stowarzyszenie ma siedzibę w Ostrowi, a ja nadal zajmuję się schroniskiem w Ostrowi). Warto sprawę wyjaśnić, bo takie adopcje to antyreklama dla wszystkich wolontariuszy.
  13. Ewusek, nie rozumiem Twojego wywodu. Ja się tylko PYTAM, wiedząć, ile Morek ma lat, jakie zagrożenie wiąże się z narkozą, oraz wiedząc to, że łapa odcięta NIE ODRASTA. I co to za wycieczka a propos Janickiego? Nikt tu o Janickim nie mówi. Kompletnie nie rozumiem :shake:
  14. Z relacji Magdy, która widziała wczoraj Josziego (to inna osoba, nie ta, która go miała wziąć do siebie) - przelotnie widziała go w schronisku i wczoraj u pani Marii. Pies sprawia wrażenie szczęśliwego, bardzo przywiązany do opiekunki, wesoły, wybiegany. Widać już zarys mięśni (był kompletny zanik). Idzie ku dobremu. Rany jeszcze nie są zagojone, ale to dłuższa sprawa, odleżyny paprzą się zawsze okropnie. Dziś ma dostać jakąś maść specjalną-specjalną (jak się dowiem jaką, napiszę). Joszi zostanie na razie w hoteliku. Szukajmy już dla niego stałego domu. No i nadal finanse potrzebne - 10 zł za dobę plus energetyczna karma.
  15. Niestety, przeszkód jest sporo - ja nie mam możliwości zabrać Morka nigdzie co najmniej przez następny tydzień. Pytam tylko, czy WY nie zamierzacie z nikim konsultować decyzji o amputacji - skoro zajmujecie się Morkiem. To bardzo poważna decyzja, zwłaszcza u tak wiekowego psa. Tyle. Więcej nie zabieram głosu.
  16. [quote name='jayo']Wystarczy poczytac ostatnie posty. Jeden lekarz ortopeda to stwierdzil. Zawsze mozesz go zabrac na dodatkowa konsultacje - nigdy nie wiadomo, czy nie ma innego rozwiazania.[/quote] No nie zawsze, po operacji już go nie zabiorę na żadną konsultację... Rozumiem, że nie zamierzacie z nikim konsultować decyzji o amputacji łapy. Czy tak?
  17. Czy konieczność operacji stwierdził jeden lekarz, czy było to z kimś konsultowane?
  18. Czy operacja będzie polegała na amputacji łapy?
  19. Witaj Piekuc :-) Do końca tego tygodnia (dziś i jutro) okaże się, czy będzie aktualny bezpłatny DT. Jeśli nie, pomyślimy o czymś... Trzeba też zobaczyć jak po tygodniu leczenia wyglądają rany i czy się chłopak wzmocnił pod opieką p. Marii. To nie jest najgorsza opieka, tyle że pies mieszka w budzie (do połowy wypełnionej słomą) i od cywilizacji daleko.
  20. Gabryś jest cały czas. Jutro będziemy w schronisku, obfocimy go.
  21. dzwonią ludziska, ale na razie niezbyt godne bliższego poznania :oops: Oddajemy je osobno, czy próbujemy razem?
  22. Nie jestem wetem, ale widziałam tego psiaka na żywo. Wydaje mi się, że łysienie spowodowane jest skrajnym wycieńczeniem i wygłodzeniem. On ma poważne zaniki mięśni - to wszystko z głodu! Niestety, jest to starszy pan :(
  23. Pies jest w kojcu, buda ocieplona, dużo słomy. Niestety, na inne warunki nas kompletnie nie stać :-( (na Teresin zresztą też nie :-(:-(:-() Ale mamy pewność, że będzie regularnie karmiony i doglądany, no i sam, bez konkurencji do miski. W schronisku był z 3 innymi psami. Josziego widział wet przed przyjęciem do schroniska (był tam zaledwie kilka dni, 2-3 może), poza skrajnym wychudzeniem nic nie stwierdził. Ale to były bardzo pobieżne oględziny przez weta wynajmowango przez urząd miasta (nie z Ostrowi Maz.) , psy tam są zbierane „do kupy” i zawożone hurtem do schroniska. Joszi został oceniony na 2,5 roku.
  24. Malutkie bardzo garną się do ludzi, są przestraszone schroniskiem :-( To bardzo młode psiaki.
×
×
  • Create New...