Jump to content
Dogomania

Fela

Members
  • Posts

    3935
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Fela

  1. Hallo, hallo, u chłopaka wszystko ok., mam nadzieję jutro go zwizytować.
  2. Ten z zachodzącymi trzecimi powiekami jest bardzo stary. Długo się błakał, wychudzony. Do schroniska trafił dopiero co. Bardzo przyjazny w stosunku do ludzi, jeśl chodzi o psy - ewidentnie budzi respekt (chociaź nie widziałam żadnej akcji, która mogłaby świadczyć o agresji). Powinien gdzieś trafić „na przegląd”, a;le przy tej ilości psów, które mamy pod opieką i braku pieniędzy nie jesteśmy w stanie zabrać kolejnego :-(. Tym bardziej, że w jego przypadku zanosi się na dożywocie
  3. Czy pytanie o zdrowie psów, szczeniąt, które chorowały na parwowirozę i nagle zostały adoptowane, to pisanie nie na temat :roll:. Ciekawostka. Gratuluję osobom piszącym na tym wątku i jeżdżącym do Kruszewa metod działania - zamiast otwartej dyskusji - moderowanie. Ślicznie. :angryy: Psom z pewnością na dobre wyjdzie. Proszę moderatora, aby zechciał być obiektywny i zmoderował także post esperanzy nr 317, w którym pomawia pracownika innego schroniska - nie dość, że nie na temat, to jeszcze oskarżanie publiczne bez dowodów.
  4. [quote name='esperanza']Z dobrych wiadomości: Wszystkie szczeniaki mieszkające w schronisku i będące w odpowiednim do adopcji wieku zostały wydane. [/quote] Dziwne to, zwłaszcza w kontekście panującej parwowirozy [SIZE=1](A sprawdzałaś w magazynie padłych zwierząt?)[/SIZE]
  5. [quote name='wanda szostek']Też jestem za tym. Moja Mimi po narkozie tylko piła siusiała i wymiotowała. Było ciężko.[/quote] Wszystko fajnie, co nie zmienia faktu, że piła jak smok również przed narkozą i że a bardzo złe wyniki krwi. Może poczekajmy, jakie wyniki da USG
  6. Ojoj, Stefkowi uszka klapnęły ze zmartwienia, że nikt się nim nie interesuje, ale że ciotka Lara przyjechała zrobić mu pikne foty, to podniosły się nieco :eviltong:
  7. Nie ma klapniętych, kłądzie tylko jak jest w stresie ;-). Owszem, dziadzio, ma ok. 8-10 lat
  8. Najpierw musimy dokładnie wiedzieć, skąd jej ogromne pragnienie (bardzo dużo pije i sika), czy wszystko w środku jest ok. Za 2 misiące wyjmowanie drutu z nogi
  9. U Merry wszystko dobrze, jest pod opieką Gosi u jej sąsiadki. Je chętnie, bardzo grzecznie sygnalizuje, że chce wyjsć, cieszy się do ludzi niezwykle (do Gosi i jej TZ-ta zwłaszcza). Odpoczywa, głónie leży, zresztą to dobrze, bo lekarze kazali ograniczać na razie ruch. Niestety w kołnierzu, bo bardzo ineteresuje się szwem. Wygląda, że ma się ku lepszemu, ale czas pokaże. Jutro USG u dra Marcińskiego. TRzymajciee kciuki, żeby było wsyztsko dobrze w środku (wątroba, nerki)
  10. Co najmniej do czwartku wieczorem - wtedy będzie miała jeszcze jeden zabieg (dół łapy). Trzeba jej jeszcze zrobić USG jamy brzusznej powtorzyć krew. Jak na razie nie jest najgorzej, tylko bardzo dużo pije i sika. Staje już na 4 łapach :loveu:
  11. Eeee, ciotka, nie taka ona mała. Przy mojej aktualnej tymczasowiczce, która waży cały 1 kg, to nawet olbrzym (wychudzony, szkieletor, ale wielkości ONka). A jeśli chodz o dobijanie się na Żytnią, to nawet nie to, że zajęte było, ale trzeba było łapać chirurga, skonsultować wyniki, wytłumaczyć, że tylko on i żaden inny etc...
  12. [quote name='Magdarynka']Byłam wczoraj na Żytniej, będę też jutro lub pojutrze. Szkoda, że nikt do mnie nie zadzwonił, bo mogłam pogadać na miejscu...[/quote] Magdarynka, nie obrażaj się. W tym przypadku nie chodziło o umówienie operacji w tej klinice tak w ogóle, tylko o konkretnego lekarza, który między innymi tam operuje. Tego lekarza znam i wierzę mu całkowicie. Ma doświadczenie, niebywałą intuicję, a do tego jest bardzo dobrym chirurgiem i ortopedą. No i walczy o każdego zwierzaka do końca, a nawet dłużej.
  13. Gamoń - sunia jest na Żytniej, zostanie tam kilka dni. Jutro będzie u niej Gosia, którą Merry zna i do której się cieszy. Obudziła się, nawet już wstała, wypiła trtochę wody i zrobiła siku (w porządku, bez krwi). Ale najbliższe godziny, a nawet dni pokażą, co dalej. Miała operowane najpoważniejsze złamanie kości podudzia i miednicę, reszta - tak jak pisała Idusiek - później, o ile jej stan na to pozwoli. Dolna część łapy będzie w gipsie, natomiast to dzisiejsze było bardzo poważnie gwoździowane (doktory mówią, że od cholery żelastwa tam poszło). Za półtora miesiąca mniej więcej będą te gwoździe wyjmowane. Operował ją lekarz, do którego ja osobiście mam stuprocentowe zaufanie (on nie przyjmuje na Żytniej, przyjeżdża na bardziej skomplikowane operacje). Doktor, który był przy zabiegu, i teraz jest z nią, powiedział, że na pewno bardzo ją boli - to była cholernie poważna operacja, ale jest dzielna bardzo dziewczyna. Wanda - USG z bardzo dobrym opisem robi dr Marciński, to chyba najlepszy specjalista w tej dziedzinie, przyjmuje na Gagarina i jeszcze gdzieś (ale nie wiem, gdzie :oops:).
  14. Maju, przeszkody - owszem - obietywne. Wyprowadzam psy w schronie, woże je potem śmierdzące obżyganym i nie tylko samochodem po lecznicach, zdychające umieszczam w hotelach. Masz jakiś pomysł, jak bym mogła się rozerwać? Jeśli tak, chętnie skorzystam ;)
  15. Niestety: 1. bywam w Otrębusach tylko późnym wieczorem, aw tedy nijak zdjęć nie da się zrobić Stefanowi :-( 2. w weekendy jeżdżę do schroniska, i w efekcie w przez Otrębusy przejeżdżam już w nocy 3. nie umiem robić ładnych zdjęć Przepraszam :-(
  16. Mogę coś dodać o charakterze Stefana: jest wspaniałym, zrównoważonym i bardzo mądrym psem. Inteligentnym, ale także mądrym, tak dosłownie, bardzo po ludzku. Doskonale potrafi wyczuć nastroje człowieka, wiele rozumie, w zasadzie tylko mówić nie potrafi. Nie jest specjalnie fotogeniczny, widziałam ładniejsze psy, ale mądrzejsze naprawdę zdarzają się rzadko. Ktoś, kto zdecyduje się na jego adopcję, zyska wspaniałego przyjaciela - za to mogę ręczyć. Stefan potrzebuje bardzo odpowiedzialnego domu, takiego, który nie przestraszy się jego kłopotami zdrowotnymi (które mam nadzieję są już przeszłością, trzeba tylko utrzymywać dietę, czyli podawać tę samą karmę), potrzebuje opiekuna, który szuka psa-przyjaciela, towarzysza, a nie ozdoby do domu czy zabawki dla dzieci. Koniecznie trzeba mu zrobić dobre zdjęcia (wiadomo, że to 3/4 sukcesu) i intensywnie ogłaszać, z jakimś pomysłem - a nie tylko od niechcenia aukcję odnawiać. MOże jakaś aukcja szczególnie wyróżniona, możeduże ogłoszenie wykupione w Moim Psie, a może nawet bilbord (nie żartuję, kiedyś to odniosło genialny efekt). Moim zdaniem darmowe ogłoszenia w prasie to strata czasu, ludzie w GW i Ofercie nie szukają psów-przyjaciół.
  17. Przepraszam Cię Maju, Stefan to właśnie ma depresję - siedzi w hotelowej klatce już tak potwornie długo, zaliczył jedną beznadziejną adopcję, ludzie go wkurzają, ma myśli samobójcze, problemy z łaknieniem i żołądkiem - sądzisz, że to nie depresja? Jeśli chodzi o Jayo, to nie powiem, bo nie wiem.
  18. Kuna, na razie nie ma aukcji cegiełkowej. Ale fakstycznie, może jeszcze raz wystawić?
  19. [quote name='MARCHEWA']Mam prośbę,czy możecie napisać na wątku listę osób wpłacających na Josziego z bazarków? Mój bazarek zakończony i czekam na potwierdzenie wpłaty,aby móc wysłać sukienkę.[/quote] Jest taka wpłata 46,00 ZA BAZAREK MARCHEWY, MIKADO minika1 Marchewa, Mikado, dziękujemy :loveu: w imieniu Josziego
  20. Surowicę kupuje właściciel schroniska za pośrednictwem weterynarza, z którym współpracuje i który leczy psy schroniskowe.
  21. [quote name='beam6']Podziel się w takim razie z nami dobra nowiną: w jaki sposób psy zabezpiecza ? Coś się zmieniło na lepsze ? Weterynarz pojawia się w schronisku ? Szczeniaki są szczepione ?[/quote] Tak, Beam6, weterynarz pojawia się w schronisku, a każdy szczeniak, zanim do schroniska trafi, dostaje surowicę (dokładnie: caniserin). Zapraszamy, sprawdź sama.
  22. [quote name='jayo']Mozna pojechac jeszcze go poglaskac, ale to mu domu nie pomoze znalezc.[/quote] Ale zdjęcia i ogłoszenia - owszem. Dzięki, Ronja. Myślę, że warto odnowić. Tylko bym nie przesadzała z tym owczarkiem niemieckim. Natomiast na pewno można napisać, ze to bardzo mądry pies.
  23. Stefan chyba od dawna nie ma allegro. Nikt nie robił mu aktualnych zdjęć. Poza opłatami za hotel żadnego zainteresowania... :-(
  24. Coraz lepiej, nabiera ciała i energii. Przydałoby się zacząć go ukłądać, bo rozbrykany dzieciak z niego się zrobił. Być może będzie miał jutro odwiedziny.
  25. Dla jasności: zajmuję się (nadal, konsekwentnie, cały czas, wciąż, bez zmian i fochów* nieopotrzebne skreślić) pomocą psom. Uważam jednak, że poziom dyskusji, który reprezentowany jest ostatnio (w stylu "depresja poporodowa") jest żenujący. Swoją opinię wyrażam, bo może skłoni to kogoś do refleksji. Może.
×
×
  • Create New...