Jump to content
Dogomania

Fela

Members
  • Posts

    3935
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Fela

  1. A gdzie są nowe zdjęcia przystojniaka?!
  2. Tundra szaleje z piszczącymi zabawkami. Broni swoje panie, ale mnie - o dziwlo - poznała i witała się radośnie. :loveu: Sama słodycz, tak jak pisała Lika. Wcześniej już Tudi miała kłopot z siusianiem. Batrdzo się wstydziła, jak nie wytrzymała i zrobiła siku w domu, ale nie mogła wytrzymać do spacerku. Choć spacery ma co najmniej 5 razy dziennie. Przedwczoraj miała suchy, gorący nos, bardzo dużo piła i z siusianiem problem się nasilił. Panie poszły z nią do pobliskiego weta. Dostała antybiotyk. Dziś powtórka, a jutro zaniosą mocz do zbadania (bo w sobotę i niedzielę nie było jak do badania wysłać) i zobaczymy, co dalej. Temperatura spadła, już jest znacznie lepiej, ale na dywanikach w przedpokoju plamy mokre są... Tundra dostała zapas żarełka - dobre puszeczki, sucha karma też "lepsiejsza" i kostka do gryzienia i smako,łyki, jak ładnie łapkę podaje. A podaje łapinke ślicznie i w ogóle mądra jest, choć tak szczenięco radosna. Bardzo nadaje się do domu z dziećmi, ale bez kotów ;-) Niestety, nie miałam dziś przy sobie aparatu, ale może cioteczka Lika cosik wstawi. Odzewu w sprawie Tundry z allegro nie było żadnego. :-( A koszty nam rosną (domek płatny, nie tak jak hotel, ale zawsze, plus karma i leczenie: do tej pory na leczenie wydaliśmy 52 zł plus 20 zł na badanie moczu).
  3. Czy jest jakaś szansa na nowe zdjęcia Kamyczka? Bardzo by się przydały :roll:
  4. Jest domek zainteresowany Cypiskiem. Państwo w średnim wieku (może ciut więcej niż w średnim), mieszkają sami, bez innych zwierzaków w domu z ogrodem. Dom wielopokoleniowy, na pietrze mieszka syn pani z żoną i dziećmi. Państwo mieli podobnego pieska, nie wyobrażają sobie, żeby psie miejsce było gdzie indziej niż na kanapie. Pani nie przerażają ewentualne ataki nerwowe po nosówce, mieli doświadczenie z psem z padaczką. Jest tylko jedno ale: ten dom jest w Bielsku Białej. Może ktoś będzie jechał na święta? A może jest ktoś na dogo z Bielska, kto mógłby porozmawiać z państwem osobiście i sprawdzić domek?
  5. ciotki i wujki, poza ogólną kasą bazarkowo-sterylkową mamy 350 zł na sterylizację Muszelki - mała cudna sunia: [url]http://www.ostrow.schronisko.net/adopcja3830-1.html[/url] oraz Korsy, większej, przepięknej suni: [url]http://www.ostrow.schronisko.net/adopcja3187-3.html[/url] Pieniądze dostaliśmy od ich wirtualnych opiekunek (dzięki :loveu:) Chyba trzeba transport zorganizować, a potem zaklepać miejsce na stole i ciach.
  6. [quote name='beam6']Jasne - ryż NIE tuczy - tylko czy przypadkiem nie ma w nim jakiegoś wypełniacza :evil_lol:??????[/quote] Wyłącznie chude kurczaczane biusty i marchewka. To wszystko przez marchewkę, ona ma wysoki indeks glikemiczny. Precz z marchewką! No szelek sienka używa... :oops: Bo z obróżki się wysmyka migusiem.
  7. Siena nie leniu****e, uprawia codziennie biegi długodystansowe z ciotką F. na kocńcu smyczy uwiązaną. Ciotka w charakterze latawca fruwa za Sienką. Pragnę nadmienić, iż Sienka się poprawiła, i już zdecydowanie nie waży 16,5 kg. A ile? :hmmmm: ze 20 może? Może 21.... ale więcej to chyba nie, bo ryż przecież nie tuczy, no nie?
  8. TZ-owi próbę odwołali, z czego szczerze się ucieszył. Teraz poszedł jednak do pracy, od 16 sfora siedzi sama. Troszkę się boję, bo Rudolf przerażony, że jakiś obcy pies (a nawet suka) zajmie jego miejsce przy pańci. No i rzuca się z zębami na maleństwo. Pasztetowa fuka, Jazgot jazgocze... Ech. Dyskryminują Sienkę. Pańcio pobrykał dziś rano z psami o 7.00 na spacerek. Wczoraj byliśmy z obydwoma na długim spacerze w lesie - z całą rodziną domu szukaliśmy ;)Zdjęć nie zamieszczę, bo wejście na dogo mam tylko z pracy (w domciu hasełko mi wcięło), a zdjęcia w domciu. Apetyt małej dopisuje, wtraja dwie michy ryżu z kurczakiem na śniadanie, tyleż na obiad i na kolację. A ja brodzę w rozgotowanym ryżu po kostki, który to ryż jest w całej kuchni i wszędzie. Choroba chyba zażegnana, jeszcze tylko łykamy antybiotyk. Sienka na Gagarina została postrachem wetów, pogryzła wszystkich, na wujcia Frydrycha rzucając się szczególnie skwapliwie. W ogólnopści stworzenie urocze, grzeczne bardzo, nieporadne trochę i wesołe przez większość czasu. A jak czegoś chce, to takie maślane oczy robi i popiskuje, że nie sposób odmówić. Wygląda na to, że jak teraz będę do łazienki rano zmierzać celem dokonania ablucji, cała czwórka pchac się za mną będzie. Wniosek: muszę szybko dom kupić, bo łazienka za mała, wszyscy się nie zmieszczą :lol:
  9. [quote name='Maćka']Nie ma problemu, ale muszę wiedzieć do kogo mam podawać kontakty, mówię tu otwarcie i wręcz krzyczę DO FELI NIE PODAM, ONA MA DOSTATECZNIE DUŻO NA SWOJEJ GŁOWIE ŻEBY JESZCZE ADOPCJI PILNOWAĆ i tu Fela nie ma nic do gadania jeśli chodzi o aukcje wystawiane przeze mnie, Fela ma trochę odpoczywać moim zdaniem, nawet jakby miała się na mnie obrażać. Jeżeli ktoś w sprawie adopcji będzie pisał na skrzynkę stowarzyszenia to ja oczywiście będę tego pilnować, ale kontakt telefoniczne proszę też inne osoby. Dzięki Maćka, nie obrażę się na Ciebie, sama wiem, że mam dość.;)
  10. Z badania krwi wynika, że to raczej nie jest parwo, leukocyty w normie.
  11. Czekamy na wyniki badania krwi i obgryzamy pazury. Siena na Gagarina pod kroplówką, najpóźniej o 16 trzeba zabrać. Boże, co ja zrobię?
  12. Niestety, lekarze ze szpitala zakaźnego na SGGW wiele razy nam powtarzali, że trzymanie tam zwierząt to ryzyko, że złapią jeszcze coś poza tym, co już mają. jestem tam, niestety, stałym bywalcem, i wiem, że to bardzo prawdopodobne :-(
  13. Ciotki, błagam, ratunku!!! Mam 6 godzin (do 8 rano), żeby znaleźć Sienie nowy tymczas. Zajrzyjcie na jej wątek, nie zostawiajcie mnie z tym :placz: :placz: :placz: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=4149416#post4149416[/URL]
  14. Było podejrzenie parwo, w takim przypadku wchodzi w grę tylko szpital na SGGW, ale to znaczy, że przerywamy leczenie na Gagarina, zamykamy sunię w klatce i nikt z zewnątrz nie ma do niej dostępu. Powrót do klatki szpitalnej, kiedy mała była już tydzień w domu to dla niej trauma i absolutnie ostateczna ostateczność. Tym bardziej, że suka osłabiona, bez odporności, może w szpitalu zakaźnym coś jeszcze złapać. Na przykład nosówkę. A wtedy to już zostanie nam tylko utylizacja zwłok. Lepsze wiadomości: Siena czuje się dziś o wiele lepiej. Wrócił jej apetyt (zjadła miskę ryżu), wymiotowała ale nie ma biegunki. Nie ma też temperatury. Dr Frydrych podejrzewa, że to nie musiała być parvo, a jedynie ostre zatrucie. Ale lepiej było na zimne dmuchać. Jutro morfologia prawdopodobnie wykluczy parwo. Złe wiadomości: za kilga godzin musimy zabrać Sienę z DT (dokładnie o 8.00). Co dalej? Pojedzie na badanie krwi i kroplówkę na Gagarina, a potem? :wallbash: :help1: [B]Błagam, pomocy[/B]!!! :modla: [B]Siena prawdopodobnie nie ma parwo. Czy w związku z tym ktoś mógłby ją wziąć? Na tydzień. To jeszcze dziecko, ma z 12 tygodni. Jest grzeczna, bardzo ładnie zostaje w domu sama. Nie niszczy niczego, nie gryzie. Nie szczeka, nie wyje.[/B] Agnieszka, u której była, będzie pilnie szukać mieszkania. Ale ponieważ szuka też pracy, mieszkanie musi być tanie. To nie takie proste :-( [SIZE=1]Co ja mam zrobić? Wszyscy już śpią, a ja mam pustkę w głowie. :placz: Jeśli ją wezmę do siebie, będzie krwawa jatka na 30 metrach w czasie mojej nieobecności w domu jedynie po 18 godzin dziennie:grab: Mam już dość, co chwila niespodzianka :chaos: :flaming: Qrwa!!!!!![/SIZE]
  15. Nie były na chorym psie, jeszcze nie zdąrzyły. A mogę je pocztą zwrotną zostawić na Gagarina? Nie bardzo mam kiedy jeżdzić na Muranów :shake:
  16. Gdgt, mogę oddać szelki, które Ty pożyczyłaś dla Sieny. A do tego smycz, mocna, krótka, z taśmy. Może ktoś ma jakiś zapas karmy dla dorosłych psów? Owieczka ma chyba sporo próbek royala dla owczarków (Od Olimpii chyba, dzięki :loveu:). Gdzie to podrzucić? Na kropolówkę trzeba liczyć niestety ze dwie godziny. Być może nie będzie konieczna, jeśli małej się poprawi. Ale raczej bym się na to nie nastawiała :-(
  17. Od kilku dni nie miałam sznsy mawet zajrzeć na dogo, więc dopiero teraz małą relacja. Siena szybko bardzo zadomowiła się w DT. Byłą bardzo wesoła, a jednocześnie bardzo, bardzo grzeczna. Nic nie niszczyła, nie gryzła. To takie bardzo kochane, wielkie maleństwo. Ryczeć mi się chce, jak ją widzę teraz. Przedwczoraj Agnieszka, u której Siena mieszka, dała znać, że sunia zwymiotowała (rano, jeden raz, tak trochę, więc jeszcze nie panikowała z tego powodu), a wieczorem, pojawiły się kupy z krwią. Oczywiście parwo :-( Była godz. 22, nam skończył się zapas surowicy (przedostatnią dostała Misia na SGGW, a ostatnią Gemsi - TZ Jayo wysłał gdzieś w Polskę). Obdzwoniłam nocne lecznice, bo na Gagarina powiedziano mi, że nie mają surowicy. Na szczęście poszukali tam jeszcze w innej lodówce i okazało się, że surowca jednak jest. Pojechałam po Sienę i razem z jej tymczasową panią na Gagarina (było już ok. półniocy). Sunia dostała wszystko co trzeba. Tego dnia była jeszcze bardzo radosna, miała apetyt, nie miała gorączki. Okropnie rozpaczała i broniła się z całej siły przed zastrzykami. Od wczoraj rano zaczęło się jednak pogarszać. Całkowicie straciła apetyt (Agnieszka ugotowała jej ryż z kurczakiem, ale nawet nie tknęła). Cały dzień leżała plackiem. Wiczorem pojechałyśmy na kolejną dawkę surowicy (taki rodzaj, że trzeba podawać codziennie), antybiotyk itp. Dostała też kroplówkę. Wymęczyli niunię okropnie - siedziałyśmy na Gagarina znów do północy. W trakcie kroplówki wymiotowała :( Dziś nadal nie ma poprawy. Nadal wymiotuje, z trudem się podnosi. :placz: Wieczorem dziś mogę pojechać z nią na Gagarina, ale musimy ustalić dyżury na sobotę i niedzielę, bo ja wyjeżdżam z Warszawy. W sobotę pojedzie prawdopodobnie z Beam6 (dzięki:loveu:). Kto chętny na niedzielę? Pls... Tak jak Kinga pisała, jeśli przerwiemy leczenie, Siena nie ma szans na przeżycie. I jeszcze jedno: pieniądze. Surowica, którą musi dostawać codziennie, jest bardzo droga. Za dwa dni leczenia mamy już rachunek 279 zł :crazyeye:(same leki!nie liczą nam w ogóle za wizyty). Gdgt, dzięki za przypomnienie o Zulce. :loveu: W sobotę, jak będą wyniki krwi, pewnie doktorzy zdecydują, czy podować. Tylko że Siena jest prawie wielkości Zuli, ile tej krwi trzeba by było podać...
  18. Beam6, bardzo Cię potrzebuję w sobotę.:loveu: Ja wyjeżdżam (być może uda mi się o schronisko zaczepić po drodze, dawno nikt nie był, koniecznie trzeba zajrzeć), a Sienę komiecznie trzeba będzie zawieźć na Gagarina na kroplówkę i morfologię (to niedaleko, z Powiśla. gdzie Siena jest w DT na Gagarina jedzie się 19 minut, niestety, konieczny samochód, sunia leje się przez ręce, nie pojedzie samochodem :-(). Potrzebna też osoba, która zajmie się Sieną w niedzielę. I to koniecznie. Byłam z nią na Gagarina przedwczoraj w nocy, gdy tylko pojawiły się kwiste kupy i wymioty. Dostała baterię leków i surowicę. Byłąm też wczoraj. ponieważ już przestała jeść i pić, dostała kroplówkę. Niestety, niunia czuje się coraz gorzej. Regularne kroplówki są absolutnie obowiązkowe. Bardzo, bardzo proszę...:modla: PS czasem to mi się chce :flaming:
  19. Ech, tak rzadko ktokolwiek zagląda do schroniska. Rozpacz Kapitana słyszała chyba tylko Lika i ja :-( Ale ten kto słyszał, nie zapomni tego płaczu
  20. Warto by było zebrać wszystkie umowy adopcyjne w jednym miejscu. I kontrole zrobić nie tylko tam, gdzie wiemy, że psy mają się ok., ale głównie tam, gdzie straciliśmy kontakt. Mamy ponad 160 adopcji, obaiwam się, że większość trzebva sprawdzić, więc potrzebni są ochotnicy (niekoniecznie osoby wydające psa, tylko tak w ogóle ;-))
  21. W takim razie mam prośbę: czy ktoś może nam pomóc w przeprowadzeniu badań? Sunia jest na Bródnie przy Kondratowicza, siku jej pewnie złapią, ale trzeba któregoś dnia rano ją zabrać (razem z siku w słoiku) na badanie krwi. Moim zdaniem najlepiej na Gagarina, bo od razu wyniki będą. Pls., kto pomoże? Bo ja nie dam rady :-(((
  22. Tundra jest wykąpana, śliczna i pachnąca. Bardzo zaprzyjażniła się z najmłodszymi członkami swojej rodziny zastępczej. Kiedy wracają ze szkoły jest taki taniec radości, że wszystkie łaty łaciatej Tundry łącznie z ogonem fruwają pod sufitem. Jest tylko jeden problem, natury chyba medycznej: Tundra wytrzymuje bez sikania najwyżej 2 godziny. Na spacerek wychodzi ok. godz. 16, potem o 18-19, potem jeszcze o 22, a do rana nie wytrzymuje. Na spacerkach załatwia się ładnie, wie do czego służą. Na dłuższym spacerze siusia 7-8 razy. Co to może być? Kto wie?
  23. "Maleństwo" nie jest wcale takie maleńkie. Waży z 15 kg :crazyeye: i jest prawie wielkości Nataszy (średnio-większa sucz), a wszystko wskazuje na to, że jeszcze urośnie sporo. Wczoraj późnym wieczorem mała pojechała do domu tymczasowego na Powiśle (Aniu14p, Twoje rejony :loveu:). Z superprzerażonej psiny od razu stała się psiną superwesołą. Obszczekałą swoje odbicie w lustrze - tylko dlaczego tamten czarny pies po drugiej stronie ją przedrzeźniał? To nie jest w porządku. Tym bardziej, że zaczął się przed nią chować. Najpierw uciekł do szafy, a potem, jak niunia sprawdzałą w środku, to uciekł jeszcze dalej, bo w szafie teź go nie było. Niunia dostała kostkę do gryzienia i aportowania (ma zadatki na retrivera ;)), szamponik do kąpania (w razie jakby jej się zachciało z pańcią w łóżku spać), smyczkę w kolorze red i takąż obróżkę. Ale z obroży się wyswobodziła natychmiast. Ciotki, wujki, kto ma czerwone szelki na sucz średniej wielkości (taka powiedzmy Łapka albo Fifi przed utuczeniem :eviltong:). Lokalizacja: Powiśle. A teraz uwaga, uwaga, ogłaszam otwarcie listy chętnych do regularnego odwiedzania i fotografowania małej gigantki. :loveu: I oczywiście dom pilnie poszukiwany, żeby rozłąka nie była straszna!
  24. [quote name='Aga_Mazury']BArdzo prosze o pilny kontakt osoby orientujące się... w sprawie leczenia 4 psów na SGGW.. faktura wystawiona na AFN, dzisiaj termin płatności (dostałam dzisiaj) prawie na 2800 zł mój tel. 505222207[/quote] Już wyjaśnione. Na SGGW pomylili się, mieli tę fakturę wystawić na nas, czyli na stowarzyszenie NICZYJE, zrobią korektę. Przy okazji: tyle nas wyniosło leczenie Cypiska, Muszki (obydwa powyżej 1000 zł), pobyt Kubusia i dwa dni Mariki po powrocie z domu w Łodzi. Skąd wziąć na to pieniądze???? :placz::placz::placz::placz::placz::placz:
×
×
  • Create New...