-
Posts
3935 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Fela
-
Fajnie, że jest tymczas dla kolejnego szczeniaka. Ale ja tak nieśmiało przpomnę: [B]Kubuś nadal nie ma tymczasu.[/B] :-(:-(:-( Ciągle siedzi w klatce, przenoszony jest do najdalszej części szpitala, żeby nie szczekał (bo jak widzi ludzi, to chce się bawiić i szczeka). Dobrze, że na noce idzie do domu do p. Kasi, ale to nie jest dobre dla malucha takie turlanie z kąta w kąt, wożenie. No i kasa - za pobyt na SGGW płacimy. A szpital to nie jest dom tymczasowy.
-
Olimpia, czy nie masz możliwości odizolować zwierzaki klatkowe? Umieścić klatki poza zasięgiem Cypiska? Czarno widzę szukanie nowego adresu dla niego. :placz: Chyba że Ostrów Mazowiecka... A jak jego kaszel?
-
[quote name='Wilejkaros']A jaki jest stan szczeniakowy w schronie?[/quote] Zostały dwa czarne wspaniałe chłopaki, mają już chyba po 3 miesiące [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img123.imageshack.us/img123/841/portosiaramisnc0.jpg[/IMG][/URL] maleństwo łaciatej suni, chłopczyk, już do adopcji [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img123.imageshack.us/img123/2648/dsc0391zh3.jpg[/IMG][/URL] oraz od piątku dwa nowe szczeniaki: jamniczkowata para Julka i Romek :lol: Są chude i zaniedbane, ale powinny dojść do siebie. To podrzutki :-(. Są już odrobaczone, odpchlone, zaszczepione (przez właściciela, bo nikogo z nas nie było w tym czasie w schronisku). Nie mam zdjęć, ale podobno są bardzo ładne. Wielkie uszyska, krótkie łapki.
-
[quote name='KingaW']Aby móc sprawniej pomagać psiakom (głownie tym ze schroniska w Ostrowi Mazowieckiej) i innym potrzebującym czworonogom, które nam się pod ręce nawiną, założyłyśmy (a właściwie Fela założyła) stowarzyszenie o tyleż wdzięcznej, co i dużo mówiącej nazwie NICZYJE. ([URL="http://www.niczyje.org)"]www.niczyje.org)[/URL][/quote] Ja protestuję. Sama Fela nic by nie dała rady założyć (no dobra, majtki i noge na nogę - mimo zaawansowanego wieku - jeszcze zakładam sama :cool3: ). Nieśmiało zauważam, że na początku, dawno, dawno temu (dwa lata stuknie niedługo) była Esperanza. Witaj Aurinko - czy jesteś z TEJ Poręby? Tej, gdzie pieką najpyszniejsze na świecie rogaliki z serem? P
-
:loveu: Olimpia, a może zajrzeć z nim do doktora? Może do doktora Frydrycha? (tego od Lutka Glutka). Bo kaszel powinien się powoli kończyć, a nie nasilać :-(
-
[quote name='Magdarynka']Aukcja: [URL]http://allegro.pl/show_item.php?item=166102618[/URL][/quote] [URL]http://www.ostrow.schronisko.net/page15.html[/URL]
-
Lara, przecież tu nie chodzi o jakieś szczególnie czasochłonne przedsięwzięcie, tylko o spojrzenie na cztery konkretne psy! Kwadrans, może 20 minut (ale to w przypadku bardziej dokładnych oględzin, a o to nie proszę przecież). Te psy są CHORE, może się okazać, że będa potrzebować PILNEJ POMOCY. Skoro i tak jedziesz 100 km w jedną stronę:roll:
-
Lara, jak będziesz jutro w schronisku, bardzo proszę - zwróć uwagę na sporego białego psa. Jest w schronisku mniej więcej 2 tygodnie, w boksie po lewej stronie. Jeśli będzie potrzeba, poproś o podawanie hostamoksu (lub synuloksu) i witamin. Spójrz też proszę na rottki i Gumisię, posłuchaj, czy przestała kaszleć. dzięki.
-
[quote name='esperanza']Info o Kubusiu jest na wątku głównym, tymczas nadal poszukiwany. U Whippety "Tylko Ty" nadal czeka na adopcję szczeniak, brat Salmona. Jest tam już stanowczo za długo, przywiązał się do opiekunów, a około 5 miesięcy. Najwyższy czas, by trafił do nowego domu, a chętnych ciągle brak.[/quote] Kubuś ma swój wątek, zaglądajcie proszę, może też uda się rozesłać wiadomość po znajomych jakąś wiadomość mailową. [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=44826[/url] On jest cudny, wesoły, a w klatce robi się bardzo smutny. Potrzebuje towarzystwa, zabawy! Lara, jak sama nazwa wskazuje, brat Salmona jest raczej pieskiem ;) Ale może ciachnąć to i tamto, i będzie robił za dziewczynkę :lol:
-
Strasznie mi przypkro z powodu tego kaszlu, Igusiu i Malagos. Na szczęście to jest do wyleczenia. Proszę, zajrzyjcie na wątek Kubusia i podrzućcie go czasem. [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=3317246#post3317246[/url] Odwiedziny też mile widziane. Wczoraj była Lika (dzięki :loveu:) i ja wieczorem. I Owieczka. A kto dziś? Kto go zabierze stamtąd? :placz: Za godzinę powinnam się czegoś dowiedzieć na temat jego skóry.
-
Jeszcze nie wiadomo, czy Kubuś ma chorą skórę, czy to tylko efekt ogólnego stanu. Wiozłam go z Ostrowi, był ze mną przez ponad 4 godziny, ani razu się nie podrapał. A świerzb wywołuje intensytwny świąd skóry. Wilejkaros, czy siostra Kubusia, która z nim była, ma świerzba? Oglądało go dokładnie dwóch doświadczonych lekarzy z SGGW, obydwoje mówili, że stan jego skóry nie wskazuje na świerzba ani na grzybicę, jest spowodowany długim przyjmowaniem antybiotyku, niedożywieniem, osłabieniem. Mimo wszystko poprosiłam o zrobienie zeskrobiny, była pobrana dziś (czy to jest świerzb, okaże się od razu). Obejrzy go także dzisiaj dr Dembele. I pewnie już bedziemy coś wiedzieć. Na wszelki jednak słuczaj poszukujemy domu bez zwierzaków. Ja proszę, błagam (a za chwilę starym zwyczajem zacznę krzyczeć, że się zastrzelę) - niech ktoś go weżmie!. On jest taki słodki i taki biedny w tej klatce! Auuuuu ;-( PS. Kubuś także nie kaszle (a był szczepiony, chyba już 3 tygodnie temu, więc kaszel kenelowy już powinien wyleźć).
-
Olimpia, cuuuudnie. Dzięki! :loveu::loveu::loveu:
-
Wnusio? Hmmm... Może... Ale Cypisek nie jest bardzo młodym pieskiem, weci ocenili go na ok. 5 lat. Wczoraj bardzo grzecznie ze mną podróżował z lecznicy, a podróż była dość długa, bośmy się naszukali domu Olimpii, samochód po drodze nam się rozkraczał i w szystkie możliwe klęski się przydarzały. Ale Cypisek siedział w samochodzie bardzo grzecznie, cieszył się, że ktoś go głaszcze, mrużył z zadowoloniem oczka. Potem był króciutki spacerek. Cieszył się do każdego przechodzącego człowieka. No a radość z towarzystwa starszej psiej koleżanki (suni Olimpii) była niewyobrażalna wręcz. Olimpia, wielkie dzięki, że go zabrałaś :loveu: To nie jest pies, który mógłby długo siedzieć w klatce, sam jeden na pustym oddziale zakaźnym.
-
Cypisek w sobotę czuł się już bardzo dobrze. Kaszel go męczy jeszcze tylko, gdy biega i skacze. A biegać i skakać lubi, bo to wesoły pies. :) Pięknie przybiega do pani doktor na zawołanie i cieszy się niesamowicie, kiedy ją widzi. Trzeba go pilnie zabrać, bo sam biedak siedzi cały czas na oddziale zakaźnym. A tak wyglądał w sobotę: W tę nogę wsadzili mi takie coś, w co potem wlewali takie inne coś. Mówili, że to lekarstwo. Kto ich tam wie... Niedobrzy doktorzy nogę mi zawiązali o tak: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img517.imageshack.us/img517/7960/cypisek1002fu8.jpg[/IMG][/URL] No ale dzięki temu odzyskałem urodę: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img170.imageshack.us/img170/4733/cypisek10021mp6.jpg[/IMG][/URL] I mogę biegać. Lecę teraz do pani doktor. Fajna babka, lubię ją. [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img201.imageshack.us/img201/5324/cypisek10022nu6.jpg[/IMG][/URL]
-
To absolutnie kanapowy pieszczoch. Cuuuudowny! I bardzo grzeczny. Batmani może potwierdzić :loveu:
-
[quote name='jayo']Lara, Felka miala w planie, ale nie potwierdzila jeszcze.. [/quote] Ano jadę. Tym razem Lika mnie zabierze, bo moje autko nadal dętka. Po Warszawie jakoś je zarzynam, ale dalej się boję, bo kto mnie spod Wyszkowa na ten przykład zciągnie... A może ktoś jeszcze ma chęć się wybrać? W planach dodatkowe atrakcje, kulig, ognisko :lol: hę, są chętni? Acha, jutro jeszcze jedna atrakcja. Jejmość KingaW godnie będzie reprezentować Stowarzyszenie na Wielkiej Gali bussienes Centre Clubu w Teatrze Wielkim. Poza Kingą będą tam ministry, prezydenty, prezesi i prezesowe. Psów nie będzie :shake:
-
Uwaga, uwaga, ogłaszam odwołanie alarmu. Dodzwoniłam się dziś do pani Rufusa, właśnie się wybierali na szczepienia na Gagarina. Rufus łobuzuje, podgryza kable, ale pani mówi, że spokojnie sobie radzą. I absolutnie im nie uciekł ani go nie wyrzucili. Na potwierdzenie tych słów usłyszałam w tle... no oczywiście, szczekanie Rufusa. To musi znaczyć, że Rufus ma sobowtóra albo to jakaś rasa jest :cool1:
-
Cioteczko Wilejkaros Rufus zamieszkał na Mokotowie w Warszawie. Ja jeszcze jutro dzwonić będę, ale jestem raczej spokojna. Poczekajmy do jutra... A tak dla poprawienia nastroju. Pewnie mało kto kojarzy tego psiaka, nazwaliśmy go Tristan: ... był chory [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img261.imageshack.us/img261/7650/tristan0610036oy5.jpg[/IMG][/URL] a potem bardzo chciał wyjść do ludzi: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img169.imageshack.us/img169/7629/tristan1zt9.jpg[/IMG][/URL] Niestety, na placu gryzł się z innymi psami, wrócił więc do boksu :-( Obawiałam się, że zostanie tam bardzo, bardzo długo... Ale teraz, od soboty, ma tak :-) [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img128.imageshack.us/img128/6584/tristansz2.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img463.imageshack.us/img463/6632/tristan4jh8.jpg[/IMG][/URL] Został Gibsonem. A tak pisze o nim jego Pani: "dzisiaj Gibson jest jeszcze bardziej radosny, merda ogonkiem, spuszcza uszy i pięknie prosi dając łapkę jak czegoś potrzebuje! jest po prostu uroczy i do tego bardzo grzeczny! wczoraj wieczorem miał chyba lekką gorączkę, jakiś katar, suchy i ciepły nochal ale dzisiaj jest już dużo lepiej! czeka rano grzecznie jak się obudzimy i dopiero wtedy przychodzi się przywitać i poprosić o wyjście na dwór siadając i podając łapkę oczywiście, to samo robi jak chce jeść, albo przytulić ;) jest niesamowity! a jak już dzisiaj wychodził ze mną - no to sama radość no i dla "kolegów" z osiedla tez jest bardzo miły, nie rzuca się tylko wącha badając teren i w ogóle nie szczeka! jest cichutki , nie narzuca się swoją obecnością, po prostu brakuje nam słów... niepewnie jeszcze stąpa do windy ale nie jest źle, już tyle razy przejechał że już wie o co chodzi!"
-
Do Warszawy, sensowna rodzina z dwójką dzieci. Pani z córeczką była u Igi i Karoliny tydzień przed adopcją, zaprzyjaźnić się z Rufikiem. Po tygodniu przyjechali wszyscy razem, po kilku dniach od adopcji dzwoniłam i rozmawiałam z panem. Był w trakcie zabawy z Ruffim, bardzo mi się podobało, jak o nim mówił. Wtedy też nie od razu odebrali telefon.