-
Posts
3935 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Fela
-
I to jest myśl :lol:
-
Mopcia(Ostrów Maz.) wreszcie na swojej własnej kanapie!!!
Fela replied to ronja's topic in Już w nowym domu
Hala, chcesz? Bierz :lol: Mopcia wyjdzie z budy i wyjdzie na ludzi, na pewno ;) -
Batmani, o los Rubina jakoś dziwnie jestem spokojna:lol: I o Frotkę-Wrotkę też. Ale myślę, że do wielu domów trzeba się odezwać. Co Wy na to, żeby podzielić się i zacząć pracę w podgrupach (zrobimy z Esperanzą kompletną listę, pozbieramy od wszystkich ciotek, co wydawały psy do adopcji umowy z kontaktami i się podzielimy robotą. Esperanza, co sądzisz o tym?)
-
Mopcia(Ostrów Maz.) wreszcie na swojej własnej kanapie!!!
Fela replied to ronja's topic in Już w nowym domu
Dzięki GoWa za wytwałe zaglądanie do Mopci. Gdyby nie to, że nie mam czasu się podrapać, pewnie Mopcia byłaby w hotelu i byc może troszkę juz oswojona. Ale ja na prawdę nie dam rady samotrezeć :(. Może ktos się włączy w szukanie miejsca w Wawie lub okolicach pod okiem jakiegoś doświadczonego "psichologa".... -
Spać nie mogę ze strachu przed urzędem skarbowym :placz:
-
Drogie Ciotki i Wujki. Sie porobiło. Kto pamięta Kinga? Tak niedawno trafił do domu. Zobaczcie: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=51907&page=2[/URL] Myślę, że czas najwyższy rozpocząć masowe kontrole poadopcyjne. Większość psów jest (powinna być) w Warszawie. Kontrole chyba powinny wyglądać tak: telefon, prośba o relację, jak się piesek miewa, a jak coś będzie wydawało się nie tak, albo choć cień podejrzeń, umówienie się na wizytę. Kto może nam pomóc? Aż boję się myśleć, co się dzieje z naszymi psami...
-
Tundrusia jeszcze załatwia się w domu - znaczy czasem zdarzy jej się siii w przedpokoju. Na szczęście kobiety, u których jest, nie rozpaczają z tego powodu, boiegają po 5 razy dziennie na spacery. Lika, odwiedziny bardzo, bardzo potrzebne. Nie wiem, czy ja dam radę w najbliższym czasie. Za dużo wszystkiego się porobiło. Myślę więc, że świeże oko przy dostawie karmy bardzo się przyda. Kto jeszcze może się zgłosić do odwiedzin kontrolnych w okolicach ul. Kondratowicza? U tej oto panny: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img206.imageshack.us/img206/836/tundra4yc3.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img221.imageshack.us/img221/5023/tundra5ek8.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img221.imageshack.us/img221/1687/tundra6xx8.jpg[/IMG][/URL] Odwiedziny tym bardziej ważne i potrzebne, bo jak nam się tymczas sprawdzi, będzie miejsce dla kolejnych naszych sierot. A jak aukcje Tundry? Trzeba pannę szybko oddać w dobre ręce, bo strasznie fajna z niej suka.
-
Dziadek PONek śmierdziuszek w całej okazałości. Od razu widać było, że nie jest z nim tak źle, bo jak tylko mu się udało podnieść i wyleźć z klatki (za lekką namową weta Jacka), zaraz zaczął naszą Tenderkę podrywać :lol:. A że stary też było widać - naciął się chłopak, bo Tundra po sterylce jest.
-
Jeszcze raz ja. Przypadkiem trafiłam na wątek założony przez Esperanzę terierowatemu starszemu psiakowi z bielmem na oku. Nie znalazłam tutaj linka:oops: , więc wklęję na wszelki wypadek: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=3832081#post3832081[/URL] Zdaje się, że wiemy, kto jest jego właścicielem. Wanda, czy Twoja sąsiadka zamierza go odebrać? czy to faktycznie jej pies?
-
[quote name='lika']I jeszcze wątek Kapitana.... [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=51901[/URL][/quote] Ciotki, zaglądajcie do Kapitana, chociaż wirtualnie. Odkąd jeżdżę do schroniska pierwszy raz zdarzył się pies, który tak potwornie tęskni do swojego właściciela. Jest tu już miesiąc, a cały czas wyje. Dzień i noc, dzień i noc...
-
Kapitan tęskni potwornie. Minął już prawie miesiąc, jak jest w schronisku, a mimo to płacze bez przerwy. Wyje rozdzierająco dzień i noc. Jest w boksie, nie można go przenieść na zewnątrz, do budy (tam miałby lepiej - cieplej i suszej, no i widziałby więcej świata), bo natychmiast przechodzi przez siatkę. Nie istnieje dla niego żadne ogrodzenie. Ucieka szukać swojego właściciela. :placz: Psia wierność... Kochani, co robić, jak mu pomóc? Zastanawiam się, czy zabrany gdziekolwiek indziej przestanie wyć. To potworne. Jego głos cały czas mam w uszach.
-
Maleńka Mirusia z Ostrowi Maz. przegrała z nosówką ;((((
Fela replied to Owieczka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Niewiele osób zdążyło ją poznać: Lika, Danusia, Aurinko, Zosia i ja. Nie wiedzieliśmy, czy to szczeniak, czy dorosła sunia. Sierść, zachowanie wskazywało, że to młodziutkie stworzonko. Ale ząbki - co najmniej rocznego psa albo... szczeniaka, który rósł w bardzo złych warunkach. NIestety, w ostatniej prawie chwili okazało się to drugie. Niestety - jako szczenię miała dużo mniejsze szanse, by przeżyć. Mimo to wierzyliśmy. Miała tak ogromny apetyt na życie. Taką radość, energię. I prawie nie było widać choroby. Lika, Aurinko, pamiętacie, jak się Misia zaparła łapkami, gdy wychodziliśmy od Ciebie Aurinko? Nie chciała jechać do szpitala. Wiedziała? Aurinko, czy pomyślałaś wtedy, że te kilka chwil u Ciebie to był jej jedyny dom: ciepły, bezpieczny, prawdziwy. Śpij maleńka ['] Nic już nie możemy zrobić dla Ciebie. Ale możemy tylko pomagać innym. -
Maleńka Mirusia z Ostrowi Maz. przegrała z nosówką ;((((
Fela replied to Owieczka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nosówka jest potwierdzona testem. Na szczęście mała ma apetycik i czuje się względnie. Ale po ataku nerwowym u Cypiska zaczęłam się i o nią bardziej martwić. -
O matko, Olimpia, dzięki za błyskawiczną interwencję. Biedactwo. :-( Musimy znaleźć bardzo dobry i bardzo spokojny dom, ale uda się na pewno. Mam wyrzuty sumienia. Lelarze nie zalecili, ale sama powinnam pomyśleć, żeby Cypiska faszerować witaminą B. Cholera.
-
Maleńka Mirusia z Ostrowi Maz. przegrała z nosówką ;((((
Fela replied to Owieczka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Czy ktoś do malutkiej zagląda? Ja wczoraj tylko dzwoniłam i wiem tyle, że wieści są dobre. Maleństwo czuje się dobrze, troszkę rozrabia, jest wesoła i cieszy się do doktorów :loveu: . Gryzie rurki od kroplówek, może by się przydały jakieś gryzaczki, kosteczki czy coś w tym guście. No i nie wiem, czy nie jedzonko. Ma Mirusia apetyt jak smok. Na szczęście! -
Ciotki drogie, buldożek poszedł do domu w okolicach Ostrowi. Dom jest dobry, kontakt mamy, ludzie mieli wcześniej boksera - starszawego mocno wzięli ze schroniska, ratowali i przeżył u nich 5 pięknych lat. Myślę, że będzie dobrze. Wanda, czy foksterier ma właścicieli? Wiem na pewno, że z siedlec jest jeszcze Kapitan: [url]http://www.ostrow.schronisko.net/adopcja3905-0.html[/url] Ronja, jakoś byśmy się umówiły na przekazanie biżuterii bazarkowej - naprawdę piękna jest, sama będe licytować. Spince być może uda mi się założyć wątek dziś wieczorem, ale jak są inni chetni, to pls., bo chcieć a móc to u mnie dwie róxne rzeczy :eviltong:
-
Trzymajta ciotki kciuki, jedziemy z KingąW sprawdzać płatny tymczas.
-
Mopcia(Ostrów Maz.) wreszcie na swojej własnej kanapie!!!
Fela replied to ronja's topic in Już w nowym domu
Lupe, jak miło Cię znów widzieć, i Twoje banerki także :loveu:. Mopciua w sobotę absolurtnie nie dała się przekonać do wyjścia z budy, nawet nie chciała spojrzeć na parówkę, którą jej wtykałam. Pracownik mówi, że czasem wychodzi, ale do obcych nie ma szans... Oj chyba bez naszej pomocy się nie obejdzie.