KAŚKA
Members-
Posts
524 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by KAŚKA
-
Chyba wyjaśniłam. Wspomniałam o satysfakcji z pracy hodowlanej. Napisałam o przyjemności podziwiania potomsta na wystawie. Nadmieniłam, że dzięki hodowcom funkcjonuje coś takiego, co się kynologią nazywa. To że ktoś chce mieć psa tylko i wyłącznie dla przyjemności posiadania psa to jedno. Ale żeby tę chęć zrealizować, musi być ktoś, kto odpowiedzialnie tego psa na świat sprowadzi. Jak ktoś ma pasję hodowlaną, to może ją w pełni odpowiedzialnie realizować. Jak ktoś chce mieć suczkę do kochania, do szkolenia, dla przyjemności po prostu, to rozmnażać jej nie musi. Czy teraz już wyjaśniłam wystarczająco, kawę na ławę wyłożyć bardziej już się nie da.
-
To chyba oczywiste dlaczego pasjonat kynologii decyduje się na krycie swojej suki, jeśli ta jest doskonała pod względem eksterieru, psychiki, użytkowości (jeśli tego rasa wymaga), spełnia wymagania zdrowotne i znajdzie dla niej partnera, który też wymagania te spełnia. Na tym polega między innymi pasja. Między innymi dlatego, aby mieć satysfakcję z tzw. pracy hodowlanej. Po to, aby iść na wystawę i być dumnym z pokolenia psów, którego jest pośrednio sprawcą. Gdyby nie pasjonaci, nie było by kynologii.
-
[QUOTE]Żeby było zabawniej to zazwyczaj z hodowli pasjonatów dbających o swoje psy wychodzą "najdroższe" szczenięta[/QUOTE] To chyba normalne. Co innego kombinat wielorasowy, kennele, karmienie zwierząt suchymi karmami, wożenie psów w piętrowych klatkach na wystawy, a co innego maniak jakiejś rasy, mający 1 czy 2 suczki, dbający o szczenięta jak o dzieci własne, inwestujący w najlepsze jedzenie, jeżdżacy z pieskiem na dalekie wystawy. Itd. To niby co? Pasjonat ma rozdawać szczenięta za darmo? Nie rozumiem:shake:
-
[quote name='reksio_cwaniak']A tak na marginesie czy KAŚKA ma coś wspólnego z "historyjkami"[/quote] Z jakimi historyjkami?:hmmmm:
-
[quote name='sirion'][FONT=Georgia][SIZE=3][COLOR=blue]Ponadto bardzo często ustnie uzasadnia swój wybór, aby wystawiający i publiczność wiedzieli, dlaczego dany pies zwycięża.[/COLOR][/SIZE][/FONT][/quote] I bardzo często dyktuje do karty ocen oryginalne, ciekawe uzasadnienie. Na pewno nie jest sztampowy:razz:
-
Reksio, nie wiem, tak się utarło. Po prostu "nie wypada";) Może sam termin "aukcja", "licytacja" jest niestosowna w stosunku do zwierząt. Nie mam pojęcia. Ale tak się przyjęło i już. Jak wiele innych rzeczy, które są niewytłumaczalne. Ale rzeczywiście mawia się o niektórych hodowcach, że sprzedają psy na "allegro" i ma to stwierdzenie zawsze negatywne znaczenie.
-
[quote name='reksio_cwaniak']OK OK jest link do mojej stronki i wszystko wiadomo . Ale chodzi mi o to czy właściciel reproduktora ma prawo stawiać jakieś warunki skoro pieniądze nie małe za krycie wziął odrazu po narodzinach .[/quote] Jak mu się takie coś nie podoba, to mógł to zaznaczyć w umowie przed kryciem. A tak serio : nikt Ci nie zabroni ogłaszać na allegro, że masz psy na sprzedaż, jednak w "środowisku" hodowców jest to raczej źle widziane.;)
-
Problem psa wystawowego - strach przed obcymi...
KAŚKA replied to Paskuda_Bandzior's topic in Wystawy
[quote]Lekko podejrzliwy w stosunku do obcych." cytat z wzorca rasy appenzeller[/quote] No właśnie. W niektórych rasach jest też, że pies jest "nieufny", "nieprzekupny". I tu rodzi się często problem, bo taki pies często uchyla się na wystawie od kontaktu z sędzią. Sędzia traktuje psa niekiedy jak martwą rzecz, chciałby zwierzę obejrzeć ze wszystkich stron, sprawdzać własnoręcznie, i pewne zachowania psa, prawidłowe wg wzorca, opisuje jako wadę charakteru. A trudno też wytłumaczyć psu, który ma być nieufny z założenia, że akurat dziś, akurat na wystawie, akurat temu człowiekowi ma pozwolić na wszystko. Ale to inna sprawa. -
Teraz to każdy zakład fryzjerski czy to dla psa, czy dla ludzia, musi mieć w nazwie "salon" albo "studio". A SPA to już najnowszy hicior. Nie wszyscy wiedzą o co chodzi, ale brzmi ładnie. Tak po zagranicznemu. Jeszcze jak kawę zaproponują w takim zakładzie, to całkowita Francja - elegancja. :cool3:
-
[quote name='Kitka20']Nie wiem czy da coś pisanie meili do banku bo nie oni wymyślają reklamy trzeba by było dowiedzieć się jaka firma reklamowa czy jak to tam się zwie to robi i do nich udeżyć[/quote] Oni nie wymyślają, ale zlecają jej wykonanie, akceptują ją i za nią płacą. Widziałam wczoraj tę reklamę. Debilna makabrycznie.
-
Czia, ale obrożę toleruje? Bo piszesz o szelkach, więc nie wiem, czy chodzi też o obróżkę? Może próba z roziaganą smyczą flexi by przyniosła efekt. Te robione dla mniej mocarnych egzemplarzy są w postaci cienkiej linki - sznurka. Może gdy zobaczy, że to nie smycz, tylko takie jakieś pudełko, z którego coś dynda, to zaakceptuje? Są dość drogie, ale może jakiś psiarz do eksperymentu pożyczy...
-
Problem psa wystawowego - strach przed obcymi...
KAŚKA replied to Paskuda_Bandzior's topic in Wystawy
Tak na przyszłość, dla przyszłych wystawców: Jeśli bierzemy szczenię i myślimy poważnie o wystawach, musimy od maluszka przyzwyczajać pieska do tego, że grzebie mu się w paszczy i zagląda prawie do żołądka. Od "dziecka", przy każdej okazji. Czy to w domu, czy na spacerze. Jeśli mamy okazję pokazujemy ząbki naszego psiaka rodzinie, znajomym, psiarzom, nawet tym, którzy w ogóle tym się nie interesują i na zębach czy zgryzach nie znają. Prosimy, aby w zębach pogrzebali. Dla psa ma to być rzecz normalna. Jeśli chodzi o wspomniany na początku przypadek, to skoro suczka wpatrzona jest we właściciela jak w obrazek, to powinna pozwolić sobie otwierać gębusię aż do kąta rozwartego. I skoro tak się dzieje, to trzeba liczyć na łut szczęścia:razz: . Są sędziowie, którzy nie lubią wsadzać palców do paszczy i tylko z daleka patrzą i mówią, że jeszcze z boku chcą zobaczyć na przykład. Są tacy, którzy nawet z krzesła się podczas tych "wnikliwych" obserwacji nie podnoszą.:eviltong: Jeśli sędziego dziabnęła to mogło jej się to spodobać, bo pewnie zaraz została wyproszona z ringu. Są metody - trzeba przy otwieraniu paszczęki trzymając całą dłonią żuchwę wsadzić niepostrzeżenie kciuk między trzonowce. To uniemożliwi gryzienie. Osobiście nie praktykowałam, bo potrzeby nie było, ale znajoma ze swoją suczką tak robi. Dokładnie wytłumaczyć nie potrafię. Co do metody Marty i Wiki to raczej doradzam głęboki sceptycyzm. -
Tam, gdzie zaczyna się ogon, zaczyna się pupa psa. To, co nam zwisa ze stawu barkowego to ręka. Jak się tę rękę lekko wprawi w ruch i dobrze wyceluje, to kończyna ląduje na tyłku pupila. Tyłek ze szkła nie jest, więc się nie rozbije. Jest to skuteczniejsze niż piszczenie, plaskanie po pyszczku, obrażanie się i tym podobne rzeczy. I proszę mi nie wmawiać, że klaps to znęcanie się nad psem lub jego upokarzanie. Nie rozumiem, jak kilkumiesięczny pies może nie wiedzieć, co mu wolno, a co nie.
-
[quote name='Mrzewinska']Otis, w hodowli rodowod jest podstawa pracy. Nie wolno rozmnazac zwierzat, jesli nie zna sie ich przodkow do ktoregos pokolenia wstecz. Wad i plusow kazdego z przodkow. Zalet i wad rodzenstwa miotowego psa i rodzicow psa. Cala informacja hodowlana jest zawarta w rodowodach. Tylko analizujac rodowody, opisy eksterieru, wyniki testow czy prob pracy mozna prawidlowo skojarzyc partnerow - wiadomo wtedy, jakie cechy chce sie utrwalic, co zmienic, co poprawic, czego unikac. Zofia[/quote] Otis, jest tak jak mówi Zofia. I jest jeszcze coś bardzo istotnego oprócz rodowodów w przypadku psów "związkowych". Powiem Ci tak : wiedzę na temat przodków czerpiemy z rodowodów i z ich sukcesów wystawowych czy szkoleniowych. Ale dodatkowo podstawą doboru partnerów w legalnych hodowlach jest wymiana informacji pomiędzy hodowcami. Kiedyś spotykaliśmy się na wystawach i wymienialiśmy informacje na temat miotów. Dowiadywaliśmy się, jakie szczeniaki są z takiego czy innego skojarzenia, jakie cechy przekazuje dany reproduktor. Dowiadywaliśmy się, jak prezentują się psy po siostrach czy bratach miotowych naszego pupila. Teraz, w dobie internetu, hodowcy utrzymują ze sobą kontakt mailowy i wymieniają się wiedzą. I nie są to tylko jakieś ploty. Później dzięki wymianie informacji są psy z uprawnieniami reproduktora, wielce utytułowane, które jednak kryć nie mają, bo się okazywało, że w skojarzeniach z różnymi sukami przekazywał na przykład jakieś braki w eksterierze czy nieprawidłową psychikę bądź choroby właśnie. I podam jak by było np. w przypadku Twojego psa. To tylko przykład, dla zobrazowania. Gdyby Twój pies dał szczeniaka z padaczką, bez względu na to, czy to jego wina czy nie, wielu hodowców mających do wyboru kilka reproduktorów, skreśliło by go z listy zainteresowań. Pewnie i pominięto by próbę skojarzenia suki z blisko spokrewnionymi psami z Twoim czworonogiem. Nawet gdyby Twój pies był najpiękniejszy. Nikt nie narażałby swojej hodowli na taką przykrą sytuację, w której niewątpliwie się znalazłaś. Do ARKI : Nie tylko Ty piszesz do Oddziałów zawiadomienia o łamaniu regulaminów związkowych przez hodowców czy właścicieli reproduktorów. Zapewniam Cię, że nie wszystkie skargi lądują w koszu na śmieci. Część hodowców została wykluczona z ZK. A dlaczego powstał PKPR? Nie wiem, jak bardzo jesteś "oblatana" w hodowlach, ale gdybyś spojrzała na nazwiska hodowców z PKRP, to zauważyłabys wiele nazwisk ludzi, którzy zostali wyrzuceni z ZK. To że przekręty w hodowlach ZK są to nie ulega wątpliwości. Jednak to absolutnie nie jest powód, aby deprecjonować pracę wszystkich hodowców. Ludziom, którzy zajmują się adopcjami psów, też przydarzają się przykre i nieudane zakończenia. Część psów i z adopcji, bardzo skwapliwie przemyślanych, trafia z powrotem do schronu czy nie ma najlepszych warunków bytowania. Czy uważasz, że pozwoliłabym sobie na to, aby na forach internetowych obrzucać błotem osoby, które w dobrej wierze i powodowani dbałością o los zwierząt, mają takie przykre doświadczenia w przekazywaniu psów do adopcji? Czy uważasz, że sprawiedliwe by było, gdyby ktoś napisał, że te adopcje to głupota, bo przeczytałby tylko kilka wątków o psach, które po adopcji zostawały oddawane przez nowych właścicieli. Najłatwiej jest uogólniać i na podstawie kilku przykładów wyciągać wnioski. Ja tak nie potrafię.
-
Safarii - Aniu, nie próbowałaś namówić jakiegoś znajomego z psem, którego Twoja sunia zna i "szanuje", żeby z Wami próbował przespacerować się w jakieś hałaśliwe okolice? Może jak Fila zobaczy, że inny pies bez problemów idzie, to ona też się przełamie. Szosą auta pędzą tyle co fabryka dała, może jej ten szum przeszkadza. Moja jedna sunia bała się ulicznego ruchu, też żyła w takich sielsko-anielskich klimatach, ale szczególnie jej nie podobały się szybko mknące auta. Gdy się wlokły, to były do zaakceptowania;) . Wychodziałam z nią w towarzystwie "otrzaskanych" ze światem czworonogów na osiedlowe ulice, kiedy ruch był mniejszy, np. w sobotę czy niedzielę rano, tak żeby zbyt dużego nasilenia ruchu nie było i powoli się przyzwyczajała. Przechodziłyśmy obok różnych zaparkowanych aut, żeby sobie mogła je pooglądać i sprawdzić osobiście, że nie gryzą na przykład:razz: .Teraz w ogóle na nowinki motoryzacyjne nie zwraca uwagi. I nic na siłę.
-
[quote name='musia'] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img213.imageshack.us/img213/1424/pict0005wycxxbt8.jpg[/IMG][/URL][/quote] O, to budujące! Nawet kątowanie jest po Bożemu, bo z reguły [B]kontowanie[/B] piszą.
-
Przede wszystkim musisz upewnić się, że to rzeczywiście padaczka. Bo jeśli pies miał do tej pory tylko jeden napad drgawek (nie wspomniałaś, czy to było powtarzalne), to nie musi być na padaczkę chory. Jest wiele innych przczyn występowania drgawek, a z tego co się orientuję, są drgawki padaczkowe i niepadaczkowe. Te ostatnie mogą się pojawić z wielu innych powodów i mogą być objawem np. chorób wątroby czy nerek. Trzeba porobić różne badania, o których na pewno wspomni kompetentny wet. Najlepiej współpracować z nowym właścicielem szczenięcia i razem porobić badania, żeby mieć pewność. Ludzie potrafią mieć dużą fantazję. A swoją drogą napisałaś w pierwszym poście : [quote]chce od nas zwrotu pieniędzy gdyż uważa, że na takie sprawy też obowiązuje prawo rękojmii[/quote] A w kolejnym : [quote]skojarzenie tej pary nie było wywołane chęcią zysku[/quote] Skoro Ci na pieniądzach nie zależy, a nabywcom tak, to zwróć je i będzie po problemie
-
Tośka! Nie ma nic bardziej satysfakcjonującego dla właściciela psa niż świadomość, że zapewniło się ukochanemu czworonogowi cudowne, pełne opieki i czułości życie. Do końca. Trzymaj się!
-
Otis, jesteś zwykłym, pospolitym rozmnażaczem. A jest to przykre tym bardziej, że jesteś na dogomanii i powinieneś być trochę bardziej odpowiedzialny, a więc nie uczestniczyć z pełną świadomością w rozmnażaniu psów bez papierów. Niczym się nie różnisz w swoich działaniach od tych ludzi, którzy rozmnażają modne, łatwo sprzedające się psy bez papierów i sprzedają je na giełdach. Bo akurat jest moda na "labladory". Denerwująca to jest głupia i demagogiczna gadka, że pieski bezpapierkowe są tak samo kochane jak te z papierami. Problem w tym, że tych bezpapierkowych jest tak dużo, że olbrzymia masa z nich nie może być kochana. Nawet lubiona. Jeśli masz zacięcie hodowlane, to baw się w prawdziwą hodowlę. Nie sprowadzaj w taki nieodpowiedzialy sposób na ten świat zwierząt, bo nie ma takiej potrzeby. Dziwię się, że Ty nawet nie wstydzisz się tego co zrobiłeś, prawdziwy miłośnik psów pod ziemię by się chyba zapadł.
-
Swoją drogą trzeba mieć nadzieję, że skoro zdrowy rozsądek jest Ci obcy i aktywnie przyczyniasz się do bezmyślnego rozmnażania psów bez papierów, sprawa z padaczką u szczeniaka po Twoim "reproduktorze" pomoże Ci podjąć decyzję o zaprzestaniu takowych praktyk. Przynajmniej było by to jakieś szczęście w nieszczęściu.
-
Może lepiej by było, gdyby wychowaniem psa zajmowała się jedna osoba. Pies nie wie potem, o co chodzi, kiedy jedna osoba reaguje na jakąś sytuację tak, a druga inaczej. Jeśli to młody pies - to ma niszczyć. To przecież normalne i wpisane w życie domu, w którym pojawia się młody pies. Trzeba zabezpieczyć cenne przedmioty a z resztą liczyć się, że będzie zębami nadniszczone. Takie życie. Nie jest to powód do jakiś sytuacji konfliktowych w rodzinie. A że się szczenię załatwia w domu, to z wiekiem przejdzie. A kiedy, to zależy od egzemplarza. W końcu małe dzieci też nie od razu potrafią korzystać z toalety, a podobno ludzie to istoty rozumne. Trochę czasu minie i się sprawa unormuje. Ale denerwować się nie jest warto, bo zła atmosferka może się na zachowaniu psa odbić. Po co stresować siebie i psa na dodatek.
-
Marta i Wika! Moje psy nie mają żebrzących min przy stole. One śpią dookoła stołu i czekają aż pańcia je obudzi na smakołyk. Pies towarzyszyć może właścicielowi wszędzie, w kuchni też, ważne aby nie sprawiał kłopotu i nie stwarzał zagrożenia. Kiedy widzi, że idzie się z czajnikiem to ma odsunąć się dla własnego bezpieczeństwa. Jeśli widzi, że otwieram lodówkę czy szafki, to ma się odsunąć, bo drzwiami może w nos dostać. Nie powinno się psa odganiać od stołu, bo to wzmaga u psa zainteresowanie jedzeniem. Robi się z tego owoc zakazany, który smakuje najlepiej. I po co ta rywalizacja przy stole? W końcu pies to członek rodziny i po prostu należy pokazać mu, gdzie jest jego miejsce w szeregu. A chrupanie smakołyka przez psa pod stołem, to najpiękniejszy dźwięk, jaki w kuchni można usłyszeć.
-
A Pan Franciszek Szydełko objął HONOROWY patronat nad studium. Honorowy, to znaczy żaden.
-
moje dwie labradorki otwieraja sobie same lodówke...jak je tego oduczyć????
KAŚKA replied to isabela00's topic in Wychowanie
Moja też pod poduszką zakopuje różne smakołyki. Dlatego nie kupuję już niektórych wędzonych gadżetów:oops: . Wolę świńskie uszy, z dwojga złego;) Kiedyś jedna suczka zakopała na ogródku kawał surowej kości, na przyszłość. Kiedy przyniosła po jakimś czasie do domu, oczywiście na dywan, kość cała się ruszała - była na niej hodowla larw muchy plujki, to takie tłuste białe robale. Koszmar.:angryy: -
moje dwie labradorki otwieraja sobie same lodówke...jak je tego oduczyć????
KAŚKA replied to isabela00's topic in Wychowanie
A ja tak czytam i czytam... Może Wy psów nie karmicie i same muszą się zatroszczyć o aprowizację?Głód do wszystkiego może psa doprowadzić. Biedne czworonogi, zamiast spać po wylizaniu misek, muszą zastanawiać się nad otwieraniem drzwi od lodówek. W końcu potrzeba jest matką wynalazków. :p