Jump to content
Dogomania

KAŚKA

Members
  • Posts

    524
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by KAŚKA

  1. [quote name='Asiaczek']Moim zdaniem imiona rodowodowe jak są dobrze dobrane do rasy, umaszczenia itp. to nikomu i niczemu nie przeszkadzają. I ja np. świadomie nazwałam cały miot ... FOR CHRISTMAS EVE...", bo maluchy urodziły się w Wigilię. ą więc dlaczego nie zaakcentować, że sunia zrobiła mi taki piekny prezent w ten szczególny dla większości dzień? No i - generalnie - staram się, aby imiona "coś" mówiły o charakterze psiaka lub jego umaszczeniu... Pzdr.[/quote] Jak były na "F" i urodziły się w Wigilię to można nazwać "FAJNY PREZENT...". Szkoda, że hodowcy polscy nie starają się zaakcentować charakteru, umaszczenia po polsku, a polskiego pochodzenia polskim brzmieniem imienia to już absolutnie nie. Dobrze, że chociaż PONiarze mają polskie nazewnictwo we krwi. Jak miło poczytać stawki PONów z katalogów z wystaw. Pzdr.
  2. Ja bym swojego psa obcemu człowiekowi do łap nie dała. Ale może przewrażliwiona jestem. Wychodzę też z założenia, że jak się nie ma czasu, warunków, odpowiednich sąsiadów, życzliwej rodziny itp. itd., to się psa nie bierze. Pies rzucany ze żłobka do domu i tak bez przerwy, nie czuje się chyba najlepiej.
  3. Jeszcze żłobków dla psów brakuje:angryy: :angryy: :angryy: Pies to pies i najlepiej się czuje kiedy się go jak psa traktuje. Po co ma ktoś kupować psa, skoro nie ma czasu dla niego albo się boi, że mu coś zepsuje. Do żłobka go odda? Czas, który się poświęci na odwiezienie i przywiezienie psa do/z żłoba może poświęcić na ekscytujący spacer. Ludzie to naprawdę dziwne pomysły mają, szkoda tylko psów.
  4. [QUOTE]Baba Jaga Biedronka Bakalia Bigos Beksa[/QUOTE] O, jakie sympatyczne:multi:
  5. Te psy, które mają NORMALNE imiona w papierach tak z reguły są wołane, najwyżej jakimiś odmianami, a skoro hodowcy wymyślają jakieś dziwactwa, to trudno ich potem nie zmienić. Po co wysilać się na oryginalność skoro można psa nazwać tak, aby było ładnie i łatwo. Niektórym się chyba wydaje, że im bardziej pokrętne imiona powymyślają, to ich szczenię przez to na bardziej rodowodowe będzie wyglądało. Później na ring wyłazi jakiś szrot, a imię to ma takie fikuśne, jakby sam król Madagaskaru się prezentował.
  6. A nie można po polskiemu psy ponazywać? Te zagramaniczne są nieco pretensjonalne. Podobnie z przydomkami się dzieje od jakiegoś czasu. A Polacy nie gęsi przecie... Ciekawe, że jak na ulicy spotykamy jakoweś dwunożne pociechy i mamuśki za nimi Kevin, Oliver czy Oliwia, Angelika wołają, to półuśmieszki zaraz na naszych gębusiach goszczą czy inny wyraz politowania.
  7. [quote name='Kori']apeluję do jakiegos moda o zamkniecie wątku, bo zeszła na psioczenie na kościól, zamiast komentowanie wypowiedzi zamieszczonej w pierwszym poście[/quote] A co???? Nie wolno???
  8. [QUOTE]Spróbuję, będę twarda :mad: Wet już zapowiedział, że przyjedzie z próbkami:p [/QUOTE] :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: No niestety, w dzisiejszych czasach wet zamiast być wetem w akwizytora się bawi. Szkoda. To zawsze w moich oczach ich prestiż zawodowy obniża. Ja bazuję na surowych sercach wołowych, gulaszu końskim, gotowanych udkach drobiowych czy serduszkach wieprzowych, parzonych wątróbkach i co tam mi jeszcze w łapki wpadnie. Czasem dorzucam nerkę - poprawia smrodek tzn. bukiet zapachowy potraw. Mieszam z ryżem. Mięso kupuję na zmianę, żeby urozmaicić jedzonko. Preparaty witaminowe kupuję gotowe. W supermarketach można teraz takie cudeńka mięsne w promocjach znaleźć, że czasem się za głowę łapię, bo nie wiem co wybrać.
  9. Z tym kagańcem to może bez przesady. W końcu pies powinien mieć stały dostęp do wody. A próbowałaś na spacery umówić się z jakimś znajomym z pracy czy z sąsiedztwa, tak żeby się trochę w Waszym towarzystwie pokręcił po parku? Jakiś spokojny człek, bez gwałtownych ruchów.;)
  10. Chałka, ja mam psy sto lat:razz: Karmię je naturalnym żarełkiem - teraz taki wybór mamy, nie to co kilkadziesiąt lat temu. Namawiam Cię z całego serca - nie daj się przekabacić:p Zdrowie gwarantowane. I mlaskanie psa to taki przyjemny koncercik dla ucha właściciela.
  11. [quote]Dziś odwiedza nas weterynarz, mam nadzieję, że rozwieje moje wątpliwosci co do pielęgnacji, żywienia itd. (bo na forum az boję się zapytać;-))[/quote] Chałka, weta to pytaj o program szczepień, odrobaczania, ewentualne zabezpieczenia przed kleszczami. Co do pielęgnacji i żywienia to bądź w stałym kontakcie z hodowcą albo znajdź jakiś ludzi na tym czy innym forum, którzy Twoją rasę mają lub hodują. Każda rasa ma specyficzne potrzeby, więc lepiej o szczegóły popytać wśród ludzi, którzy tymi psami się rzeczywiście interesują. Weci na rasach się za bardzo nie znają (subtelnie rzecz nazywając), a już na rzadkich - szczęśliwie jak Twoja - to w ogóle. Co do karmy to poleci Ci tę, której jest dytrybutorem (jeśli w ogóle jest). Nie dlatego, że najlepsza, tylko dlatego, że szuka rynku zbytu;)
  12. [quote]Tkanina, z której są wykonane [COLOR=#ffd600][B]DRY BED[/B][/COLOR] została opracowana w latach 60-ych dla szpitali jako [B]podkłady łóżkowe zapobiegające odleżynom i odparzeniom oraz zapewniające ciepło i komfort[/B]. Całkowicie przepuszcza wszystkie płyny, pozostawiając wierzch zawsze suchy. Stanowi doskonałą izolację od podłoża, dzięki gęstości i długości włosa. [/quote] Tak napisali. Psu jak psu, ale sobie to chyba fundnę dla własnej wygody. Psy niech koce z lumpeksu drą i wykańczają.
  13. Mam coś do dodania, ale nie doczekasz się - nie chcę bana dostać. Natomiast wspomnę, że jest coś takiego jak dedukowanie, konkludowanie, myślenie perspektywiczne czy planowanie i powinny się tym cechować osoby dorosłe. Polecam je osobom, które pragną wejść w posiadanie psa, a nie - najpierw kupują a potem się zastanawiają, obawiają, proszą o pomoc. Podgrzewać mam za chwilę zamiar, ale wodę na herbatkę.
  14. [quote name='Mrzewinska']Na litosc, w jaki sposob moze czymkolwiek zawinic 7-tygodniowy szczeniak??? Jak w ogole mozna mowic o "winie" psa, ktory bawi sie tak, jak bawilby sie z rodzenstwem, nie zdajac sobie zupelnie sprawy, ze dziecko ma delikatniejsza skore niz czworolapa siostrzyczka-braciszek???? Pies nie jest nigdy niczemu winien, bo nie rozumie ludzkiego pojecia dobra i zla, pies odpowiada na sytuacje stworzone przez czlowieka - i odpowiada tak jak potrafi, zgodnie z psimi rytualami zachowan. Dopiero pozniej - moze sie zachowac zgodnie z otrzymanym wyszkoleniem. Szczeniaka trzeba wychowywac, uczyc jakie zachowania sa nagradzane, tak jak wychowuje sie dziecko. Tak jak nie karci sie niemowlecia za zasikane pieluchy, tak szczeniaka nie ma co karcic - trzeba uczyc, uczyc i jeszcze raz uczyc!!!! Szczeniak nie wie, co dla nas jest dobre, co zle. Musi zorientowac sie, jakie zachowania sa dla niego korzystne. I to wymaga spokoju i nagradzania, a nie krzykow czy potrzasania za kark. Potrzasanie za kark w psim jezyku oznacza chec zabicia, warto o tym pamietac. Jakiej rasy jest ten piesek, bo zakladam, ze cos o nim wiadomo, skoro wiadoma jest przypuszczalna waga doroslego. Polecam artykul [URL]http://www.owczarek.pl/teksty/tekst.asp?id=42&idd=2[/URL] Szkoda, ze przed decyzja o kupnie szczeniaka nie padly stawiane tu pytania. Rozdzielenie pokoju lub domowy kennel - z koniecznoscia nauczenia szczeniaka, ze to miejsce nie kary, ale milego odpoczynku - jest lepszym wyjsciem niz lazienka. Zofia[/quote] Dziękuję Ci Zofio za to, że tak spokojnie i konkretnie potrafisz napisać komentarz, bo niestety ja raptus jestem i zaraz mi nerwy puszczają zwałszcza wtedy, gdy czytam taki tekst : [quote]Jestem mamą 2 letniego chłopca i 7 tygodniowego szczeniaka. Dziecko i sunia cały dzień są w domu z opiekunką. Na razie nie ma z psiakiem większych kłopotów (nooooooo.... wiadomo, załatwianie w domu), ale już niedługo podrośnie (jego docelowa waga to 20-25 kg) i [B]już teraz[/B] martwię się o bezpieczeństwo synka[/quote] [B]Już [/B]czy [B]dopiero [/B]teraz???
  15. Puli, na światówce takie duże rozmiary sprzedawali, kilka metrów kwadratowych niektóre miały, więc byłam pewna, że to dywany (jeśli to jest to, co widziałam - takie w psie łapki). Rzeczywiście podgumowane byłyby ekstra.:p Tylko podgumowanych do pralki się nie wsadzi.
  16. Zemat, bierzesz aparat cyfrowy z funkcją video i nagrywasz jak piesek sąsiada obsikuje Twoje drzwi wejściowe, ukochany rododendron lub nie daj Boże! samochód na Twej posesji. Zgrywasz na płytkę CD, jeśli sąsiad skomputeryzowany, i mu dajesz z informacją, że jak jeszcze raz bydlę na Twojej posesji się znajdzie, to dasz kopię filmu Straży Miejskiej. Ja złapałam sąsiadkę za fraki i przyprowadziłam ją pod moje drzwi wejściowe i pokazałam jak jej psinek podrapał moje drewniane drzwi i podałam cenę, jaką uiści za nowe, jeśli jeszcze raz jej podopieczny wejdzie na teren mojej posesji. Powiedziałam, że jak jej piesek będzie luzem ganiał to jej i portmonetka polata.
  17. Ja myślałam, że to dywaniki i do saloniku chciałam taki bieżnik w psie łapki kupić:evil_lol: Czy ktoś to już prał w automacie? Nie kurczy się lub nie jest wygnieciony?
  18. [QUOTE]Ja podziwiam kazdego , ktory niesie pomoc zwierzeta i mam do nich szacunek bo niestety nie kazdego na to stac![/QUOTE] No cóż, ja też. I pewnie inni też. Jednak pomagać trzeba właśnie na tyle na ile nas stać. Jak kogoś stać na utrzymywanie 50 psów, kotów czy koni to bardzo dobrze, że to robi. Jeśli kogoś stać na niesienie pomocy jednemu psu też świetnie. Niestety wiele osób chce pomagać, a nie ma możliwości finansowych czy lokalowych na przykład, zbiera coraz więcej zwierząt i sytuacja się zapętla. Albo śle błagalne prośby o pomoc albo zwierzętom piekło gotuje. Nie było by problemów, gdyby każdy przed podjęciem decyzji o pomocy bezdomnym zwierzakom najpierw zadał pytanie : ilu zwierzętom będę mógł realnie pomóc. Nie przez dzień, miesiąc czy rok, ale przez cały czas, kiedy zwierzęta będą pod moją opieką. Sam, bez oglądania się na innych czy zaglądania do cudzych portfeli. Mierz siły na zamiary, tak po prostu, to się sprawdza.
  19. To zależy - psy jednej rasy wystawia się inaczej niż innej. Najlepiej kiedy skontaktujesz się z właścicielem wystawianego psa rasy, która Ciebie dotyczy. Albo wejdź z tym pytaniem na podforum odpowiedniej rasy.
  20. Wolałabym, aby nie pomagano zwierzętom w ten sposób jak to czyniła VV. Więcej szkody niż pożytku z takiej działalności. I dla niej i dla zwierząt.
  21. [quote name='gabryska']A jeszcze niedawno myslalam ze tylko ja kloce sie z ksiezmi :razz: Niestety mam pecha zawsze trafiac na klechow z pogladami calkiem odmiennymi od mioch. Zawsze uwazali , ze zwierzeta nie dosc ze duszy nie maja to jeszcze czuc nie potrafia. Raz rozmawialam z pewnym ksiedzem, ktory orzekl ze on by sie sprzeczal co do tego, czy zwierzeta wogole odczuwaja jakikolwiek bol <czyli choroby naszych pupili to tylko takie widzimisie>. Bosko.[/quote] Pewnie dlatego w średniowieczu było tak popularne torturowanie lub palenie na stosie kotów czy świń.
  22. Arowroc, co innego psy ras polskich, a co innego jakieś psy w typie psa rasowego kupowane na placyku. Rasy odbudowywane to co innego niż naprodukowane szczeniaki ras z reguły popularnych, których nabywcy dla zminimalizowania kosztów (wszak to nie komórka czy samochód - po co kaskę na psa bez powodu wywalać) kupują świadomie psy bez papierów. Znam charty wpisane do KW, polskie oczywiście, i to jak najbardziej rozumiem i popieram. Ale jak ktoś ma fanaberie bezrodowodowego pseudorasowca championem robić, to to nie jest w porządku. Namieszali by tylko w pogłowiu danej rasy i nic by to pozytywnego nie dało.
  23. [QUOTE]Bo do idei adopcji zamiast kupowania rasowca jestem mocno przekonany. Na dzien dziesiejszy rzeczywiscie byloby zbyt duzo problemow i niewiadomych.[/QUOTE] Zdążysz z tą adopcją. Niestety biedaków przez kilka lat nie ubędzie, niestety. Weź jednak pod uwagę fakt, że kupując psa rasowego z rodowodem po rodzicach z prawidłową dla danej rasy psychiką masz o wiele większą szansę trafić na psa, który charakterem bedzie Ci odpowiadał. Oczywiście, różnie to bywa. Jednak adoptując pieska ze schronu to jedna wielka niewiadoma i ryzyko nietrafienia z oczekiwaniami dużo większe. Sama idea adopcji jest bardzo słuszna i szlachetna, ale do domu z dzieckiem raczej polecałabym psa, którego wzorzec określa pozytywny stosunek do ludzi, w tym oczywiście do dzieci też;) Proszę nie traktować mojej wypowiedzi jako próby zniechęcania do brania nieszczęśników ze schronów, ale w przypadku posiadania dziecka moim zdaniem trzeba traktować sytuację jako szczególnie wymagającą. Pozdrawiam serdecznie
  24. [QUOTE]Z opowiadan znajomych wiem, ze psy roznie reaguja na nowego czlonka rodziny i jest to cala gama zachowan. Slyszlem np. o adoptowanej suczce, ktora po narodzinach dziecka warowala przy kolysce i nie pozwlala sie zblizyc osobom spoza rodziny. Ale slyszalem tez o psach zazdrosnych, obrazajacych sie na na wlascicieli, przejawiajacych "zlosliwe" zachowania itd.[/QUOTE] No i świetnie, że się zastanawiacie. O to chodzi. Ale trudno powiedzieć, czy lepiej brać psa teraz, czy po narodzinach malucha, czy psa czy suczkę, dorosłego czy młodszego. Bo tak naprawdę to jest w zasadzie loteria i trzeba mieć po prostu farta, żeby wylosować szczęśliwy los. Miło jest widzieć w parku mamę z wózkiem i obok drepczącego psa.:p
  25. Kiedyś zacieczkowaną sukę wsadziłam do samochodu i postanowiłam zawieźć ją do parku na spacerek. Musiałam tak zrobić, bo 3 lowelasów nie chciało się odczepić, suczka w ogóle załatwić się nie mogła spokojnie, tym bardziej, że sama "leciała" na tych chłopów:oops: Postanowiłam pojechać do dalej położonego parku, bo te cholery znały naszą starą trasę i potrafiły nas zawsze namierzyć. No więc sobie jadę, jadę, jedno skrzyżowanie, potem drugie, na światłach staję, z nudów patrzę w lusterko (sprawdzam, czy makijaż dobrze zrobiony - w końcu baba jestem), a tu patrzę : auto moje jeden kundel dogania. Ja ruszam jak Kubica na zielonym światełku, a ten pędzi za mną z językiem do ziemi. Musiałam do chałupy wracać, bo wyglądało to niebezpiecznie. Jeśli mnie jakiś dogomaniak widział, to pewnie pomyślał, że jakiś babsztyl psa z samochodu na ruchliwej ulicy wyrzucił. Już widzę taki topik w stylu : "Okrutne porzucenie psa w środku miasta przez wstrętną babę".:evil_lol:
×
×
  • Create New...