Jump to content
Dogomania

Paskuda_Bandzior

Members
  • Content Count

    2,263
  • Joined

  • Last visited

About Paskuda_Bandzior

  • Rank
    Advanced Member
  1. Moja Wena jednego dnia miała 4iles rano, drugiego wieczorem była kryta. Powtórka za dwa dni, ale już była niechętna i było wtedy 10 szczeniąt :) Tez czekaliśmy na ten wynik w okolicach 4-5 i wtedy mieliśmy jechac :) Kolejna ciaza tak samo tylko progesteron skoczyl jej znacznie później i wynik 7 szczeniat (z psem 8 letnim i to było jego pierwsze krycie w zyciu) ;)
  2. Szukaj wsród kurierskich - jedziesz jako ludź + pieseła bierzesz ze soba. Autokary raczej nie biorą.
  3. [quote name='czi_czi']Z całym szacunkiem ale jak ktoś nie sika gotówką to po cholere chce sie brac za hodowanie?[/QUOTE] Tzn tym niegrzecznym pytaniem pytasz mnie jakie były powody, że rozmnażałam swoją sukę? :) Takie: [URL]http://iwszystkojasne-bc.weebly.com/nasz******.html[/URL] Mam teraz dwójke jej szczeniąt, z każdego miotu jedno. Takie, że oprócz mnie było wielu chętnych na szczeniaka po mojej suce (tzn robiłam miot, bo wiedziałam, że mam dużo super właścicielio dla moich szczeniąt). Takie, że obie właścicielki reproduktorów zostawiły sobie szczeniaka po mojej suce. Takie, że moja suka jest dla mnie niezwykle wartościowych i trafionym zwierzęciem do pracy i chciałam coś co będzie choć trochę podobne do niej. Takie, że jest zdrowa i bardzo dobra anatomicznie. I przepraszam, że nie wstydzę się tego, że nie narzekam na nadmiar gotówki. Uważam, ze moim psom nic nie brakuje na codzień. Uważam, ze moim miotom nic nie brakowało w odchowie. Na całą akcję kryciowo - odchowawczą po prostu się zadłużałam, nie oszczędzając, bo odchów miotu i opieka nad ciąża to nie oszczędzanie. I miałam akie szczęście, że wszystko poszło fajnie i wszystko mi się zwróciło (wszystko w sensie koszty jakie poniosław w związku z wyhodowaniem dwóch miotów). Jesli mam wydać kilkaset złotych na wystawę (dojazd + zgłoszenie) to ja NAPRAWDĘ wolę pojechać sobie na jakieś treningi, gdzie i dla moich psów i dla mnie jest to lepsze spędzenie weekendu. Tak, na wystawy jeździłam tylko w celu wykonania hodowlanki. Bo takie mamy wymogi. To co jest PONAD hodowlane minimum (znacznie ponad), realizowałam poza ringiem wystawowym. I nie czuję potrzeby dokańczania czempionatu mojej suce :) EDIT: widze, ze cała reszta uczestników dyskusji zrozumiała mnie dobrze, uf :) Może nie jestem hodowcą, może jestem rozmnażaczem, spoczko zwał jak zwał. Ale bardzo jestem zadowolona z tych dwóch futer co leżą obok zadowolone po treningu i które własnoręcznie odbierałam z mojej Weny :)
  4. [quote name='a_niusia'] w tym watku od poczatku tworzy sie podzial na psy wystawowe i przebadane. dlatego zacytowalam twoja wypowiedz w tym kontekscie.[/QUOTE] To ja zupełnie nie odniosłam takie wrażenia. :) Wspominacie tutaj natomiast o 'przeciętności' psa - czy to chodzi o przeciętność TYLKO eksterierową?
  5. [quote name='a_niusia']to stwierdzenie tak jakby sugeruje, ze psy, ktore pokazuja sie na wystawach nie maja tych badan. zrozumcie: TO SIE NIE WYKLUCZA.[/QUOTE] Odniosłaś się do mojego zdania: "[COLOR=#000000][I]Wolę te kase przeznaczyć na test DNA pod kątem CEA, CL bądź TNS czy na rtg z wpisem do rodowodu albo na kolejne zawody/treningi niż na wystawy" [/I]Jest ono skonstruowane w liczbie pojedynczej, w pierwszej osobie co oznacza, że to moje stanowisko :) Nie sikam gotówką i często dysponując nią musze iść na kompromisy. Chciałam wyrazić swoje stanowisko jako nawiązanie do tematu osiagnięcia wystawowe/badania a wartość hodowlana. Ja doskonale rozumiem, że to się nie wyklucza. Ale też nie jest w drugą stronę - mało osiagnięć wystawowych, pies nieprzebadany i o nikłej wartości hodowlanej. Co do buldogów, ponownie - NIGDIE nie napisałam, że one moga przezyć bez ingerencji człowieka, tylko, że zmieniają się trendy wystawowe. Ot co :) Proszę, czytajcie posty :) [/COLOR]
  6. Problemem sa trendy na wystawach. Jesli chcesz byc szanowanym hodowcą - hodujesz cos co ma szanse zabłysnac. A szanse na zabłysniecie ma to co aktualnie króluje na wystawach (bo to rasa, ktora nie ma alternatywy w postaci zabłyśnięcia na zawodach sportowych). Teraz trendy sie zmieniaja. Znam sporo fajnych buldogow, ktore maja spoko mozliwosci fizyczne. Jeszcze kilka lat temu bylo z tym znaaaacznie gorzej. Obecnie odchodzi sie od mocno pomarszczonych glow, pilnuje sie porstych lap bez oznak deformacji, ma byc przodozgryz ale bez przesady, jezyk nie powinien wypadac, itp.
  7. No dokładnie, w borderach jest dość specyficzny problem, bo jest lansik na sportowe pieski :) Nikt nie marudzi na bdb na wystawach, a raczej modli sie od dosk dla psa, bo jest swiadomy ze ciezko bedzie mu taka ocene uzyskac. A uprawnienia repa sa potrzebne w PL rowniez dla psow sportowych.
  8. dance_macabre no to mamy podobne zdanie :) Dla mnie tez nie malo wlosa i chude łapki czynia psa sportowego, ale POŁĄCZENIE cech eksterieru z jego CHARAKTEREM. I w związku z tym wcale nie najmniejszy, najchudszy i najbardziej dlugonozny piesek bedzie miszczem, ale ten który ma do tego predyspozycje PSYCHICZNE i budowę ciała, która mu w tym pomaga :) co z tego, ze jakis pies ma sportową budowę jesli jego ograniczenia psychiczne nie pozwolą jej wykorzystać? Wena też nie jest super mala i szczupła, ale ma bardzo fajna budowe anatomiczną, która nie przeszkadza jej w sporcie. Dala dzieci o większych mozliwościach fizycznych niż ona a podobnych (moze lepszych?) cechach psychicznych. Z czego jestem bardzo zadowolona. Aha i jest CEA carrier :P
  9. [quote name='Skyy'] Suka może być zwycięzcą świata, reproduktor może być zwycięzcą świata i multichampionem, ale jaką gwarancję dają Ci tytuły, że szczeniak będzie psem w pełni zdrowym na tle genetycznym? Według mnie żadną.[/QUOTE] Niestety według mnie ZADNE skojarzenie nie daje takiej gwarancji, nawet te przebadane pod katem dostepnych i znanych chorób w rasie. Mamy w domu jednego bc z krycia gdzie i matka i ojciec sa HD A, ED 00, wolne genetycznie (testy DNA) od CEA, CL, TNS i co z tego jak jest to najbardziej schorowany nasz pies ;) Oraz moja suka, którą rozmnażałam, gdzie matka ma tylko HD i kliniczne oczu (nawet nie potw co roku), ojciec byl w pelni przebadany. Czyli teoretycznie zdrowotnie gorszy miot, ale ta suka jest okazem zdrowia i super pod kątem hodowlanym. Pies po super przebadanych rodzicach czempionach wnetr jednostronny i wieeele innych dziwcznych przypadlowsci wlasnie w zyciu codziennym - czyli to co pisaliscie wczesniej, nie choroby na ktore sa testy, ale mnosto problemow zdrowotnych na codzien.
  10. Stafficzki moga też fikać w agility. I rzeczywiście przeszkadza tam budowa i 'mocność' typu preferowanego na wystawach. Mnie w staffikach urzeka to, że sa super psami na codzień, jeśli mają temperament zgodny z wzorcem rasy. To są fajne psy jesli ktoś chce życ z nim aktywnie, ale nie ma aspiracji na wygrywanie mistrzostw świata. Przeraża mnie, że staffik męczy się 30min spacerem, bo to pies na tyle atletyczny i pełen pozytywnych popędów, że to musi być dla niego straszna męczarnia, takie ograniczone życie. A co do championatów i rozmnażania z badaniami. Ja mam suczkę, borderkę, która miała dwa mioty. Z wystaw ma na swoim koncie 4 - jedna w szeczniakach i 3 dorosłe do hodowlanki. I ma duże CWC z cacibówki i res caciba, ale nic z tym dalej nie robiłam. Dlaczego? Dlatego, że rozmnażanie jej nie odbywało się pod kątem wystaw. I wyjeździłabym ten ch.pl. ale po co. Wolę te kase przeznaczyć na test DNA pod kątem CEA, CL bądź TNS czy na rtg z wpisem do rodowodu albo na kolejne zawody/treningi niż na wystawy :) U borderów linia wystawowa nie idzie w parze z osiągami w sporcie na wysokim poziomie. Niestety. I owszem z psem wystawowym można trenowac i super sie bawić i chwala za to właścicielom, ale czołowe psy sportowe to nie psy z linii wystawowych.
  11. Dokładnie tak jak pisze cocermanka, sprawdzają chip prze wjazdem, porównują z paszportem. Ludzie pilnuja nawet tego, zeby godzina wpisana z podaniem środka była wpisana tym samym długopisem co podpis weta, żeby sie nie przeczepili ;) Praktycznie NIE MA mozliwosci wjechania z psem zgłoszony/'legalnym' bez chipa. I wscieklizna PO zrobieniu chipa (wiec czasem trzeba zaszczepic psa mimo, ze nie minął termin, a czasem mozna miec znajomego weta ;) )
  12. Samochód prywatny, firma kurierska, itp i sa dwie opcje - euro tunel albo prom. Są firmy gdzie 'nadajesz' zwierzaka w PL, odbieraja go z domu i w UK sie go odbiera, rowniez czesto przywożą prosto do domu. Nie ma juz badan na przeciwciała. Aktualne szczepienia plus pasozyty i koniecznie chip.
  13. Pewnie ostatecznie będziemy ingerować ponownie w tę łapę, na razie zajęliśmy się diagnostyką ogólnoustrojową, bo znów jest podjerzenie, że coś z nim nie ok. Nas wlaśnie tez niektórzy straszyli, że TTA to takie inwazyjne i tyle musi pote odciążać łapę! Potem się oczywiscie okazało, że ile osób tyle opinii ;) I tak jak piszesz - też słyszałam, że po zewnątrztorebkowej łąkotki masowo "idą". Fajnie, ze bedziesz opisywac. Wiem jak cenne są takie doświadczenia jak człowiek ma psa po urazie i właśnie przekopuje internet w celu wyszukania odpowiedzi, rad, doświadczeń. Nadal jest tego niewiele! A ile Violka teraz ma lat?
  14. Tak, teraz juz po fakcie i w chwili kiedy trochę nawet przez to z ludzkiego fizjoterapeuty stałam się zoofizjoterapeutą jestesmy na tyle dokształceni, że tez wybralibyśmy pewnie TTA (wlasnie chociazby na bazie przykładu innych psów). Niestety wtedy na szybko zaufaliśmy decyzji weta, które zdania nie chcieliśmy podważać i nie padła propozycja innej metody. [URL]http://www.warrenanimalclinic.com/tightrope.html[/URL] Taką informacje znalazłam w internecie, od weta operujacego dostalismy co prawda trochę inną. Ale ogólnie chodzi o stabilizacja kolana czymś co ma być substytutem więzadła. Nie ma ingerencji tak dużej w kości i zmianę biomechaniki stawu jak w TTA (ale pewnie tez dlatego kolano potem ma problem z dostosowaniem się, bo pracuje 'po staremu' ). Niestey u JJa teraz jest ten problem, ze prawdopodobnie przy reoperacjach druga obciążana mocno wtedy łapa, mogłaby sie posypać całkiem. On jest bardzo nieszczęsliwym psem pod katem zdrowotnym i jego stan ogólny nie wskazuje jego wieku. Jego organizm wydaje się być znacznie starszy. Niestety mamy 4 potwory teraz, wszystkie 4 zyją tak samo i jedzą tak samo, a ciągle z nim jest coś nie ok i strasznie boimy się dalszych ingerencji. Plus jest taki, że używa wszystkich 4 łap i nie ma problemów z lokomocją w celu fizjologicznym czy taki 'życiowym'. Do sportu na pewnie nie wróci.
  15. Nie, u nas też border, JJ. Wiosna/ lato 2012 mial kulawizny, dziwne objawy w związku z tylną częścią ciała. Podejrzenia spondylozy, dyskopatii, czegoś co wpływa na nerwy, rdzeń. Kulawizna się nasiliła, badania dokładne u ortopedy - podejrzenie naderwania więzadla krzyżowego. I poszedł na luźny spacer (wtedy już miał ograniczenie ruchu więc tylko kłus luźny) i zobaczył człowieka, chciał się ucieszyć, zerwał sie w bok, pisk i został na 3 łapach. Zerwane więzadło. Operacja, po operacji dość dlugo miał opatrunek, który wymuszał nie obciążanie łapy i nie uzywanie jej. Potem zdjęcie opatrunku i stopniowo zaczął obarczać kończynę. Było coraz lepiej i po 2 miesiącach miał zacząć intensywniej się ruszać - dłuzsze spacery, trochę swobodnego kłusa, itp. Kulawizna znów wróciła mocna, nasilała się. Wizyta u lekarza operującego - łąkotka do zoperowania. Stan zapalny był, łąkotka powiększona, silny ból. Operacja, po operacji było lepiej. Ale w stawie widac już zmiany zwyrodnieniowe. Po dwoch miesiącach znowu miał stopniowo wracać do aktywności, akurat była zima, sikał na krzaczek na zdrowej nodze - odjechała mu łapka na lodzie - pisk i został na trzech. Zerwane więzadło w drugiej lapie. I tu operacja gdzie indziej. Zewnątrztorebkowo ale tight rope. Dużo szybciej pies doszedł do siebie, dużo szybciej zaczął sie ruszać. Obecnie jeśli ma BARDZO spokojne dni to w stepie i kłusie kulawizna nie jest widoczna. W galopie równiez, ale JJ oprócz problemów ortopedycznych ma tez problemy umysłowe ;) i jak tylko wpada w galop to niestety traci łączność z mózgiem. Tylne łapy sa sporo słabsze, widać, że baaaaardzo słabo je obciąża, ma krótki wykrok nimi, mięśnie mało. I kulawizna ciągle nawraca, nie w trakcie wysiłku, ale po nim. Jak poleży i wstaje odczuwa silny ból, problem ze wstawniem itp. Niestety ma chyba predyspozycje osobnicze do zmian zwyrodnieniowych, bo jego stan nie jest adekwatny do wieku/historii. Nigdy nie wrócił do pełnej sprawności. Jak tylko ciut wiecej pozwolimy mu pobiegać to od razu odczuwa duże dolegliwości bólowe.
×
×
  • Create New...