Kurczę, a mnie martwi to lanie po dywanie.... :shake:
Nie wiem, czemu to robi, wyraźnie jest to złośliwość. U nas tak nie robił. Może naśladował nasze psiaki, które nigdy w domu nie brudzą? Wybiegał na podwórko razem z nimi i robił to samo, czyli podlewał krzaczki. :cool3: Zostawał z nimi w domu na kilka godzin i takich niespodzianek nie było. Kto pomoże i coś doradzi?