Jump to content
Dogomania

Vectra

Moderators
  • Posts

    13361
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Vectra

  1. Delikatne ma chłoptyś stópki :loveu:
  2. [quote name='Rinuś'][I][B]obciąć zęby jak u świń :diabloti:[/B][/I][/QUOTE] zacerować otwory gębowe !!! :diabloti: [quote name='Alicja']Teeeee pogięło Cie za człowieka chcesz robić ... [URL]http://sphotos-h.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/9194_568862906473425_1930177211_n.jpg[/URL][/QUOTE] dezerter mały :diabloti: [quote name='murakami']mała godzilla ;) [URL]http://sphotos-h.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/9194_568862906473425_1930177211_n.jpg[/URL][/QUOTE] mały piesek , do tego śpiący :loveu: akurat takie ziewające są najmniej szkodliwe :evil_lol: [quote name='Kaaasia'][URL]http://sphotos-a.xx.fbcdn.net/hphotos-snc7/403397_569039119789137_1736583446_n.jpg[/URL] Jaka poza :cool3:. Tylko miziać po tym brzuszku :loveu:[/QUOTE] bo ona taki laluś jest , zawsze do góry kopytami śpi i się wdzięczy :evil_lol: Marysia przechodzi chyba na wegetarianizm :stupid: w życiu do mordy nie brała owoców i warzyw ... od dwóch dni gardzi karmą , pożera moje jabłka , grejpfruty , banany , gruszki , cebule , czosnek , cytrynę wsio co owocowe i warzywne. Pożarła mi pomidora z kanapek .. ciekawe że szynki nie ruszyła :evil_lol: zawsze było odwrotnie ... mi zostawał chleb z pomidorem , teraz miałam chleb z szynką. Może nie było by w tym nic dziwnego , gdyby kiedykolwiek żarła śmieci ... teraz woli gruszkę niż kabanosa :shake: ale w sumie dobrze , bo ja wolę kabanosy :grins:
  3. ciekawe dzięki której rasie , ona ma takie uszy :evil_lol: Jakich ona jest mniej więcej rozmiarów ? bo na niektórych fotach wydawała się spora taka może do kolanka , ale znowu przy Iwanie , to jak drobiażdżek kieszonkowy :)
  4. ale robienie sztuczek , to nie jest dowód i jedyna metoda by mieć doskonałe relacje ze swoim psem .... Ja znam sporo psów co znają wszystkie te łapy , siady , waruje , prosie , zdycha , a przy każdej okazji zwiewa pies właścicielowi celem zabawienia się ;) A chodzi o to , by pies widział w nas rozrywkę ;) a nie tylko smakołyk i w długą ;) Maniakalność piłeczkowania jest serio nie oceniona i one wsio za tą piłkę zrobią byle ją rzucić i by mogły natychmiast przynieść i tak w kółko ... aż mi się znudzi i moje psy temu mają w dupie świat i okolice i wiecznie na mnie siedzą , ale jak nie mam piłki też tak się zachowują , bo może mam piłkę ? Z tymi sztuczkami to właśnie tak ma być , że pies ma to traktować jak dobry film w telewizji od którego trudno się oderwać i by chciał oglądać go na okrągło ;) Przy staffiku ważne jest nasze zaangażowanie , to jest klucz do sukcesu Jak opiekun tak machinalnie wykonuje , byle jak i na siłę czasem .. to relacji dobrych nie będzie. Staffik jest rządny atrakcji , sensacji i głupoty. I dobrze że mieszkam na wsi , bo by mnie kiedy zamknęli do psychiatryka za to co mówię i robie z nimi w zabawie i lubię te uchachane gęby durne. Ale bywa tak , że mam ciśnienie wyższe i poziom adrenaliny również , widzę po psach że zionę ogniem i są ostrożniejsze w kontakcie - mniej zuchwałe i rozkoszne. Wtedy próbują mnie rozładować. I będę podtrzymywać , że staffika się zgubić nie da :diabloti: próbowałam wiele razy :grins:
  5. [quote name='dog193']No to ja naprawdę nie rozumiem tych problemów z motywacją :) Ciężko mi sobie to wyobrazić, mając u siebie w domu pieska, który sztuczki będzie robił i bez ciasteczka i będzie miał z tego radochę niesamowitą. I nie jest owczarkiem :)[/QUOTE] motywacja ? wystarczy uśmiech ... ja nie mam problemu z motywacją , raczej w drugą stronę muszą się uczyć by dały mi spokój ;)
  6. [quote name='dog193'] Może TTB mają inaczej? [/QUOTE] nie jest ... staffik kocha człowieka i serio nie wiem co trzeba zrobić by staffik wolał świat niż swojego człowieka.
  7. jakie piękny :loveu: [url]https://fbcdn-sphotos-e-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/530889_416372511753905_254659558_n.jpg[/url] to ja trzymam kciuki za ciążę i dużo fot
  8. mamy droższe krycia , ale za to tańsze szczenięta :evil_lol: poka fote ojca kociąt
  9. piszę to co słyszałam , mnie cena nie dziwi , to jest normalna cena za krycie :evil_lol: paradoksalnie , to w większej ilości przypadków , ceny kryć staffików za granicą są tańsze niż rodzimym nasieniem ;)
  10. kurde , najgorsze co może być , to się trzymać tylko jednego. Dlatego wynaleziono tyle metod wychowawczych , by dopasować wsio do psa. Baaaa , a jak pięknie się miksuje różne metody i jakie są cudne efekty. Nie ma jednej słusznej metody , bo się takiej nie da wymyśleć .. no chyba że zamiast żywych psów , bedą robociki ;) zaprogramowane na bateryjki ... żywego stworzaka nikt nie da rady zaprogramować tak by uczyć go z własną wiarą.
  11. tylko w niektórych rasach kotów , to laske kładą na kotki .. tu ceny są kosmiczne za kocury i bardziej te zapisy ich się tyczą. Rozmawiałam z jakąś hodowczynią norwegów , tak właśnie się bujała z jakimś cwaniaczkiem , co kupił kotka na kolanka za stówkę ;) a ceny kryć norwegów to ok 1000 euro. I tam kota zamiast wykastrować to pokrył i hodowca praw w sądzie doszedł za wyrównanie strat moralnych ;) No i taki chcę zapis dać co do samczyków :grins: chcą mieć repy ? to będą słono płacić :evil_lol: ;) to jest po to by wykluczać cwaniaczków ;) Bo z normalnym rozumnym człowiekiem , da sie normalnie wsio załatwić.
  12. Jak żyje , to żaden pies mi niczego nie zerwał .. wspominałam jak wyrywałam karpy drzew ? za pomocą Lalki , Klamki i Emilki - a i piłki ? Te karpy co chłopy się poddały i nie dały rady wykopać :grins: W nad psy to nie wierzę , bo tu nad ludzi nie ma :diabloti: być może są wadliwe akcesoria , przetarte czy tam przecięte. Z całym szacunkiem , to pani Mrzewińska jest przeciwnikiem TTB , więc nie może mieć o nich pojęcia. Coś czego się nie lubi , nie da sie wychować. Z jej przekonaniami , opiniami , radami i farmazonami .... to TTB widziała na okładce Faktów :grins: owczarki i owszem , ma duże doświadczenie .. tylko Clayton nie jest ONkiem , jest Terrierem Typu Bull w PL jest maleńka garstka szkoleniowców , którzy potrafią szkolić TTB. Bo to nie ONki czy labki. Ale to tylko ten co ma TTB mi uwierzy ;)
  13. tu idzie mi o cenę kota do nie rozmnażania i rozmnażania ;) Ten zapis mnie interesuje ;) Raczej wiesz o co mi chodzi .. Dla nie wtajemniczonych , to w kotach jest tak , że np kupuje się kotka za 1500 zł z zapisem że będzie wykastrowany (taki kot może być wystawiany , to ceny nie zmienia) aleee , jak właściciel chce iść w kulki i kota rozmnoży - tyczy się bardziej kocurów - to musi dopłacić różnicę w cenie - między hodowlanym i nie hodowlanym ... Ten przypadek który poznałam oscylował w kwotach 1500 zł nie do rozmnażania i ten sam kotek gdyby pukał kotki kosztuje 1500 ale euro :evil_lol:
  14. ale kolczatka nie ma nic wspólnego z agresją i czy jej brakiem , agresora też się da i na tasiemce od kwiatka prowadzać i będzie szedł kulturalnie. Tu trzeba troszkę pogłówkować i znaleźć przyczynę czemu pies ciąga. Ciąganie nie jest naturalnym zachowaniem psa. Obserwując sforę psów , nie widać by któreś zachowywały się irracjonalnie ;) To nie ma nic wspólnego z dominacjami i takimi tam dyrdymałami. Psy mają swoje prawa , regulaminy , instynkty i uczą się od mamy , rodzeństwa. Szelki , szczerze to najlepiej lubie na staffiku szelki. Z prostej przyczyny , psy typu ABS , może bardzo łatwo wydostać się z obroży ;) I w wielkim mieście młode psy wolę na szelkach. Z racji wielkości staffików , jest to też wygodniejsza forma transportu ;) Dla mnie wygodniejsza i doskonale się uczy staffika chodzenia przy nodze na szelkach :diabloti: Staffik prze do przodu , idzie tyłem z całej pary .. podwieszanie zupełnie mu nie robi różnicy , bo bez przednich łap tak samo by parł do przodu. I serio , kto chce może wierzyć , kto nie chce to nie ... staffik jak ciągnie to się rozpłaszcza jak żaba na płasko , zapaśnik w końcu :cooldevi: co powoduje że jest dużo silniejszy niż dobek czy onek :diabloti: szelki burzą poczucie równowagi , bo trzymają w połowie między napędem a luzem ;) Nie wiesza się staffika na szyi , bo to nic nie daje , lepiej mu podnieść tył ;)
  15. To już wiem , a jak nie wiem to pytam :grins: A mam takie pytanie , ja myślę że ciekawe dlatego dam publicznie. Czy Twoi rodzice mają umowy kupna - sprzedaży kotów ? Bo mnie fascynują tam pewne zapisy, odnośnie zwierząt wystawowych i nie wystawowych i kar za nie przestrzeganie umowy. Masz możliwość np podesłać mi taką kocią umowę ? Bo mam ochotę wprowadzić taki wynalazek u psów , właśnie te fragmenty o kasie za złamanie umowy :diabloti:
  16. A kto to jest Amorek ? forum jest zajebiste , tu trzeba dyskutować ... wzrost endorfin gwarantowany , a śmiech to zdrowie ;) Byle się nie gotować i źle nie emocjonować i jest gitarra :diabloti:
  17. [quote name='motyleqq']no i czy ludzie, którzy od wielu lat pracują z agresywnymi psami, nie wiedzą o czym mówią, pisząc że jak dotąd nie potrzebowali kolców/dławików? .[/QUOTE] Wiesz jaka jest różnica między tymi ludźmi , znam też takich , ale takich co faktycznie potrafią pracować z psami agresywnymi , a Gops ? Gops nie ma doświadczenia i dostatecznej wiedzy. Pójdę dalej , nikt z nas tu nie ma takiego doświadczenia. Dlatego jak ktoś UMI i wie jak to robić , to nie potrzebuje kolczatek. Widzisz żaden mój staffik nigdy nie miał na sobie kolczatki. A mimo to świeżaczkom zalecam w pewnych przypadkach i wychodzi im na zdrowie , szczególnie psu , że nie próbuje popełniać każdego dnia na spacerze samobójstwa. Śmierć przez uduszenie na pewno nie jest fajna. Staffik to rasa krótko kufa , dlatego starannie należy dbać o jego aparat oddechowy.
  18. Największym i najczęstszym problemem świeżych właścicieli staffików jest to , że jak biorą sobie pieska , to wyzwalają w nim wszelkie demony ... bo śmiesznie się cieszy do każdego , bo super bawi się z każdym psem , bo wsio go rajcuje i takim sposobem uczy się psa nakręcania na smyczy.I taki piesek się miota na tej smyczy. Na staffikowym forum o ciąganiu to chyba największy wątek :evil_lol: drugi to "mój szczeniak gryzie" I bardzo bym prosiła o branie pod uwagę , że Clayton to staffik i staffikowymi kategoriami należy jego prowadzenie przeprowadzać. Tym bardziej , że jest u świeżaczka który nie ma doświadczenia z TTB i ma lekkie zderzenie z rzeczywistością ... ale to akurat normalne ;) Nie Gops pierwsza nie ostatnia. Forum staffikowe , to kolekcja niekończących się problemów z psami u świeżaczków :evil_lol: pomijam że najwięcej wiedzą o staffikach ci i daja rady , co odbierają staffika za kilka miesięcy. Ale wraz z wiekiem staffika wiedza maleje. Tej rasy należy się nauczyć i tylko tyle.A jak widać AŻ tyle. Ja wiem że dla większości to co piszę jest abstrakcją , no ale cóż ... kiedyś dawno temu , też posiadłam do domu TTB ....
  19. [quote name='motyleqq']wybacz, ale to dokładnie tak samo, jak Twoje częste śmianie się z klikania... [/QUOTE] Bo wiesz ja nie zalecam kolczatki na każdy problem , a klikacze klikanie i owszem :) Dwa to JA uznaję zasadę , że metodę dopiera się do psa , a nie do panującej mody na forach internetowych. Nie chcesz , nie umiesz nie używaj , ale też nie demonizuj. Dużo większe spustoszenie na tchawicy robi dławik czy obroża jak pies ciąga ofiarę na końcu smyczy , niż prawidłowe stosowanie kolczatki która odnosi sukces. Nie da się wsiego wyklikać , ale tak samo nie da się wsiego wykolcować. I to jest zdrowe podejście.
  20. Czemu to jest zawsze tak , że jak się czegoś nie zna i nie umie używać , to się wie o tym najlepiej ? :evil_lol: Kolczatką da się skutecznie nauczyć psa chodzenia na luźnej smyczy ... Kano , Lalka , Klementyna , nie żyjące już foksteriery. Ważne tu jest by nauczyć psa wyciszania się , że spacer nie oznacza pierdzielca na maksa i szukania guza ;) Kolczatka sama w sobie nie jest sposobem i metodą ... jest tylko pomocnikiem. Demonizowanie kolczatki jest śmieszne. Wolę kolczatkę niż dławik. Tu mówię o terrierach. Pies musi poznać znaczenie ukłucia i wiedzieć jak się zachowywać by go nie było. Samo szarpanie kolcami po szyi bez pokazania psów ło so choziiii , nie ma sensu , bo się faktycznie uodporni. Kolczatka jest pomocnikiem w nauce , a nie nauką sama z siebie.
  21. [quote name='motyleqq']zawsze mnie zastanawia jedno: tyle się mówi, że TTB nie czują bólu, a potem zakłada się im kolce... gdzie tu logika? ;)[/QUOTE] nie czują w chwili pobudzenia , normalnie na co dzień jak są wyluzowane , odczuwają ból jak każdy inny organizm. Ja to rozumiem , bo też jestem jak pitbull .... jak mam adrenalinę i poziom ciśnienia wyższy niż Himalaje , nie odczuwam bólu. TTB mają inny prób odczuwania bólu , ale nie jest tak że go nie czują. Mają układ nerwowy jak każdy pies :) Kolczatka dobrze i umiejętnie stosowana , jest lepsza niż ciągłe uczenie psa że właściciel to latawiec :grins: Kultury osobistej psa , staffika uczy się za bardzo młodu .... nie mam kolczatki aktualnie nawet w domu , zacisków i dławików też nie ... Emilka też nie ciągnie :grins: Tylko jest takie małe ale .. jak się ma psa z ikrą , to należy tą ikrę trzymać na uwięzi , a nie najpierw się z niej cieszyć i pobudzać ciągle i wciąż , a potem jak się znudzi i przerośnie , to odkręcać w pół godzinki. Psa psuje się w jeden dzień , a naprawienie tego co popsute trwa dłużej , bardzo dłużej , a czym mniej doświadczenia tym jeszcze dłużej ... przy tym można zamiast naprawić to mocniej popsuć.
  22. [quote name='Migori']To spróbuj zrealizować ten plan z młodym, narwanym i energicznym psem. Znam to z autopsji. Niewykonalne.[/QUOTE] Da się .... da się bezpiecznie zmęczyć psa , wysiłkiem fizycznym .. psychicznie staffika się nie zmęczy , to dla bołdełów i onków .. Da się , ale nie skokami i zrywami. I uwierz mi da się , bo Clayton przy moich niektórych psach , to jest limfatyczny leniwiec :evil_lol: Trzeba tylko odrobina wyobraźni .... i wcale życie staffika nie musi polegać na wiszeniu i ciąganiu skacząc. Wręcz należy to ograniczać .... by żył długo i szczęśliwie. A do tego by staffik skakał i był mniej narażony na urazy , to trzeba przygotować jego organizm odpowiednim prowadzeniem treningów. I mieć na uwadze że staffik to jest staffik ... a nie pudelek , onek czy picior , buldożkiem z francji tez nie jest. Buldożek odczuwa ból i myśli i umie powiedzieć DOŚĆ.
  23. Jeszcze dodam jedno i ważne myślę. Nie kumam tej obrony uciśnionej ... bo wymiana doświadczeń , wiedzy praktycznej jest istotna. Mi to loto koło dupy , czy ten pies skacze z mostu czy po lodzie .... tylko tu powinien brać górę zdrowy rozsądek i wchłanianie wiedzy i wyciąganie wniosków. By potem nie płakać nad rozlanym mlekiem. Mogę klaskać nad każdym zdjęciem , bić brawo na cokolwiek będzie się działo. Tylko psu coś się stanie , coś mu tam przeskoczy , wyskoczy - ale to można zwalić na hodowcę :diabloti: Przy okazji opierdzielę hodowcę Claytona , że wyhodował staffika który skacze po terakocie i się z tego cieszy ... Nawet jak kuleje , to nadal biega , skacze i udaje że nic nie boli ... jak mógł coś takiego wyhodować :shake: Idę dzwonić i zgłosić pretensje ...
  24. [quote name='a_niusia']no dobra...choroba zwyrodnieniowa stawow? [/QUOTE] Bardzo o nią prosto u staffika , dobry temat zaczęłaś. Szczególnie tu mówię o staffiku. Biorąc na wzgląd że kościec zamyka rozwój ok 2 roku życia , wszelkie urazy , kulawizny które mają miejsce w tym czasie , źle prowadzone , leczone ... będą prowadzić do zwyrodnień. U innych ras psów kościec zamyka rozwój ok 7 miesiąca , myślę że to ważna informacja ;) Mówię o rasach o podobnych gabarytach , nie o molosach. A staffikowi bliżej z gnatami do buldogowatych niż terrierowatych. Tu zależy już od typu do którego przynależy dany staffik. A ocenia się to na podstawie grubości gnatów. Wiedzę swą czerpię u wyśmienitego ortopedy który uczy się na moich psach. Franek to był staffik którego pierwszy raz widział na oczy. A jest to lekarz z tych co się uczy całe życie , a nie wie lepiej bo ma 30 lat praktyki :eviltong:
  25. [quote name='Unbelievable']lubi :diabloti: a z ciekawości jaka jest najczęstsza choroba stawów u staffików? zamierzasz swoim powtórzyć badania po kilku latach, żeby zobaczyć czy się nie ścierają rzepi zbyt szybko na przykład?[/QUOTE] Nie ma reguły na choroby stawów , raczej takiej konkretnej dla rasy. Genetycznie się mało kiedy zdarza. Budowa szkieletu , moze nie budowa - dojrzewanie szkieletu u staffików jest specyficzne , temu wiele rzeczy jest interpretowane przez wetów którzy nie znają rasy błędnie. Staffik ok 2 roku życia zamyka rozwój kości , do tego czasu jest miękki i chrząstkowy ;) Staffik jest psem ciężkim , nawet ten najchudszy ;) taki typ budowy. Jest psem skocznym , żywiołowym i adrenalina odcina mózg. Dlatego trzeba myśleć za staffika , bo on to i po gwoździach będzie skakał z uśmiechem na ryju. I można wierzyć że jest super i się świetnie bawi i nic mu nie jest ;) Pewno że badam co i raz , jak tylko jest okazja ... moje psy mają wysiłek fizyczny ... aport wbrew pozorom nie jest taki słodki dla stawów ... szczególnie u debili :wink: Zrywy , hamowania , wyskoki - to wszystko ma ogromny wpływ na jakość stawów ;) Powiem tak , przy każdej okazji , jak któreś dupe stłucze , robie przy okazji RTG bioder i łokci. Póki co jest wsio bez zmian - nie podaje suplementów na stawy , bo nie ma potrzeby :) Chyba że jednostka wymaga , to wtedy dostaje. Jest to rasa podatna bardzo na urazy , bo to ciężki pies. Która rasa o wzroście 38cm w kłębie , długości grzbietu 40 cm , waży 16-18 kg ? I nie mówimy o zatuczonych psach , bo takie to już kaleki ;) mówimy o psach w kondycji wyścigowej. Nie za darmo amerykańce zmodyfikowali staffika i stworzyli pitbulla , bo pit ma zupełnie inny rodzaj gnata i budowy , gibkości , ciężkości .. no i cały mechanizm tyłu jest bardzo różny. Jak już wspominałam , główny napęd to tył i on jest szczególnie narażony na urazy. Nie pozwalam skakać po śliskim ... mimo że chętnie by poskakały :diabloti:
×
×
  • Create New...