-
Posts
11760 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by GoniaP
-
Vincent - Dog Niemiecki - ma tylko 9 miesięcy, walczy o życie. Ma dom.
GoniaP replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
Melduję się i spieszę przekazać dzisiejsze wieści. Vinnie czuje się świetnie, jadłby za trzech, ładnie się wypróżnia. "Cieknie" sporadycznie, płyn jest przejrzysty, już bez krwistego podbarwienia :) Myślę, że chłopczyk nam zdrowieje :) Dziękuję wszystkim, którzy tak pilnie śledzą wątek i przesyłają Vinniemu dobre fluidy. Myślę, że to nie jest bez znaczenia... On po prostu musi żyć, musi nas jeszcze obezwładnić pięknym dożym uśmiechem i iskierką szczęścia w oczach. Jeszcze długa droga przed nim, i naszym obowiązkiem jest zapewnić mu jak najkrótszą i jak najprostszą, zeby osiągnąć cel. A celem ma być długie i szczęśliwe życie w zdrowiu i szczęściu. Dlatego wszystko co nastąpi po opuszczeniu kliniki nie może być przypadkowe, a gruntownie przemyślane. Oczywiście muszę skonsultować się z lekarzem, od Jego opinii wiele zależy. -
Vincent - Dog Niemiecki - ma tylko 9 miesięcy, walczy o życie. Ma dom.
GoniaP replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='GOSIEK1'][B]GoniaP czy na waszą Fundację można odpisać 1 % podatku ? [/B] No Mały czas się uszczelnić ,dość już tego przeciekania ;)[/QUOTE] Można :) Fundacja Emir użyczyła nam swojego statusu OPP. Szczegółowe instrukcje na [url]www.glosemzwierzat.pl[/url] -
Vincent - Dog Niemiecki - ma tylko 9 miesięcy, walczy o życie. Ma dom.
GoniaP replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='Helga&Ares']Zabrałam ze sobą zabawkę dla psów ale Vinnie w ogóle nie wiedział do czego służy, co więcej bał się jej, skulił się i wycofał. Poza tym bał się mnie, byłam dla niego obcą osobą, ale jak ukucnęłam i zaczęłam z nim gadać to podszedł i nadstawił się do głaskania, ale nie była to dla niego super przyjemność. [/QUOTE] Dzięki Domi, że zechciałaś Vinniego odwiedzić by zdać nam relację z jeszcze innego, zupełnie świeżego punktu widzenia. Zgadzam się z Allą, że zachowanie psiaka świadczy o tym, że nie zadbano odpowiednio ani o jego ciało, ani o jego psyche. Wycofanie można tłumaczyć tym co przeszedł, ale powinien już na tym etapie rozpoznawać przyjazne gesty i zabawki, gdyby był dobrze socjalizowany. Na razie ciągnie do lecznicy bo tam czuje się bezpiecznie, tam mu pomogli, nakarmili, tam przestał odczuwać ból. (nie on pierwszy tak się zachowuje, można podać wiele przykładów, choćby Champ: [url]http://www.dogomania.pl/threads/176581-P-%C5%84-schorowany-Champion-ju%C5%BC-w-domu-z-marze%C5%84[/url]! czy Żorż: [url]http://www.dogomania.pl/threads/147012-gt-gt-gt-%C5%BBor%C5%BC-wygra%C5%82-%C5%BCycie-walczy-o-dom-dt-na-cito!-%C5%BBor%C5%BC-ma-dom-[/url]!!!) Musimy się głęboko zastanowić co jest dla Vinniego najlepsze, jak go wprowadzić w ten nowy, lepszy świat. Vinnie ma zapewniony dt u Emdziolek, która bardzo zaangażowała się w jego sprawę. To dzieki Jej przytomności umysłu Vinnie jest pod opieką lekarzy z tej wspaniałej kliniki. Nie wiem tylko, a głośno myślę, czy Emdziolek da radę z Vincentem. W jego przypadku trzeba będzie obserwować i umieć zauważyć najmniejsze wahania od norm zdrowotnych (skręt lubi powracać), zadbać o jego socjalizację, prawidłowy kontakt z ludźmi, z innymi psami. On jest jak niemowlę, które musi nauczyć się wszystkiego od początku, w tym zabawy. Trzeba też zadbać o to, by wymazać z jego psychiki złe doświadczenia, bo jest dużym zwierzęciem, a będzie jeszcze większym, i w przyszłości, jeśli się nie wyeliminuje lęków, może stać się agresywny. Kurczę, nie myślałam o tym wcześniej, ale nie wiem, czy on po wyjściu z kliniki, rzeczywiście nie powinien przejść swoistej "kwarantanny" pod okiem specjalisty.... Z wieczornych wieści, wycieku nie było. Doktor Piotr się śmieje, że jak On ma dyżur, Vinnie "wstrzymuje", a kapie przy innych ;) -
Vincent - Dog Niemiecki - ma tylko 9 miesięcy, walczy o życie. Ma dom.
GoniaP replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
Dziś rozmawiałam z dr. Agnieszką, kolejną dobrą Duszą kliniki. Vinnie ma kolejną nockę do przodu :) Wysięk nadal się utrzymuje, ale nadal jest przejrzysto-krwisty. Na razie lekarze próbują go hamować farmakologicznie i obserwują. Mam wielką nadzieję, że w końcu ustanie i Vinnie nie będzie znów musiał trafić na stół... Kupki robi ładne, od dziś w kolorze brązowym, bo do wczoraj załatwiał się na czarno, po tym węglu, który jadł. Lekarze nie słyszą żadnego burczenia w brzuchu, który jest miękki, nie wzdęty. Już nie wygina grzbietu w łuk, co świadczy o tym, że nie cierpi. No i jak to baby, pogadałyśmy sobie na temat samego Vinniego, który jest ponoć cudowny. Jest bardzo dobrym i łagodnym pacjentem, bez problemu daje sobie robić zastrzyki, a nawet założyć wenflon - można to spokojnie robić w pojedynkę :) Poza tym jest łagodny w stosunku do ludzi i dobrze nastawiony do wszelkiego stworzenia, niektórych psów się wręcz boi, ciapek jeden. Spacery go meczą, no bo przecież chłopak nie ma w ogóle mięśni, ale juz nawet zapraszał do zabawy jakiegoś piesia, więc chyba wraca mu życie :) -
Vincent - Dog Niemiecki - ma tylko 9 miesięcy, walczy o życie. Ma dom.
GoniaP replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='tu_ania_tu']smutny wątek ale mimo to uśmiechnęłam się[/QUOTE] Dziękuję, taki był mój zamiar ;) Ale widzicie? Już mam lepsze wieści. Cytuję część ;) smsa od Doktora: " wysięk coraz mniejszy. Dzisiaj były trzy duże kupy (och, jak one mogą cieszyć - mój przypisek) Temperatura w normie, wypływ przejrzysty, pies klinicznie coraz lepszy. Zobaczymy jak z wypływem po nocy.Na USG nie widać płynu w jamie brzusznej ". -
Wreszcie odnalazłam temat Bojki i cale szczęscie bo tu jakieś teorie spiskowe się pojawiły ;) Wlasnie rozmawiałam z Pania Bojeczki, ktora ma się w nowym domu prześwietnie. Imię zostało jakie było, bo na inne Bojka nie reagowala, z resztą jest bardzo dbrane ;) "Bojka jest już bardzo nasza" usłyszałam w sluchawce, po czym nastapił długi wywód na temat tego jaka jest cudowna, wspaniala i kochana i jak żyć już bez niej się nie da. Całą Rodzinę zaakceptowała całkowicie, choć jednego z Synów Państwa wyróżnia. Jak ten przyjeżdża do domu to nie odstępuje go na krok i warczy ostrzegawczo na Szagiego (swojego kumpla) żeby czasem nie śmiał się do niego zbliżyć. Ale z Szagim też ma super konszachty i bawią się razem jak szalone w ogrodzie. Bojka nie lubi chodzić na spacery, poza terenem domu i ogrodu nie czuje się bezpieczna. Paniczny lęk wzbudzają w niej wysocy, szczupli faceci i samochody. Myślę, że jest szczęśliwa i nie ma co sie o nią martwić. Pani obiecała przesłać zdjęcia do "Zajączka".
-
Vincent - Dog Niemiecki - ma tylko 9 miesięcy, walczy o życie. Ma dom.
GoniaP replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
Witajcie, Vinnie przeżył kolejną noc i kolejny dzień. Niestety wypływ surowiczy nie ustał, ale się trochę zmniejszył. Poza tym bez zmian. Ale tak sobie myślę, że skoro ja przejęłam na siebie część z jego dolegliwości, to on na pewno jutro poczuje się lepiej ;) -
Vincent - Dog Niemiecki - ma tylko 9 miesięcy, walczy o życie. Ma dom.
GoniaP replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
Vinnie przeżył kolejną noc. Zaczął interesować się otoczeniem, ciągle chciałby jeść, jelita pracują. Martwi jednak bardzo obfity wypływ surowiczy. Niebezpieczeństwo powikłań niestety jeszcze nie minęło. :( -
Vincent - Dog Niemiecki - ma tylko 9 miesięcy, walczy o życie. Ma dom.
GoniaP replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
Nie wiem co napisać na dobranoc, bo targają mną sprzeczne uczucia. Nie można sie nie rozpłakać na widok tych zdjęć, nie można ignorować słów lekarza, że wszystko się jeszcze może zdarzyć "bo to medycyna". Nie można nie zauważyć wystających kości i braku mięśni.... Ale z drugiej strony widzę psa, który przeżył już 3 dobę po operacji, który, choć bardzo biedny i wyniszczony, nie jest już zgięty w pałąk. I przecież stoi na tych swoich czterech chudych łapach i próbuje się interesować otoczeniem. Ma wolę życia, jego kaganek wciąż się tli. I znów sobie myślę, że jest w najlepszych rękach, że w tej klinice niczego nie zaniedbają, że zrobili wszystko co w ich mocy, tak, że więcej się nie da. I dalej brnę, że ten dzieciak nie może NAM tego zrobić i po prostu odejść. Jest wybrańcem. Dostał wszystko, co tylko współczesna medycyna i ludzkie serca i ich kieszenie mogą dać. Niestety znów położę się spać niespokojna. Niestety jeszcze nic nie jest pewne :( -
Vincent - Dog Niemiecki - ma tylko 9 miesięcy, walczy o życie. Ma dom.
GoniaP replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
[CENTER][IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-i3bIOgDUI1M/T2Tyx6TdtNI/AAAAAAABNh0/d8zSvvskQ98/s640/vini7.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-Ur79XJBJw1c/T2Ty1f9wlqI/AAAAAAABNh8/DWtyskMbCyg/s640/vini8.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-gA6TrgEGqEs/T2Ty50AOGjI/AAAAAAABNiE/KU0HcuJlsyw/s640/vini9.jpg?gl=PL[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-kwO3Afw9FHY/T2TzEBpbUFI/AAAAAAABNic/HG6baapxeDU/s640/vini12.jpg?gl=PL[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-SK2OYS74BMQ/T2TzF79Vm6I/AAAAAAABNik/C-cQBl6EiGc/s640/vini13.jpg?gl=PL[/IMG] [/CENTER] -
Vincent - Dog Niemiecki - ma tylko 9 miesięcy, walczy o życie. Ma dom.
GoniaP replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
Niestety wieści wieczornych brak, bo nie mogę się dodzwonić, ale mam porcję zdjęć z krótkiego porannego spacerku. Oglądanie ich BOLI :( [img]https://lh4.googleusercontent.com/-oyyZDpmwwqg/T2TyfQ0eRMI/AAAAAAABNhE/0Aqo9FFfs0o/s640/vini1.jpg[/img] [img]https://lh3.googleusercontent.com/-AYMnXXJ3HRs/T2Tyk7ur1aI/AAAAAAABNhU/QqnBKEEAvAI/s640/vini3.jpg[/img] [img]https://lh4.googleusercontent.com/-Zf6oGtjRKkU/T2TynXkyCwI/AAAAAAABNhc/_jNXbQNYNUY/s640/vini4.jpg[/img] [img]https://lh4.googleusercontent.com/-Ayc7tgR1PLo/T2TypaXKnEI/AAAAAAABNhk/FOmfDAierwE/s640/vini5.jpg[/img] [img]https://lh6.googleusercontent.com/-k52eWeAgHy4/T2Tyt39mLtI/AAAAAAABNhs/2XwzfbJ_aAQ/s640/vini6.jpg[/img] -
Vincent - Dog Niemiecki - ma tylko 9 miesięcy, walczy o życie. Ma dom.
GoniaP replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
Wow, co tu się wyrabia! :) Chłopczyk nasz walczy, lekarz powiedział, że klinicznie jest lepszy, ale, no właśnie zawsze musi być to ale :( Z rany pooperacyjnej sączy mu się płyn surowiczy w dośc dużej ilości. Na szczęście jest przezroczysto krwisty a nie mętny, co mogłoby wskazywać na jakieś zapalenie, które mogłoby doprowadzić do TFU! zapalenia otrzewnej, a to wiadomo jak by się skończyło. Vincent jest zabezpieczony dwoma bardzo silnymi antybiotykami, jest młody, mam nadzieję, że do niczego takiego nie dojdzie i jeszcze zobaczymy go zdrowego i zadowolonego z życia. Ma apetyt i dziś rano na krótkim spacerku zrobił ogromną dozią kupkę :) Więcej info wieczorem. -
Vincent - Dog Niemiecki - ma tylko 9 miesięcy, walczy o życie. Ma dom.
GoniaP replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='Alla Chrzanowska']Mam identycznie. Tak bym chciała być z nim, tulić tę chudziutką głowisinkę i przepraszać za to, co mu zrobili ludzie...[/QUOTE] Wielu by nas wysłało za te wyznania i pragnienia do wariatkowa.... Ale prawda jest taka, że zwierzęta są takie bezbronne i ufne. Nie prosiły sie na ten świat, nie chciały być sprzedane, czy kupione, chciały po prostu żyć i być rozumiane. Skoro człowiek je oswoił, to wypadałoby żeby o nie sie troszczył jak o swoje dzieci. [quote name='emdziolek']No jak miałam sie Ciebie nie posłuchac jak Ty jestes dla mnie inspiracją ze mozna tym zwierzakom pomagac mimo nieraz burzy piaskowej sypiącej prosto w oczy :) Tez mam ochote do dr. Piotra napisać odę hehe :) Jak dobrze ze sa jeszcze tacy weterynarze... :) Z dobrych wiadomosci ode mnie :D ze wszystkich bazarków na chwile obecną jest 407zł :D to wszystko idzie jak burza :)[/QUOTE] Emilko, zawstydzasz mnie i nie chcę byś to kontynuowała. Cieszę się, że wierzysz w FGZ, ale uwierz, że nie każdemu zwierzakowi jesteśmy w stanie pomóc. Gdyby nie pomoc Alli w sprawie Vinniego, musielibyśmy skapitulować, bo po prostu nie stać byłoby nas na pomoc temu udręczonemu psu. W wielu przypadkach musimy odmawiać, bo nie mamy kasy. Ten chłopak ma szczęście,które mam nadzieję, przełoży się na to że będzie żył. Inne zwierzaki pod naszą opieką nie są ani w typi rasy, ani, jak Vinnie, rasowe. Na nie nikt, albo prawie nikt nie łoży. Ratujemy się zbiórkami. -
Vincent - Dog Niemiecki - ma tylko 9 miesięcy, walczy o życie. Ma dom.
GoniaP replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='emdziolek']Tak, mamy to samo. Vini szczególnie chwyta za serce.... to taka kochana słodka chuda głowka... Byle do przodu... mam nadzieje ze bedzie dobrze i w niedalekiej przyszłosci Vini bedzie juz odpoczywał po wszystkim roziagniety na kanapie z tymi swoimi słodkimi łapkami i już wiecej nie bedzie sie bał... i nic go juz nie bedzie bolało... Gosiu tak bardzo Ci dziekuje za pomoc... żeby nie Ty, nie wiem co by było.... i wielkie ukłony ku lekarzom zajmujacym sie Vinim.... <3[/QUOTE] Emilko, a ja Ci dziękuję za to, że byłaś na tyle przytomna, żeby zadzwonić i prosić o pomoc. I że mi uwierzyłaś. Niewielu znam młodych ludzi, którzy byliby tak przytomni i zaangażowani w sprawy zwierząt, jak Ty. Jeśli Vinnie będzie komukolwiek zawdzięczać życie, to najpierw będziesz to Ty, a potem doktor Piotr C. No a do dr. Piotra to mam ochotę napisać ODĘ ;) -
Vincent - Dog Niemiecki - ma tylko 9 miesięcy, walczy o życie. Ma dom.
GoniaP replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ajula']serce pęka :( na bazarku coś kupię, albo chociaż kilka zł wpłacę dla tego biednego psinka ile on się wycierpiał[/QUOTE] Dziękujemy Julitko. Serca mamy w kawałkach a w żołądkach same supły. Sen nie przychodzi, jeść się nie chce, podskakujemy na każdy dzwonek telefonu od lekarza prowadzącego. Schiza totalna. Jak bym mogła, przeprowadziłabym się do izolatki Vinniego i trzymała go za łapę. Nie jest to możliwe, więc zamęczam się w domu i przez łzy patrzę na moje rozpieszczone, dobrze odżywione, często grymaszące przy jedzeniu psy. -
Vincent - Dog Niemiecki - ma tylko 9 miesięcy, walczy o życie. Ma dom.
GoniaP replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='_Dunaj_']A ja zaglądam czekjąc na wiadomość, ale brak wiadomości to także dobra wiadomość[/QUOTE] Vinnie zrobił dziś 1 kupkę, to znak, że jelita podejmują pracę. Jest maleńkie światełko, choć nadal istnieje zagrożenie i za wcześnie się cieszyć.... -
Vincent - Dog Niemiecki - ma tylko 9 miesięcy, walczy o życie. Ma dom.
GoniaP replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
Vincent ma wydarzenie na FB na profilu FGZ. Niestety nie umiem wkleić linka :( -
Vincent - Dog Niemiecki - ma tylko 9 miesięcy, walczy o życie. Ma dom.
GoniaP replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
[IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-Iv1mR0T_ft0/T2MtV0lvFFI/AAAAAAABNgU/1buOfF8n2fI/s640/2012-03-16%252011.34.50.jpg%22[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-_AxmXAeypjM/T2MtZy2VLVI/AAAAAAABNgs/T12urMbr-e8/s640/2012-03-16%252011.38.40.jpg%22[/IMG] [img]https://lh4.googleusercontent.com/-FfHx2100rGg/T2MtU4BdOeI/AAAAAAABNgM/EnNohFsfj7Y/s640/2012-03-16%252011.34.38.jpg"[/img] -
Podopieczni Fundacji "Głosem Zwierząt" - pomóżcie nam pomagać!
GoniaP replied to dronka's topic in Już w nowym domu
Vincent ma już swój odrębny wątek. Zapraszam: [url]http://www.dogomania.pl/threads/224719-Vincent-Dog-Niemiecki-ma-tylko-9-miesi%C4%99cy-walczy-o-%C5%BCycie.-Prosimy-o-pomoc[/url]. -
Vincent - Dog Niemiecki - ma tylko 9 miesięcy, walczy o życie. Ma dom.
GoniaP replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
rezerwacja -
Vincent - Dog Niemiecki - ma tylko 9 miesięcy, walczy o życie. Ma dom.
GoniaP replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
Pod tym linkiem znajdziecie zdjęcia zainfekowanej rany po pierwszej operacji oraz zdjęcia zrobione podczas drugiej operacji. [B]UWAGA! Zdjęcia nie są dla osób o słabych nerwach.[/B] Wklejam je tu bo są ciekawostką medyczną. [url]https://picasaweb.google.com/110106487198554483959/VinnieOperacja?authuser=0&authkey=Gv1sRgCKua9PmkyKHehwE&feat=directlink[/url] -
[B]15 czerwca 2011[/B], niespełna 9 miesięcy temu, w renomowanej hodowli, przyszedł na świat wyczekiwany miot szczeniąt Doga Niemieckiego. [B]9 sierpnia 2011[/B], 8 tygodniowe szczenię, chłopak O-Vincento Beautful Great Dane FCI został sprzedany do , jak wtedy mogło się wydawać, wyselekcjonowanego, kochającego, odpowiedzialnego domu, który deklarował otoczenie go właściwą opieką i miłością po jego kres. Jakiś czas potem, właścicielka parokrotnie sugerowała hodowczyni, że chce pozbyć się psa. Hodowczyni znalazła psu nowy dom, wyraziła też gotowość wzięcia psa z powrotem do hodowli, ale wtedy właścicielka, w ostatniej chwili, się wycofała. Pierwsze sygnały o nieprawidłowej opiece nad psem Hodowczyni otrzymała post factum, kiedy pies zjadł szmatę, dostał skrętu jelit, został poddany operacji 5 lutego 2012– przeżył. Nie minęło wiele czasu, kiedy problem powrócił i właścicielka psa podjęła decyzję o przekazaniu psa Hodowczyni. [B]9 Marca 2012[/B] zrzekła się psa na rzecz Hodowcy. Z uwagi na dzielącą obie Panie odległość, odbiorcą psa w tym dniu stała się p. Emilia, która podjęła się tymczasowej opieki nad zwierzęciem. [B]P. Emilia odebrała psa skrajnie wychudzonego, odwodnionego i obolałego. [/B] Po krótkiej obserwacji w domu, p. Emilia zadzwoniła do naszej Fundacji. Z opisu zachowania psa jasno wynikało, że pies cierpi, ma okropną, cuchnącą biegunkę, wygina grzbiet , co jest oczywistym objawem cierpienia, jest apatyczny, ma drgawki, poza tym wygląda jak szkielet. Objawy opisywane przez p. Emilię wskazywały na stan zagrożenia życia, dlatego zapytani o zdanie, natychmiast skierowaliśmy psa do zaprzyjaźnionej kliniki. Wyglądał tak: [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-O__ZOnKmhIA/T2MYP9cc83I/AAAAAAABNfA/85dQnft_5qQ/s640/P090312_22.44.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-yOhW4l7aOgc/T2MYJPHjkhI/AAAAAAABNeo/fop6FST7Mt0/s640/vincent.jpg[/IMG] Dziękujemy Dr. Piotrowi C. za to, że zechciał przyjąć psiaka po nocy, poza godzinami przyjęć Kliniki. Po raz kolejny z resztą udowodnił, że ma wielkie serce i jest bardzo profesjonalny. [B]09.03.2012[/B] Protokół przyjęcia psa do kliniki: [I]"zwierzę w stanie znacznego wyniszczenia, wychudzenia, osłabienia i apatii. Z objawami silnej biegunki koloru smolistego oraz odruchami wymiotnymi. Zwierzę w gabinecie stale przygarbione, wykazujące dużą bolesność jamy brzusznej, stale wypiera kał. Temeratura wewnętrzna 37,4 - hipotermia. Dostępne błony śluzowe blade. Skóra sztywna, widoczne wszystkie żebra. Na brzuchu widoczna rana przewlekła z patologicznym gojeniem (w historii skręt żołądka) Pies przyjęty na leczenie stacjonarne, dalszą diagnostykę. Ze względu na poważny stan ogólny, rokowania ostrożne".[/I] Była właścicielka Vincenta podpisała zobowiązanie do pokrycia kosztów pobytu psa w klinice. Została poinformowana o odpowiedzialności karnej za doprowadzenie psa do takiego stanu. Tak napisałam na FB tego dnia: [I]Vinnie ma wielką wolę życia. Leczenie znosi dzielnie i się nie poddaje, ale jeszcze długa droga przed nim by odzyskał pełnię zdrowia i sił. Na pewno będzie musiał być na specjalnej diecie weterynaryjnej przez długi czas. Ale mamy nadzieję, że wróci do zdrowia i będzie mógł wieść szczęśliwe życie.[/I] [I]Pani Kasia, która jest ponownie (po zrzeczeniu) prawowitą właścicielką psa zwróciła się do naszej Fundacji z prośbą o pomoc w znalezieniu nowego domu dla Vincenta. Oczywiście zaangażujemy się w to z przyjemnością. Zadbamy o to, by ten biedny psiak, który doświadczył tyle złego w przeciągu zaledwie paru miesięcy swojego życia, już nigdy nie był ani głodny, ani zaniedbany, ani separowany w piwnicy. Za punkt honoru wzięliśmy na siebie ciężar wyczarowania dla niego SUPER domu. Nowy właściciel będzie musiał przejść wnikliwe procedury adopcyjne Fundacji i podpisać zgodę na kastrację Vinniego, chyba, że ta zostanie przeprowadzona przed adopcją.[/I] [I]Głęboko wierzymy w to, że Vinnie stanie wkrótce na własne łapy, dlatego już teraz zaczynamy szukać mu domu. Może wśród sympatyków Fundacji lub ich znajomych znajdzie się dobry człowiek, który zechce przyjąć wielkiego PRZYJACIELA pod swój dach.[/I] [B]9 -14 marca 2012 [/B]Psu zostały podane leki morfinopochodne by uśmierzyć cierpienie. Została wdrożona odpowiednia dieta i leki, które miały na celu odprowadzenie gromadzących się gazów, no i antybiotyk. (Piszę co spamiętałam, bo pewnie litania leków jest sporo dłuższa). Niestety gazy wciąż się utrzymywały i stanowiły ryzyko. Lekarz zaordynował wszelkie nieinwazyjne metody pozbycia się ich, ale nie zdały egzaminu (sonda do żołądka, nakłucie powłok brzusznych, metody farmakologiczne. Niestety nic nie przynosiło oczekiwanych rezultatów. [B]14 marca 2012 - sytuacja diametralnie się zmienia[/B] [COLOR=red]Zadzwonił do mnie lekarz prowadzący, który powiedział, że wszystkie nieinwazyjne metody zawiodły, że trzeba otworzyć psa by ratować mu życie.[/COLOR] Zadzwoniłam do p. Kasi z Hodowli i uzyskałam Jej zgodę na operację. Operacja trwała ponad 4 godziny. Lekarz wyraził się tak: nigdy nie widział i nie podejrzewa, że kiedykolwiek zobaczy taki bałagan w brzuchu psa. Pierwsza Jego myśl, to była ta o natychmiastowej eutanazji... Po ostatnim skręcie żołądek został przyszyty, jednak nici się zerwały. Jelita się "rozpierzchły" i wplotły z żołądek, zrosły się z wątrobą, śledzioną, a same były tak poskręcane, że trudno było rozróżnić jelito grube od cienkiego etc. Liczne zrosty i skręty powodowały cierpienie psa. Mogę jedynie powtórzyć słowa doktora jako laik, że zrobił wszystko by "odpreparować" jelita od narządów i za pomocą nici stworzyć dla nich stelaż. Niestety mamy 50/50 % szans, że Vinnie z tego wyjdzie. Dzisiejsza noc i jutrzejszy dzień będą decydujące. [img]https://lh5.googleusercontent.com/-3i7l4QXZYqA/T2MtKsDbzdI/AAAAAAABNg8/-JNdW01Ulk8/s640/2012-03-14%252015.19.32.jpg[/img] [B] 14 marzec 2012: [/B] [B]Hodowca daruje psa Fundacji, pies przechodzi pod prawną opiekę FGZ. [/B]Odtąd FGZ może podejmować decyzje związane z psem bez konsultacji z Hodowcą. [B]15 marzec 2012[/B] Vinnie przeżył pierwszą noc po operacji. Rano był bardzo słaby, ale brzuch nie był wzdęty. Dostał dziś 6 kroplówek... Popołudniu był nieco silniejszy. Przyjmuje płyny i siusia. Stan nadal jest poważny. [B]16 marzec 2012[/B] Vinnie przeżył drugą noc. Samodzielnie pije wodę i półpłynny pokarm. Nadal jest słaby, a rokowania ostrożne. Zakładam ten wątek by prosić o pomoc finansową. Nie wiemy czy uda się wyegzekwować pokrycie kosztów leczenia Vinniego od byłej właścicielki, zwłaszcza, że wystąpiły komplikacje, których nikt nie przewidział. Hodowczyni, choć deklaruje jakąś pomoc, nie jest w stanie pokryć całości. Szacować można, że na dzień dzisiejszy pobyt Vincenta w klinice wynosi już jakieś 1500zł, a pies szybko kliniki nie opuści.
-
Rozmawiałam z tymczasowymi opiekunami Victora i na szczęście psiak się trochę uspokoił, choć jego zachowanie jest dalekie od ideału. Mieszka teraz na dość sporym wybiegu, ma swoja budę wysłaną słomą. Wychodzi na spacery, ma dobry apetyt. Po konsultacji z lekarzem i behawiorystą, postanowiliśmy włączyć mu lek na poprawę nastroju.