Dziś byłyśmy z Limką u weta, i nasz Aniołek, po anielsku, zniósł badania i rtg.
Błony śluzowe wyglądają już lepiej, oczka mniej zaognione, brzuszek miękki, niepokojących objawów (oprócz oddechu) nie ma.
Obraz rtg pokazał czyste płuca :multi: powiększone serce :-( oraz brzuszek pełen jedzenia :evil_lol: . Ujawnił też inny fakt, o którym nikt wcześniej nie wspomniał, a mianowicie, że Limka miała złamany mostek (w dwóch miejscach) :-( Jej życie kryje zatem wiele mrocznych tajemnic :shake: Tym bardziej więc, trzeba jej pokazać obraz świata pełnego troski i miłości człowieka.