Jump to content
Dogomania

GoniaP

Members
  • Posts

    11760
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by GoniaP

  1. Będziemy pomagać ile sił w nas ;)
  2. Tami czeka.... Nikt sie nią nie interesuje...
  3. Ale piękne panny :loveu:
  4. Ja wciąż mam nadzieję, że jednak się uda....
  5. Tak czy inaczej, Muszkę trzeba oglaszać bo żal serce ściska, że taka piękna młoda i fajna sucz w schronisku siedzi i nie ma swojej kanapy....
  6. Ja oglądam, a wczoraj widziałam Balbinke na żywo :)
  7. zaciśnięte !!!!!!
  8. Piękny, wielki, rewelacyjny pies szuka Pana na dobre i na złe!
  9. [quote name='PaulinaT'] Jak sie uporam ze szczeniaczkowymi zmartwieniami - wprosze sie na kawę i obiecuję fotki ;-) Postaram sie poprawić ich jakość :eviltong:[/quote] :evil_lol::evil_lol::evil_lol: No myślę!!!!:mad:
  10. Ale ta dziewczynka ze zdjęć odważna... Ja tak bym się do Toniaszka nie zbliżyła :oops::evil_lol::oops:
  11. [quote name='basiaap']Gosiu, może by zrobić Muszce ogłoszenie w Wyborczej? Ze zdjeciem? Proponuję to [IMG]http://upload.miau.pl/3/47773.jpg[/IMG][/quote] Jak najbardziej popieram Anula. Ino, że jam spłukana jest w tym miesiącu już :-(
  12. A ja dziś widziałam Bilbusia na żywo :loveu: Troszkę w przelocie pomiziałam, poszeptałam do uszka zaklęcia i musiałam zostawić piękną mordkę za kratami :-( I wiecie co? Zdawał mi się znacznie większy ostatnim razem, niż dziś. To taki średniaczek jest ;)
  13. Ależ piękne zdjęcia zrobiliście :loveu: Bilbo, taki super pies....a domu nie ma :shake:
  14. A ja jutro będę u Pani Wandy, to zapytam i przekażę najświeższe wieści :)
  15. No cóż... Wieści nie są dobre... Jeden tymczas się wycofał, drugi potencjalny też.... Zostaje więc dla Tane kolejna klinika, tym razem SGGW :( A ona przecież powinna być w domu, wśród ludzi... Wtedy zdrowiałaby szybciej....
  16. [quote name='Marta i Wika']Gonia, uważaj z zabawą w obrożach! Szczególnie przy takim stylu zabawy jak mają Tośka i Bobo, ale także Aira i Czarek. Parę dni temu o mało nie doszło u nas do wypadku. Czarek z Airą bawiły się, a Czarek jakimś cudem wsunął dolną szczękę pod jej obrożę, do tego ona jakoś wsunęła swoją szczękę w jego tak że nie mógł wyciągnąć... Czarek się szarpał, Aira też, obroża zaczęła się zaciskać :shake: Gdyby nie szybka reakcja mamy i przecięcie obroży, to byłoby po małej :shake: Już jej oczka mgłą zachodziły. Zresztą cały czas ma białka mocno przekrwione, mimo że to już kilka dni. Więc teraz do zabawy - obroże zdejmujemy.[/quote] Marta, od paru dni próbuję coś napisać na forum z marnym skutkiem. Może dziś się wreszcie uda. Przeraziłam się tą historią... Biedna Aira :-( Oczywiście zdjęłam Tośce obrożę, ale Bobo bez obroży :shake: Po pierwsze ja muszę mieć za co go chwycić "w razie czego", a po drugie, on się "wstydzi" chodzić "goły". No tak już jest, że ja nie mogę mieć normalnych zwierząt... I nie śmiejcie się z tego co napisałam, bo to najprawdziwsza prawda... Moje zwierzaki się obrażają... Bobo obraża się jak mu zdejmę obrożę, Joguś obraża się jak go rano nie wykiziam i to koniecznie w łazience, Luśka obraża się jak jej nie podrapię po brzuszku tuż przed snem, tylko na razie Tośka jest w miarę spolegliwa, i jeszcze się jej obrazić nie zdarzyło... Ale wszystko przed nami...
  17. A po co mu jajka??!! Najważniejsze by miał swój dom, swoją kanapę i dużą dawkę miłości :multi::multi::multi: Tanitka, Lamia, ja bardzo, ale to bardzo Wam dziękuję:loveu: Tak z całego serca i naprawdę :loveu: Wszystkiego co najlepsze psiaczki!!
  18. [IMG]http://img240.imageshack.us/img240/1182/pb160012ws1.jpg[/IMG]
  19. Zastąpiłam dziś Hanię w spacerze z Tane. Nie widziałam jej od tygodnia i stwierdzam, że jest zarówno w lepszym stanie fizycznym jak i psychicznym. Oczywiście jej kondycja jest daleka od ideału, nie mniej nie jest to już ta drżąca na całym ciele, wystraszona i spanikowana psina. Hania nie pomyliła się co do oceny jej wieku. Wg mnie to również bardzo młodziutki pies, tyle, że zniszczony przez chorobę i stres. Spotkałam w klinice znajomych z suczką pitbulla (bardzo przyjazną) i Tane miała wielką ochotę się z nią pobawić. Nie ma w niej cienia agresji, tylko szczenięce ogniki w oczach :) Na spacerze wszystko ja ciekawi i zawzięcie wącha każde źdźbło trawy, każdy krzaczek i murek. Siusiu nie zrobiła ani razu... Kontakt można z nią złapać ... szczebiocząc słodko. Dobrze, że mnie nikt nie słyszał... Widać też, że jest spragniona wolności. Pobrykałaby chętnie po jakimś terenie, może wtedy dałaby się skusić na zabawę z człowiekiem, bo namiastki kręcenia kuperkiem i podskoków na czterech łapkach uskuteczniała na krótkiej smyczy. Najsmutniejsze jest to, że klinikę i kojec traktuje jak swój dom. Dopiero tam, na terenie kliniki rozluźniła się na tyle, by przyjąć ode mnie smakołyki. Na spacerze nie było o tym mowy. Tane to bardzo niepewna siebie istotka. Ale myślę, że bokserzy charakter zwycięży przy odrobinie domowego ciepła i stabilizacji. Widziała mnie dziś po raz drugi w życiu, i dostałam namiastkę buziaka - taki króciutki moment między szczebiotaniem a drapaniem pod bródką... Ona się otworzy i wyzdrowieje zupełnie. Ale potrzeba czasu i cierpliwości. No i dużej dawki miłości. Poza tym, Tane jest piękna, choć bardzo drobniutka :) [IMG]http://img526.imageshack.us/img526/9576/pb160023qe3.jpg[/IMG]
  20. Zyziu, a zrobisz więcej fotek, żeby oczy nacieszyć? Byłyście u weta?
  21. Jeszcze raz powtarzam. Zastanówcie się, czy chcecie mnie, i moim kontaktom zaufać. Nie chcialabym ich zaprzepaścić, bo niekiedy to jedyna lub ostatnia deska ratunku. Jeśli się zdecydujecie, postaram się doprowadzić sprawę do szczęśliwego końca. Ale nie chcę się pchać na siłę.
  22. Dziś się zobaczymy Tane...
  23. No i co słychać u Nero? Jak znosi pobyt w boksie? Czy można liczyć na więcej zdjęć?
×
×
  • Create New...