Jump to content
Dogomania

GoniaP

Members
  • Posts

    11760
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by GoniaP

  1. Ale masz pecha Muszko :shake::shake::shake:
  2. Spróbuj sobie przypomnieć nick ;)
  3. [quote name='Esia'][URL]http://www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=358740[/URL][/quote] 45 wyświetleń na dziś, i nic :-( Na sobotę planujemy ogłoszenie w gazecie... Tymczasem, niuńka w górę!!! [IMG]http://img149.imageshack.us/img149/496/walk1li3.jpg[/IMG]
  4. Wyślij jej smsa z prośbą, by oddzwoniła... Ja z Nią dziś rozmawiałam, nie wiem zatem dlaczego nie odbierała Twoich telefonów...
  5. To może przedstawię moje kocurki :) [B]Lucha [/B](nie żadna Lusia), to rodowodowy kot orientalny, po Albercie Śmiałym, Długozębym (:evil_lol:), urodzona w marcu 2000 roku. Jej rodowodowe imię to Bazylia, Józefina (a fuj!) Ze mną jest od czerwca 2000, więc prawie 8 lat. Tak, już 8 lat... Gruba Lucha (cały czas się odchudza z miernym skutkiem) przeżyła już dwie towarzyszki "niedoli". Kocmołucha (to była kotka), która została zatruta wodą z kranu :angryy: oraz Zuzula, która to kicia zmarła w wieku 2,5 roku z powodu wady serca :-( Lucha ze mną śpi, zawsze "wali mi się" na nogi... I lubi drapanie po brzuszku :loveu::loveu::loveu: Umiem z nią rozmawiać :loveu: Czasami sobie miałkamy... Lucha zawsze mi odpowiada :loveu: I lubi chodzić ze mną siedząc mi na ramieniu :loveu: [B]Jogurt (Jogo-Joguś) [/B]to jeden z dwóch pierwszych kotów, który trafił do mnie na tymczas, i zwyczajnie się zasiedział :evil_lol: To moja żywa pamiątka po Fundacji FCEF... Przyniosła mi go MonikaP (jego, i siostrę), w kartonie, prosto ze schroniska poznańskiego... Szkoda, że nie mam jego zdjęć z pierwszych tygodni bytności u mnie... Joguś, i jego siostra Bella, miały bowiem wszystkie grzyby świata... Walczyłam z tymi grzybami 4 miesiące...Myślalam, że nigdy, przenigdy tej walki nie wygram... Joguś miał łysy pyszczek, łyse łapki i boki. Wyglądał jak karykatura kota, a nie kot. Miesiące smarowania, kąpieli, wreszcie środki doustne, i z pokraki przeobraził sie w lorbasa, którym jest do dziś :loveu: Joguś jest kotem podwójnej natury. Z jednej strony niesamowity pieszczoch i przytulanka, z drugiej zaś, dziki ulicznik i łajza. Jako pierwszy i jedyny z moich kotów, sforsował specjalne anty-kocie ogrodzenie, i ku mojej rozpaczy, wałęsa się swobodnie po okolicy, podczas gdy Lucha grzecznie siedzi w ogrodzie.... Joguś zawsze towarzyszy mi przy kąpieli... Nie opuści łazienki, póki ja bezpiecznie nie wyląduję suchą stopą na posadzce ;) To kot, który kwili... Z takim okrzykiem biegnie po pieszczoty i wpycha (no dosłownie wpycha) łepek pod rękę by go głaskać... Niejednokrotnie przynosil mi prezenty... Niekiedy jeszcze żywe, czasem już martwe :shake:
  6. Mój bannerek dla Bilbusia: [IMG]http://img504.imageshack.us/img504/4268/baner2qj6.jpg[/IMG]
  7. [quote name='PaulinaT']Tyle, że kleszcze i komary nas zeżrą... :shake:[/quote] Co tam, zaimpregnujemy i siebie i zwierzaki :eviltong: Byle by tylko było ciepło i słonecznie!!! [SIZE=1]Wyłuszczcie mi kobitki zasady pisowni z "by", bo nidy nie wiem jak, i pewnie zaniżam poziom ;) Tylko na PW poproszę ;)[/SIZE]
  8. [quote name='Menrzuś']trochę błotnista, ale do celu zaprowadzi ;)[/quote] Ja tam lubię trochę błotka ;) I moje psiury też :)
  9. [quote name='Menrzuś']Do końca Goniu nie wiem, ale 80/20 bym dał....20 to jest to, że obawiam się, czy ta dziewczyna da sobie sama radę z tak dużym zwierzęciem.... Ake chyba bym jednak spróbował.[/quote] Zadałam jej znów multum pytań... Zobaczymy co odpowie, ale ja właśnie też się mocno waham... Nie chcę wpadek, szczególnie z tym psem...
  10. [IMG]http://img504.imageshack.us/img504/3244/lucha2ji3.jpg[/IMG]
  11. A teraz mam do Was prośbę... Przeczytajcie to: [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=9442247#post9442247[/url] I wyraźcie soją opinię, czy dalibyście tej osobie sukę DA..... Proszę...
  12. [IMG]http://img167.imageshack.us/img167/5288/forestpj0.jpg[/IMG] Shirrapeira, samych takich pięknych i spokojnych dróg w życiu Ci życzę!!!!
  13. Kto mógłby pójść na wizytę przedadopcyjną pod Koszalinem???
  14. [IMG]http://img246.imageshack.us/img246/2156/joguzlusimc7.jpg[/IMG]
  15. Ależ Niunio musiał być szczęśliwy bez uwięzi ;)
  16. Ja w wieku 20 lat potrafiłam przekonać do wszystkiego ;) ale w głowie to miałam fiu bździu :evil_lol:
  17. Aneta, to allegro potrzebne są lepsze zdjęcia, których nie ma... Wstrzymajmy się na razie, co? Sunia i tak przechodzi rekonwalescencję :)
  18. No własnie, dlatego sie waham... Proszę o więcej komentarzy!!!
  19. Po wymianie wstępnych maili, korespondencja nabrała tempa. Cytuje maile od zainteresowanej. Domyślicie się, że zadawalam mnóstwo pytań, starałam się raczej zniechęcić, niż nakłonić do adopcji... 1. "ja jestem spod koszalina i tu tez sie ucze. Pozatym to co moge o sobie napisać ...hmmm...kocham zwierzeta i teraz mam zamiar zrobic kurs tozu. Czekam tylko na odpowiednia ilość ludzi żeby można było taki kurs zrobić.mieszkam na stancji. jest to fabryka stara ma mnóstwo przestrzeni jest tam wiele miejsca itdczy sunia potrzebuje jakies specjalne zywienie???" 2. ANKIETA PRZEDADOPCYJNA (PIES) 1. Czy mieszkacie Państwo w domu czy w mieszkaniu? mieszkam w domu 2. Czy obecnie w Państwa domu mieszkają jakieś zwierzęta i jakie? Tak posiadam dwa szczurki:) 3. Czy w Państwa rodzinie były wcześniej zwierzęta i jakie były ich losy?Tak w moim domu rodzinnym mamy dwa pieski które sa znajdami, oraz dwa kotki które są prezentem od sąsiada. 4. W jakim wieku są dzieci (jeśli są)?Nie ma dzieci. sąsiadka ma córeczke. 5. Czy wszyscy członkowie rodziny akceptują fakt adopcji psa i godzą się na nowego domownika?tak 6. Co się będzie działo z psem w czasie Państwa wyjazdów, wakacji itp.?chce podróżować razem z psem jeśli juz dojdzie do wyjazdu 7. Pies może żyć kilkanaście lat. Czy przewidziane jest miejsce dla psa w życiu Państwa rodziny na tak długo? tak 8. Psy porzucone są często po przejściach, mogą odczuwać lęk, w nowym miejscu być zestresowane nawet przez dłuższy czas, mogą nie wiedzieć, że załatwia się na dworze, posiusiać się nie tam, gdzie trzeba, może coś zniszczyć itd. Czy jesteście Państwo gotowi to znieść?tak oczywiście. nie ma z tym problemu. 9. Czy w domu Państwa są osoby z alergią na sierść lub ślinę psa?nie nie ma takich osób 10. Psy chorują - tak jak ludzie - i leczenie czasem jest kosztowne. Czy jesteście Państwo na to przygotowani?tak Posiadanie psa wiąże się także zawsze z koniecznością szczepień, odrobaczeń, profilaktyki przeciwkleszczowej itp. Czy jesteście Państwo gotowi ponosić te wydatki? tak 11. Czy planują Państwo wydatki związane z zakupem akcesoriów dla psa?tak oczywiście 12. Jaki jest Państwa stosunek do kastracji/sterylizacji zwierząt?jest mi to obojętne. nie mam nic na przeciw temu zabiegowi. 13. Czy jesteście Państwo gotowi podpisać umowę adopcyjną, w której ważnym punktem będzie deklaracja, że pies NIGDY nie trafi na ulicę albo do schroniska – a w razie, gdybyście Państwo jednak nie mogli go zatrzymać, oddacie go Państwo wyłącznie naszej fundacji?tak 14. Czym zamierzacie Państwo żywić psa? karma dla piesków 15. Czy pies będzie miał możliwość wychodzenia na zewnątrz bez opieki?nie poniewaz boje sie ze przejedzie ja cos lub ktos zrobi jej krzywde 16. Czy zgodzą się Państwo na wizytę przedstawiciela fundacji w Państwa domu po adopcji (to także punkt umowy) ?tak nie ma z tym problemu 3. Witam. Jak tam moja ankieta?? czy odpowiada wymogom??? Spełniam warunki??? proszE o odpowiedż . czekam . A jak tam Sunia sie miewa??? sa jacyś zainteresowani nią??? 4. MYśLAłAM NA TEMAT NASZEJ WCZORAJSZEJ ROZMOWY. DZWONIłAM PO PORADE DO MOJEGO ZNAJOMEGO WETERYNARZA KTóRY MA HODOWLE DOGóW ARLEKINóW(CHYBA DOBRZE NAPISAłAM NAZWE)POWIEDZIAł MI żE MA PANI RACJE ACZKOLWIEK PSY TE Są SKłONNE DO KOMPROMISóW. PAN MIKUć BO TAK BRZMI JEGO NAZWISKO, MA ZNAJOMYCH TRESERóW KTóRZY ZNAJą PSYCHIKE PSóW. POWIEDZIAł żE CHETNIE MI POMORZE W RAZIE POTRZEBY.POWIEM PANI SZCZERZE ZE HISTORIA BIAłKI UJęłA MNIE,NIE UKRYWAM żE JEST INTERESUJąCYM PSEM. CZY MAM JAKIEś SZANSE NA JEJ ADOPCJE???CHCIAłAM ADOPTOWAć ADE. AMSTAFA KóRY JEST NIEPEłNOSPRAWNY. ALE JEST TO NIE MOżLIWE PONIEWAZ ADA WYMAGA SZCZEGóLNEJ OPIEKI. PODJęłABYM SIE TEGO ALE NIE JESTEM PEWNA CZY DAłABYM RADE. PRZESYłAM PIENIADZE JEJ OBECNYM OPIEKUNOM . CHOCIAŻ TAK MOGE JEJ POMóC.CZEKAM NA ODPOWIEDZ 5. Wiec tak ja jeszcze sie ucze wiec 7 godzin nie ma nie w domku. Myślałam że poprostu byłaby w ten czas w pokoju lub na przeciw mojego domu jest klata w której mogłaby być podczas mojego pobytu w szkole.zawsze lepiej by było moim zdaniem gdyby była na dworzu w tym czasie poniewaz mogłaby przyzwyczajać sie do różnych rzeczy takiego typu jak nowe otoczenie.Po lekcjach szłaby ze mna do stajni , tam jest takie gospodarstwo rolne gdzie mam konika na stancji. Jest to 1,5 km od mojego domku wiec miałaby spacerek codziennie. Tak mam chłopaka, ale nie mieszkam z nim i raczej byłoby to sporadycznie gdyby on sie nią zajmował. Podczas weekendów czasami jade do domku a Białka by jeżdziła razem ze mna.co do wakacji to nie jestem amatorem wycieczek ale jeśli już do nich dochodzi to staram sie brać moje zwierzeta ze soba.Tak również byłoby z Białka. Z tego co wiem to te psy potrzebują jednego właściciela.Więc starałabym sie nia zajmować sama , a razie problemu to mam pomoc u mojego weterynarza. On też by ja leczył w razie potrzeby. z pomoca weterynaryjna nie ma problemu. pozdrawiam 6. ''Ten siłacz wymaga codziennego treningu Ponieważ w naszych szerokościach geograficznych i w naszych warunkach psy te nie mają szans na polowanie na swego właściwego przeciwnika – pumy są u nas rzadkością – dogo argentino wymaga codziennie sporej porcji ruchu, by móc utrzymać się stale w dobrej formie. Idealnie byłoby, gdyby uprawiali państwo jazdę konną – dog argentyński kocha konie i przy każdej przejażdżce będzie oddanym i zadowolonym kompanem jeźdźca.'' takie słowa przeczytałam dzisiaj na stronie internetowej na temat dogo argentino. czekam na wiadomość od Pani i dalsze wskazówki. Ps. a jak tam Białka sie miewa??? 7. Tak zdaje sobie sprawę z tego że może być agresywna, oraz z tego że nie mogę jej puszczać na luz dopóki jej nie poznam. Wiem to dlatego jeśli doszłoby do adopcji to chciałabym zabrać ją np za dwa tygodnie bo wtedy miałabym więcej czasu dla poznania jej.Wtedy zaczynam ferie , kończe równiez wszelkie kursy tak wiec mogłabym poswięcić mój wolny czas dla niej . Tam gdzie stoi moja klacz nie ma psów , a jeśli byłaby tam agresywna to jest tam takie ogrodzenie po hodowli saren . Jest to przestrzeń ponad pół hektara. Jeśli okazałaby sie w jakiś sposób agresywna to mogłabym ją tam umieszczac na czas zajmowania się konikiem . Byłaby tam puszcana luzem ponieważ ogrodzenie jest bardzo szczelne. Siatka ma wysokość około 200cm wiec nie ma szansy nato żeby z niego wyskoczyła. Ponadto miałaby mnie na wyciągniecie łapy:) ponieważ ogrodzenie to znajduje sie tóż przy boksie. Także nie miałaby problemu ze stresem itp. (mam nadzieje). do domku rodzinnego jeżdżę zazwyczaj z koleżanką samochodem. Nie ukrywam że zdarza sie autobusami, ale z jej przewozem nie ma problemu gdyż ja jeżdżę linia koszalińska a oni nie maja nic na przeciw.W domku mama ma jednego pieska. Kaja jest mieszanką owczrka niemieckiego oraz labladora. Ma miłe usposobienie i nie jest psem walczacym o pozycję w stadzie. Białka byłaby w domu. Kaja natomiast jest psem który nienawidzi ograniczać swojej wolności 4 ścianami, pozatym ja do domku jeżdże rzadko częściej to rodzice wpadają do mnie a wtedy nie biorą ze sobą psa.`A jeszcze jedna rzecz ,jeśli klatka nie jest dobrym rozwiązaniem to poprostu na czas mojej nieobecności Białka byłaby w pokoju, akurat to nie stanowiłoby problemu. Chciałabym zapewnić Białce spokój i miłość bo zasługuje na nią jak każdy zwierzak.Na prawdę zrobiłabym wszystko żeby zaakceptowała moje otoczenie i żebym to ja również zaakceptowała ją i zatolerowała jej wady. Miłość polega na tolerancji wad drugiego stworzenia. Białka złapała mnie za serce. Kaja,pies który teraz stał sie psem moich rodziców, także jest psem po przejściach. Koleś miał hodowle rodowodowych labladorów oraz owczarków. Pech chciał że jedna ze suczek podczas rui trafiła nie na tego partnera którego powinna.Z ich miłości powstała mała Kaja. Ale właściciel nie chciał małej Kaji i przywiazał ja na łańcuchu koło gnojownika. kolejnym pechem było to że miał tam kury i kaczki i Kaja je zagryzała. Robiła to z głodu. Koleś powiedział mojej koleżance że jeśli nie znajdzie sie nikt na nowego właściciela to ja zabije. Kiedy pojechałam po nia to łzy same cisnęły mi sie do oczu. Stała tam po kolana w moczu zwierzat gospodarskich,bez wody, jedzenia,miski.Na szyi miała zespawany łańcuch. Poszłam z nia do weterynarza który opatrzył rane po zdjetym łańcuchu.Coś strasznego. Kaja dopiero nie dawno nauczyła sie jeśc z miski. Do nie dawna przewracała miske i jadła z ziemi. Boi sie podnoszenia rąk do góry, krzyku. Na widok łańcucha skiełczy i zwija sie w kłębek.Wie że teraz nie stanie jej sie krzywda, do pewnych rzeczy nabrała zaufania ale jeszcze nie do końca , dlatego cały czas moja mama z nią rozmawia , bawi się . Zeby chociarz na chwilę zapomniała.Do dziś jednak nie toleruje ludzi pachnących alkocholem. Myśle ż e i z Białka starałabym sie dojść do jakiej kolwiek linii porozumienia. Mój konik tez nie jest w pełni "zdrowy psychicznie". Była bita , chciano ją zażrebić i zaraziła sie arteritis. Z tego względu po 3 msc ciąży roniła . każde poronienie zmieniało ją na coraz smutniejsza a zarazem złośliwszą klaacz. Teraz Kasia jest moja. Do dziś na widok bata reaguje agresją lub poprostu ucieczka.Staram sie z nią pracować . Praca przynosi efekty. jest poprawa,przepraszam ze sie tak rozpisałam ale poprostu chciałabym przelać na Białke odrobine miłości z mojego małego serduszka.CZEKAM NA ODPOWIEDŻ Z NIECIERPLIWOŚCIĄ . POZDRAWIAM. 8. Wczoraj się troche rozpisałam.Mam nadzieję że Pani przyjmie mojego meila pozytywnie. Nie będę zmyślać jakiś niestworzonych rzeczy , tylko po to żeby mieć psa bo mam taki kaprys. Piszę prawdę po to żeby pokazać Pani że na prawde zależy mi na tej adopcji. 9. Ja również chciałabym żeby już jej zycie było ustatkowane i żeby miała spokojne dożywocie wśród kochającuch ją ludzi i wśród czterch ciepłych ścian:).
  20. Bardzo, ale to bardzo mi przykro :-( Halbinko, a Ty sie nie obwiniaj, proszę...
  21. A ja zrobiłam swój pierwszy w życiu banerek dla Tinki :multi: Jest już moim podpisie! Kopiujcie!
  22. Najbardziej sie martwię, że przyjdzie ktoś z ulicy, kto po raz kolejny unieszczęśliwi tego psa...
  23. [quote name='Esia']wznowiłam Pini allegro, i dorzuciłam nowe zdjęcie[/quote] Dzięki Esiu, a podasz link?
  24. [quote name='Hakita']Na koncie Tinki uzbierało się już 120 zł :) Dziś Madzia dowiozła mi pieniążki :loveu: Goniu, to cóż, w tej sytuacji jest chyba szansa by już w tym tygodniu zrobić to ogłoszenie??? [/quote] Ależ z Tinki bogata panna :loveu: Nie zapominajcie, że jeszcze dojdą pieniążki od Leny i z mojego bazarku :loveu: Wtedy kupimy Tince też karmę, co? No chyba, że już nie będzie jej potrzebna ;) Zaraz piszę do koleżanki z Głosu. Które zdjęcie mam użyć w ogłoszeniu?
×
×
  • Create New...