Ja tez Was ogromnie podziwiam, mimo ze ostatnio cos sie ze mna dzieje,m prawie dwa tygodnie temu na chwile stracilam swiadomosc i gruchnelam pod lazienka. Za chwile oprzytomnialam wstalam i poszlam do lazienki. Nie wiem co to, a rano zakrecilo mi sie w glowie tak jak by mi glowa od tulowia odpadla. Podziwiam Justynke za to, ze z taka pogoda ducha znosi swoje cierpienie, za to,ze ma Ciebie Grzesiu. Trzymajcie sie cieplutko.