Czekaj Moniu. Ja czekałam i warto było. Sen przyszedł zupełnie niespodziewanie.
Czy było cudownie? Oj tak! Czegoś takiego nie widziałam jak żyje. Nie chodzi mi tylko o widoki, cudowne kolory ale o wewnętrzny spokój i ......, cholera nawet nie potrafię tego opisać. Czułam lekkość, pełnię szczęścia, ciszę, radość itp.
Popatrz, nie mogłam jej nawet dotknąć, ale jej bliskość mi wystarczała. Na ta wycieczkę zabrała nie tylko mnie, ale i mojego męża i syna a nawet Balbinkę. Oni jednak byli gdzieś na drugim planie. Jednak do domu odprowadziła tylko mnie. Oni już w nim byli.
Moniu a te kolory..... Nie jaskrawe, nie blade, takie czyste, żywe. Niby takie jak tu, ale zarazem jakieś pełniejsze. Naprawdę, nie potrafię tego opisać.
Zobaczysz, nadejdzie taki dzień, że Melunia zabierze cię na wycieczkę, na cudowna wycieczkę i pokaże ci tez coś takiego, co ukoi twe serce.
Psotuś jeszcze raz ci dziękuje za ta niespodziankę. Mamunia cię bardzo mocno kocha i będzie kochać zawsze. Teraz spij mój kwiatuszku.
Jeszcze tylko światełko dla ciebie i dla reszty psinek.