Goha
Każdy z nas cierpi bez względu na to, czy pies odchodzi sam czy pomagamy mu przekroczyć TM. To normalne.
Walczyliście o Misiaczka. Nie udało się. Czasami możemy walić głową w mur, ale to i tak nie pomaga. On już jest zdrowy, szczęśliwy, jest psim aniołeczkiem i bawi sie z naszymi psinami. Nie cierpi.
Nie możesz mieć do siebie żalu. Wiem jak trudna to była decyzja, ale czasami nie mamy innego wyjścia.
Mogłabyś mieć do siebie żal, gdybyś uśpiła zdrowego, wesołego psa. Ale on był chory. Jego stan pogarszał sie z dnia na dzień. W końcu zgasła nadzieja. Nie podjęłabyś takiej decyzji gdyby był choć cień szansy na wyleczenie.
Goha, głowa go góry. Nie załamuj się! Sama widzisz, ze on czuł zbliżający sie moment odejścia. Pożegnał się z wami. Był gotowy.
Trzymaj się. Jesteśmy z tobą.
Misiaczku
Biegaj szczęśliwy po soczystych łąkach za TM