ciapuś, jakie masz znowu maluchy, nie kapuję!
A co do Fiszki to kamień spadł mi z serca. Czułam, ze ten slodki okruszek szybko znajdzie domek. Szczęściara, ale to dobrze ,tak właśnie powinno być
Tak chciałyby poleżeć na soczystej łące, pobiegać za patyczkiem rzuconym przez pana, wrócić do domu przepełnionego miłością.
Póki co, czekają smutne, zapomniane, zrezygnowane na odmianę swego losu.