Obejrzałam zdjęcia i czytałam co tam napisałaś. Wygląda na to, ze jednak Fraszka miała frajdę. Musiało podobać jej sie morze skoro odważyła sie na kąpiel i harce na opustoszałej części plaży.
Jeśli chodzi o jej lęki to życzę wam obu, żeby jak najszybciej stały sie wspomnieniem, ale z doświadczenia wiem, że to nie jest łatwe.
Cieszę sie, że jednak mimo wszystko udało wam się wyjechać i odpocząć.