Dzis miałam paskudny dzień, i do kompa dosiadłam dopiero wieczorem.
Sunia jest bardziej łysa niż przypuszczałam. Dzis było strzyżenie i dopiero wyszło szydło z worka. Jej dotychczasowa sierść była łamliwa ( kruszyła się) i została ostrzyżona, żeby malutka mogła równo odrastać. Hmmmmmm tylko, że po strzyżeniu jest łaciata jak krówka. mały, słodki łysolec. Ale nic to. odrośniemy ( mam nadzieję)
"Zaczynamy się dogadywać z Balbinką, tzn. wściekamy się, biegamy po mieszkaniach i trenujemy boks. Całkiem nieźle nam idzie. Na spacerach obie robimy dym i ganiamy wszystko co sie rusza (wrony też). Ujadanie wychodzi mi lepiej od Balbi, niech się uczy starszy od młodzieży nie?
Dziś nie dobierałam się do michy Balbisi. Czemu ona je tak wolno? Jakby zjadała szybciej to by mnie nie nęciło ile ma jeszcze tego żarełka w miseczce. Ja już dawno wszamię co moje ( a dostaję więcej) a ta mlaska i mlaska i mnie tak kusi kusicielka jedna."