UWAGA! To co ustaliłam w sprawie suni
Dotarłam do znajomego pracującego na stacji benzynowej "Brzezinka". Oto informacje , które od niego otrzymałam.
Przy stacji "Brzezinka" jest bar i często zaglądają tam psiaki wabione resztkami barowymi. Dostają tam smaczne kąski. Z tego co on wie, to jest w pobliżu czarna niewielka, raczej srednia, zadbana i wypasiona sunia, która faktycznie miała małe. Podobno koczuje u jednego pana i on ja dokarmia. Jarek nie wie czy sunia ma możliwość mieszkania na posesji, w każdym razie jest zadbana.
Natomiast jest jeszcze jedna sunia onkowata, która przychodzi pod bar, naje się i znika. NIkt nie może zlokalizować skąd przychodzi i dokąd odchodzi. Jest w opłakanym stanie, Sama skóra i kości i wymaga natychmiastowej opieki. Jarek nie wie czy miała szczeniaki czy nie. Widział ja z daleka. Z tego co widział ona ledwie chodzi.
Byc może to są podrzucone psy. W pobliżu jest las i dogodne miejsce do podrzucania psiaków.
Informacje zdobyłam i co teraz?
Nie mam komu już wlepić nawet jednego psa. Wszystkich znajomych zapsiłam. Jarek ( ten znajomy ma 4 psy, nie weźmie już żadnego. W samym mieście krążą kolejne dwa podrzutki ( albo koczują za sukami w cieczce muszę to sprawdzic) i kolejne zmartwienie. Jestem w kropce!