Masienko, dzis się o tym dowiedziałam. Ja osobiście nie znam tych ludzi. Pies wylądował na obserwacji w moim mieście i osoba , która się nim opiekowała podczas obserwacji prosiła mnie o ogłoszenia.
Podała mi kontakt telefoniczny i e-maila właściciela psa niezbędny do ogłoszeń i to wszystko.
Psiaka nie zdejmowałam do dziś, bo zostałam poinformowana e-mailem, ze 10 ma jechać do nowego domu. Dziś zadzwoniłam pod podany numer , żeby sie upewnić czy mam go zdejmować z ogłoszeń.
Mnie też boli ta sytuacja.