Do Justy juz uśmiechnęło sie szczęscie, ze trafiła na kogos , kto sie troszczy o jej los. Juz nie musi się martwic o pełny brzuszek o o to jak przetrwac kolejny dzień. Nie musi sie tez obawiać tego, ze człowiek może ja boleśnie skrzywdzić.
Uczy się ponownie ufac dwónożnym braciom i siostrom i idzie jej to naprawde dobrze. To mądra sunia.
Jeszcze trochę i znajdzie ten ukochany domek - czego jej życzymy z całego serca