Jump to content
Dogomania

szajbus

Members
  • Posts

    28426
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by szajbus

  1. No, kochaniutki, nikt cie nie wysyła od razu! Do takiej wizyty trza się przygotować to ci za wczasu mówimy, żebyś się nie strachał. A idź se na wiosnę, czemu nie! Teraz to oszczędzaj stawy, bo zimnisko idzie, ze hej!
  2. Stefan nieustannie czeka na dom
  3. Jasne, ze się podpisuje. Ja się bardzo martwię o te bezodmne, które nie maja żadnego, ale to żadnego schronienia. Jak pomyśle o nich i tych mrozach to mnie ściska w dołku.
  4. Basiu to zalezy czy w nocy sunia podjada i popija czy spokojnie śpi. Podczas snu metabolizm jest zupełnie inny niż za dnia, gdzie organizm jest aktywny. Zależy tez czy, o której ma ostatni i pierwszy spacerek- to ma istotne znaczenie. Ciekawa jestem czy jak ona by się zachowała jakby mama została na noc w jej pokoiku - dla sprawdzenia.
  5. No! Nie dość, ze rośniesz maluchu jak na drożdżach to jeszcze piękniejesz z dnia na dzień.
  6. I hopamy malutka prosząc o DT do czasu kiedy do niebie nie dojdzie
  7. Widząc jej zachowanie to przeszła bardzo wiele. Jest jeszcze młodziutka i pewnie jej to minie, ale potrzebuje czasu, żeby się odstresować. Ona musi uwierzyć, że to jej nowy, kochający domek, że nikt jej nie wyrzuci, nikt jej nie zbije, że nie będzie jej głodził. Kiedy wzięłam ją do siebie do domu, a była w nim tylko 3 godziny za nic w świecie nie chciała wyjść. Musielismy już jechac z nia do Łodzi. Bidnunia zapierała się wszystkimi pazurkami o wykładzinę i prosiła błagalnym wzrokiem " nie wyrzucajcie mnie". Serce mi pękało, ale odwieźć ją musiałam. Wzięłam ją na ręce i mnie posiusiała - pierwszy objaw silnego stresu. Wyciszyła się jak wsiedliśmy do samochodu. Nie spuszczała ze mnie wzroku. Patrzyła cały czas , jakby się chciała upewnić, ze ta podroż nie skończy się na zimnym cmentarzu. Kiedy przenosiłam ja z naszego samochodu do samochpdu Natalki znów mnie posiusiała. Kolejny stres, nowy samochód, nowe osoby, podróż w nieznane. Kiedy trafiła do Helgi też ze stresu się posiusiała. Jadła na zapas, tak jakby się spodziewała, ze to co piękne zaraz się skończy. Nie chciała u niej wyjść na dwór, bo bała się, że drzwi domu gdzie jest i ciepło i nie ma głodu zamkną się za nią i znów wszystko wróci do tego co było. Pamiętajmy, że ona prawie 1,5 miesiąca koczowała na cmentarzu, a tam po zapadnięciu zmroku jest tak ciemno, ze nic nie widać. Jej potrzeba czasu. I tak, ku naszemu zdziwieniu w krótkim czasie zrobiła tak ogromne postępy, że głowa mała. Dla niej ciemność to głód i ziąb. Musi z tego wyrosnąć, musi uwierzyć, ze to co złe jest już za nią, a na to potrzeba czasu i wyrozumiałości. Skrzywdzić psa jest łatwo, bardzo łatwo, ale "naprawić" jego psychikę jest bardzo trudno. To proces powolny, ale po pewnym czasie można będzie zobaczyć efekty. Moja Balbina miała syndrom psa katowanego. Małymi kroczkami parliśmy do przodu i pozbyliśmy się 70% jej leków. Z tymi pozostałymi sobie radzimy. Najważniejsze, że jest z nami, że jest bezpieczna i już wie, że ludzka dłoń nie oznacza zadawanie ciosu, ale ciepły i miły dotyk, który sprawia przyjemność .
  8. Niech ten sąsiad takie rady z uśpieniem suni wsadzi sobie w buty. Nie po to tyle ludzi składało grosz do grosza na ratowanie życia Sary, żeby ją teraz uśpić. Dziewczyny zmieńcie tytuł i podnoście watek , bo widać, ze wchodzi na niego coraz mniej ludzi. Od pierwszej w nocy do Twojego wpisu Aniu nie było nikogo u Saruni. DOM TYMCZASOWY DLA SARY PILNIE POTRZEBNY
  9. Wow!!!!!! Agnieszko super foty Stefcia!!!!!!!!!!!! Świetnie ci to wyszło. Hopamy do góry psinko
  10. Dogo znów szaleje. Najpierw nie wysyła postów a potem je sumuje i wysyła do kupy wszystkie razem.
  11. Witaj Szamanku Cieszę się, że u ciebie wszystko w porządku. Ty i twoja mamcia i tako macie całuski od pani Małgosi. Ciagle wypytuje o ciebie. Szamanku jak twierdza, ze musisz mieć wyczyszczone ząbki to znaczy, ze musisz. Nie będzie ci capiło z pychola a ponadto jak masz duży kamień to mogą ci się psuć ząbki. Tak, że nie pękaj chłopie. Całusy dla ciebie i twojej rodzinki.
  12. Witaj Szamanku Cieszę się, że u ciebie wszystko w porządku. Ty i twoja mamcia i tako macie całuski od pani Małgosi. Ciagle wypytuje o ciebie. Szamanku jak twierdza, ze musisz mieć wyczyszczone ząbki to znaczy, ze musisz. Nie będzie ci capiło z pychola a ponadto jak masz duży kamień to mogą ci się psuć ząbki. Tak, że nie pękaj chłopie. Całusy dla ciebie i twojej rodzinki.
  13. Stefan nieustannie prosi o domek
  14. A ja tymczasem podnosze chłopaka, caly czas prosząc o pomoc dla niego
  15. Te foty Baranka to miód na moje serce
  16. Psinka się przypomina i prosi o pomoc.
  17. Możliwe. Moja adoptowana sunia tez tak miała. Minęło trochę czasu, zanim się z tego " wyleczyła". Długo nie kojarzyliśmy, że ona boi się ciemności, dopiero jak wyłączono prąd Balbinka się zaczęła trząść jak osika i chować. Od tamtej pory zostawiamy zapalone na noc światło w łazience i otwarte drzwi do pokoju, w którym śpi, żeby nie miała zupełnych ciemności. Sikac przestała w nocy, ale jak elektrownia wyłączy prąd nadal ma ataki paniki. Papryko niech mama zrobi tak jak sie robi w przypadku szczeniaków, żeby nie było czuć siusiu. Można na siku położyć gazetę ( nie kolorowa) tak, żeby nasiąknęła moczem. Potem ta gazetę położyć na jakiejś tacy i ustawić w jakimś ustronnym miejscu. Moze okazać sie, ze sunia w nocy jak nie wytrzyma pójdzie załatwić sie na ta gazete ( po zapachu). Potem wywala się gazetę z tacy do śmieci i kładzie nową. W taki sposób załatwiała sie Psotka - moja sunia, która jucz przekroczyła TM. Była z niej niezła artystka, bo jak było mokro to za nic w świecie nie wyszła z domu, żeby sobie łapek nie pomoczyć. Nic nie skutkowało. Miała więc w domu taką tzw. awaryjna toaletę, z której korzystał. Żeby wyjść z jaśnie panią na spacer trzeba było najpierw otworzyć balkon, wychodziła i sprawdzała czy pogoda jest dla niej łaskawa czy nie.
  18. Wskakuj pieseczki na góre przypomnieć o sobie
  19. O Matyldo!!!!!!!!!!!!! Ale masz super domek. Doczekałeś sie pieseczku. Tak długo czekałeś, ale warto było! Teraz będę trzymała kciuki za twoje badania, żeby dobrze wyszło. Dziewczyny czy zgadzacie się , aby kwotę 76 zł, która została na koncie Baranka dopłacic edie21 do transportu?
  20. I jaki sliczny! No piesku, domki powinny się bic o ciebie!
  21. Olgaj, ponieważ widzę, że na Kajka wpływają jakieś pieniądze na konto fundacji to również proszę o aktualizowanie wpłat. Niby Kajko ma pieniądze, ale tak naprawdę nikt nie chce tego zaktualizować do końca. kajko to pies specjalnej troski i jest nieprzewidywalny ze stanem zdrowia tez. Nic dziwnego, że interesuje nas stan jego finansów.
×
×
  • Create New...