Na dobę przed adopcją sprzedano jej szczeniaczka ( była matką karmiącą). Cztery dni po adopcji zauwazyłam dziwne objawy i zawieźlismy ją do szpitala. Jak się okazało miała ropomacicze i obustronne zapalenie listw mlecznych. Po kolejnych 4 dniach zapadła na kaszel kenelowy. W takcie operacji usunięto jej wew.narządy rodne. Spędziła w szpitalu 4 dni. ( zauwazyłaś, że prześladowała ją liczba 4?)
Sama zobacz ile ta psinka poza poprzednimi doswiadczeniami przeszła w ciagu kilku dni. . Jednego dnia straciła dziecko, kolejnego znalazła nowy dom, w którym była zagubiona. Po czterech dniach znów rozstała sie z domkiem i wylądowała w szpitalu. Czyery dni po powrocie ze szpitala znów wylądowała w klinice z dusznościami.
Ta psina była bardzo bita w przeszłości i do dziś ma wiele lęków. Już odzyskała wiarę w człowieka, jest kochana i przylepna, ale nadal walczymy z jej niektórymi lękami. Pewnie nie ze wszystkich uda nam się ją wyprowadzić, ale nic nie szkodzi. Jest kochana i bezpieczna, a to najważniejsze.