-
Posts
28422 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by szajbus
-
Brzeziny- Uratowana przed zamarznięciem mała Tysia za TM
szajbus replied to szajbus's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
PAMIĘTAM [ -
Ja trzymam kciuki za Helgunię. Ładna z niej dziewuszka i nie widać po niej wieku. Norciu, Saruśka PAMIĘTAM [
-
Radku martwiłam się o serducho Zuzi, bo kardiolog kazał bacznie obserwowac ale małpiszonek zachowuje się zupelnie normalnie. Nadal 3 razy dziennie liczymy jej oddechy i jak na razie są prawidłowe. Oby tak dalej, bo diagnoza Zuzki ścięła nas z nóg. Nie widac po niej choroby. Balbisiątko wyleguje się chętnie na balkonie pod parasolem a Zuzka musi robic z balkonu przegląd przechodniów i ujadac jak najęta. Rano nie mogą się doczekać kiedy otworzymy na oścież balkon. Jak im za gorąco obie wchodza do mieszkania, kładą się na podłodze obok wentylatora i śpią jak niemowlaki. Zuzka pomimo upałów musi być w nocy nakryta kolderką. Jedyna zmiana to taka, że na spacerach wolą załatwić się szybko i wracac do domu. No i jak zbliża sie burza, to Balbiśka tradycyjnie wskakuje do wanny a Zuzka mi na ręce i każe sie nosić. Nigdy tak nie panikowała jak teraz. Psotuniu opiekuj się nami wszystkimi. Kocham Cię maleńka moja [
-
Jej zdjecia mamy w każdym pokoju i obok komputera, mam też na pulpicie. Nawet jesli kiedykolwiek zamkną to forum to wspomnienia się nie ulotnią. One są w nas, w naszych sercach i naszj pamięci.
-
Boli i będzie boleć. Tan ból z czasem będzie mniej palący. Pamiętaj miłość nigdy nie umiera. Kora jest w twoim sercu i tam zostanie na zawsze. Teraz bawi sie z naszymi psinkami za TM ale nadal się Tobą opiekuje. Jest Twoim psim Aniołeczkiem.
-
Czy wzięłabym szczeniaka? Nie ma dla mnie róznicy, aby pies był po tzw przejściach. Oczywiście nie teraz, bo mam dwie sunie. Czy jestem za adopcją? Tak, przede wszystkim za nią. Jest zbyt wiele bid do przygarnięcia czekających na ciepły dotyk dloni, na milość, na poczucie bezpieczeństwa, żebym miała biegać z kasą w dłoni i kupowac sobie psiaka w hodowli. Czy mam więcej zdjeć Psoni? Mam, ale są zbyt osobiste, żeby je wstawiać na forum. Czy żałuję, że nie mam więcej? W jakis sposób tak, bo Psonia nienawidziala szczerze aparatu fotofraficznego, ale najwazniejsze są wspomnienia, to co zostało w sercu. Kiedy Psonia trafiła do nas mój syn miał 5 lat ( dziś 25), ale od małego mu wpajałam szacunek do zwierząt, dlatego Psonia czuła z jego strony pieszczoty, troskę i bardzo delikatny dotyk .Kiedy odeszła miał 15 lat i płakał jak małe dziecko, każde z nas płakało. Nie moglismy sobie znaleźć miejsca. W 2 miesiące później zdecydowalismy się na adopcję Balbinki, ktora była w pilnej potrzebie. Kiedy po 4 dniach od adopcji była operacja ratująca jej życie ( ropomacicze zamknięte) zrozumieliśmy, że ta psinka jest dla nas tak samo droga i kochana. Kolejny skarb, tylko w innym wydaniu. Drżeliśmy o nią i co chwile dzwoniliśmy pytać o jej stan zdrowia. Z wielką radością odbieraliśmy ja do domu. Z jednej strony był ból po stracie Psoni, z drugiej radość, że Balbisiątko przeżyło. Selcouth każdy z nas żałobę po psiaku odczuwa inaczej. Nas siekło bardzo. Pustka po jej stracie trwa, nie mogę jej dotknąć, nakryć kołderką, przytulić, czuć jej zapachu, ucałować itd. Serce to inna sprawa. Tam była, jest i będzie zawsze taka sama. Moja słodka rozrabiara z blyskiem w oku i zadowolonym pyszczydłem.
-
Nasze serducha mają wiele kącików i każdy z nich jest przeznaczony dla innego stworka czy zwierzęcego, czy ludzkiego. Nikt tam nie ma wstępu. Kącik Psoni jest cały czas na swoim miejscu i tego nic, nigdy nie zmieni. Balbisia choruje na stawy, ma problemy z otyłością pomimo diet, Zuzia choruje na serducho i drżymy o nie każdego dnia, tak jak drżelismy o Psonię. Każda z tych istot została uratowana, miały i mają miłość, ich potrzeby są zawsze na pierwszym miejscu. My możemy sie czegoś wyrzec, ale dla psa musi być wszystko czego potrzebuje. Czy Zuzia i Balbisia są naszą ostatnią miłością? Pewnie nie. Jak znam siebie, męża i syna to zaraz by się pojawiła kolejna bida, wokół której chodzilibysmy na rzęsach. Kolejny kącik w sercu byłby zajęty. Tak życie zatacza koło- koło miłości, które nie zna początku ani końca. Czy nasze psinki były i są z nami szczęśliwe? Powiem tak- to my jestesmy szczęściarzami, że je mamy.
-
Tu moje małe wampirki zimą na spacerze
-
Teraz moje obecne sunie To jest Balbisiątko A to Zuzia
-
Tu Psonia jako dorosła sunia. Pośrodku jest jej ostatnim zdjęciem . Wkrótce po tym odeszła. A to moje najukochańsze zdjecie Psoni
-
Oczywiście To Psonia, kiedy była rozkosznym szczylkiem zdjecia z 1995 roku
-
Serce boli nadal. Łzy też napływają. Ból nie jest już tak palący jak kiedyś, ale jest. Nie ma dnia, żebym o niej nie myślała, nie wspominala jej. Czasem robię to z uśmiechem na ustach i łzami w oczach. Bardzo nam jej brakuje. Bardzo. Elzbieto pięknie to wszytsko ujęłaś. dziękuję.
-
Psonia ur.10.07.1995 - zm 10.07.2005 r. To juz 10 lat
-
Łódź- Baranek miał cudowny dom. Już za TM
szajbus replied to szajbus's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
-
-
No własnie, nie wiem o co chodzi ale cieżka sprawa. Straciłam tez listę subkrycji. Norasku, Saruśka - światełko pamięci
-
Co się dzieje z tym dogo? Nie mogę sie dostac do subskrycji/ U nas jazda bez trzymanki. Szymon 12 czerwca zaczął leczenie. Skutki uboczne od razu dały się we znaki ale dzielnie chlopak się trzyma.Nie psioczy, nie marudzi, nie narzeka. Patrzę na niego i go podziwiam. Nie wiem po kim on to ma :) ? Ja? Cóż, jak to matka. Chodze na rzęsach, czuwam, nie sypiam po nocach. Psotuniu zaciskaj swoje lapinki i pomagaj. Kocham niezmiennie mocno
-
-
Łódź- Baranek miał cudowny dom. Już za TM
szajbus replied to szajbus's topic in Psy, które pożegnaliśmy....