Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44562
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. [quote name='Nutusia']Cud, miód i orzeszki! :) Śliczna, grzeczna, mała - do domku się zabierze raz-dwa! Ja też od wczoraj mam nową podopieczną - jola_li ją z[B] Mazur przytargała[/B] ;)[/QUOTE] a poka nam tę Mazureczkę, co?.......... :) Szelka wieczorem pogoniła oba koty! Weszły ufnie drzwiami od tarasu, i to wkurzyło suczkę. Aż po panelach pazurami zazgrzytała i pogoniła koty na piętro, głucho warcząc. W sumie to już JEJ kuchnia, JEJ parter i hol....... Krzyknęłam na Szelkę, gdy zeszła sobie ze schodów, ze to moje koty i nie ma prawa ich gonić. Poszła na posłanko, przepraszała łapką..... Rany, ona ma tyle wdzięku, tyle pogody, i taki smutek w tych ślicznych oczach. Za godzinę koty wsadziły ryjki przez drzwi i oba wskoczyły na stół. Szelka nic, nawet głowę odwracała. Wycałowałam tę głoopiutką modzię, cudna jest!! I dziś rano też już kotów nie widziała. W nocy siedziała cichutko na posłanku, raniutko poszłyśmy na spacer. Zrobiłam kilka zdjeć na fotelu, Tomek moze zrobi jeszcze kilka swoim aparatem. Do ogłoszeń już by były, choć jako osoba przesadna, wolę poczekać do sterylizacji i wydobrzeniu Szelki. A Tomek dziś widział na wsi śliczną, chyba bezdomną maliznę-liskową. Taką jeszcze połowę Szelki.......
  2. zobaczcie, jaka Szelka mała, niewiele większa od ratlerka! Waży może z 6 kg :) coś mi wklejenie banerka słabo idzie, ale od czego ma się dzieci? (Ziutka, za 15 lat zrozumiesz, o czym mówię :diabloti: :diabloti:)
  3. Na Paluchu czeka sliczny jamnik, pokazali w TVP........
  4. To dobrze. Teraz też mam na bdt małą sunię z pola kukurydzy i już w środę pędzę z nią na sterylkę. [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/231936-%C5%9Aladami-pewnego-og%C5%82oszenia-czyli-smutna-historia-male%C5%84kiej-suni-z-pola-kukurydzy[/url]
  5. O mój boże, ale śliczne ( i liczne) banerki! Dziękuję bardzoooooooo :) Zaraz sobie któregoś wlepię. A to zdjecia z dziś - na pierwszym "Gdzie ta moja pani Mazowsznaka przepadła?" a potem z moją Nutką, Dalią i sama :) Faktycznie małpa z kolan nie schodzi. Teraz to ja jestem jej pańcią, do Tomka na razie się raduje ogromnie, ale trochę boi się podejść. [URL=http://img269.imageshack.us/i/sdc16902.jpg/][IMG]http://img269.imageshack.us/img269/9176/sdc16902.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img268.imageshack.us/i/sdc16903b.jpg/][IMG]http://img268.imageshack.us/img268/3081/sdc16903b.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img825.imageshack.us/i/sdc16904f.jpg/][IMG]http://img825.imageshack.us/img825/5283/sdc16904f.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img607.imageshack.us/i/sdc16905.jpg/][IMG]http://img607.imageshack.us/img607/6476/sdc16905.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img594.imageshack.us/i/sdc16907.jpg/][IMG]http://img594.imageshack.us/img594/1231/sdc16907.jpg[/IMG][/URL]
  6. [quote name='Gosiapk']Tia... odda... pewnie ;) Malagosie, co bylo tym bocianom? Nieloty?[/QUOTE] Bocian nr 1 znaleziony został przez rolnika pod gniazdem, z którego już bociany odleciały. Nie mógł stanąć z zagłodzenia. Drugi, analogicznie, choć 30 km dalej, znaleziony po 10 dniach od pierwszego. Oba jak się odkarmiły, po 2-3 dniach zaczęły chodzić luzem o ogrodzonym sadzie, ale ani myślały o odlocie. Nawet jak podeszła do nich moja ratlerka, nawet nie próbowały wzbić się w powietrze, tylko syczały. A my na dłuższą metę nie możemy im zapewnić odpowiedniego żywienia (w diecie powinny być myszy, kurczaki z piórkami, małe całe rybki itp) ani schronienia na zimę. A teraz o Szelce: jest u nas . Mazowszanka ją przywiozła i widać było, ze sunia nie odstępuje jej na krok, siedząc na kolanach, czy czekając pod wc. Jak Gosia odjechała, Szelka stała chwilkę pod drzwiami wejściowymi piszcząc, niespokojnie przebierając łapkami. Ale poszłyśmy na spacer na smyczy i zabrałyśmy Sonię. Już było ok, sunia szła przy mnie. I napatoczył się kot Borysiak, zaskoczony na grządce jak się ..., no, odlewał. Szelka tylko omiotła go spojrzeniem. Kot spokojnie zakopał swe wypociny i odszedł. Teraz wlazła mi na kolana i piszemy posta. Szelka jest śliczna i kochana! :)
  7. [quote name='Ziutka']Że ogłoszenia...to oczywista oczywistość i rzecz jasna się zrobi :) Ale co poza tym potrzebujesz się pytam :mad:[/QUOTE] Oj tam, zaraz krzyczą na człowieka :cry: :cry: jak suczka u mnie, to się rozeznam w potrzebach :) Jak koty pogoni, to oddam kundliczkę, jak Bóg na niebie! :diabloti:
  8. Ciekawe, ja zareaguje na koty?........ Ziutko, dla suni potrzebne będą ogłoszenia :) Jak już ochłonie po sterylizacji, i poznamy jej charakter i odnoszenie się do kotów i dobrze by było - do dzieci.
  9. He, he, to mądrze wybrnęłaś z TŻ :) Dzwonił właśnie Tomek, bardzo zdenerwowany tym przyjęciem bocianów w azylu - został ochrzaniony! Ze jeśli bocianom nic nie jest (a wizualnie są zdrowe), to dlaczego nie odleciały?? nie dali nic powiedzieć, wytłumaczyć, tylko opieprzali ! Jakbyśmy je co najmniej w klatce czy za nogę przywiązane trzymali! Tak nieprzyjemnego przyjęcia się nie spodziewał, i powiedział, ze to ostatnie bociany, które tam wieziemy!
  10. [quote name='ewu']Oficjalnie mu współczuję.....:eviltong: a nieoficjalnie .....:diabloti:[/QUOTE] Ale te baby są :) a ja jutro przejmuję moją maleńką śliczną Szeleczkę :) Już mi sie przykrzy bez tymczasowiczki.
  11. [quote name='malagos']Ale dom dopiero po sterylizacji, prawda?[/QUOTE] To jeszcze raz sie upewnię? Ale na pewno, bez sterylki nie wydacie suczki........
  12. bocianki muszą do rana posiedzieć w psim kojcu, ale chyba nie narzekają - zjadły porządna kolację, ze 20 dag mięsa na dziób, w tym kawałeczki karasia. Rano powtórka i w drogę!
  13. cudnie, ze ziutka działa z [B]podwójną [/B]siłą :)
  14. O, bardzo się cieszę i zapraszam :) koszty sterylizacji pokryje AS :)
  15. Sterylizacja umówiona na środę 19.września po południu.
  16. Mazowszanka nie ma netu - coś się znowu zepsuło. Nasze bocianki są złapane! Juto rano ruszają do Warszawy. Szelka ma się dobrze. Została odpchlona, jutro Mazowszanka ją wykąpie i suczysko przyjedzie do mnie. Rozliczenia, wpływy i wydatki dam w pierwszym poscie.
  17. [quote name='luka1']niestety nie mogłam tam być, nie miałam z kim zostawić swoich "obowiązków". A szkoda bo miło by było spotkać się z Kariną, kobietą, która często ponad siły pomaga zwierzakom. Nie załamuje się mimo wylanych na nią pomyj. Wielki szacun dla tego co robi i dla niej samej. Nota bene dzięki niej nasze zwierzaki nie muszą do weta jeździć na rowerze:evil_lol:[/QUOTE] Karina z wielkim szacunkiem wypowiadała się o Nero, a z wielkim żalem o traktowaniu zwierząt w kieleckiem. I że nie ma na to już wszystko siły, ale działa i pomaga nadal.
  18. [quote name='sleepingbyday']matko i córko, abrę porwali myśląc, że może ona jeszcze wianek ma....[/QUOTE] e tam, jak ja akurat byłam w Warszawie i chciałam z Abrę zaprosić na kawkę, to Ona była akurat w ... Radomiu.....
  19. Jestem już w domu. Co tam u naszej Szeleczki, Gosiu?
  20. Byłam dzis na 1 dniu Kongresu Kobiet w Sali kongresowej i spotkałam Karinę Schwerzler - miała stoisko z ulotkami o psach kieleckich i o Fundacji Nero. Dobrze, ze niektórzy ludzie zatrzymywali się, rozmawiali, opowiadali o swoich zwierzakach. Brali ulotki, pytali, jak można pomóc.
  21. a ja chciałam zapytać o tę kawę, Ewo, aktualna?.... :) Będę częsciej bywać w Warszawie.
  22. Często słucham tego utworu. A ja mam nowa tymczasowiczkę, biedna mała sunia........ http://www.dogomania.pl/forum/threads/231936-%C5%9Aladami-pewnego-og%C5%82oszenia-czyli-smutna-historia-male%C5%84kiej-suni-z-pola-kukurydzy
  23. Ale fajna ta Klarcia, co za uśmiech na buzi :)
  24. Ja też zagladam i pozdrawiam znajdusie i Jolę :)
×
×
  • Create New...