Ja dzis w sklepie podsłuchałam rozmowę 2 pań o szczeniakach, ze biorą od kogoś. Jak zapytałam, od kogo, okazało sie że od pani nauczycielki, jej sunia sie oszczeniła ( a pani zorganizowała zimą pogadankę w liceum dla mlodzieży o schroniskach, adopcjach, ja mówiłam o sterylizacji)... Rzeczywiscie, to uświadamianie ludzi na wsi jest syzyfowa pracą.
Dodam, że w naszej gazecie opisano przypadaek, ze facet wrzucił do betoniarki psiaka...Połamane 4 łapki, wypalone oczy, uśpony przez weta :-(