-
Posts
26019 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by supergoga
-
Oleńka ma dom - zostaje u Konisi!!! Konisia, wielkie dzięki!!
supergoga replied to Tweety's topic in Już w nowym domu
Czy to ten domek w Poznaniu. Jeśli trzeba i chętna na adopcję wie już co ją czeka - nie ma sprawy. Prześwietlimy domek na wskroś. -
Bardzo prosze o pomoc - bo ode mnie to bardzo daleko. Może cos poradzicie. Dostałam dziś taka wiadomość: Chciałbym poradzić się Pani co mam zrobić bo znalazłem się w bardzo niezręcznej sytuacji. Otóż mój sąsiad ma owczarkowatego psa tak gdzieś 6-7 letniego. Dostał teraz małego szczeniaka. Dowiedziałęm się że temu starszemu zostało miesiąc , no może dwa życia. Do schroniska go nie nie odda tylko go po prostu nie będzie...Wyjedzie na spacer do lasu i zostanie powieszony albo ukatrupiony w gospodarstwie...Ja mam już pięć psów i nie mogę wziąć jeszcze jednego...Bary jest dobrym stróżem.Ale na jego nieszczęście trafił się młodszy i może lepszy... Szkoda mi psiny i nie wiem co zrobić.Sąsiad oddałby go darmo komuś do pilnowania jakby się ktoś taki znalazł, ale sam palcem w tej sprawie nie kiwnie.Ja nie mogę za bardzo w to ingerować...To mój najbliższy sąsiad i nie chcę mieć wroga za siatką..Chciałem zapytać Pani co mogę zrobić, żeby uratować Barego?Jestem zapracowany, nie mam czasu szukać nowego właściciela, muszę zarabiać na utrzymanie swoich pyszczków...Jednak chciałbym pomóc temu psu .Bary jest łagodny do ludzi - owszem szczeka na obcych ale po paru chwilach się uspakaja, nigdy nikogo nie ugryzł. Uwielbia dzieci i zabawę. Mieszka w strasznie ciasnym kojcu i żadko ma okazję do biegania. Nietoleruje kotów, lepiej żeby nie mieszkał z innym samcem ale lubi towarzystwo suczek.To jeszcze niestary pies. Całe życie spędził w tym kojcu. Jak tylko będę miał możliwość - prześlę jego zdjęcia. Postaram się, choć to nie będzie łatwe. Sąsiad nie jest złym człowiekiem ale ma gdzieś tak zakodowane, że pies to darmozjad bo mleka nie daje i jajek nie niesie..My mieszkamy tu od niedawna. Przeprowadziliśmy się z Lublina i mamy o 180 stopni inne zdanie na ten temat...Jeśli Bary nie doczeka to prześlę wiadomość że już po wszystkim Ratujmy tego psiaka, wszak 6-7 lat to nie stary pies. Może ktoś znajdzie mu domek gdzie szukają stróża, może jakas firma - byle miał dobre warunki, byle zył. Wariant tej smierci jest dla mnie okrutny. BŁAGAM - POMOCY! Jak tylko będą fotki to wkleję.
-
Ja także jestem za tym, aby w sytuacji beaty mogła wystawic coś na bazarku na swego psa. Nie oszukuje, nie kombinuje, jak to już się zdarzyłi, pisze uczciwie. Może my też będziemy w potrzebie. Gdzie mamy się udać wtedy?
-
Natalia jest dziś wykończona - oba psy dały się we znaki. Są zazdrosne o siebie drą się na siebie, zabierają sobie kocyki, sunia wyjada psu z miski. Nie wiem jak to będzie dalej. Bianka wydawała się spokojna i cicha a tu taki diabeł. Z Kropka żadnych kłopotów, a ta slicznota sprawia tyle zmartwień Natalii. Jesli się nie pogodzą, będzie musiała nadal szukac domu, będąc u mnie. Oczywiście odbiorę sunię jak tylko będzie taka akonieczność, ale bardzo żałuje, bo sunia jest tak spragniona miłości. szkoda że rezydent nie jest spokojny i miły, tylko zaczepny i krzykacz - gdyby on był troche inny, tak jak jamnisia u Kropki w domku tymczasowym - byłoby inaczej. Boję się o ten domek - taki fajny a suka może go stracić. Trzymajcie nadal paluchy.
-
Sunia podobna do dalmatyńczyka zostaje na stale w domu tymczasowym!
supergoga replied to robkowa's topic in Już w nowym domu
Masza - Kropka (takie imię dostała) ma świerzbowca i to zaawansowanego. Dostała zastrzyk, lek wtarty w skórę (dostałaby inny, ale na ten inny uczulone bardzo bywają dalmatyńczyki a poniewaz ona taki mix - wet nie chciał ryzykować). KUpiłam też krople do uszu. Kupiłam też lek dla suni jamniczki i zaraz wtarłam w skórę, żeby się nie zaraziła - rezydentki w domu tymczasowym. Masza ma około roku i zachwyciła weta swoim spokojem i grzecznościa - tyle że źle znosi jazdę autem, bardzo wymiotuje. Domek tymczasowy jest wspaniały - sunia z uporem nawet po długim spacerze siusia w domu a domek nic. Pan dziś powiedział, że w końcu ich jamolka tez tak kiedyś robiła, że to po schronisku, przeciez dywanów nie mają (bo nie mają). A Pani dodała że wolą mieć zwierzęta niż dywany. Sunia podobała się sąsiadce i chciała ją wziąć, ale Państwo nie dali - powiedzieli nam, że tam jest za duża i za szybka rotacja zwierząt, a Masza ma mieć dobry dom. Dostała szerwona obróżke z bandanka - i wygląda super. Dziś ponoć spała na plecach z brzusiem wywalonym do góry, aż koty przyszły ją obejrzeć dokładnie o obwąchać. Zawiozłam worek karmy suchej Purina oraz kilka puszek z dobra karmą. Sunia dostaje też ryż i jarzynki oraz witaminki. Powinna przytyć, a Pan się cieszy, że może rozrusza jamnisię, bo jej by się zdało zrzucic kilka kg. Kolejna wizyta u weta za tydzień. Postaram się foty wstawic i obrobić, choc mnie wali temperatura jak nic. -
Czekam na wieści. Na razie wróciłam od weta z kropka - ma teraz na imię Masza - i okazało się, że ma świerzbowca zaawansowanego - podejrzewam że Bianka też ma. Dlatego czekam na telefon od p. Natalii, aby ja uczulić, jesli wet. nie rozpozna i aby wzięła też profilaktycznie lek dla Orsika swego. Reszta szczegółów na wątku Kropki. Jak tylko Natalia zadzwoni, napiszę. Zdjęcia postaram się dziś obrobic, tylko gorączka mnie totalnie zmogła.
-
Szarik już nie szuka. Zasiedział się w DT i zostaje:)))
supergoga replied to basiaap's topic in Już w nowym domu
Ach jak ja się cieszę, że hocpicyjny Szarik jest u Pauliny. I jakie ma laseczki obok - odmłodniał - i jest super facet. -
Malutka Edna i Sahara z radomskiego schroniska-juz w nowym domku
supergoga replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Tylko żeby pomóc Ednie musimy wiedzieć co jej jest tak naprawdę. Czy to nosówka, czy zwykły katar, czy jeszcze co innego. Inaczej nie damy rady. I czy można zabrać ją ze schroniska. Czy ktoś na te pytania mógłby napisać? -
Szarik już nie szuka. Zasiedział się w DT i zostaje:)))
supergoga replied to basiaap's topic in Już w nowym domu
Szarik paliatyw jak nic, a wasnie dziś wyczytałam na jednym wątku boskie zdanie: schronisko to nie hospicjum -i patrzę na Szarika i inne sobie przypominam - i takmnie nieco to zdanie wzięło!!!!! -
Mam jeszcze taką wielką prośbę, wiem że to nie w porządku i nigdy jeszcze nie korzystałam z takiej formy, ale ostatnio trochę mozliwości mnie przerosły. Czy moglibyście choć trochę wesprzeć mnie w kosztach transportu. Mamy samochód na gaz, więc nie jest niby tak źle, ale teraz jeszcze chciałabym przejąć koszty leczenia a potem sterylki Kropki - a mam lekki kanał. TZ wyliczył w sumie 140 zł - niby nie dużo, ale jakby choć trochę - przepraszam Was bardzo i nie ukrywam jest mi strasznie głupio. Jesli nie da rady, to nie ma sprawy, jakoś to połatam. Zdjęcia wstawię wieczorem, jak wrócimy z Kropeczką.
-
Malutka Edna i Sahara z radomskiego schroniska-juz w nowym domku
supergoga replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Sorry, nie jestem osobą która widzi schronisko zza klawiatury komputera. Pomagam psom od wielu lat - nie jestem też nastolatka (niestety). Rozumiem wiele i jeszcze więcej, ale osobiście boli mnie określenie że schronisko to nie hospicjum. Wyciągnęłam kiedys ze schroniska 2 10-letnie onki, tez już paliatywne chyba. Powinno się je uspić, skoro to nie hospicjum, tym bardziej, że jeden miał kłopoty z tylnymi nogami (dysplazja). To było ponad 2 lata temu. Żyja oba - dzięki karmie, cieple - odzyskały zdrowie, mają się lepiej. Dysplazji sie nie wyleczy, ale u psa zdecydowanie sie poprawiło. Czy ktoś dał prawo do decydowania, czy one powinny były umrzeć aby w ich klatkach mogły zamieszac szczeniaki. Nie jestem za namnażaniem, jestem np. za sterylkami aborcyjnymi (choć wiem że są wrogowie takich sterylek), wiem że usypia się ślepe mioty. Rozumiem wszystko. Tylko proszę, nie kładźcie krzyżyka na psa, dlatego że ma więcej lat. My też będziemy miały. Watek należy do Edny. Cieszę się, że nie ma nosówki.Mam nadzieje, że będzie mogła pójść choć na tymczas, któy ktoś proponował, albo nawet do docelowego domku. Trzymam kciuki za jej zycie. -
Jestem też za - tylko czy Beata jeszcze tu wróci. Beatko -my naprawdę chcemy pomóc.
-
Malutka Edna i Sahara z radomskiego schroniska-juz w nowym domku
supergoga replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Hm, tak, schronisko nie hospicjum. Strasznie bolesne to słowa. Czy ktoś pyta te starsze, a nieraz wcale nie chore psy, czy już chą umierac, czy nie chcą zyć. Przykładem tego wszystkiego jest nasz Szarik, teraz kochany psiak PaulinyT. Poproszę żeby napisała. Pies określony jako paliatywny w schronisku które też pewnie nie jest hospicjum. Pierwszy w kolejcie do uśpienia gdyby był potrzebny jego boks, wyrwany z kojca, zabrany do PaulinyT - która jako że kochana dziewczyna dała mu tymczas. Fakt, zasiedział się chłopak na dobre, na stałe - ale jakiż szczęsliwy - ten paliatywny pies. Schronisko nie hospicjum. Chyba źle to zrozumiałam, napiszcie, że źle. Że nie chodziłoo to o czym myślę :shake: -
Sorry Goniu, dopiero dziś weszłam w dogo - wczoraj od rana do póxnej nocy byłam w trasie z 2 suniami z zamojskiego schroniska. Widze, że Bigosik wstawi Pikulinke na allegro - a ja mogę powstawiać ją na inne portale netowe, gdzie mam konto: aaaby alegratka eurocity 4łapy kupsprzedaj eoferty Jesli gdzies juz jest napiszcie, jak nie, wieczorem po powrocie od weta (jadę z jedną z ww suniek) powstawiam, tylko prosze o tekścik jakiś (będzie szybciej) - najlepiej na emaila.
-
Myślę, że można pisać, że ma dom - bo Natalia ją kocha. Co do klatki, niestety w tym domu nie ma klatki, królik nigdy w niej nie był. Bianka jest najedzona już - nawet zostawiła jedzenie w misce, więc chyba ma dość. Po trochu,kilka porcji dziennie i się naje. Mam jednak nadzieję, że z krótlikiem sie dogada. Koleżanka miała problem pies - kot i po tygodniu, może dwóch walki z nimi - wygrała; teraz może nie jest to miłość na zawsze, ale spokojnie zyją razem. Nie może być inaczej.Królik ma prawo do zycia w tym domku. Jeśli za tydzień, dwa nie bęzie poprawy,zabiorę Biankę do siebie, ale wierzę, że Natalia nie popuści. Ona się zawzięła na sunię i chce ją mieć za wszelką cenę. To takie zauroczenie wielkie. Proszę myslcie ciepło i trzymajcie kciuki, będa potrzebne.
-
:multi: :multi: :multi: A ja coś mam, mam wieści o Perełce. Oto treść: Bardzo przepraszam za brak wiadomości. - Jestem tak zabiegana w pracy - a tylko tam mam dostęp do internetu. Piesek ma się dobrze, powiedziałabym super. Jest naprawdę grzeczna i posłuszna. Ma swoje legowisko, gdzie w ciągu dnia sobie odpoczywa. W nocy natomiast wybiera łóżko Dominika :-). Witaminki dostaje regularnie. Na spacerki Dominik z nią wychodzi - oboje robią top bardzo chętnie. Wczoraj na spacerze po raz pierwszy spuściliśmy ją ze smyczy na otwartym terenie - fajnie się wybiegała i nie sprawiła żadnych kłopotów. Po podwórku u nas koło domu Perełka biega sobie, trochę poszczekuje na inne psy- chyba broni terenu. Z Dominikiem świetnie się bawią, tym bardziej że Perełka lubi biegac za różnymi zabawkami, które się jej rzuca. Swoja kaczkę pogryzła ale dostała inne w zamian. Jest strasznym "lelochem" uwielbia jak się ją głaszcze. Chyba troche tęskni za swimi pieskami. Kupiłam jej zaraz na początku taką większą kość w zoologicznym. Jak ją chwyciła w zęby to biegała z nią po całym domu - góra/ dół. Trwało to trochę czasu. Jak się okazało szukała miejsca gdzie mogłaby ją schować. Ogólnie wszytko jest OK Perełka jest naprawdę kochana, prosze się nie martwić. Zdjęcia prześlę troszkę później bo domowy komputer ma wymieniany dysk To chyba superaśne wieści i fajny domek.
-
Malutka Edna i Sahara z radomskiego schroniska-juz w nowym domku
supergoga replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Bosz, czemu to dziecko musiało do schroniska trafić. A teraz nie może z niego już wyjść. Boję się, że nie wyjdzie. Niestety. Cholera - nawet nie pozwalają jej pomóc, nie wiem dlaczego. Nie rozumiem. -
Sunia podobna do dalmatyńczyka zostaje na stale w domu tymczasowym!
supergoga replied to robkowa's topic in Już w nowym domu
Sunia w domku tymczasowym. Po drodze wywijała nieźle, 2 razy nasiusiała w aucie, bo na spacerku skąd znowu. Gdzie tam, tylko pochodzić :razz: . Ale szczytem jej pomysłu było jak pod samym nosem biednej Bianki - która czuła się źle - napisałam na wątku Bianki - zrobiła wielką koopę - a Bianka nie miała siły się przemieścić i z nosem przy tej kopie leżała, zanim znaleźliśmy miejsce na postój i posprzątanie. W domku Kropki jest szorstka jamolka - bardzo miła i sympatyczna, i 2 koty, wielkości Garfilda - na które seunia nie zwróciła uwagi. One na nią nasyczały i naprychały, ona je olała. Sunia ma mocno pokaleczone łbisko i bardzo beznadziejne uszy. Dziś zawiozę jej karmę o zabiorę o 17.00 do weta. Uszy w środku bardzo czerwone, stan zapalny mocny. Mam nadzieję, że domek będzie podawał to co potrzeba, jak wet zaordynuje. Jak dam radę napiszę wieczorem i wstawię fotki z podróży i domu. Kropkę teraz trzeba podleczyc i szukam jej stałego fajnego domku. Tam jednak chyba na stałe nie zostanie, dobrze choc, że ten tymczas jest. Ona jest taka zabawowa, wesoła, w duzo lepszej kondycji fizycznej i przede wszystkim spychicznej,niż Bianka. Ale wierzę, że wszystko z nimi będzie ok. -
Przepraszam, wróciliśmy po 22.00, zrobiliśmy 800 km, padałam ze stresu i nerwów. Nowa Pani Bianki, Natalia to super dziewczyna. Jednak nie obyło sie bez kłopotów. Młody rezydent, znajdek - Orsi - atakował sunię, nie podobało mu się, że jest u nich. Troche posiedzieliśmy, z bólem zostawiałam sunię, która zabrała serce Natalii. Boska jest ale potwornie chuda i bardzo, bardzo poraniona. Została wykąpana - kolorek ma teraz biało kremowy, ale rany krwawią. Ma ich dużo. Dzis idzie do weta. Problem jednak największy nastapił wieczorem - u Natalii jest też królik chodzący luzem. Przyjaciel Orsika. Wieczorem miało nastapić poznanie Bianki z królikiem - skończyło się prawie tragicznie. Bianka rzuciła się na niegi, pokaleczyła, wydarła futerko. Natalia ledwo go uratowało. Awarunkiem pozostania Bianki jest akceptacja wspólna. Natalia nie rezygnuje. Dziś sunia dostanie kaganiec - i postara sie jej wyjasnić, że skoro jest najedzona i spokojna - królika jesć nie musi. Skoro z Orsim się zgodziła, teraz leżą obok siebie - trzymajcie kciuki żeby dogadała się z królem. O 5.00 rano była na spacerze, pierwszy raz sama pokonała schody, wczoraj ja ją niosłam. Wystraszyła się faceta na ulicy i Orsik wystapił w jej obronie - obszczekał klienta. Na tym etapie powinno być dobrze, tylko co z tym królikiem. Błagam , uspokójcie mnie - żesię uda. Nie spałam całą noc. Od 7.00 rozmawiałam telefonicznie z Natalią. Sunia ma szansę na super idelany dom. Za 2-3 mce wyjechałaby na stałe do Moskwy do domu z ogrodem. Z Natalią, która juz ją kocha bardzo. Może ktoś ma jakiś pomysł na króliczka - nie w potrawce tylko na żywo. I :mad: kto nakarmił wynędzniałą Boankę gnatkami - cała drogę wymiotowała - i były to duże kawałki nie zgryzionych,nie strawionych kości. Bardzo się męczyła. Teraz już dobrze. Najedzona śpi. Napiszcie jakieś rady, jeśli nie, sunia wróci do mnie, ale ten dom byłby dla niej lepszy, wręcz idealny.Szkoda, że nie można klonować takich Natalii - jak wyjaśnić Biance, że futrzaty królik jest beeee. Fotki wieczorem. Jeszcze po pracy jadę zawieźć karmę dla Kropki w tymczasie a o 17.00 jadę z nią do weta -ma rany na skórzei brzydkie uszy.
-
Wspomnienie o Maxi - tak bardzo boli
supergoga replied to supergoga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dokładnie. Miłej zabawy skarby. Pamiętamy, kochamy - tak będzie zawsze aż do naszego spotkania.