Jump to content
Dogomania

asia&smyk

Members
  • Posts

    235
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by asia&smyk

  1. Skoro nei zadałeś żadnych konkretnych pytan to juz w ogole nie rozumiem tamtego gościa... :roll: Jakis porąbany, za przeproszeniem. :shake: Pani z hodowli, skad jest Cerber takze sama sie dowiaduje nieraz co u niego, przesylamy jej zdjecia i w ogole. To chyba normalne, naprawde nie moge pojąć motywów tego hodowcy.
  2. Dzieki Niufka ;) Czyli sie nie zapisze, skoro sie nie oplaca.
  3. Wiecie co... Mam problem. Smyk zaczął sie rzucac na rower. W zeszłym roku biegał normalnie przy rowerze, a teraz jak tylko wsiadam to sie zaczyna wydzierac i gryzc mnie w nogi :mad: Co robic? Aha, jak prowadze rower i mowie mu rownaj, szczegolnie jak mam smakolyk to jest grzeczny (tzn. udaje mi sie go uspokoic jesli ma ochote sobie powrzeszcec). Ale jak próbuje jechac, to juz nic nie moge z nim zrobic :shake: Nie mam pojecia czemu...
  4. Ja widziałam osoby z tej poczatkujacej grupy tylko przelotem :( Ale za tydzien bede z Wami cwiczyc, bo sie ze Smykiem przenosimy :evil_lol: (na 17.30 sa dwa psy, które sie na niego rzucaja, zreszta z wzajemnoscia, więc tak bedzie lepiej :lol: ). A w ogóle to Smykowi całkiem ładnie szło, oczywiscie pomijajac skupienie ;) Tylko sobie upodobał sczyt palisady do rozgladania sie po okolicy - zatrzymywał sie tam i sobie patrzył :mad: :razz:
  5. A jest ktos z was może w klubie hodowcow acany? :cool3: Ja chyba wysle im ten formularz, bo skoro byłyby jakies znizki na karme, to sie oplaca :razz: Ale wie ktos o tym cos wiecej? Bo ja zbytnio niezorientowana w tych sprawach jestem.
  6. Na pierwszy rzut oka faktycznie niegrzeczne i wrecz niedopuszczalne u właściciela reproduktora zachowanie :roll: Co prawda nie wiem o jakie rzeczy dokładnie pytałeś, ale jesli tylko o to co dotyczy ojca Twojego psa (jecho charakteru, badan, osiagniec, itd) to nie widze żadnego wytłumaczenia dla takiej reakcji... I po raz kolejny widać, że dowiadywac to sie trzeba przed kupnem psa, żeby miec jeszcze jakis wybor...
  7. asia&smyk

    Słupsk 21.05.06

    Ali i Angela - czy nie przeszkadzałoby Wam, jeśli (o ile bedzie mi pasowac) bym tez przyjechala na Wasze spotkanko i popatrzyla jak sie wystawia?
  8. Hmmm... Dodałaś mi troche otuchy ;) :evil_lol: No to będziemy ćwiczyć... A może macie jakies sprawdzone wskazowki? Chętnie skorzystam z czyichs rad :lol: Jak skupiać psa na sobie (albo przynajmniej na zabawce lub smakołyku ;) )? No bo Smyk właśnie ma takie momenty, że kompletna olewka wszystkiego - mogę wyć, skakać, pokazywać mu najlepsze zabawki, itd., a on nic :mad:
  9. A w ogóle to jakiego typu szelki są najlepsze do canicrossa? Czy to zalezy od budowy psa, czy dla wszystkich sa dobre jednakowe (oczywiscie, nie mowie o rozmiarach ;) )
  10. Ola odleglosc ulicy zalezy od punktu widzenia psa :evil_lol: A ja na ostatnich zajeciach sie zastanawialam czy nie odpiac tej linki, ale w koncu cwiczylam z :razz: Nie wiem czy dobrze, ale cały czas sie boje ze Smyk gdzies ucieknie (chociaz moze jestem przewrazliwiona, bo jak byl na tej puszczonej przeze mnie lince, to ani razu nie probowal zwiewac:cool3: )
  11. Kilka slow wyjasnienia. Napisalam, że dopuszczam uzywanie linki tylko do momentu, w którym zacznie sie stawac ona zagrozeniem. My na razie jestesmy poczatkujacy, wiec Smyk nie pokonuje jeszcze całego toru naraz. Uczy sie dopiero pokonywania pojedynczych przeszkod, czasem jedynie kilka hopek po prostej pod rzad. Wiec przy takich cwiczeniach spokojnie moge dopilnowac zeby linka sie nie platala. Nie wiem co zrobie potem, ale na pewno nie dopuszcze do tego, zeby linka stwarzala zagrozenie dla psa - to logiczne. A czy uwazasz ze z kazdym psem taka relacja jest możliwa? Ja cały czas nad tym pracuje (a agillity baaardzo nam w tym pomaga :D ), no ale coz... Na razie nie jest całkowicie dobrze. A co do ulicy - nie jest ona tuż przy placu i to ta najblizsza nie jest zbyt ruchliwa. Ale jak Smyk za czyms (chociazby jakims kotem) by pogonil, to bardzo prawdopodobne ze by wlasnie na ulice wlecial.
  12. Ja jeszcze słówek kilka o tym całym obozie ;) Co prawda nie byłam na nim (chociaz rozważałam taka mozliwosc), wiec nie przecze ze uczestnicy (i ich psy takze) mogli sie tam swietnie bawic, a takze czegos nauczyc, ale...No własnie, podejscie organizatorow cokolwiek dziwne :shake: "Na kładce Tomek przekłada mu łapę za łapą, a przy ostatnim „hopku” dosłownie podnosi mu łapy i zad do góry, by przeszedł na drugą stronę." Ta czesc opowiadania jednej z uczestniczek po prostu mnie zszokowała :roll: Mysle, że nie musze tego komentowac, ten tekst mowi sam za siebie... No i jeszcze a propos smyczy przy nauce agillity. Ja musze przyznac, że Smyk podczas zajec ma przypieta linke (5m). Zawsze. Linka ciagnie sie po ziemi, własciwie wcale z niej nie korzystam - podczas pokonywania przeszkod nawet jej nie dotykam. Moge psa zostawic, odejsc, przywolac, itd. Wiem, że agillity sprawia mu przyjemnosc - sam z siebie skacze przez co sie da, itd. Wszystkie przeszkody na placu (no moze oprocz slalomu) takze chetnie pokonuje. W sumie to można by spytac po co w takim razie mi ta linka przypieta do jego obrozy. Nie jestem pewna w 100% czy Smyk mnie tam zawsze poslucha. A przede wszystkim czy za czyms nie pogoni - nie jest to ogrodzony teren, blisko jest ulica i sie zwyczajnie o niego boje (a jak jest na lince to w razie czego o wiele łatwiej go złapac ;) ). No i ma problemy ze skupieniem sie. Ktos tu pisał, ze pies albo chce cwiczyc agillity, albo nie chce. Ale wg mnie to nie jest takie proste. Faktycznie, Smyk ma takie momenty ze ewidentnie nie ma ochoty zajmowac sie torem - zobaczył czy wyniuchal cos ciekawszego, a wtedy ani najlepsza zabawka, ani smakołyki go juz nie sa w stanie skusic. Faktycznie, nie mam nad nim całkowitej kontroli, nie moge powiedziec ze jestem pewna ze pies przyjdzie na zawołanie zawsze i wszedzie. Ale czy to jest powod, zeby rezygnowac z czegos co i mi i psu sprawia przyjemnosc? Wczesniej bylam ze Smykiem na "zwykłym" szkoleniu - posłuszenstwa. Z koncentracja było jeszcze gorzej, widac było ze pies nie ma ochoty na takie cwiczenia. A w agillity zdarzaja mu sie momenty kiedy całym soba chce ćwiczyc, skakać i biegać. I chocbym miała cały czas cwiczyc z nim na smyczy/lince to i tak ma to sens. Wiec jesli ktoś nie nastawia sie na zawody, to nie widze "przeciwskazan" do treningow na smyczy. Oczywiscie pod warunkiem, że nie stwarza ona zagrozenia na psa - a zdaje sobie sprawe z tego, że w dalszym stopniu wtajemniczenia, nawet taka puszczona luzem bedzie niebezpieczna. Oj, ale sie rozpisalam:roll: Ciekawe czy ktos to przeczyta :evil_lol:
  13. Dołączam się do pytania :) Ja bym bardzo chciała spróbować swoich sił na wystawie - albo w normalnym wystawianiu, albo na MP. Tylko ze nie mam psa :(
  14. W sumie to może tak. Chociaż nie ma jakos specjalnie ich długich. No ale moze jej przytne (albo pojde do weta, bo sama troche sie boje to robic ). Albo kupie jej jakiegos drapaka dla kota :D
  15. Ja też wtedy bede na pewno :D
  16. Tylko, że Jojo nigdy ścian nie gryzie - zawsze drapie. No a w pazurach to jej raczej nie brakuje wapnia :evil_lol: Oczywiscie karce ja, kiedy przyłapie ja na goracym uczynku. A przyczyny takiego zachowania nie moge sie za nic domyslic. Na poczatku sunia robiła to tylko kiedy była zamknieta w pokoju podczas naszej nieobecnosci - wracamy, a tam dziura w scianie:mad:. No ale ostatnio bylismy wszyscy w domu, a psina kilka metrów od nas zaczyna drapac w sciane :roll:
  17. Spray... Niby dobry pomysł, ale to raczej trudno wykonalne. Mam wszystkie ściany w domu opryskac? :cool3: Bo w tym właśnie problem, że sunia nie robi tego tylko wtedy kiedy jest sama. Po prostu czasem cos jej strzela do łebka i idzie sobie gdzies podrapac :shake: (a nie sposób jej non stop pilnowac, tym bardziej ze dom jest spory :razz: )
  18. No własnie - Yoyo drapie w ściany, kilka miejsc juz trzeba bylo ponownie zagipsowac :roll: Czy ktoś się kiedys spotkał z takim przypadkiem? Jesli tak, to jaka jest tego przyczyna?
  19. Nasza Josia ostatnio wrąbała cała tabliczke czekolady :shake: (pod moja nieobecnosc w domu, siostra jej nie dopilnowała :mad: ). Przestraszyłam się, ale na szczescie jej nie zaszkodzilo ;)
  20. Ja zapłaciłam 450 zł, ale w cenie były już wszystkie potrzebne badania, szwy rozposzczalne i w ogóle bardzo dobrze wykonane:lol:
  21. [QUOTE][B]szelk@[/B] to zle ze Ci naraz dwa przychodza? mysle ze jakby obydwa rozroznialy swoje imiona dosc dorze, lub kazdy mial przychodzenie na inna komende problem by zniknal[/QUOTE] Niby nie. Ale jak wołam np. jednego do nogi, a drugi zrobi to wczesniej to zajmie temu właściwemu miejsce. I co wtedy? :P Chyba faktycznie musze nauczyc jednego innej komendy ;)
  22. Do łapania pawików ja używam też czasem tacek (np. od pierogów, kupnych rzecz jasna:cool3: ). A u Smyka to w ogóle łatwo poznac, kiedy chce zrobic "to", bo wczesniej kilka razy tak specyficznie rusza głowa w przod i tył :evil_lol:
  23. [QUOTE]Pytal, czy ja do cyrku nie chce isc...[/QUOTE] No wiesz, pewnie na swój sposób chciał wyrazić uznanie i podziw :cool3: A po tamtym doświadczeniu to już tez zawsze telefonicznie będę już powiadamiać o tym, że jadę z psem ;)
  24. [QUOTE]A po co właziłaś pod krzesło?[/QUOTE] Ja nie (fajnie by to wyglądalo :evil_lol: ). Tylko "waruj" robiłam tak, żeby pies sie połozył pod krzesłem. A że mam takie z deseczkami (listewkami, czy jak to tam jeszcze sie nazywa :P ) na dole na odpowiedniej wysokosci, to zeby wydostac sie spod tego krzesla do kąska, Smyk po prostu musiał się przeczołgać ;)
  25. Ja mam o tyle głupio, że jak idę na spacer, to przynajmniej część trasy prowadzi tą samą droga, co wiekszosc ludzi chodzi do kosciola :cool1: Wszystkie moherowe bereciki odstawione na glanc a ja sobie idę z psem/psami w za krótkich powycieranych spodniach, owłosionej kurtce z wypchanymi kieszeniami i czasem jeszcze kijem (targetem) w reku :evil_lol: A w ogóle to mam pewien problem co do tematu - czyli przychodzenia. Jak idę na spacer z dwoma psami i wołam jednego np. do nogi, to przychodza oba :roll: Co z tym zrobic?
×
×
  • Create New...