[quote name='Kar0la']Wiem Kasiu i jeszcze raz przepraszam, że to tak wyszło w ostaniej chwili. Ja na Tolcię byłam zdecydowana już dawno, ale TZ nie chciał o tym słyszeć. Dopiero w niedzielę wieczorem jak wspomniałam, że Tola miała juz dzisiaj być w nowym domu to sam powiedział, że szkoda ją oddawać i może jednak przemyślimy sprawę. Ja niechciałam naciskać wcześniej, bo obiecałam mu, że się nie będę upierać przy następnym psie, bo gdyby Tola jednak pojechała to potem nie zgodziłby się na innego psa wziąźć na tymczas. To on wyszedł z propozycją, ja tylko pobiadoliłam, że szkoda Tolcię oddawać a on sam zadecydował, że może zostać ;) W końcy wyszło to tak, że to był jego pomysł i był zadowolony, że to on ;) zadecydował a ja tylko przytakiwałam.[/quote] KarOla- to jest sztuka dyplomacji kobiet względem mężczyzn :-)