Jump to content
Dogomania

erka

Members
  • Posts

    16858
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by erka

  1. Dzięki maggie1971:iloveyou:. Czyli wszystkie małe szczoteczki juz w domkach, teraz pora na mamusię:razz:.
  2. Alf tak długo czekał, a teraz , jak już jedzie do domu, to pojawiaja się chetni. Dzisiaj dzwoniła pani z Myslenic, której odszedł bardzo podobny pies, nawet na imie miał podobnie-Ralf:p.
  3. A kto powiedział,że ona ma 2-3 lata?:crazyeye: Wg mnie, to ona ma ok.1,5 i to była jej pierwsza ciąża. Jeszcze jutro jej dokładnie obejrzę zęby, czy czegos nie pomyliłam. Mora dzisiaj szalenie się ucieszyła, jak ją zabierałam z hotelu. Pobyt tam bardzo źle znosiła , schudła nawet prawie kilogram. Niestety bidulka od razu pojechała na sterylkę. Teraz jest u pani Ani w mieszkaniu, gdzie oprócz trzech rezydentów jest jeszcze Tasza, Hurcia, no i dzisiaj przyprowadziłyśmy nastepną uciekinierkę z działki, Kalę , czyli razem jest 7 psów. W dodatku Tasza , też owczarkowata , duza suka ,która nie jest zbyt przyjazna do innych , musi byc przywiązana na smyczy, bo otwiera wszystkie drzwi i mogły by sie pogryźć z Morą. Bardzo prosimy chociaż o DT dla Mory!!!
  4. Jeżeli chodzi o Neo, to napisałam,żeby mi facet, do którego firmy go podrzucili coś więcej o nim napisał, bo nie wiem, w jakim wieku, jaki może byc docelowo na wielkość. Odpiszę na ten mail.
  5. Dziewczyny, Leika nieaktualna. Dzisiaj miałyśmy ją wziąc do nas i zadzwoniła ta kobieta, która je karmiła,że zdecydowali się ja zostawić u siebie. Czyli te dwie szczeniorki już mają domy:lol:. Problem jest tylko z ich matką, która znowu jest w ciąży. Dałam tym ludziom talon na sterylkę, ale podobnoo nie mogą jej złapać,żeby zawieźc do weta. A teraz przeklejam to co napisałam juz na ogólnym naszym watku. Na bazarach zobaczyłam starszą kobietę, skrajna nędza, ciągnęła za soba połamany wózek na zakupy, a za nia biegły dwa zabiedzone szczeniorki , biegły między samochodami, ona nawet nie zwracała na nie uwagi , a te biedulki tak sie jej pilnowały. Poszła w kierunku straganów z mięsem i te biedactwa wyjadały tam coś ze śmieci przed straganem i piły brudne pomyje, bo ktos tam mył stragan. One nawet nie mogły normalnie iść, bo cały czas się niesamowicie drapały. Ponieważ miałam przy sobie Ectifo , podeszłam do tej kobiety i zapytałam, czy mogę je odpchlić, bardzo się ucieszyła. Okazało się ,że szczeniorki /piesek i sunia/są czarne od pcheł:angryy:, po prostu zjadały je żywcem /teraz chyba zjadają mnie:diabloti:/. Zaczęłam z nią rozmawiać, okazało się,że ona ma ok. 10 psów, albo jeszcze więcej. Psy się rozmnażają bez żadnej kontroli. Oprócz tych szceniaczków, które wzięłą na bazary , chyba z myślą o sprzedaniu ich, w domu ma jeszcze najmniejszą sunieczkę, bardzo chorą, która już nawet nic nie je:placz:. Powiedziałam jej ,że wezmę sunieczkę, bo jeszcze zobaczyłam,że ma takie wyłysienia wokół oczu, podejrzewałam nużycę. Ale potem zrobiło mi sie szkoda tego psiaczka i powiedziałam ,że wezmę oba. Chciałam je tylko zabrać do weta, kobieta pomogłą mi je zanieść. Ona mieszka na Herbach, powiedziałm jej ,żeby z tym chorym szczeniaczkiem poszłą do weta, którego ma bardzo blisko domu, a ja jej zapłacę za wizyte. Chciałam jej tez kupić coś na odpchlenie pozostałych psów w domu, ale nie mogłąm sie z nią dogadać , ile ich jest, jakiej wielkości. Później dzowniłam do tego weta w tej dzielnicy, on słyszał o tej kobiecie,że żyje w strasznych warunkach , jej psy w jeszcze gorszych. jest niezupełnie sprawna umysłowo. Totalna nędza ludzka i psia:placz:. Wszyscy znaja to miejsce, ale każdy skrzętnie omija. Okazało sie ,że nie przyszła do niego z tym chorym szczeniaczkiem. Mnie opowiadała,że następna jej suka miała cieczke i jest zaciążona. Pytałam, czy chciałaby wysterylizować, powiedziałą,że tak. Ale sądzę,że jeżeli jej sie nie pomoże, to tego nie zrobi:shake:. Jeżeli chodzi o te dwa maluchy , które zabrałam, to na razie odpchlone i odrobaczone. Te wyłysinie wokół oczek powiedziała wet,ze też moga byc na skutek strasznego zapchlenia, innych zmian nie było. Mamy obserwować. Zadzwoniłam po ewelinkę_m,żeby mi pomogłą wprowadzić maluchy na działkę, bo bałam sie reakcji Birmy, ale jakos to było, troche tylko powarczała. Jeżeli chodzi o tą kobiete w skrajnej nędzy i jej psy, to trzeba by jej jakoś pomóc. Może zawieźc jakąś karme, chciaż odpchlic i odrobaczyć psy, posterylizowac suki, może cos udało by się wyadoptowac. Ale ktos musiałby pomóc, bo ja sama nie dam rady. Dobrze by było jutro tam podjechac i zobaczyć , co z tym chorym szczeniorkiem. Czy ktos pojechałby ze mną? [COLOR=purple]Koleżanka poszła wieczorem na działkę i nie mogłą z niej wyjść, bo szczeniaki od razu podnosiły straszny wrzask. Jak tak będzie, to nie moga tam zostać, bo ta tzw działka , to podwórko między blokami, gdzie ciagle nasyłąją na nas SM i policję.[/COLOR] [COLOR=purple]Zupełnie nie wiem, co robić:shake:. Oprócz tych szczeniaków, przecież masa innych psów i tylko same kłopoty z nimi:placz:.[/COLOR] [COLOR=purple]Czy ktoś mógłby je wziąć na DT?[/COLOR] __________________ [LEFT][COLOR=navy][COLOR=darkred][B][/B][/COLOR][/COLOR] [/LEFT]
  6. Xant podróżnik, teraz staje się gwiazdą filmową:lol:. Szkoda,że nie mamy adresu niejakiej Beaty Sz., bo można by jej jakis filmik podesłać:cool3:.
  7. Do mnie sms-owała jakas Ewa z Zabrza, nie wiem, czy to ta sama osoba:cool1:. W każdym razie, gdy po któryms juz sms poprosiłam ja ,żeby zadzwoniła juz więcej sie nie odezwała:cool3:.
  8. Słuchajcie sytuacja jest dramatyczna:placz:. Elwira teraz dzwoniła z działki, że te szczeniorki, a szczególnie piesek tak strasznie sie wydzierają , jak ona chce wyjść z działki, że siedzi tam już godzine i nie może wyjść. Jeżeli sie nie uspokoją , to nie bedą mogły tam zostac, bo przecież zaraz zadzwonia na nas do Straży Miejskiej:cool1:. [B]Co tu robić???[/B] Wziełąbym chociaz jednego, ale jutro biore małego kotka i już nie dam rady:placz:. [B]Czy ktos może pomóc?[/B] Elwira chce je oddac z powrotem do tego koszmaru, one tam nie przeżyją:-(, juz z tym , który został nie wiadomo, co się stało:shake:.
  9. Szczeniorkom może jutro zrobię jakies fotki. Szczególnie sunieczka przecudnej urody, podobna troche do mojej ukochanej, nieżyjącej Zuzi. I chociaż obiecałam sobie,że już żadnych psów, to jednak na widok tej cudnej mordeczki w takiej nędzy, nie mogłam.....:-(
  10. Saga86, to jeszcze nie był koniec:diabloti:. Ja dopiero niedawno wróciłam do domu, a wyszłam rano o 8 :mad:. Poszłam, zabrałam naszą zgubę spod zoologa, ucieszyła się bardzo na mój widok. Okazało sie ,że przyczepiła się do jakiejśc mlodej kobiety z dzieckiem w wózku i szła za nia aż z Pomorskiej. Zabrałam Kalę do weta, jest po szczeniakach, dostała antybiotyk i jeszcze jutro musze iśc po lek dla niej. No i nie było wyjścia , musiałam ją dać do mieszkania pani Ani. Trzeba jej robic okłady na te cycuchy z sody i gliceryny z jodyną. Znowu jest koszmar u p.Ani. Biedna Tasza musi byc przywiązana, bo ona otwiera wszystkie drzwi i mogłaby wejśc do pokoju Mory, również do Kali nie odnosiła się zbyt przyjaźnie. Wyszłam jeszcze z psami i już szłam do domu, ale ponieważ nie miałam od razu autobusu postanowiłam wejśc na bazary i kupic ogórków na kiszenie. Zobaczyłam starszą kobietę, skrajna nędza, ciągnęła za soba połamany wózek na zakupy, a za nia biegły dwa zabiedzone szczeniorki , biegły między samochodami, ona nawet nie zwracała na nie uwagi , a te biedulki tak sie jej pilnowały. Poszła w kierunku straganów z mięsem i te biedactwa wyjadały tam coś ze śmieci przed straganem i piły brudne pomyje, bo ktos tam mył stragan. One nawet nie mogły normalnie iść, bo cały czas się niesamowicie drapały. Ponieważ miałam przy sobie Ectifo , podeszłam do tej kobiety i zapytałam, czy mogę je odpchlić, bardzo się ucieszyła. Okazało się ,że szczeniorki /piesek i sunia/są czarne od pcheł:angryy:, po prostu zjadały je żywcem. Zaczęłam z nią rozmawiać, okazało się,że ona ma ok. 10 psów, albo jeszcze więcej. Psy się rozmnażają bez żadnej kontroli. Oprócz tych szceniaczków, które wzięłą na bazary , chyba z myślą o sprzedaniu ich, w domu ma jeszcze najmniejszą sunieczkę, bardzo chorą, która już nawet nic nie je:placz:. Powiedziałam jej ,że zabiore ta sunieczkę, bo jeszcze zobaczyłam,że ma takie wyłysienia wokół oczu, podejrzewałam nużycę. Ale potem zrobiło mi sie szkoda tego psiaczka i powiedziałam ,że wezmę oba. Chciałam je tylko zabrać do weta, kobieta pomogłą mi je zanieść. Ona mieszka na Herbach, powiedziałm jej ,żeby z tym chorym szczeniaczkiem poszłą do weta, którego ma bardzo blisko domu, a ja jej zapłacę za wizyte. Chciałam jej tez kupić coś na odpchlenie pozostałych psów w domu, ale nie mogłąm sie z nią dogadać , ile ich jest, jakiej wielkości. Później dzowniłam do tego weta w tej dzielnicy, on słyszał o tej kobiecie,że żyje w strasznych warunkach , jej psy w jeszcze gorszych. jest niezupełnie sprawna umysłowo. Totalna nędza ludzka i psia:placz:. Wszyscy znaja to miejsce, ale każdy skrzętnie omija. Okazało sie ,że nie przyszła do niego z tym chorym szczeniaczkiem. Mnie opowiadała,że następna jej suka miała cieczke i jest zaciążona. Pytałam, czy chciałaby wysterylizować, powiedziałą,że tak. Ale sądzę,że jeżeli jej sie nie pomoże, to tego nie zrobi:shake:. Jeżeli chodzi o te dwa maluchy , które zabrałam, to na razie odpchlone i odrobaczone. Te wyłysinie wokół oczek powiedziała wet,ze też moga byc na skutek strasznego zapchlenia, innych zmian nie było. Mamy obserwować. Zadzwoniłam po ewelinkę_m,żeby mi pomogłą wprowadzić maluchy na działkę, bo bałam sie reakcji Birmy, ale jakos to było, troche tylko powarczała. Ale teraz na Seminaryjską nie można już dać Kali, bo wet powiedziała,że ona ma tak twarde, napęczniałe cycuchy, że te szczeniory mogły by je uszkodzic, że to juz jest za późno i nawet , gdyby to były jej szczeniaki, to w takim stanie trzeba by je było oddzielić. Czyli Kala teraz nie ma się gdzie podziać, bo z tamtej działki ucieka:shake:. Jeżeli chodzi o tą kobiete w skrajnej nędzy i jej psy, to trzeba by jej jakoś pomóc. Może zawieźc jakąś karme, chciaż odpchlic i odrobaczyć psy, posterylizowac suki, może cos udało by się wyadoptowac. Ale ktos musiałby pomóc, bo ja sama nie dam rady. Dobrze by było jutro tam podjechac i zobaczyć , co z tym chorym szczeniorkiem. Czy ktos pojechałby ze mną?
  11. A tu nowy maluch przybył:shake:. Ktos przywiązał go do płotu jednej z kieleckich firm:mad:. Jeżeli nie znajdzie się szybko chociaz DT, pewnie trafi do schronu:-(. [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img231.imageshack.us/img231/1340/080901szczeniakpodrzucowi9.jpg[/IMG][/URL] Mag.do, prosze wstaw tego malucha do pierwszego i poogłaszajcie go proszę:lol:. Zdejmij natomiast tą czarną sunię z Górek Szczukowskich, bo podobno wydana. Jej siostrzyczkę Leikę jutro przywozimy do nas, na działkę, gdzie jest Birma, bo po wyjeździe jamniorek bardzo tęskni.
  12. Dzisiaj był telefon w sprawie Sarenki z Warszawy, ale pani stwierdziła,że chyba Sarenka jednak za wysoka:cool3:. Niby ma sie jeszcze zastanawiać, ale chyba :diabloti:.
  13. Betelku, może jakis bardziej dramatyczny tytuł, bo inaczej nikt tu nie zajrzy:razz:.
  14. Z Morą z pewnością nie będzie problemu, jeżeli będzie blisko człowieka . Ona uciekała z działki dlatego,ze wyjechała pani Ania, jej dotychczasowa opiekunka. Była tam zostawiona sama , poza paru minutami dwa razy dziennie, kiedy chodziło sie ja karmić. Sądzę,że ona byłą kiedys psem domowym, świadczyłaby o tym kolczatka, ktorą miała na szyi. Teraz , po sterylce będzie u pani Ani w domu i będziemy mogły zaobserwować , jak sie zachowuje w mieszkaniu. Niestety będzie tam mogła zostac dosłownie kilka dni po zabiegu, bo jest tam inna duża suka, która nie toleruje dużych koleżanek i pani Ania sobie z nimi nie poradzi. Na działkę wrócić nie może, bo znowu może uciec i jeszcze zrobić sobie krzywdę. W dodatku sąsiedzi działkowi już się szykowali , aby naskarżyć na panią Anię, a przeciez zmuszona była podpisać zobowiązanie,że psów na działce nie będzie trzymać pod groźbą jej odebrania :cool3:. Zresztą zawiozłyśmy juz tam następną sunię, na szcęście nie skaczącą:razz:. Czyli z Morą za kilka dni nie będziemy miały zupełnie co zrobić. A to taka piękna sunia , myśłałam,że nie będzie żadnego problemu z jej wydaniem. Mora jest łagodna, bardzo towarzyska. Te fragmenty wypowiedzi cytowane przez betel, a mówiące o tym,że sunia warczała na nas dotyczą tylko czasu, kiedy miała szczeniaka i broniła go bardzo. Szukamy dla niej miejsca, gdzie mogłaby mieszkać z ludźmi , w bloku lub domu z ogrodem.
  15. Dzięki słoneczko za wieści i fotki:lol:. Xanti rozanielony na poduchach, warto było na to czekać:loveu:.
  16. Pan może i by się zdecydował na Birmę, ale myśmy się nie zdecydowały na pana:cool3:, czyli wklejajcie zdjęcia suni nadal. Nie mam transportu na jutro rano dla Mory z hotelu do lecznicy na Warszawskiej i później na odebranie po sterylce. Nie szukałam wcześniej, bo liczyłam na Bagherę, która zawsze chętnie pomaga, ale okazało się,że ona leży zmożona chorobą. Wydzwaniam całe popołudnie i nikogo nie znalazłam:shake:. Ja wiem,że wszyscy o tej porze pracują, ja też:cool3:, dlatego wzięłam sobie urlop na tą okoliczność. Może ktos może pomóc, prosze o tel.
  17. Kar0la, a może mogłabys ją ogłosić ze zdjęciem w lokalnej prasie:roll:? Czy w Łodzi też tak jest kiepsko z adopcjami, jak w Kielcach?
  18. Linssi, nawet jeżeli ona by urodziła, to i tak nie zostawimy szczeniaków, chyba ,że ktoś zadeklaruje sie ,że weźmie ja razem ze szczeniakami. Bo łatwo jest powiedzieć , zostawcie szczeniaki, ale trudniej później zaopiekować się sunią ze szczeniakami. A przecież to przedłuża pobyt suki o co najmniej 3 mies., jak nie dłużej. W żadnym wypadku nie moge tego zrzucić na głowę pani Ani, która i tak bardzo źle się czuje i nie ma już siły. Oczywiście ,że najlepiej by było suni zrobić usg, albo rtg/ bo może to nawet byc ciąża urojona/. Tylko,że kto to wszystko ma robić??? Oczywiście , ja , a ja się nie rozerwę. W dodatku jest potrzebny samochód, bo sunia nie chce iść na smyczy i wczoraj musiałyśmy nieść ją na rękach z Czarną Zabą spory kawałek, a lekka nie jest. Dzisiaj po pracy jestem umówiona z facetem, który ma oglądać Birmę. Jutro rano musze odebrać More z hotelu i zawieźć na sterylkę, potem odebrać. Jeszcze nie mam do tego nikogo z samochodem. Powinnam też jechać z Dingusiem do weta na kontrolę, tylko znowu samochód i czas... Ja już po prostu padam, to są ostatnie psy, którym pomagam, muszę troche odpocząć.
  19. Linssi, Kala , bardzo ładnie:lol:, jeszcze takiej nie miałyśmy. Trzeba ja będzie już ogłaszać. Dzwoniłam rano do p.Ani, okazało sie, że jednak nie urodziła i p.Ania twierdzi, że ona chyba jest po porodzie, bo aż tyle mleka sunie przed porodem nie mają. I chyba zaczynają ja boleć te sutki, sa bardzo gorące. Musimy podac lek,żeby nie doszło do zapalenia.
  20. Wspaniałe wiadomości o sunieczkach:loveu:! Tylko, że Bella już w domku stałym, a dla Nelly cały czas takiego szukamy. I przydałby sie on jak najszybciej, bo jak sunieczka całym sercem przylgnie do Trinity36/ a tak to zwykle jest z tymi bidulkami:p/, to większa będzie tragedia przy rozstaniu, myślę,że dla obu stron.
  21. O pixie:p, nie wiedziałam,że mnie uprzedziłaś z relacją, o wiele barwniejszą, jak zwykle:razz:. A gdzie te obiecane fotki naszego "potworka":cool3:?
  22. Wymyślcie proszęe jakieś imię dla tej nowej suni, bo juz nie mam konceptu:cool3:.
  23. I zapomniałam napisać o Saphirze, teraz Sarze. Już dwa razy dzisiaj rozmawiałm z jej państwem. Jest po prostu super:multi:. Sunia pokochała swoja panią od pierwszego wejrzenia, już w samochodzie , jak jechali z nia od pixie wtuliła sie w nią, z panem troche była na dystans i nawet na niego zawarczała, ale dzisiaj już rozdaje mu całuski:lol:. Pierwszą noc spędziła z nimi w łóżku, wpakowała sie sama i przytuliła do pani. Wszystko jest ok, pozwala sobie zapinać smycz, zdejmowac obróżkę. Dzisiaj pani była z nia na spacerze w parku, była tez u niej w pracy, z panem jechała za kierownicą:lol:. Jak tylko przyszła zwiedziła od razu cały dom i ogród. Boi sie tylko dużego psa na podwórku , który jest wielką ciapą, ale przestraszyła sie , jak on ucieszony na jej widok zaczął skakać , jak żaba, uciekła wtedy od razu do domu:evil_lol:.
  24. Tak betelku założe jej osobny wątek, ale już chyba jutro. Dzięki za banerek i karteczkę, tylko Mora waży dokładnie 18,5 kg:razz:. I raczej hotel nie wchodzi w grę, bo tak , jak pisałam,źle znosi pobyt w boksie, szczeka i chce sie wydostać, a po drugie właścicielka hotelu wyjeżdża, nie wiem ile jeszce będzie czynny. Dla Mory tylko DT , ale najlepiej DS oczywiście.
×
×
  • Create New...