-
Posts
15313 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by _Aga_
-
Zastanawiało mnie to właśnie, że Czarek naprawdę dużo jadł, a schudł tak bardzo ostatnio.. Posikiwał.. Miał robione badania moczu i krwi i wyszły bardzo dobrze.. Już kiedyś weterynarz mówił, że Czarek ma coś nie tak z krtanią.. ale nie powiedział, że to taka poważna sprawa.. Zawsze myślałam, że Czaruś ma po prostu chore serce.. Nie sądziłam, że tak umrze.. Jak sobie pomyślę, że przecież Romuś ma podobny problem... krztusi się tak często i może umrzeć jak Czaruś.. Strasznie się tego boję..
-
Dziękuję Jagienko.. Jakoś się trzymamy.. Myślałam, że Piotruś bardziej odczuje brak Czarusia.. Chyba jednak jest jeszcze za mały.. nie ma jeszcze półtora roku.. Czaruś z Piotrusiem mieli swoje rytuały jedzeniowe, tzn. jak tylko Piotrek coś zaczynał podjadać, Czaruś robił wszystko, żeby to dostać :evil_lol: Nie muszę chyba mówić, że nie byłam w stanie upilnować :lol: Ten mały diabełek zawsze znalazł sposobność, by porwać dziecku jedzenie, co by to nie było - plasterek szynki, wafelek ryżowy, czy kawałek jabłka :lol: Ostatnio Piotruś zajadał się płatkami kukurydzianymi, czekoladowymi :diabloti: Dawałam mu trochę do miseczki, a on wkładał jeden do buzi, kilka rzucał na podłogę, dla Czarusia, który latał koło niego i prawie jajo znosił :) Romusiowi też próbował dawać, rzucając, a biedny ślepuś nawet nie wiedział, jakie pyszności do niego lecą :) W rezultacie większość zjadał Czarek ;) Ale pani oczywiście i o Romusia dbała i zawsze mu coś tam rzuciła, żeby w miarę sprawiedliwie było :lol: Próbowałam Piterka oduczyć tego dokarmiania psiaków.. Ale z drugiej strony.. przecież to ode mnie młody podpatrzył :lol: Co bym nie jadła zawsze dzieliłam się z mordkami :oops: :lol:
-
Tak sobie myślę, że pamięć jest jednak ulotna i co tylko sobie przypomnę, staram się to zapisać ;) Cieszę się, że ten wątek przetrwał, że nie skasowały go moderatorki, kiedy nikt tu już przez jakiś czas nie pisał...
-
TARNÓW-wyżełek DROP w końcu ma swojego człowieka!!!
_Aga_ replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
Kasiu - ja też się martwię, o Romusia :sad: Co prawda moje psiaki się raczej nie zaprzyjaźniły, Czaruś był dominantem i przy każdej okazji "ustawiał" Romusia... Romuś ślepuś często niechcący wlazł w Czarusia, na co ten reagował zawsze atakiem.. Ale... mimo wszystko były tu razem przez ponad trzy lata... Romuś od wczoraj trochę bardziej się dusi... Pewnie się wybierzemy do weterynarza... Dla Dropusia i Czarusia (*) (*) :-( -
Przeczytałam sobie wątek od momentu narodzin Piotrusia.. I zauważyłam, że ciągle martwiłam się o Romusia.. To Romuś był taki schorowany, słabiutki, to jemu ciągle coś dolegało, to o niego się bałam najbardziej.. Z Czarusiem był inny problem - zaczął "popuszczać".. Poza tym stracił na wadze, wygląd skóry i sierści się pogorszył... No i zrobił się bardziej nerwowy (chodzi mi o to bieganie za Piotrusiem, rozwalanie śmieci, a potem picie i sikanie)... Ale poza tym był pełen werwy, biegał szczekał i tak jak mówiłam robił za cztery psy jeśli chodzi o zamieszanie wokół siebie ;) Dlatego w życiu bym nie pomyślała, że jemu coś się stanie... No i zestarzały mi się psiaki przez ten rok.. Pamiętam, że jeszcze niedawno każdy kto do nas przychodził był obszczekiwany już od drzwi, jak tylko zapukał leciutko (nieraz je uciszałam, żeby Piotrusia nie obudziły ;)).. A ostatnio rzadko kiedy chciało im się wstać i witać gości w żywiołowy sposób ;) Wcześniej psiaki słyszały/wyczuwały nas jak staliśmy za drzwiami, czy też klucz w zamek się wkładało, a teraz najczęściej ruszały się dopiero kiedy otwieraliśmy drzwi do kuchni (gdzie najczęściej je zamykaliśmy jak zostawały same w domu).. Czaruś coraz gorzej słyszał, Romuś chyba też ma słuch nienajlepszy.. Wielkie ożywienie było wtedy, kiedy robiłam jakieś jedzenie.. Czaruś wtedy latał po całej kuchni, kropkował intensywnie i krztusił się lekko (byłam przekonana że to od serca), Romuś szczekał i czasem też się przykrztusił.. Ogólnie był jeden wielki "dom wariatów" ;) Mój mąż się zawsze wkurzał, że zjeść spokojnie nie można... ;)
-
Romuś nie zauważał Piotrusia dopóki ten nie zaczął chodzić ;) Wcześniej reagował tylko na jego płacz :) Potem dawał się przytulać, głaskać, czasem dość mocno ;) A Czaruś traktował Piotrusia jak konkurencję.. Na początku niby nie było różnicy w zachowaniu Czarusia, ale właśnie w tym czasie pojawiły się u niego problemy z trzymaniem moczu, grzebanie w śmieciach.. A jak Piotruś zaczął chodzić Czarek korzystał z każdej okazji, żeby mu wykraść jedzenie z rączki i nie miało dla niego żadnego znaczenia, co to było..
-
Dzięki Kasiu.. Ja się boję o Romusia... Tak sobie dziś myślałam, jak się nasze życie zmieniało na przestrzeni tych ponad trzech lat.. Jak się zmieniały psiaki, ich zachowanie.. Czaruś najbadziej zmienił się kiedy pojawił się Piotruś..
-
TARNÓW-wyżełek DROP w końcu ma swojego człowieka!!!
_Aga_ replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
To u nas ja jestem rodzinnym fotografem ;) A już psiakom to tylko ja robiłam... Ja sama zdjęcie z psiakami mam chyba sprzed dwóch lat, jak jeszcze byłam w ciąży.. -
TARNÓW-wyżełek DROP w końcu ma swojego człowieka!!!
_Aga_ replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
[quote name='Katcherine'] Dropus w ostatni dzien mial w oczach bol.I strach. I zal. Ale tych zdjec nie chce nikomu pokazywac. [/quote] Ja nie mam zdjęć Czarusia z tych ostatnich chwil, a nawet z dnia przed tym wszystkim... Wtedy nawet mi do głowy nie przyszło, żeby wziąść aparat.. Zresztą nie spodziewałam się takiego końca - myślałam, że weterynarz da jakieś leki i będzie ok :sad: W sumie nie pamiętam, kiedy ostatnio robiłam psiakom zdjęcia.. Podobały mi się nasze spacery - ja, Piotruś i Romuś z Czarusiem :) Zawsze chciałam zrobić zdjęcie, ale ciągle zapominałam aparatu.. No i teraz zostanie to tylko w mojej pamięci.. Piotrusiowi mogę kiedyś opowiedzieć... Czaruś też miał w oczach ból i strach :-( Trzymaj się Kasiu... -
TARNÓW-wyżełek DROP w końcu ma swojego człowieka!!!
_Aga_ replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
[quote name='Sabina1']I taki mam straszny żal, ze jak juz musiał umrzeć, to nie mógł sobie po prostu zasnąć?. My może za coś tam w życiu płacimy,ale one???????????? Wierne, kochajace i bez skazy???????[/quote] Nie można sobie tego w taki sposób tłumaczyć, że się płaci za coś umierając w cierpieniach :shake: Zarówno w przypadku ludzi jak i zwierząt :shake: Znam wielu dobrych ludzi, którzy umierali cierpiąc straszliwie.. Czaruś też umierał w cierpieniach.. Udusił się.. Umarł na moich rękach.. Za to, że terroryzował Romka? Że mnie nie słuchał bardzo często na spacerach? Że leciał za każdym, kto tylko niósł jakieś jedzenie zapominając o moim istnieniu? Że gonił Piotrka, podgryzał go i kradł mu z rączki jedzenie? Nie można sobie tego tak tłumaczyć :shake: -
TARNÓW-wyżełek DROP w końcu ma swojego człowieka!!!
_Aga_ replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
Kasiu - u nas podobna sytuacja :( Romuś też jest zdezorientowany, do tego biedny niewidomy, w niedzielę biegał po całym domu i węszył, poszczekiwał, niuchał za swoim kolegą... Czaruś warczał na niego nieraz, nieraz i podgryzał, ale przez to, że robił takie zamieszanie i Romuś się ożywiał.. A teraz... :( Romuś dużo śpi.. Czaruś z rana dreptał po całym domu, pazurkami o podłogę stukał, za Piotrkiem biegał - to już taki rytuał był ;) Strasznie mi tego brakuje :( Kasiu - dopiero teraz mogę powiedzieć, że wiem, co czujesz :( I bardzo mi przykro :( -
:sad: Piotruś na pytanie: "gdzie jest Czaruś?" robi smutno-zdziwioną minkę, rozkłada rączki i mówi: "y".. Jest za mały, nie będzie pamiętał :shake:, jak Czaruś biegał za nim po całym domu i niuchał, jak by mu tu ukraść z rączki przeróżne "pyszności"...
-
Dziękuję Alaa... :sad:
-
Mimo tytułu to był zawsze wątek Czarusia i Romusia :) I dalej będzie :) Będę wspominać Czarusia i pisać, jak Romuś się trzyma :) Nie chcę zmieniać tytułu.. Prosiłam już Panią Hanię by tego nie robiła.. Pozdrawiamy
-
22 lipca 2007 [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img374.imageshack.us/img374/5519/dsc05289awj0.jpg[/IMG][/URL]
-
Wszyscy to mówią, a ja zamiast widzieć te lepsze strony zadręczam się tym, że ostatnio dość nerwowo reagowałam na to jego sikanie, że nieraz wrzasnęłam na niego, że przeganiałam ze świeżo wyczyszczonego dywanu, itp.
-
Czasem mnie to denerwowało, że tak lata i kropkuje całe mieszkanie, zamiast położyć się choć na chwilę spokojnie ;) Ale teraz mi tego brakuje.. Wiem, że się w końcu przyzwyczaję, ale teraz... :(
-
Mówię wam, jaki teraz dom jest pusty, cichy.. Czaruś robił za cztery psy ;) Romuś śpi sobie cichutko w koszyczku.. nikt nie biega za nami, nie tupta pazukami w podłogę, nie niucha.. :-(
-
[quote name='malagos']Uratowałaś mu zycie. Przeżył swą starosć godnie, dzieki Tobie.[/quote] Ciągle myślę, że mógł jeszcze pożyć.. Czaruś reagował niezwykłym ożywieniem, jak tylko coś zaczynałam pichcić.. Wczoraj było podobnie.. Biegał, niuchał, aż w końcu zaczął się krztusić.. Myślałam, że mu przejdzie, bo już nieraz tak miał.. Tym razem nie przeszło.. Przemęczyliśmy jakoś noc.. Rano weterynarz nie mógł bez usg lub rentgena stwierdzić, co się dzieje.. Podejrzewał, że coś utknęło gdzieś w przełyku/krtani/tchawicy i go dusi.. Dał Czarkowi leki przeciwzapalne, przeciwbólowe, coś na zmniejsznie obrzęku, co miało pomóc w oddychaniu.. A jutro kazał zrobić usg/rentgen (w mojej przychodni nie ma, a w całym Tarnowie nikt w niedzielę nie robi) i wtedy zdecydować co dalej.. W drodze powrotnej Czaruś dusił się coraz bardziej.. Wróciłam więc i dostałam namiary na klinikę w Brzesku.. Czaruś męczył się już tak bardzo, że nie wyobrażałam sobie drogi do Brzeska.. W końcu mój weterynarz załatwił mi rentgena tu w Tarnowie.. Wzięłam Czarusia owiniętego w ręcznik, już bardzo słabego i wybiegłam do taksówki.. Czekałam chwilę, i wtedy Czaruś podniósł głowę, oparł o moją szyję, odetchnął kilka razy.. i to był koniec.. Pojechaliśmy do weterynarza.. Potwierdził, że Czarek nie żyje i stwierdził, że psiak się udusił, bo zapadła mu się krtań/tchawica (nie pamiętam dokładnie).. Tak myślę, że może coś można było zrobić, gdyby wcześniej wet stwierdził, co się dzieje.. Tak strasznie mi żal Czarusia.. że tak się męczył.. :( Nie spodziewałam się, bo on zawsze taki pełen energii był.. ciągle biegał, szczekał na spacerach, w domu biegał za Piotrusiem, za mną.. :(
-
Dziękuję dziewczyny za miłe słowa... Nie spodziewałam się tego.. Wiedziałam, że jest schorowany, ale nie sądziłam, że tak szybko odejdzie.. Nie mogę się przyzwyczaić.. Właśnie powiedziałam do męża, że muszę wyjść z psami.. Do Romusia mówię Czaruś.. Romuś chodzi po domu i szuka, jest zdezorientowany i nerwowy.. A ja myślę cały czas... Jak się czuję to chyba nie muszę pisać...
-
Czaruś dzisiaj odszedł...
-
No ja na razie też zaprzestałam.. Muszę coś wymyśleć, żeby ta pielucha się trzymała ;) Ale na razie mamy inny problem.. Dziś lecę z Czarkiem do weterynarza.. Od wczoraj charczy, dusi się, pluje śliną/flegmą, sika pod siebie.. Zaczęło się wieczorem, noc była tragiczna.. Musimy jakoś do 9 dotrwać i lecimy.. Szkoda, że tu nikt wcześniej nie przyjmuje.... To jest jakiś koszmar...
-
Kraków TEO PO PRZEJŚCIACH CZEKA OD 2000 ROKU,POMOŻMY MU.ma dom
_Aga_ replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
A wiadomo, dlaczego on tak "łysieje"? -
Dzięki Jagienka :lol: Na pewno będę szukać dalej jakiegoś rozwiązania ;)
-
Dorotko - śliczne to zdjęcie :)