-
Posts
344 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by golden_owner
-
A jaki kolor ma normalna "uszna" wydzielina u psa? Bo mnie sie zawsze wydawalo, ze wlasnie brazowy. Moj pies zawsze ma jedno ucho bardziej brudne od drugiego, ale wydzielina nie jest specjalnie obfita (wystarczy wyczyscic raz na dwa tygodnie) i przede wszystkim nie ma przykrego zapachu - czyli wszsytko ok.
-
Nie pytaj czy goldek moze zniszczyc parkiet, ale czy parkiet moze zniszczyc goldka (a dokladniej jego stawy). Oczywiscie zdania (jak wszedzie) sa podzielone, ale jak mowia Amerykanie "better to be safe than sorry", wiec lepiej o parkietach zapomnij (tz. cos na nich poloz) dopoki goldek rosnie. A co do zniszczen - no coz, chodzenie w butach na obcasach tez niszczy parkiet, ale to chyba parkiet jest dla nas, a nie my dla parkietu. Nie mam parkietow w domu (bo poki co mieszkam w starym prl-owskim mieszkaniu, remonty sie zaczna jak pies dorosnie), ale linoleum (dla wrazliwych dodam: niesliskie) jest dosc podrapane.
-
Moj pies dostawal convalescence support royala jak byl bardzo chory. Wymiotowal wszystkim, zmiskowanym kurczakiem z kleikiem ryzowym, samym kleikiem, po prostu wszystkim, sily zaczal odzyskiwac wlasnie na CS royala, najpierw w wersji instant (strzykawka do pycha, bo nei chcial sam), potem jak juz bylo lepiej - puszki. Teraz na co dzien dostaje royala digest&osteo junior (seria vet early care) i rowniez bardzo sobie chwale. Ogolnie jestem fanka diet weterynaryjnych royala.
-
dlaczego jest dużo suk młodzięzy w wieku 10-13 miesiecy
golden_owner replied to aleksja's topic in Wystawy
Np. dzis w Rzeszowie w goldenach byly same doskonale oceny (o ile mi wiadomo) - pomijajac szczenieta, bo tam sa inne oceny. Tak wiec jak najbardziej moze sie zdarzyc, ze wszyscy beda doskonali. Generalnie w Polsce oceny doskonale dostaje wiekszosc wystawianych psow, co powinno oznaczac, ze mamy same doskonale psy, z czym sie nie do konca zgadzam, ale to juz inna historia. -
dlaczego jest dużo suk młodzięzy w wieku 10-13 miesiecy
golden_owner replied to aleksja's topic in Wystawy
Mozna zostac championem po ukonczeniu championatu, zeby bylo jasniej :) CWC dostaje pies/suka pierwsza w swojej klasie, ale samo zwyciestwo klasy nie oznacza automatycznie przyznania CWC - przyznaje je sedzia jesli uwaza, ze pies/suka zasluguje na tytul championa. -
A nie mozesz jej zignorowac? Moj pies czasem wstaje wczesnie i idzie spac do innego pokoju albo przejdzie sie po mieszkaniu i wraca (spi ze mna w lozku), ale nigdy nie probuje mnie zwlec z lozka kiedy jeszcze spie. Jak sie obudze - to co innego, wtedy uznaje, ze mozna mnie napastowac :evilbat: Staram sie nie trzymac go dluzej bez sikania niz 12 godzin, ostatni spacer odbywa sie o roznych porach, ale jesli jest to np. polnoc, to rano nie czuje sie w obowiazku wstac wczesniej niz o 9. Nawet jesli pies wstanie wczesniej (bo np. moja mama wstanie, to on tez sie budzi), czeka az ja wstane i wtedy dopiero zaczyna koncert majacy na celu przyspieszenie wyjscia na dwor :evilbat: Ale i to odbywa sie po moim wyjsciu z lozka. Dopoki leze to co najwyzej domaga sie pieszczot.
-
A dlaczego nie mozesz dawac suchej karmy albo gotowanego zarelka? :roll: Szczeniak w tym wieku juz moze jesc normalne karmy dla najmlodszych, gerbera nie polecam, choc sama uwielbiam przecierane owoce :oops: Maly piesek ma inne zapotrzebowanie zywieniowe niz maly czlowieczek. Samo mleko to nie jest jedzenie dla rosnacego psa, nawet jesli je toleruje.
-
Hmmm, nie wiem, bo Bolfo jak smierdziala tak smierdzi, nawet jak sciagam ja na noc to czuje ten potworny zapach, a pies spi ze mna w lozku i chyba niedlugo sama przesiakne tym zapachem :evilbat: Teraz chyba od tygodnia w ogole mu jej nie zakladalam, a nadal czuc jak sie powacha psa.
-
A jak jest ze "smrodliwoscia" killtixa i preventica? Ja mieszkam na poludniu Polski, w Beskidach i tu kleszczy jest duzo mniej niz dalej na polnoc czy wschod, w zwiazku z czym nie jest to problemem, zwlaszcza teraz, w zimie (u mnie jest sniegu po pas, kleszcze nie maja szans ;) ). Tez myslalam o polaczeniu Frontline z preventic, ale jeszcze sie zastanowie nad tym.
-
Moj pies nosil obroze beaphar junior i dzialala rewelacyjnie (w przeciwienstwie do Frontline). Teraz, w zimie, kleszczy nie ma (zreszta u mnie i w lecie nie jest ich specjalnie duzo), wiec nie nosi obrozy, od czasu do czasu zakladam mu Bolfo Bayera, ale to okropnie cuchnie (ten zapach kojarzy mi sie z obrozami Pess, ktore wieki temu kupowalam swojemu psu jak jeszcze nie mialam pojecia, ze mozna inaczej), zreszta chodzi mi glownie o zabezpieczenie przed pchlami. A co sadzicie o obrozy Preventic? Ona dziala na kleszcze i nuzence, ale slyszalam, ze jest bardzo skuteczna i przymierzam sie na wiosne do zalozenia jej psu.
-
A czym uzasadnia taka rekomendacje?
-
A ja niesmialo zapytam czy moze ktos, kto jedzie do Rzeszowa z Krakowa lub okolic mialby miejsce w samochodzie dla stosunkowo szczuplej dzieweczki (bez zwierza oczywiscie)? :oops: Oferuje partycypacje w kosztach, zabawianie rozmowa :evilbat: i co tam jeszcze by ktos chcial (w granicach rozsadku, oczywiscie). Wybieram sie w celach edukacyjnych, bo moj zwierz nie nadaje sie jeszcze do publicznego pokazywania i w sumie troszke szkoda mi kasy na taki wypadzik jakbym miala jechac sama. Jesli ktos bylby tak mily i moglby mnie zabrac to plisssss prosze mnie poinformowac na priva, za co z gory dziekuje. Jeszcze niesmialo zapytam: czy ktos zna moze stawke goldenow na te wystawe?
-
Ehhh, no wlasnie... Jestem panikara jesli chodzi o stawy, a pies ma dlugie wiezadla w biodrach i kolanach i boje sie, ze szalenstwa z innymi goldkami mu moga zaszkodzic. Bardzo bym chciala zeby poznal nowych psich kumpli, ale skonczy sie chyba na tym, ze to ja poznam "listkow", czlonkow KMG i innych "niezrzeszonych" ;) Dobre i to :)
-
Ja przyjade, ale raczej bez psa. W kazdym razie, z psem czy bez (byc moze wezme goldenke znajomej), ale bede, z tym, ze "z doskoku", bo mieszkam jakies 40km od Myslenic.
-
Kaszel, katar i tak już od 4 mies. HELP !!!!
golden_owner replied to rOOn7's topic in Choroby zakaźne
Aaaa, Sanocka? Krak-vet? Bylam tam kiedys z moim psem w nocy, trafilam na przemilego weta (ktory zreszta pozniej jeszcze telefonicznie mi pomagal), ale niestety podal psu steryd biorac chorobe wirusowa za cialo obce w przewodzie pokarmowym - jak wiadomo sterydy dzialaja immunosupresyjnie i pozniej "moj" wet mial powazne problemy z wyprowadzeniem psa z choroby, bo na zastrzyki z baypamune wlasnie reagowal potwornym oslabieniem, w ogole wlasciwie przez dlugi czas jego organizm sie nie bronil - nie pisze tego po to, zeby Cie straszyc, ale wydaje mi sie, ze akurat w przypadku mojego psa wet podjal zbyt pochopna decyzje mimo moich watpliwosci co do slusznosci aplikowania sterydu. A zeby zbadac to, co pies ma na skorze (jesli w ogole cos tam ma) powinien jednak wziac zeskrobiny - pewnosci nie mozna miec jedynie patrzac na zmiane skorna. U mojej znajomej pierwsza plama wygladala ewidentnie na otarcie naskorka, a co sie okazalo to juz napisalam w poprzednim poscie. -
Kaszel, katar i tak już od 4 mies. HELP !!!!
golden_owner replied to rOOn7's topic in Choroby zakaźne
A jestes pewien, ze to zwykle otarcie, a nei jakas choroba skory? Suni mojej kolezanki tez najpierw pojawila sie malenka plamka na kufie, a teraz walczy z nuzyca. Co to za zastrzyki na odpornosc? Baypamune? No i ktory to wet jest taki dobry - ja w Krakowie nie moglam znalezc takiego, do ktorego chcialabym wracac. Wszystkiego dobrego dla psiska :) -
Doddy - moj pies moze jest rozpieszczony i jestem tego w pelni swiadoma, ale nie jest zle prowadzony. Chetnie zobaczylabym jak stajesz sie dla mojego psa bardziej atrakcyjna niz inny pies i bardzo ubolewam nad tym, ze to niewykonalne. Na lince - prosze bardzo, pies oczywiscie przyjdzie, czy to do zabawki, czy pilki, czy po prostu do mnie jak kucne i go zawolam (komendy "do mnie" w takich sytuacjach swiadomie nie uzywam). Coz, moze nie walcze z tym wystarczajaco aktywnie - w miejscach, gdzie moga zdarzyc sie niepozadane spotkania z psami, moj chodzi na smyczy, a jak jest na smyczy, zawsze slucha (chodzi na automatycznej smyczy) - zreszta w miescie za psa bez smyczy moge dostac mandat. Natomiast prawie nikt nie odwiedza wzgorza i lasu, po ktorym zwykle spacerujemy, tam co najwyzej mozna spotkac sarne albo zajaca, ale to w ogole mojego psa nie interesuje.
-
Doddy - moge miec kilogram wolowiny i dwa cale kurczaki w rece, a i tak nei jest to bardziej atrakcyjne od psa. Probowalam roznych rzeczy i ogolnie mam wrazenie, ze w obecnosci innych psow moj zachowuje sie troszke nadpobudliwie, co stawia pod znakiem zapytania ewentualne wystawy.
-
Na innego psa to ja nigdy nie mialam rady jesli pies byl bez smyczy. Kiedys doszlo do tego, ze ja poszlam do domu, a pies... tez do domu, tyle, ze nie swojego, tylko do domu psa, ktorego akurat spotkal... Moge sobie wolac, czekac, odejsc, odbiec, w ogole moge zniknac - dla niego nic sie nie liczy jak zobaczy innego psa - chociaz to tez zalezy od tego, jaki to jest pies, bo nie lubi malych szczekaczy ani nie podchodzi do agresywnych psow (ja wiem, ze sa agresywne, bo je znam, ale skad on wie na odleglosc - nie mam pojecia) :evil: I nie jest to na pewno skutkiem braku kontaktu z innymi psami - bo czesto spotyka sie ze swoimi psimi kumplami i razem sie bawia... No i teraz przechodzi okres buntu i w ogole moge sobie wolac, a on co najwyzej na mnie popatrzy. Jednak zawsze przybiega jak straci mnie z oczu.
-
Ojej, a ja myslalam, ze 9 to za wczesnie, zeby mnie budzic :O Moje cudo budzi mnie w okolicach tej godziny...lizaniem i podgryzaniem, ale nie dlatego, ze ogromnie chce mu sie siku, tylko dlatego, ze nie odebral porannej porcji pieszczot, jak tylko zobaczy, ze otwieram oko, wywala sie na grzbiet i oczekuje drapania po brzuchu ;) I nie ma zmiluj sie, probowalam go olac, zostalam dokladnie cala wymuldana, wyiskana i co tam jeszcze :evil: a na koncu zepchnieta na sciane, bo krolewicz musi zajac poduszke :evilbat: Zastanawia mnie tylko, dlaczego moj goldek lubi bawic sie sam. Nigdy nie przyniosl mi pilki ani zadnej zabawki i nie zapraszal do zabawy, jak chce sie bawic to idzie po zabawke i bawi sie sam. Towarzystwo do zabawy przyjmie z radoscia, ale sam do niej nigdy nie zaprasza. Oczywiscie jak wiekszosc retrieverow podaza za mna gdziekolwiek sie udaje w mieszkaniu, ale tez nie ma zadnego problemu z zostawaniem samemu. Nigdy nie mial. Od poczatku moglam go zamknac w pokoju i w ogole go to nie stresowalo - szedl spac albo sie bawil, ale zadnego niepokoju, drapania w drzwi, nic z tych rzeczy - nawet jak w domu bylo pelno ludzi, z ktorymi chcial sie bawic. Ot facet jest zrownowazony :D Jednak biada wszystkim jesli nie wyjdzie na porzadny spacer - nie dreptanie na smyczy, tylko spacer - wtedy dzieja sie cuda, urzadza rajdy po calym mieszkaniu, skacze, rzuca sie na swoje zabawki itp. Zawsze probujemy go lapac jak dostanie glupawki i zacznie biegac bez opamietania, ale to nie jest takie latwe, no i uspokojenie go jak juz sie uda zlapac tez nie jest sprawa prosta. Jedno jest pewne: z retrieverem w domu nie mozna sie nudzic :lol:
-
Korez, chrzastke rekina polecaja chyba wszyscy weci (w kazdym razie wiekszosc). Najpopularniejsze w Polsce sa dwa preparaty: Caniviton Forte 30 oraz Arthroflex, ten pierwszy w proszku, drugi w plynie. Niektorzy stosuja "ludzkie" preparaty zawierajace wyciag z chrzastki rekina. O ile sie nie myle, zbawiennego wplywu na stawy nie udowodniono naukowo, ale na pewno psu tym nie zaszkodzisz, a mozesz pomoc, wiec czemu nie? Ja podaje Arthroflex.
-
Hmmm, ja jednak wstrzymalabym sie z podawaniem jakichkolwiek lekow i sprobowala "po dobroci". Moj pies na poczatku dostawal histerii na widok samochodow na parkingu - nie dalo sie przejsc z nim w odleglosci blizszej niz 5 metrow od jakiegokolwiek auta, na widok otwartego garazu toczyl piane z pyska, nie mowiac juz o tym, ze trzeba bylo go wkladac do samochodu, bo jak widzial co sie swieci, zaczynal sie rzucac na smyczy jak ryba na wedce. Teraz na widok otwartych drzwi sam wsiada do auta i zajmuje swoje miejsce na tylnej kanapie, zdarza mu sie zwymiotowac, ale to juz nie jest to, co dzialo sie na poczatku - potrafil puscic pawia bez ostrzezenia, ze sporym wyrzutem, tak, ze dokladnie cale auto bylo zapaskudzone... Niestety, nie zostal fanem podrozy samochodowych - a szkoda, bo duzo jezdze i moglabym go zabierac, moj poprzedni pies na haslo "jedziemy" juz byl przy aucie gotowy do jazdy, ale udalo sie w pokojowy sposob pokonac najwieksze trudnosci. Ehhh,rozgadalam sie. A chodzilo mi jedynie o to, zeby nie poddawac sie od razu i nie faszerowac psa lekami - ale to tylko moja opinia.
-
Samochod to bardzo delikatna sprawa jesli pies ma chorobe lokomocyjna. Nie warto dawac mu smakolykow, bo i tak zostana zwrocone, w ogole piesek nie powinien jesc przed jazda. Przyzwyczajenie psa do samochodu wymaga wiele czasu i cierpliwosci, trzeba zaczynac od wsiadania na chwile, potem wsiadanie+wlaczony silnik, potem wysiadka i zabawa, nastepnie 5 minut jazdy i spacer z zabawa - pies musi wyrobic sobie pozytywne skojarzenia z samochodem. Mialam ten sam problem i udalo mi sie go (przynajmniej czesciowo) wyeliminowac. W jakim wieku jest piesek? Czy diagnoze dotyczaca dysplazji konsultowaliscie z innymi specjalistami, czy tez zaufaliscie jednemu? Tak to juz jest z lekarzami, ze kazdy mowi cos innego - tak samo jest z "ludzkimi" lekarzami i nie tylko z lekarzami. Podciecie miesni nie jest zabiegiem skomplikowanym, wiec zadna tragedia sie nie stala, pytanie tylko czy zabieg byl konieczny - o ile mi wiadomo wykonuje sie go, by ulzyc psu w bolu, ale nie zmienia on nic jesli chodzi o sama dysplazje - jesli sie myle to prosze kogos bardziej doswiadczonego o poprawienie mnie. Lape tez skonsultowalabym z innym wetem. Czy kontaktowaliscie sie z hodowca? Jak zareagowal na problemy zdrowotne pieska? A jesli chodzi o to, ze nie slucha... Labrador jest bardzo zywym i wcale nie tak latwym do ulozenia psem, trudno powiedziec jaki problem macie akurat z Waszym, ale problemem moze byc to, ze pies nie ma zajecia. Jesli ma dysplazje to szalenstwa wykluczone, ale trzeba zapewnic mu zajecie, chodzic na dlugie spacery. Poza tym, kazdy pies przechodzi "okres buntu". Moj wlasnie chyba zaczal sie buntowac, bo gluchnie jak cos chce od niego kiedy jest puszczony luzem.
-
Moj uwielbia jesc trawe. Jesc = polykac, co sprawia, ze lata z dyndajaca kupa, a ja za nim, zeby to dyndajace hmm... wyciagnac. Pol biedy jesli rzecz dzieje sie w lesie lub innym odludnym miejscu, gorzej jak na lace obok osiedla :oops: :evil:
-
A jakze! Moje cudo zostalo wczoraj wykapane (po dwukrotnym tarzanku z zdechlym ptaszku, a raczej w tym, co z niego zostalo) i dzis... wytarzal sie znow w czyms, co pewnie zakonczylo swoj zywot tragicznie dawno temu w trawie... Oprocz tego zjadl kilka sarnich bobkow, kawalek krowiego placka i jeszcze jedno g... niewiadomego pochodzenia. No. To smacznego zycze wszystkim :lol: