-
Posts
344 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by golden_owner
-
Moze niektorym moje pytanie wyda sie banalne, ale coz, nie moge znalezc informacji nigdzie w necie, wiec pytam Was - w koncu espertow od wystaw i potrzebnych na nie zaswiadczen :D Do Katowic jak glosi potwierdzenie zgloszenia na wystawe potrzebne mi bedzie urzedowe swiadectwo zdrowia, wydane przez powiatowego lek.weta. Jak dlugo takie swiadectwo jest wazne? I czy moge od "zwyklego" weta wziac zaswiadczenie i z nim udac sie do powiatowego weta po urzedowe? (tak sie sklada, ze mieszkam w powiatowym miasteczku, ale powiatowego weta u nas niet :( ). Kurcze, czy przed kazda wystawa bede musiala odwiedzac powiatowego lek.weta? Czy nie mozna miec zwyklego swiadectwa? Skomplikowane to dla przecietnej blondynki :evilbat:
-
Asia - gratulacje i dzieki wielkie za stawke :)
-
Ja jeszcze raz skromnie poprosze o goldeny, bo obawiam sie, ze moj malenki post zniknal w morzu innych postow :oops: Wiem tylko, ze mamusia mojego chlopczyka wziela CWC, a brat Zw.Ml. :D
-
A czy ktos wie cos o goldenach?
-
Nice_girl, on waruje ile mi sie zachce, moge fikolki robic, ale jak ma powiedziane "czekaj" to waruje/siedzi i czeka, ale stal nie bedzie :( Zreszta mam powazne obawy jak zareaguje na taka ilosc psow, przeciez on z kazdym bedzie chcial sie bawic... Jednym slowem jak ktos chce sie posmiac to zapraszam na ring nr 3 w sobote okolo 1030 - mamy "tylko" 16 konkurentow, bedzie hmmm... interesujaco :lol: Musze sobie chyba sprawic grubsza ringowke - czy orientujecie sie moze gdzie w sieci mozna nabyc takie cus? (widzialam na czyjejs stronie psa w takiej gruuubej, wygladala solidnie)
-
Crazy - a co powiesz na 17 psow i 28 suk w mlodziezy w goldenach? 8)
-
A czy ktos ma sposob na to, zeby pies stal? A raczej na nieudolna wlascicielke, ktora psa nie potrafi nauczyc? Moj co prawda jeszcze zadnego ringu nie zaszczycil swoja obecnoscia, ale jak tak dalej pojdzie to nie mamy po co jechac do Katowic, bo on po prostu nie chce stac. Mniej wiecej do 6 miesiaca szlo mu niezle, potrafil sie skoncentrowac przez chwile i stac w miejscu, a teraz... skacze, siada, tanczy dookola reki ze smakolykiem/zabawka, waruje... jednym slowem wszystko oprocz tego, czego od niego chce :( Przepraszam, ze tak dyletanckie pytanie zadaje, ale naprawde wydaje mi sie, ze probowalam juz wszystkiego :( i teraz licze jedynie na jego oszolomienie wystawa, moze sie uspokoi (albo bedzie na odwrot...)
-
Jesli pytasz o goldeny osob, ktore wypowiadaly sie w tym topicu, to wszystkie maja rodowody - dla wyjasnienia: nie jestem "malym detektywem", ale znam Was z listy goldeniej (nikit1 nie znam z listy, ale cos mi swita, ze szukali fryzjera przed wystawa, wiec chyba sprawa jest jasna), a strone Maciachowej odwiedzam regularnie, bo tak ladnie tam o psach napisane i zdjecia tez takie ladne, ze nie moge sie powstrzymac :D W poszukiwaniu hodowli pomocny moze sie okazac Zwiazek Kynologiczny . Ja mojego goldasa znalazlam sama. Przyjrzalam sie kilku miotom i wybralam jeden, ktory najbardziej mi odpowiadal. Szukaj hodowli, w ktorej bada sie psy w kierunku dysplazji (i innych chorob dziedzicznych w miare mozliwosci), zreszta na [url]www.goldenretriever.pl[/url] znajdziesz wszystko, co powinnas wiedziec zanim zdecydujesz sie na goldka. Jesli zalezy Ci na nizszej cenie to poszukaj malej hodowli domowej - moj pies wlasnie z takiej pochodzi (aczkolwiek super tani to on nie byl), ale badan nie olewaj pod zadnym pozorem.
-
Problem zaczyna sie wtedy, kiedy zamiast po nowa kiecke pedze do zoologicznego po zabawke albo nowa ksiazke o szkoleniu, albo costam innego dla psiura :roll: No ale to juz raczej zboczenie goldenmaniaczki, z zabawki kupionej psu sama ciesze sie jak dziecko :D A jaka radosc jak on sie cieszy! :D [quote]Ale uwazaj... golden to niebezpieczne zwierze. Mieszkajac z jednym szybko nabiera sie ochoty na jeszcze jednego i na kolejnego i na kolejnego ....[/quote] Swiete slowa, juz kombinuje co by tu zrobic, zeby miec jeszcze jednego :lol: [/quote]
-
Bez weta i nieprzewidzianych wydatkow - 300zl (14kg royala, arhtroflex, uszy wolowe) Z tym, ze jestem rozrzutna - mozna taniej ;)
-
Wszystko zalezy od dobrej organizacji czasu. Moj goldek zostaje w domu sam prawie codziennie (teraz troszke sie to zmienilo i nie zostaje sam, ale to chwilowe), nigdy nie protestowal, nigdy niczego nie zniszczyl :o Zawsze jednak staram sie, zeby przed zostawieniem psa w domu porzadnie go zmeczyc. Idziemy na spacer, na ktorym jest duzo zabawy, szukania, powtarzania komend - po powrocie piecho jest zmeczony fizycznie i psychicznie, idzie spac i nie wybiera sie ze mna kiedy wychodze. Kiedy wracam, w drzwiach wita mnie zwykle zaspana morda, przeciagajac sie i mruczac radosnie przy tym. Zwykle staram sie, jesli to mozliwe, zeby ktos podczas mojej nieobecnosci wpadl do psa na godzinke, wyprowadzil, pobawil sie, pobyl z nim - ale to raczej dlatego, ze nie znosze uczucia, ze on siedzi sam, a nie dlatego, ze cos mu sie dzieje. On po prostu przesypia te czesc dnia, w ktorej jest skazany na samotnosc. Chyba, ze napelnie przed wyjsciem kule-smakule smakolykami - wtedy sasiedzi przez kilka godzin slysza turlanie, rzucanie pilka po podlodze i szczekanie :evilbat:
-
Ja w czasie zabawy (takiej w udawanie psa :D ) jestem notorycznie gryziona po glowie, chwytana za uszy itp. W kazdej chwili moge zakonczyc zabawe bez prob ponownego jej podejmowania przez mojego psa. Natomiast moja kolezanka nauczyla go sciagania frotek z wlosow ;) Jak ktos siadzie na podlodze, pies zaczyna od delikatnego lizania po uszku, delikwent (a raczej delikwentka :evilbat: ) mysli "o, jaki czuly piesek", a on szybciutko haps... i oddala sie niespiesznie, nie pokazujac, ze ma cokolwiek w pysku :D
-
Poprawie sie: w Polsce u goldenow na razie zadna dysplazja nie dyskwalifikuje z hodowli (to ma sie wkrotce zmienic, wg niektorych juz sie zmienilo). A na wystawy mozna jezdzic np. towarzysko - w co ja zamierzam sie pobawic, bo moj pies rozmnazany nie bedzie, a na pierwsza wystawe juz jestesmy zgloszeni :) Panka - a moze jednak zrobisz piechowi nowe zdjecie, tym razm juz z wpisem do rodowodu? Czy Twoj wet ocenil stopien dysplazji w skali FCI (A-E)?
-
O ile mi wiadomo, na wystawie nikogo nie interesuje to czy pies ma dysplazje jesli nie ma to wplywu na jego ruch. Jest calkiem sporo psow z dysplazja (np. Gunhill's Summer Diamond), ktore odnosily sukcesy na wystawach, zreszta lekka dysplazja (C) nie dyskwalifikuje z hodowli. A czy powinien? To juz musisz sie zastanowic po co chcesz jezdzic na wystawy.
-
Maw czy jestes tego pewna? Wiem, ze przedstawiono taki projekt na zebraniu VIII grupy, ale nie slyszalam o tym, ze takie przepisy juz weszly w zycie. Zreszta podobno pojawilo sie calkiem sporo glosow sprzeciwu odnosnie wprowadzenia tego obowiazku ze strony hodowcow :( czyli tych, ktorym powinno zalezec na rozmnazaniu zdrowych psow :(
-
Rtg w kierunku dysplazji jeszcze nei jest obowiazkowe, ale mam nadzieje, ze lada dzien bedzie. Jednak kazdy hodowca, ktoremu lezy na sercu dobro rasy przeswietla swoje psy. Dyplom nie jest ani konieczny, ani zbedny. Aczkolwiek ja uwazam, ze zanim ktos podejmie decyzje o rozmnozeniu swojego retrievera powinien sie zastanowic dlaczego chce to zrobic: czy dlatego, ze jest to pies wybitny, ma spore osiagniecia wystawowe i moze wniesc cos do rasy poprzez swoj doskonaly eksterier (i oczywiscie poprawna psychike)? Czy jest wybitnym aporterem (w koncu to pierwotne przeznaczenie tej grupy ras i nie nalezy o tym zapominac)? Gdybym planowala rozmnozenie swojego psa, na pewno sprobowalabym z nim sil w konkursach retrieverow, zeby sie przekonac czy ma cos z prawdziwego retrievera (ojciec ma dyplom, ale zrobiony raczej pod wystawy, matka nie ma). Ale ja mam idealistyczne podejscie do sprawy ;) W zasadzie z obowiazkowych spraw to potrzebujesz tylko zrobic hodowlanke, ale warto chyba mierzyc wyzej.
-
Ile spacerów dla 3 -miesięcznego Goldena?
golden_owner replied to Radek75's topic in Golden retriever
Piszczec? :o Ja bym radzila wrocic do domu ZANIM w ogole pies zacznie piszczec. Z jakiego powodu ma niby piszczec? W wieku 3 miesiecy najdluzszy spacer mojego psa trwal 30 minut jednorazowo, a i tak wydawalo mi sie, ze to zbyt dlugo... Choc oczywiscie spacer moze miec rozna intensywnosc i to co Wy robicie przez godzine ja moglam zrobic w pol. Jednak moj pies ma teraz 10 miesiecy i jak jest mroz, nie wychodzimy na dluzej niz 30 minut, bo niestety szkrab sie przeziebia. Jak nie ma mrozu dzienny plan zaklada godzinny spacer bez smyczy: las, laki, zabawa z innym psem jak sie napatoczy. Oprocz tego rano jakies 20 minut (na smyczy lub bez, zaleznie od okolicznosci) i wieczorem 30 do 40 minut, na smyczy, szybkim marszem lub tyle samo czasu szkolimy sie z przerwami na zabawe. Zdarza sie, ze jest o jeden spacer wiecej. -
zapalenie skóry- złe wchłanianie cynku informacje
golden_owner replied to BeataSabra's topic in Dermatologia
Beata, a moze sprobuj pojechac do Myslenic do kliniki Therios? Co prawda bylam tam tylko raz, ale wrazenia jak najbardziej pozytywne, w Krakowie niestety trudno trafic na dobrego weta, aczkolwiek na pewno sa tacy. Wiele osob poleca tez lecznice obok Krakchemii (tz. teraz chyba Alma) - lekarka nazywa sie Diana Tarabula - ale tam nie bylam. -
Dzieki, dzieki, dzieki :D Przejezdzalam w wakacje przez Katowice i jedyne co pamietam, to to, ze wszedzie bylo rozkopane i nie wiedzialam jak i gdzie mam jechac i chcialam jak najszybciej stamtad :scared: A tu jeszcze stres przed debiutem :nerwy:
-
A czy ktos orientuje sie gdzie moge znalezc mapke dojazdu do spodka? Bo ja tam nigdy nie bylam :oops: Jak ktos ma to plisss o linka, bo juz sie denerwuje, ze nie dojade :oops: Baba za kierownica :evilbat:
-
Odnosze wrazenie, ze wsrod hodowcow jedynie garstka ludzi to prawdziwi pasjonaci, ktorzy robia wszystko, zeby w rasie dzialo sie jak najlepiej, a reszta to rozmnazacze, nie lepsi od tych, ktorzy sprzedaja psy na targu :evil: Czesto jest tak, ze ktos kupuje obiecujacego szczeniaka, potem wychodzi, ze cos tam jest nie tak i taki "hodowca" zamiast wycofac psa z hodowli rozmnaza go, bo przeciez takie mial plany :evil: Uwazam, ze kazda operacja korygujaca wade o podlozu genetycznym powinna byc wpisana do rodowodu, zeby nie bylo niejasnosci. To przeciez takie proste, nie rozumiem dlaczego nie naklada sie takiego obowiazku na wetow. Sama ocena stopnia dysplazji jest w Polsce dyskusyjna - uwazam, ze powinno jej dokonywac co najmniej 3 niezaleznych wetow (tak jest np. w USA), a ostateczny wynik ustalaloby sie na podstawie tych trzech ocen. Bo przy obecnym systemie mamy takie kwiatki, ze jeden wet (uprawniony do wpisu) daje psu C (i chce operowac), a drugi daje A (rowniez uprawniony do wpisu) - subtelna roznica, prawda? Agula, trzeba bylo tej pani powiedziec, ze moze sama powinna sie uspic, bo chyba sie strasznie meczy 0X Zamierzasz poprzestac na jednym stawie, czy drugi tez czeka TPO? Rodzice Gizki sa zdrowi? Nie dziwie sie, ze nie zdecydowalas sie na THR, bo oprocz kosztow jest jeszcze ryzyko, czy implant sie przyjmie (sporo psow ma uczulenie na cement, ktorym do jest przymocowane do kosci), a poza tym trudno przewidziec kiedy taki implant sie zuzyje, w ogole THR u psa mnie przeraza, u czlowieka to dosc skomplikowana sprawa, a co dopiero i zwierza...
-
Agula, pozwole sobie odpowiedziec - po TPO rekonwalescencja przebiega inaczej (i dluzej) niz po JPS. Miednica zostala praktycznie zmasakrowana, musi sie zrosnac i m.in. od tego, czy sie dobrze zrosnie zalezy sprawnosc operowanej konczyny. Po JPS psy bardzo szybko wracaja do formy i moge swobodnie biegac, po TPO troche pracy przed Wami - ale to na pewno dokladnie nakreslil wet. Nie wiem, moze nie doczytalam, ale jakie objawy miala Twoja sunka, ze zdecydowalas sie na TPO?
-
No tak, zdrowa mama... ale czy zdrowy tata, babcie, dziadkowie, rodzenstwo miotowe rodzicow, dziadkow... wreszcie cale linie hodowlane, z ktorych sie wywodzi Luna? Zreszta, nie ma co teraz gdybac i zastanawiac sie dlaczego, wazne, ze zareagowalas, ze Lunka trafila do kochajacych i odpowiedzialnych wlascicieli, ktorzy jej pomogli i ze teraz bedzie juz tylko lepiej :) Po zdrowych rodzicach nawet chyba okolo 24% szczeniat moze byc chorych, prawdopodobienstwo maleje wraz z brakiem dysplazji we wczesniejszych pokoleniach, ale przeciez obok genow jest cale mnostwo innych czynnikow. Znajomy wlasciciel rottka opowiadal mi, ze hodowcy rottkow (i miedzy innymi jego rottka) mieli jakis taki dziwny sposob na rzekome wzmocnienie stawow u szczeniat. Polegalo to na codziennym :o wyciaganiu kosci z panewki szczeniakowi, cos jak badanie ortopedyczne tylko troche bardziej brutalnie :o :o :o Dodam, ze ten facet (od rottka) nie jest jakims oszolomem, rottki to jego ukochana rasa, mial ich juz kilka, ostatni byl interchampionem, bral udzial w konkursach posluszenstwa - wiec sobie tego nie wymyslil. Gdyby nie fakt, ze mam do goscia szacunek ze wzgledu na jego wiedze, w zyciu nie uwierzylabym, ze hodowcy robia cos takiego lapkom. No i jego obecny rottek (20 - miesieczny) ma dysplazje, w wieku 7 miesiecy mial resekcje glowy kosci udowej (i ku mojemu zdziwieniu bardzo fajnie sobie radzi, ciezko zauwazyc, ze cokolwiek z lapkami bylo nie tak u niego). U rottkow przeswietlenie jest obowiazkowe od dawna, a do rozrodu dopuszczane sa tylko osobniki z A lub B. Czyli - you never know, niestety :(
-
Mozna i dlatego na zachodzie zabieg JPS najczesciej jest przeprowadzany rownoczesnie ze sterylizacja. Ma to na wzgledzie rowniez dobro psa, a raczej suki. Ksztalt miednicy po operacji jest nieco inny, przez co suka moze miec spore problemy z porodem. Moim zdaniem powinno sie wpisywac psu do rodowodu, ze mial taki zabieg, bo na przeswietleniu niestety nie widac sladu po JPS. Wet, ktory chcial robic mojemu psu JPS (nie zgodzilam sie, ale to dluzsza historia) na moje pytanie o to jak wyglada sprawa przeswietlen z wpisem do rodowodu odpowiedzial, ze trzeba liczyc na uczciwosc ludzi :( Pozostaje liczyc na to, ze badania kliniczne sie nie myla i u psow z powaznymi zmianami w stawach w tak mlodym wieku JPS nie pomoze, a gdy zmiany sa niewielkie (albo niewidoczne na rtg) mozna sie klocic czy pies wyrosl z tego, czy to rzeczywiscie operacja miala tak zbawienny wplyw. No i JPS wykonuje sie u psow dopiero od 2000 r., wiec nie zdazyli jeszcze zoperowac, przeswietlic i rozmnozych calych tabunow dysplastycznych psow ;)
-
Zapach suszonych grzybow - to normalny zapach z ucha psa wg mojego weta. Suka mojej kolezanki ma czesto problemy z uszami - uwierz mi, to jest zapach nie do porownania z niczym innym.