-
Posts
63826 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Asiaczek
-
[quote name='Basenji'][quote name='matrix.....']Doskonałe importy to podstawa jeśli rasa jest niezbyt licznie reprezentowana w kraju. Potem świetne skojarzenia, doskonałe szczenięta, kontakt z zagranicznymi hodowcami. Wszystko dla dobra rasy.[/quote] Od czasu do czasu na kanałach TV można zobaczyć film o Basenji . Hodowcy z USA specjalnie wybrali się do Kongo, aby zaimportować kilkanaście zwierząt z ich oryginalnego habitatu. Także mój piechu ma wśród niedalekich przodków takich oryginalnych afrykańczyków. A nasza, Polska populacja basków faktycznie wymaga ciągłego dolewu krwi obcej bo jest nadal zbyt mała. Zdrówko[/quote] Basenji, zaskakujesz mnie. Jeszcze trochę, a będę się od Ciebie uczyła o rasie:)) Pzdr.
-
[quote name='matrix.....']Doskonałe importy to podstawa jeśli rasa jest niezbyt licznie reprezentowana w kraju. Potem świetne skojarzenia, doskonałe szczenięta, kontakt z zagranicznymi hodowcami. Wszystko dla dobra rasy.[/quote] Strzał w dziesiątkę! Ale nawet w liczniej reprezentowanej rasie, od czasu do czasu świeża krew się przyda. Tak mi sie wydaje. Pzdr.
-
[quote name='nice_girl']No to gratuluję tytułu, na pewno nie ostatniego. :wink: Planujesz teraz może jakiś import? :)[/quote] W tym roku raczej nie planuję sprowadzenia do PL baska. W ubiegłym roku troche wypsztykałam się z pieniędzy, bo wyjazd po Gusia-Pręgusia do Holandii, potem krycie w Holandii i Amsterdam. To, niestety, dosyc drogie wyjazdy. 1200 km w jedną stronę, a więc nawet sama benzyna kosztuje. Ale, gdybym coś takiego planowała, to koszty nie są w tym momencie najwazniejsze. Ale, zarza, zaraz. Przecież na przełomie lutego i marca przyjedzie do Polski suczka (rudo-biała), której mama była kryta moim trikolorem. A więc może nie jest to dokładnie import, ale jednak coś nowego pojawi się na wystawach. Liczę, że mała sunia spodoba się w PL. Co do importów, to bardzo chciałabym sprowadzić do PL suczkę pręguskę, podobną do Gusia, ale aby to była inna krew. Miałabym wtedy drugą parę hodowlaną na wystawy. Obecnie mam parę trikoloró, a w takim wypadku miałabym parę pręgusków. Oj działoby się... Pzdr.
-
Hej, a napisze mi ktoś stawkę basenji (o ile takowe będą) z Rzeszowa? Bardzo proszę. Mogę odwdzięczyc się tym samym z Głogowa. Pzdr.
-
[quote name='Beata&Poświata']No wiecie co państwo :o . Gdybym nie wiedziała że to persiaki, to pomyślałabym że to nowa rasa :lol: .[/quote] Zdarzyło mi się, że prezentowałam na wystawie koty ostrzyzone (out of competition; poza porównaniem). Sędziowie śmieli się do rozpuku i palcami pokazywali sobie moje "baranki" (bo na wystawie było ich troje), natomiast zwiedzający naprawde myśleli, że to jakas nowa rasa. I nawet zadawali takie pytania! A jedna z pań zwiedzających powiedziała mi, że w Kanadzie jest osobna klasa dla ostrzyzonych kotów, bo tam prawdopodobnie nikt nie bawi się w "długie włosy". Nie wiem, może. Pzdr.
-
Zgadza się. To był mój Gusio-Pręgusio. Miło, że Ci sie podoba. W Polsce jest jeszcze jedna suczka pręguska, sprowadzona z USA w wieku 6 (?) lat. Ale ostatnio nie jest wystawiana. Troszkę popsuła się jej kondycja. A Gusio w Kielcach od sędziego (i jednocześnie hodowcy basenji) p. J. Opary otrzymał BOB-a!!! Ten tytuł jest dla mnie bardzo cenny. Pzdr.
-
A wiesz, że to całkiem udany pomysł? Byłyby wtedy juz dwa pręguski w PL! Pzdr.
-
U mojej zaprzyjaźnionej lecznicy zaświadczenie o stanie zdrowia psa wygląda dokładnie tak samo na wystawy krajowe, jak i międzynarodowe. Natomiast urzędowe świadectwo zdrowia juz nie powinno funkcjonowac, przynajmniej jezeli chodzi o państwa UE. W W-wie, po pobraniu (w tym wypadku bezpłatnie!) od każdego lekarza zaświadczenia o stanie zdrowia psa, należało iść do Powiatowego Lekarza Wet. i tam po zapłaceniu 25 zł, na podstawie tego wcześniej wydanego zaświadczenia, Lekarz Powiatowy wystawiał urzedowe świadectwo zdrowia. Trochę to skomplikowanie zabrzmiało, ale taka obowiązywała procedura przy wyjazdach zagranicznych. Obecnie, staram się jeździc tylko do krajów unijnych, bo po prostu nie ma tych dodatkowych wymogów. Tak więc zaświadczenie i urzędowe świadectwo zdrowia to dwa różne dokumenty. Wiem jednak od kilku moich koleżanek, że w niektórych miastach w PL, lekarze mylą te dokumenty. Ale nie jest to az takie ważne, skoro za każdym razem udawało nam się wejść z psiakami na teren wystawy, prawda? :) Pzdr.
-
Izis, no i znowu nic nie rozumiesz. [quote name='Izis']A ogloszenie pamietam, bo wszyscy w zwiazku smiali sie wtedy z desperacji hodowcy co to swoje szczeniaki sprzedaje po okazyjnej cenie.[/quote] Zapewniam cię, że nigdzie na ogłoszeniu nie było napisane, że sprzedam szczeniaki po okazyjnej cenie. We wcześniejszym poście napisałam, że "okazja" dotyczyła ciekawego skojarzenia basenji. Znowu dorabiasz sobie ideologię do swojego niezrozumienia tematu. No i następne kłamstwo z Twojej strony. A ile osób pracuje w Twoim Oddziale, że piszesz, że wszyscy? Czy może chodzi o kilka osób, które przy Tobie zapoznały się z treścia ogłoszenia? A więc, wszyscy, czyli kto? Potrafisz wymienic ich z nazwiska? Możesz to potwierdzić? Nie zabieraj głosu w imieniu "wszystkich", bo na dłuższa metę, to się nie opłaca. [quote name='Izis']Wielkie i krzykliwe ogloszenia z wielkimi i kolorowymi napisami OKAZJA! Dla mnie to slowo w odniesieniu do szczeniakow kojarzy sie ze slowem promocja (i nie dam sobie glowy uciac, ze takie slowo nie zostalo uzyte w tresci ogloszenia)... zreszta wazne jak zostalo odebrane w calym Oddziale - wlasnie jako promocja - pewnie dlatego tak utkwilo mi w pamieci.[/quote] Ty chyba rzeczywiście nie czytasz tego, co piszesz! Ogłoszenie ([b]a nie ogłoszenia[/b]!) było w formacie A4. Czy naprawdę uważasz, że jest to "wielki" format? Co do słowa "krzykliwe", to bez komentarza. I znowu kłamstwo z Twojej strony: słowo "okazja" zostało użyte w ogłoszeniu TYLKO RAZ i zajmuje dokładnie 1,14 % powierzchni całego ogłoszenia. Po co Ty, z zapałem godnym lepszej sprawy, tak kłamiesz? A głowy to lepiej nie dawaj. Bo jej potem nie odzyskasz! Czy pytałaś się "w całym Oddziale", tzn. robiłaś ankietę, jak zostało to ogłoszenie odebrane? Naprawdę? Zadałaś sobie tyle trudu... Powtarzam, nie zabieraj głosu w imieniu "wszystkich", nikt Cię do tego nie upoważnił. Poniżej zamieszczam przedmiot naszej dyskusji, aby wszyscy, którzy tego ogłoszenia nie widzieli, mogli zapoznać się z Twoją "interpretacją" i wyciągnąć własne wnioski. [img]http://www.basenji.pl/off/og2002_ef.gif[/img] [quote name='Izis']Coz widze, ze Twoja forma reklamy za wszelka cene odniosla skutek. Tylko nie wiem czy taka ZARADNOSC z Twojej strony to powod do dumy.[/quote] Powtarzam po raz wtóry: uważaj na to, co piszesz. Bo masz z tym sporo problemów. I radzę - nie używaj słów/zwrotów, których znaczenia nie rozumiesz. Czy doświadczyłaś w życiu sytuacji, którą mogłabyś określić mianem "za wszelka cenę"? Lepiej, oby to doświadczenie życiowe Ciebie nie dosięgło. Naprawdę. Poza tym miło mi, że uważasz, że jestem zaradna. A czy do tego dumna? Pomyślę. [quote name='Izis']A swoja droga owszem na stronie mam wypisane tytuly psow (po to one sa, zeby o nich pisac) i poniewaz dla ludzi takich jak Ty stanowia one o wartosci psa. I tylko dlatego.[/quote] Tak, tytuły są właśnie po to. Ale też, aby się nimi chwalić, prawda? Czy Ty myślisz, że ludzie oglądając Twoja stronę, przeczytają te tytuły i na tym koniec? Przecież każdy umie wyciągnąć wnioski z przeczytanego tekstu (no, prawie każdy). Czyli, co tytuł, to tytuł, nieprawdaż? Warto kryć utytułowanym psem, bo potem można duuużo napisać na stronie o danym psie (chociaż "liczy sie pies, a nie tytuł"). I reklama, i ukryta "okazja" - super skojarzenie! W żadnym moim poście nie wypowiadałam się, co stanowi dla mnie o wartości psa. A więc, proszę po raz "enty": NIE KŁAM, NIE GENERALIZUJ, CZYTAJ POSTY, STARAJ SIĘ JE ZROZUMIEĆ I MYŚL... I uważaj na to, co piszesz. Bierz odpowiedzialność za swoje słowa. Pzdr.
-
[quote name='orsini']a wracajac do okazji to pare lat temu tak nazywano promocje:))))przynajmniej u mnie w sklepach na wiosce:))potem sie modne zrobilo slowo promocja , tak jak inne slowa i wypchnelo slowo okazja z uzycia-widzial ktos w markecie "okazje" teraz?bo u mnie na wiosce same promocje:))))) i moze ktos mi w takim razie na chlopski rozum wyjasni roznice pomiedzy okazja i promocja?bo ja jej nie chwytam:))) tak czy siak i jedno slowo i drugie ma za zadanie uchwycic wzrok i zainteresowac potencjalnego klienta ogloszeniem. ale w koncu reklama dzwignia handlu,wiec...zreszta , pomysl dobry tzn. na ogloszeniu trzeba cos wlasnie takiego przyciagajacego wzrok dac chocby UWAGA SZCZENIAKI lub inne tego typu super mioty itp. inaczej mozna zapomniec o sprzedazy czegokolwiek chyba, ze sie ma znana hodowle,ale i wtedy nie zawsze:))))[/quote] Dzięki Orsini. Ja wiem, co znaczy słowo "okazja" i Ty też. A co do słowa "promocja", to może niech wypowie się osoba, która go użyła. Różnice sama znajdziesz. Zapewniam Cię. Pzdr.
-
[quote name='orsini']Kadziumia a GDZIE ktos napisal,ze utytulowany pies jest gorszy od tego bez tytulow???gdzie???nigdzie!tylko,ze czasem bywa tak,ze ten bez tytulow jest od takiego intera lepszy-nie kazdy jezdzi na wystawki!dobrze jak chociaz 3 zaliczy i ma hodowlanke, a ile perelek trafia na kanapy?np. siostra mojej suki-przepiekna i co?i nawet nie ma ani 1 wystawy zaliczonej!a moja?troszke tych wystaw i tyt. ma zaliczonych, na dzien dzisiejszy w swojej rasie jest najb. utytulowana. suka w kraju i co?jak tamta jest taka sama jak nie lepsza?:))))[/quote] Czy piszesz o sukach z Twojej hodowli? Czy o hodowli, z której kupiłaś swoja suczkę? Bo jeżeli piszesz o tej ładnej suczce z Twojej hodowli, to jak mogłaś ją sprzedać ludziom, którzy nie sa wogóle zainteresowani wystawami?! Natomiast, gdyby to była suka z innej hodowli - to rzeczywiście szkoda. Ale pewnych rzeczy nie przeskoczysz, prawda? Pzdr.
-
[quote name='kadziumia']Asiaczek :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: Też już mam dosyć utyskiwania i poddawania w wątpliwość wartości utytułowanych psów. A te spiskowe teorie dziejów wystaw..... hmm normalnie chwilami żenada.... No a nadinterpretację faktow i postów, to już pozostawię bez komentarza :roll: pozdrawiam[/quote] Dzięki za wsparcie. To miłe, że sa jeszcze ludzie, ceniący podobne wartości, co ja. Dzięki. Pzdr.
-
Zgodnie z obietnicą, prezentuję Wam zdjęcia jednej mojej koteczki (ostrzyzona jakieś 2 tygodnie temu) i jednego mojego kocurka 3 dni (juz teraz 4) po ostrzyżeniu. Na główce, łapkach, no i na ogonie ma pozostawione futerko (łapki, niestety, trochę przerzedziłam). Miłego oglądania. I nie śmiejcie się, bo koty będą miały czkawkę :wink: [img]http://img114.exs.cx/img114/4392/kotps14zf.jpg[/img] [img]http://img114.exs.cx/img114/1182/kotps21ae.jpg[/img] [img]http://img114.exs.cx/img114/7028/kotps35au.jpg[/img] [img]http://img114.exs.cx/img114/6153/kotps46dr.jpg[/img] Pzdr.
-
Zapraszam do oglądania stawki basków z moim przydomkiem. Kątowanie maja naprawdę dobre. U mnie to jakiś nawyk, chyba pozostałość/spadek ze sznaucerów olbrzymów, w tej rasie kątowanie to podstawa. U basków katowanie też powinno być super, bo przecież te psy "na wolności" musiały dużo poruszac się. A wiadomo, mechanika ruchu ma tu dużo do powiedzenia. Co dopręgusków, to postaram się w tym roku więcej pokazywac mojego Gusia-Pręgusia. Chociaz na 100 % nie mogę tego obiecać, bo planuje wyjazdy z nim na Zachód. Obecnie możesz oglądac nas w Głogowie, Budapeszcie ( :wink: ) i Grazu ( :wink: ). Planuję Gdańsk. Co potem - zobaczymy. Jeszcze nie mam opracowanej marszruty na ten rok. Ale obiecuje nadrobić zaległości. Poza tym strona Gusia juz "się wykańcza" i liczę na często odwiedziny na tej stronie. Pzdr.
-
O, i to mi się podoba! Współpraca, kooperacja, pomoc. Wybierz odpowiednie słowo. Ale nie ma się co śmiać. Przyorganizacji wystawy naprawdę liczy się każda para rąk i chęci. Widziałam organizację wystawy od wewnątrz i cos wiem, na ten temat. Dzięki Basenji za chęci. Myślę, że organizatorzy na tym skorzystają. Pzdr.
-
Zaświadczenia o stanie zdrowia psa wydaje lekarz wet., najlepiej ten, który opiekuje się naszym pupilem na codzień. Nie ma wtedy problemów z badaniami, szczepieniami, bo on po prostu nas i naszego psa kojarzy. Ceny za takie zaświadczenie wahaja się od 20 zł do 40 zł, a czasami (słyszałam takie plotki) nawet do 100 zł, jeżeli badanie odbywa się na wystawie. Zaświadczenie wydaje się nie wcześniej, niz 3 dni przed wystawą. Nie pamiętam, jak to jest w Rzeszowie (byłam tam w ub.r.), natomiast w Głogowie w tym roku zaświadczenie jest wymagane. A więc nie tylko międzynarodówki, ale także i krajówki stosują ten wymóg. Uważam, że najwyższy czas zlikwidowac tego typu zaświadczenia. Bo pomyślcie, za granice jeździmy na dowód osobisty, psiaki mają paszporty, na granicy nikt od nas nie żąda tego dokumentu, zagraniczni organizatorzy zupełnie nie kojarzą, o co chodzi, gdy im pokazujemy ten dokument. A więc po co on w PL? Co do oryginału rodowodu, topamietajcie, że regulamin wyraźnie precyzuje, że właściciel na wystawie ma posiadać przy sobie oryginał rodowodu. Co prawda ksero to dobre wyjście, ale przepis nic nie mówi o kopii, a tylko o oryginale. A więc trzeba znaleźć tu salomonowe wyjście ; ja mam teczkę (sztywną!) i w niej i to, i to. Uważam, że lepiej mieć oba "dokumenty", tzn. oryginał + ksero, bo jak miałabym sie tłumaczyć jakiemuś służbiście na wystawie? Z przepisami nie ma do dyskutować. Co prawda, w mojej praktyce, tylko raz zmuszona bylam do okazania oryginału rodowodu psiaków, ale było to na Słowacji, a nie w PL. Ale sytuacja taka zaistniała. Decyzja nalezy do Was. Mocno trzymam kciuki za debiuty. Liczę na relacje z wystawy. Jak wystawy Wam się spodobają, to na pewno gdzieś w PL (a może i poza granicami PL) się spotkamy. A więc, jeszcze raz - połamania nóg, zerwania ringówki itp.! Pzdr.
-
Ponieważ nieobecni nie mają racji, piszę ciąg dalszy do tematu "To nie ja, to Asiaczek nie może przejść do porządku dziennego nad tym, że ktoś ośmiela się mieć inne zdanie na temat wystaw i reklamy..." (interpunkcja moja. Przyp. Asiaczek). Izis, jeżeli nie pamiętasz, co pisałaś lub jakiej odpowiedzi udzieliłam, to sobie poczytaj wcześniejsze posty, szczególnie te z 12.01.2005 r. Podpowiadam, bo nie czytasz dokładnie, a potem wszędzie węszysz spisek dziejowy. A to już choroba o nazwie paranoja. Poczytaj, poczytaj. Choć Twoje milczenie co do moich propozycji/uwag było bardzo wymowne. Czyżbyś jednak napisała skargę na organizację jakiejś wystawy? Lub złożyła protest na wystawie? Nie wierzę. To nie w Twoim stylu. Lepiej bić pianę, niż działać. Lepiej krytykować na forum, niż działać. Ot taka sobie luźna rozmowa. Co do Twoich perturbacji z O/Słupsk, to naprawdę uważasz, że nie ma żadnych innych dróg wyegzekwowania swoich racji, zadośćuczynienia? Jakże mało zaradna jesteś. A teraz nawiążę do tematu, który Cię tak strasznie zbulwersował, że aż uciekłaś się do cienkiego kłamstwa. Otóż to ogłoszenie, wiszące 3 lata temu (a nie 2 lata - PIERWSZE kłamstwo)w O/Gdańsk w/s sprzedaży szczeniąt, było moje. Musisz sobie kupić okulary lub nauczyc się czytać ze zrozumieniem tekstu, bo w ogłoszeniu nie było ani jednego słowa pt. "promocja" (DRUGIE kłamstwo). W ogłoszeniu zostało użyte słowo "okazja". Jeżeli nie widzisz różnicy między tymi słowami, to przeczytaj sobie poniższe wyjaśnienie: OKAZJA - łac. occasio. 1/ okoliczność sprzyjająca czemu, sposobna chwila, możliwość. 2/ okoliczność powodująca coś, będąca przyczyną czego, powód, racja. (Słownik Wyrazów Obcych, PWN). Rzeczownika "promocja" poszukaj sobie sama, bo to Ty jego użyłaś w topiku. Pamiętaj, na forum DGM należy brać odpowiedzialność za słowo, za to, co piszesz. A Ty, przez swój brak odpowiedzialności za słowo, sprowokowałaś innych ludzi do wyrażania opinii opartych na fałszywych, kłamliwych założeniach. I po co Ci to? Żyć bez tego nie możesz? Ciosy rozdajesz trochę po wariacku, na oślep, bez wcześniejszego przemyślenia. To też o czymś świadczy. Swoją drogą, to ogłoszenie bardzo dobrze spełniło swoje zadanie, skoro zostało zapamiętane. Szkoda tylko, że Ty zapamiętałaś je "dokładnie inaczej". Co do "okazji", to rzeczywiście była to okazja kynologiczna, ze względu na wyjątkowe skojarzenia basenji. I - jak się okazało później, NA WYSTAWACH - z tych skojarzeń są już 2 Interchampiony (ale to dla Ciebie nic nie znaczy), 3 młodzieżowe Championy Polski (to też nic nie znaczy), 3 Championy Polski (ach, to też nic nie znaczące tytuły) oraz 2 Championy Węgier (no nie, dno wg Ciebie). A według mnie, nadal tak twierdzę - była to okazja kupna tak zachwalanego maluszka. A propos, gdzie widzisz moją "usilną potrzebę promocji", mój "pęd do reklamy za wszelką cenę" (Twoje słowa)? Czyżbyś uważała, że powieszenie ogłoszenia w O/Gdańsk za równie szkodliwą promocję rasy, co wystawy? Jak zwykle generalizujesz, a potem masz problemy, żeby to wyjaśnić, co kończy się następnym atakiem "To nie ja, to Asiaczek...". Dziecinne i żenujące w wykonaniu chyba dorosłej kobiety. A może te "moje" (wg Ciebie) cechy charakteru widzisz w tym, że lubię jeździć na wystawy i często to robię? Że chwalę się moimi baskami, utytułowanymi na dodatek? Ale to dla Ciebie przecież nic nie znaczy, bo "ważny jest pies, a nie tytuły". Tylko jak to się przekłada na pełną tytułów stronę psa użytego do krycia, na te kolorki i podkreślenia, aby - broń Boże - nie przeoczyć, jakim to utytułowanym psem kryłaś (o którego tytułach nic nie wiedziałas przed kryciem, a dowiedziałaś się po kryciu - pewnie przez czysty przypadek - że pies ma swoje osiągi). To samo odnosi się do innych psów wymienionych na Twojej stronie (tytuły, kolory, podkreślenia, duże litery itp.). Ach te nic nie znaczące tytuły, począwszy od Młodzieżowego Championa Polski, a na Interze skończywszy! Jak je WSZYSCY jednak lubimy, nieprawdaż? I po co te zapewnienia, że nie tytuł, a pies itp. Po co? Komu mydlisz oczy? Kogo chcesz zauroczyć? Myślisz, że ludzie nic nie czytają i dadzą się nabrać na plewy? Nie sądź, że zjadłaś wszystkie rozumy, bo tak nie jest. A wracając do Twojej "promocji", to wg Ciebie każdy, kto coś osiągnął w kynologii i ma zamiar iść dalej, rozwijać się, to jest to ktoś podejrzany. Ktoś, kogo trzeba ściągnąć do Twojego mikropiekiełka i zrównać do Twojego poziomu. Czy Ty chora jesteś? Spójrz na swoje posty z boku i zastanów się, czy Ty nie umiesz inaczej pisać? Ta agresja w tonie, to chyba jakieś nieleczone kompleksy i lęki... I na koniec. "To nie ja, to Asiaczek..." (poprawiam interpunkcję, bo nie mogę patrzeć na takie błędy!) zbyt późno, kochana, zbyt późno na tłumaczenie. Masz jednak opóźniony zapłon. O dobre 4 dni. Poza tym za dużo niedopowiedzeń, za mało konkretów. Same uogólnienia. Oto ocena Twojego stylu dyskusji. Nie umiesz podjąć "wyzwania", unikasz dyskusji, używasz od razu b.agresywnego tonu, a to świadczy tylko o Twoim małym szacunku do siebie, o braku pewności. Krzyk, podniesiony ton w rozmowie - to strach, obawa. Krzykiem, agresją usiłujemy się bronić wtedy, gdy nie starcza nam argumentów. To samo przenosi się na wypowiedź pisemną. Pzdr.
-
No, cos Ty. Przeciez na kotymożna patrzec godzinami. Nawet na obce:)) I zarzucaj nas zdjęciami. Prawdopodobnie jutro zaprezentuje jednego z moich kocurków, 3 dni po ostrzyzeniu. Ciekawe, jak go ocenicie :o Pzdr.
-
[quote name='Patka']Asiaczek :thumbs: Oj jakbym chciała miec maluszki :wink: ale moje koty juz nie mogą :wink: masz same kotki czy kocura też??[/quote] Mam kotki, kotki-kastratki i kastraty. Ale nie będę kryła moich kotek, bo po prostu ostatnio nie mam na to czasu. Tzn. nie na krycie, ale na późniejsze czynności i zajęcia :cry: Praca zawodowa, dom, zajęcia przy baskach + jeszcze koty, to trochę za dużo jak na 24 godziny. I dlatego koty mam juz tylko dla przyjemności patrzenia na nie i na zabawy z nimi. One po prostu sa cudowne! Pzdr.
-
My mamy taką właśnie sytuację. Oprócz sznaucerki olbrzymki i basenji, wspólnie z nami mieszkają koty perskie. Kot był pierwszy w domu, potem sznaucery, a na koncu baski. O ile przy sznaucerach nie było większych problemów, o tyle przy baskach trzeba było trochę popracowac nad tymi "myślicielami". Ale generalnie nie było tak źle. Nasze szczeniaki zawsze sa przyzwyczajane do kotów i od małego uczę ich komendy "zostaw kota" lub "fe". Maluchy, jak to maluchy, chca sie bawić z kotami, które nie są aż tak skore do zabaw z "niewyżytymi" małymi, pełnymi energii baskami. Na początek nie rozumieja, kto ich tu w domu goni i podgryza za ogony, a potem jak się zrozumieja, że to niby takie same, a jednak troche inne psiaki od tych domowych, to po prostu wskakuja na okno, regał, stół i tam spokojnie obserwuja wysiłki i zabawy maluchów. Przez kilka dni ta sytuacja się powtarza. Po jakimś czasie baski nie zwracają uwagi na koty. I tak ułożyły się stosunki dyplomatyczne kotów i psów. Czasami, gdy kocice mają ruję, same prowokują baski do zabaw, np. lubia wtedy, jak baski "ciągną" je za ogon. A jak już wytrą wszystkie kurze w domu - kot idzie się myć. W tym czasie pozwalają równiez na podgryzanie w kark. Żartujemy wtedy, że baski sprawdzają, czy koty już "dojrzały" do zjedzenia:))) Na pewno da się ułożyć ich wzajemne współżycie. To Twoja rodzina musi nauczyć psiaka, co to jest kot, co psu z kotem wolno, a czego nie wolno. Troche pracy i efekt na pewno będzie. Ale przez kilka pierwszych dni nie zostawiajcie ich samych w domu. Oraz bardzo uważajcie przy dawaniu zwierzakom jedzenia. Pies może nie życzyć sobie (przynajmniej na razie) towarzystwa przy jego misce. Potem ...może byc OK. Ale te pierwsze dni są pewnego rodzaju sprawdzianem dla Was. Musicie po prostu cały czas patrzeć na kota, gdzie jest ten maluszek, co robi, jak zachowuje sie pies. I przede wszystkim - nie promować/nie preferować kota w domu. Zarówno pies, jak i kot muszą dostać swoje porcje czułości i głaskadełek. Po równo. To potem będzie procentowało. Pzdr. i trzymam kciuki za Was wszystkich :D
-
OK. Juz sie poprawiam - Twoja KŻ ma "prawie" anioła w domu. Czy ten aniołek jest taki doskonały w całości, to lepiej niech TKŻ się wypowie gdzieś, kiedyś. Ty juz sie tak nie chwal :wink: Pzdr.
-
Zgadzm się z Basenji. Modny - na pewno nie. Czy wyobrażacie sobie paniusie z baskami na ręku lub w ozdobnych ubrankach?! Natomiast co do popularności, to na wystawach w PL, już nas widać. Choć, trzeba oddać sprawiedliwość, że są to prawie zawsze te same psy. Sporadycznie pojawia się jakiś "Deux ex machina". No cóż, dobre i to. Śmieszy mnie trochę, jak opowiada się (czasami sama to robię :D ), że na jakiejś tam wystawie było 8 basków. Liczba - jak na baski - olbrzymia. Ale zaraz dodaję, że te 8 basków to własność 2 hodowców :cry: A więc jeszcze nam trochę brakuje tej ilości basków. Licze, że w najbliższym sezonie pokażemy, że baski potrafią! Pzdr.
-
Jedź. To oczywiste, że "Repetitio mater dtudiorum est", tzn. ćwiczenie czyni mistrza! Warto uczyć sie psa na wystawie. A może coś podpatrzysz u innych prezentujących? Nawet jeżeli nie zdobędziesz I miejsca, to na pewno zdobędziesz trochę doświadczenia. Zobaczysz, jak Twoja sunia reaguje na inne psy, na ring, sędziego itp. To tez cenne obserwacje. Bo, aby byc pewnym swojego psiaka, to musisz nauczyc się go obserwować. Czasami potrzeba więcej niż jedna wystawa. Ale warto. Jeżeli lubisz (lub polubisz wystawy), zaangażuj się w prezentowanie psiaka, może z czyjąś pomocą? Trzymam kciuki za debiut w Rzeszowie. Ja miałam tam być, ale wybrałam 2xCACIb w Budapeszcie :cry: Pzdr.
-
[quote name='Basenji'][quote name='souris']To jest nowoczesny mężyzna :lol: :lol:[/quote] A mężczyźni od dawna to robią. Mój dziadek, ojciec, ja i mój syn też to robi. Zdrówko :lol:[/quote] No, Basenji, to Twoja TZ ma anioła w domu...! No, prawie. Pzdr.
-
[quote name='Beata&Poświata'][quote name='pepsi'] Chciałam się pochwalić, że jutro w moim domku pojawi się nowy domownik. Będzie to biała, roczna kotecka którą adoptuję z naszego poznańskiego schroniska. [/quote] :multi: Trafiona zatopiona :P , jeszcze jedna zakocona wśród nas :multi:. Czekamy na zdjęcia Milki z nowego domku :multi: . Patka wie co mówi, od jednego się zaczyna... :wink:, a sama ma dwa :P . Adda cierpliwości, a potem już tylko czesać, czesać, czesać. Patka, a tak a propo pielęgnacji, czy Waleremu przetłuszczają się kłaki na ogonie?? Jeśli tak co wtedy robisz??[/quote] Co racja, to racja. Od jednego się zaczyna, a potem... Ja tez tak zaczynałam. Co do przetłuszczającego się ogona, to warto wiedziec, że u jego nasady jest gruczoł natłuszczający. Jak rozgarniesz włosy na ogonie, to zobaczysz, że tam bardzo lubi przyczepiać się brud, kurz. Czasami puder nie pomaga, a więc wtedy "wespól-wzespół" trzeba umyć koci ogon. Porządnie namydlić i jeszcze porządniej spłukać. Wysuszyc suszarką (delikatnie i z daleka) a potem wypudrować. Starcza to na jakiś czas. I potem, niestety, problem powraca. Tak widocznie chciała matka natura. Pzdr.