Jump to content
Dogomania

Asiaczek

Members
  • Posts

    63826
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Asiaczek

  1. Zgadzam się, że spikerka jest b.ważna. Ale wymaga to on osoby prowadzącej nie lada sprawności językowej, jak i znajomości poszczególnych ras. Poza tym należy pamiętać, że spiker, to osoba "prawie niewidoczna". Niedopuszczalnym jest, aby spiker cokolwiek sugerował sędziemu np. na BIS-ie; a tak częstokroć bywa. Na jednej z wystaw, na BIS-ie spiker po przedstawieniu całej stawki V grupy, przymierzał się już do komentowania stawki. I w tym momencie na ring wbiega spóźniony szpic miniatura. Komentarz był tego rodzaju: "A oto najmniejszy przedstawiciel V grupy. Spóźniony, ale jakże pełen energii malec. Jak się pięknie porusza. Nagródźmy go oklaskami!". I tym podobne teksty. "Malec" rzeczywiście dostał duże oklaski i oczywiście nie mógł nie zająć jakiegoś punktowanego miejsca. Jak to się ma do Regulaminu wystaw i do punktu odnoszącego się do punktualnego stawienia się na ringu...? Pzdr. Jedna generalna uwaga: im więcej braw na BIS-ie, tym większe prawdopodobieństwo zaliczenia "pudła".
  2. Orsini: Trochę Cię pomęczę. Chodzi o finały w Gdyni. Proszę, opisz mi tę sytuację. Jeżeli wolisz, to możesz na priv. [email protected] Pzdr.
  3. Orsini: przypomniało mi się jeszcze jedno zdarzenie związane z niekulturalnym zachowaniem sędziego na ringu, tym razem z naszego, polskiego podwórka. Wystawa warszawska letnia 2004 r. - koleżanka wystawia swoje baski, z których jedna suczka ma niezbyt zadbane zęby. Sędzina - p. M. Supronowicz - zwraca jej na to uwagę, dodając od siebie komentarz: "A Pani myła zęby dzisiaj?". Zachowanie super! Ale żeby była jasność, ja nie neguję samego faktu dbania o psie zęby; raz do roku chodzę z psiakami na zdjęcie kamienia. Kosztuje to ok. 60-70 zł wraz z narkozą. I mam święty spokój, a na wystawach nie muszę się wstydzić, że zęby zaniedbane. Chodzi mi o fakt osobistej "wycieczki" do wystawcy. Takie zachowanie nie powinno miec miejsca. To moja opinia. Pzdr.
  4. Asiaczek

    psy pierwotne

    Jaaasne... Pzdr.
  5. Czy ta Heidi to jakaś rodzina dla Steffi? I to Heidi mierzy uszy? Pzdr.
  6. A czy możesz troche dokładniej opisać finały? Ja nie byłam i - ze względu na te gwizdy - bardzo żałuję :wink: . Czy rzeczywiście było tak tragicznie? Pzdr.
  7. A dlaczego miałby nie móc?! Przecież sędzia też może być handlerem, i nie chodzi tutaj o zawodowe prezentowanie (tzn. za pieniądze) psów, lecz często o zwykłą pomoc osobie, która ma z tym problemy. Jeżeli ma dobry kontakt z obcym psem, to dlaczego nie? A że jest równiez sędzią to czy ma to oznaczać, że prezentowanie psów na wystawach jest dla niego zabronione? Przecież sędziowie też są hodowcami i też chcą pokazywać SWOJE psy (pozostawione w hodowli) lub SWOJE, ale u innych ludzi lub zupełnie obce. Czy znasz jakieś przepisy, które by tego zabraniały? Bo ja nie kojarzę. Pzdr.
  8. O tym nazwisko, to ja znam tylko panią Steffi Kirschbichler z Austrii. Ale jakichs specjalnych zastrzeżeń do niej nie mam. Sędziowała mnie 2, może 3 razy w życiu i w sumie było OK. W każdym bądź razie ona baskom nie mierzy uszu, ani ogona :wink: Pzdr.
  9. Asiaczek

    GRAZ ShOW!!

    OK. Żadnych górek nie pamiętam. Zarówno hotel, jak i teren wystawy jest na terenie miasta. A my, jeżeli nie zbierzemy min. 3 osób (mamy już 2), to nie wiem, czy pojedziemy, bo jednak koszty są znaczne (jak dla 2 osób). Zobaczymy. Dam znać. Pzdr.
  10. Tongue nie słuchaj Baskomaniaka i Basenji. Oni coś kombinują z przemycaniem psa... może jeszcze przez granicę? Akurat. Chociaz ja jak wracałam z Włoch z 2 kupionymi tam suczkami basenji, na dodatek nie mając odpowiedniego zaświadczenia o ich stanie zdrowia, tylko książeczki zdrowia (paszportów wtedy jeszcze nie było), na pytanie na granicach:"Czy macie coś do oclenia?" Odpowiadałysmy zgodnym chórem:"Tylko wino." Abyło tego wszystkiego...2 może 3 butelki. A więc tacy ze mnie i moich koleżanek przemytnicy. Śmiałyśmy się, że nawet suczki dorzuciły swój kamyczek do przemytu, bo podczas przekraczania granic siedziały (a właściwie spały) pod kurtkami na tylnym siedzeniu. I nawet nosa nie wyściubiły. No cóż, stress. Pzdr.
  11. Asiaczek

    psy pierwotne

    Oby tylko z ich mózgiem nie było tak, jak z mózgiem mężczyzn..., którzy myślą jedna połowa mózgu i to na dodatek tą mniej pofałdowaną... :wink: Pzdr.
  12. Śmiech śmiechem, ale smarowanie łapek to dobra rzecz. Parokrotnie widziałam, jak moje baski przespacerowały się po ulicy wysypanej solą. Finał był żałosny - kulejący i popiskujacy psiak, podnoszący łapki do góry i szukający pocieszenia u mnie. Co było robić? Brałam taka piekącą łapkę i mocząc ja roztopionym sniegiem, próbowałam usunąc/wymyc sól spomiędzy poduszeczek. Tragedia! Obecnie staram się nie chodzić tam, gdzie jest wysypana sól. Ale nie zawsze mi się to udaje. W takiej sytuacji zostaje tylko trawnik, ale tutaj z kolei można wejść w "złoto"... :lol: Pzdr.
  13. Z zainteresowaniem i dużą ciekawościa przeczytałam ten artykuł. Pan T. Borkowski po trosze kala własne gniazdo. Dostało się tam i organizatorom, i sędziom i po trosze nam - wystawcom. Ale o ile początek artykułu sugerował więcej niż umiarkowana nagonkę (jej poziom przekraczał "normy" ogólnie przyjęte w czasopismie "Pies"), o tyle koniec był żałosny. Po co oceniać pojedyncze wystawy, wybrane nie wiadomo na podstawie jakiego klucza. Uważam, że p. T. Borkowski jest obecny na tylu wystawach (i jako sędzia i jako wystawca), że miał z czego wybierać, jeżeli chodzi o wystawy i mógł pokusić się o ich szerszy przegląd i bardziej konkretna ocenę. Jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale generalnie uważam, że coś drgnęło w konstruktywnej krytyce. Wypowiedzcie się nt. tego artykułu, ale skupcie się na jego treści, a nie na osobie p. T. Borkowskiego jako sędziego, wystawcy itp., OK? Pzdr.
  14. Zgadza się. Podrążę troche temat tego automatycznego nadawania uprawnień - poinformuje o wynikach. A co do rozszerzających sie sędziów, to jak można było wyznaczyć do sędziowania V grupy "rozszerzonego" sędziego na Wystawę Championów w br.? Chodzi mi o p. Piotra Króla, którego doskonale pamiętam jak sędziował dobermany (chyba jego ukochana rasa) i sznaucery. Sprawdzał się w sędziowaniu ogólnie pinczerów i szkoda, że tam nie pozostał. Wiadomo przecież, że każda wystawa wzbudza emocje, Wystawa Championów w Lesznie nie jet wyjątkiem. Ale tutaj stawka jest inna (czy lepsza, czy gorsza - pojęcie względne), toż to sama śmietanka, czołówka Polski i nie tylko. A sędzia, jego zachowanie się na ringu (uwagowanie wystawców, dawanie niejasnych poleceń i zdziwko na twarzy, że chcemy uściślenia, komentowanie naszych umiejętności jako wystawców własnych psów, sugerowanie, że nie zalezy nam na zwycięstwach i on rozdzielone tytuły może jeszcze może zmienić), eh, szkoda papieru. Pzdr.
  15. Może byc i tak, jak to opisałeś: Syberia, białe niedźwiedzie na ulicach i zadupiasta PL. Chociaz naprawdę jestem zdziwiona jej zachowaniem. Wydawało mi się, że osoba reprezentująca Anglię, oceniająca rasę wprowadzona do FCI przez Anglię i będąca sędziną nie "od wczoraj", powinna trzymać jakąś klasę. Niestety, tak się nie stało. Szkoda. Co do sędziów od wszystkich grup FCI, to tutaj mam swoje zdanie. Ze względów organizatorskich i finansowych, taki sędzia na pewno się bardziej "opłaca" organizatorom, niż taki, który sędziuje tylko 2-3 rasy z grupy (nawet nie całą grupę!) lub tylko 1 grupę. Ale co z naszymi-wystawców względami? A tak na marginesie, czy mozliwe jest opanowanie pamięciowe tylu wzorców ras? Wiadomo, że każda rasa ma swój "kruczek" lub nawet kilka. A więc, czy możliwe jest, że taki sędzia "od wszystkiego" zna każdą rasę na wylot? Jakoś nie mam co do tego przekonania... Pzdr. Poza tym słyszałam, że jak sędzia ma uprawnienia na 5, czy 6 grup, to pozostałe uprawnienia na pozostałe grupy sa mu niejako przyznawane a priori. A więc, jak to jest z tą wiedzą..., "kruczkami"... itp.?
  16. Basenji, nie śmiej się, tak było naprawdę! I napisz mi, jak odczytac "prywatna wiadomość", bo mi komp. mówi, że "login niepoprawny". A mój TZ poszedł spać... Pzdr.
  17. Pirat fila: Uwierz mi, naprawde rzadko się zdarza, aby organizatorzy nie zrobili wstępnego rozpoznania co do sędziego. Nigdy nie zaprasza się sędziego "w ciemno". Jeżeli sędzia zagraniczny nie jest znany w PL, to robi się delikatny (lub nie!) wywiad o nim. I wszystko jasne. Dlatego będę broniła mojego zdania, że nie ma zwyczaju zapraszać UFO. A co do formalności, gdzie, kiedy itp. złożyc wniosek dot. zapraszanego sędziego - przepisy mówią same za siebie. Ale to tylko formalności! Praktyka to dopiero żywioł. Pzdr.
  18. Niektórzy smaruja podeszeczki wazelina, linomagiem lub dermosanem. Ważne, aby mazidło było tłustawe. Ale wydaje mi sie, że może dotyczyc to prawie wszystkich ras, nie tylko prymitywnych. Ja mając wczesniej sznaucery olbrzymy przed spacerami w zimę nie smarowałam ich łap jakimis specjalnymi "smarami". Zrobiłam to tylko raz i więcej nie. Dlaczego? Otóż one jeszcze dobrze nie wyszły z domu, a Łapy juz były porzadnie wylizane i suczki z nadzieja i dużym smakiem w oczach patrzyły na pojemniczek. Po prostu odpuściłam. Pzdr.
  19. Asiaczek

    psy pierwotne

    Niektórzy używaja róniez nazwy "prymitywne". Albo zdrobniale "pierwotniaki", "prymitywy". Super, co? Pzdr.
  20. Asiaczek

    Rasy z Afryki

    Rhodesian Ridgebacki - czyli po naszemu rodezjany (Rep. Południowej Afryki), Saluki i Azawakhi - charty, basenji - wiesz o tym bardzo dobrze. Nie przypominam sobie innych ras, ale może ktoś nam podpowie? Wszystkie te w/wymienione rasy są w Polsce. A więc może ktoś do Ciebie napisze? Podejrzewam jednak, że prędzej uzyskasz info o rodezjanach na forum grupy VI, a o chartach - na forum grupy X. Zerknij tam. Pzdr.
  21. Myślę, że od ok. 1-1,5 Easy nie ma szczęścia wogóle. Nie jest w kondycji wystawowej (bardzo szczupły, jakis matowy włos...). Ja bym psa w takiej kondycji nie pokazywała na wystawach. Przeciez nazwa hodowli i moje nazwisko zobowiązują. EASY generalnie ostatnio częściej przegrywa, niz wygrywa. A to przeciez był "topowy" pies! BYŁ! Przegrał nie tylko z Fingalem, ale równiez z miotowym bratem Fingala - FARIQUE'iem i to już 2-krotnie. Pzdr.
  22. Asiaczek

    Basenji

    Evelina, piszesz o "służalczym spojrzeniu psa". A ja do opisu spojrzeń opisanych przez Basenji, chce dorzucić jeszcze jedno: "maślane spojrzenie". Taki wzrok maja moja baski, gdy je się głaszcze i pieści, w szczególności po brzuszkach :lol: Pzdr.
  23. Asiaczek

    GRAZ ShOW!!

    Czy blisko, czy daleko, nie pamiętam zbyt dokładnie, ale gdzieś na pewno ok. 20 min. jazdy busem. Rozumiem, że transport masz już załatwiony? Bo rozmawiałam z koleżanką z X grupy i mamy miejsce w busie - cała II klasa, tzn. kanapa zaraz za miejscem dla kierowcy. A więc zmieściłabys się ze swoimi psami. W przypadku, gdyby nasz wyjazd doszedł do skutku, w grę wchodziłby nocleg z soboty na niedzielę. Tylko, czy masz pomysł na nasze spotkanie się na trasie? Jeżeli jednak zamierzasz jechać z kims z Opola, daj znać. Bedziemy wtedy szukac dalej. Pzdr.
  24. Hi, it's me Asiaczek :) Rzeczywiście moge podac kilka przykładów niesportowego zachowania się sędziów na wystawach: 1/ Silvaszvarad/Węgry 2003 - na ringu sędziuje rędzia rumuński p. Petru Munteanu. Wszystko jest OK, do momentu zaprezentowania przez znanego niemieckiego hodowce basków - Hansa Kocha - swojego championa. Zaraz po wejściu na ring panowie zaczęli się ściskać, robic misia itp. Rasę zdobył właśnie pies p. Kocha. Podobna sytuacja miała miejsce podczas jesiennego Budapesztu 2004, ale cała sytuacja wyglądała o wiele dramatyczniej, bo odbywało się to przed BIS-em. Żeby była jasność - BIS-a V grupy wygrał pies Hansa Kocha. Żona Hansa powiedziała mi, że panowie bardzo się lubią. Z innych źródeł wiem, że p. Munteanu często jest zapraszany jako sędzia do Niemiec, a osoba decydująca o jego zapraszaniu jest właśnie p. Koch. 2/ Austria 2004. Sędzina pani Ubrova z Czech. Przed wejściem na ring widziałam całą moja konkurencję i o ile w psach mogłam mieć troche wątpliwości, to w sukach byłam pewna - CACIB jest mój. Ale tu los pokazał mi, że tego dnia to nie ja decyduję. CACIB + BOB zostaje przyznany zostaje suczce, na którą w życiu bym nie postawiła żadnej karty!. Po ochłonięciu i wymianie krótkich informacji ze znajomą z Niemiec zerkam do katalogu, kto to ta "piękna" suczka (karpiowaty grzbiet, płytka klatka, b.drobna główka, brzydka w ruchu - drobne kroczki, zamiast pięknego wykroku). I co widzę? Suczka też jest z Czech... Okazało się (po kilku rozmowach wyjaśniających ze znajomymi, po powrocie do Polski), że Czesi b.często jeżdżą za swoimi sedziami. To daje do myślenia. Ale najpiękniejszy moment przeżyłam juz po ocenie. Siedzimy sobie z koleżanką (równiez sędzina międzynarodową) i ta moja koleżanka mówi: Zobacz, basek! Ale jaka brzydka suka, ja bym jej tylko BDB dała. A ja na to: Ta suka wygrała basenji!. Ot, i wszystko. Pzdr.
  25. Baskomaniaku nie przesadzaj. W tym momencie mamy jedną sędzinę z zagranicy nie trafioną i już stawiasz ocenę ndst całości zapraszanych sędziów zagranicznych. Mało kto i rzadko kiedy niezadowolony jest z poziomu i jakości oceniania przez sędziów z zagranicy, a czarna owca może się zdarzyć nawet w najlepszym towarzystwie. Ostatecznie skąd organizator zapraszając sędziów po raz pierwszy ma wiedzieć, że przysyłają mu takiego trefnego sędziego. Na ogół organizator występuje do organizacji odpowiadającej polskiemu Kolegium Sędziów o sędziego i bierze co dają :wink: Otóz wcale tak nie jest!!! Mylisz się! To nie obca organzacja daje nam, co chce dać. To organizatorzy decydujA, kogo chcą zaprosić. (Żeby była jasność, nie jestem żadnym organizatorem). Odbywa się to w ten sposób, że jest dostępny dla oddziałów terenowych, w formie broszury, spis sędziów zagranicznych z podanymi uprawnieniami na konkretne rasy lub grupy. I organizatorzy decyduja, czasami na chybił-trafił, jakiego sędziego "sprowadzić" na konkretna wystawę. Dlatego cenne sa nasze obserwacje z wystaw zagranicznych. Wiadomo, że czasami te trafienia są chybione i o takiej sytuacji pisze Baskomaniak. Chociaz z drugiej strony p. A.A. to dosyć znana postać w światku kynologicznym, a tu takie zachowanie...? Zupełnie nie przystoi to Angielce :wink: Pzdr.
×
×
  • Create New...