-
Posts
63826 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Asiaczek
-
Rozumiem, że Twój psiak ma juz rodowód? A więc ta przeszkoda została pokonana? Napisz na forum, jak poszło, jakie były (jeżeli były) problemy, OK? Pzdr.
-
Jak będziesz pytał się o "charty faraona", to przede wszystkim skoryguj nazewnictwo: nie ma rasy, która nazywa się "chart faraona", jest za to rasa o nazwie"pies faraona" . Pzdr.
-
Championat - jak długo czeka się na potwierdzenie
Asiaczek replied to Wojtecki's topic in Championaty i tytuły
No to, Wojtecki, ogromne gratulacje! Zwiększasz grono potencjalnych konkurentów na BIS-ie... Serdeczności dla psa, bo to ON jest Championem :D Pzdr. -
Z tego , co mi wiadomo, to każdy polski sedzia międzynarodowy zna w podstawowym (lub lepiej!) jakis język obcy. Niemiecki lub angielski. O sędziach z językiem francuskim - nic nie obiło mi się o uszy. Ale może po prostu nie bylam na porządnym nasłuchu. :wink: Są sędziowie, którzy naprawde dobrze znaja jęz. angielski, np. P. Janusz OPARA; był i jest wielokrotnie zapraszany do Skandynawii i wiem, że był tez w Anglii. A to juz o czyms świadczy. Pzdr.
-
Na I gr. są 3 sędziowie: - Johann Nieszler/Austria, - Brigita Kremser/Słowacja, - Gerhard Prenner/Austria. Na gr. IX - Steffi Kirchbichler (oprócz: Chihuahua, mopsów, jakies tybetany ,pudli i cos jeszcze, ale na pewno nie jest to CCD). Ogary natomiast to VI gr., a więc: chyba Mag. Heliane Malssen-J./Austria. Ale z miejscem w busie mamy problem, bo jedzie nas już czwórka. A więc zmieścić jeszcze 2 średnie psiaki, to już byłby problem. A więc, chyba nie zmieścimy się. Może następnym razem... Pzdr.
-
Słyszałam, że właśnie tylko w takiej sytuacji austriacki r.CAC przechodzi, tzn. pierwszy pies musi być Championem Austrii. Ale dobrze byłoby potwierdzic tę info. u Austriaków. Oni odpowiadają z opóźnieniem. Pzdr.
-
A może te r.CAC-e dostaje się tylko na krajówkach? Chociaz to byłoby trochę śmieszne. Zobaczymy. Fakt, że moje baski raczej miały przyznawane CAC-e + inne, wyższe tytuły, a tytułami psów na II miejscu nie interesowałam się. Coś w tym musi być. Czekamy na odp. Węgrów. Pzdr.
-
Dzięki za sugestię. Może mój TZ coś wymyśli. Ja jestem od wystaw, treningów, karmienia, on - od spraw komputerowych. Pzdr.
-
Dzisiaj z rana wysłałam na Węgry zapytanie o r.CAC. Zobaczymy kiedy odpowiedzą i jak odpowiedzą. Pzdr.
-
Niestety, zupełnie nie znam niemieckiego. Natomiast po angielsku mogę to zrobić. Oni na angielskojęzyczne maile też reagują :wink: Chcesz? Pzdr.
-
My, niestety, tylko mailami się porozumiewamy. A więc wyślij do nich jeszcze raz z adnotacja "Reminder" (tzn. monit/ponaglenie); powinno pomóc. Jak do tej pory z Austrią nie mieliśmy aż takich problemów, choć zdarzało sie, że odpisywali po 2-3 dniach. Pzdr.
-
To ja juz nic z tego nie rozumiem. Aby miec pełna jasność, będę musiała do nich napisać i wyjasnić ten problem. Tak na wszelki wypadek. O treści odp. na pewno napiszę na DGM. Pzdr.
-
A mamy na to jakąś radę? Ma ludzkie lenistwo nikt jeszcze nie wynalazł antidotum. A więc róbmy swoje... Pzdr.
-
A wyobrażacie sobie polskiego sędziego międzynarodowego, co to tylko np. po polsku? Lub Węgier tylko po węgiersku? Ta znajomość języka obcego (np. angielskiego, niemieckiego lub francuskiego) jest nie tyle mile widziana, ale wręcz pożądana. W przypadku bycia sędzią międzynarodowym po prostu NIE WYPADA nie znać żadnego języka obcego. To tylko świadczy o sędzim IN MINUS. Pzdr.
-
Od kilku lat jeżdżę regularnie na Węgry i nic nie wiem, aby w tym kraju, na niwie kynologicznej, obowiązywały r.CAC. Co do Słowacji i Czech, to potwierdzam. Tak samo w Austrii. Ale na Węgrzech, to chyba jakieś przekłamanie. Nic takiego tam nie ma. Oni nawet nic o r.CAC nie piszą w swoich warunkach zdobywania różnych championatów wegierskich (a są 4 rodzaje championatów wegierskich; jest o co walczyć :wink: ).
-
No, ale żeby wpisac psu "Zwyc.Klubu", to trzeba przesłać ksero karty oceny. Ja tak robię i akurat z tym tytułem nie miałam problemów. Bo jak inaczej udowodnić, że pies rzeczywiście dostał taki tytuł? Przeciez na Klubówkach ani po nich nie dostajemy żadnych oficjalnych potwierdzen tytułu "Zwyc.Klubu", prawda? Może trzeba tu coć zmienić? Może jednak jakiś dyplom/certyfikat, czy jak to nazwać? Koszt wystawienia tego tytułu na pewno jest, ale może warto? Przecież to tylko usprawni potem pracę oddziałów, bo sytuacja będzie jasna. A przeciez o to chodzi w pracy ZKwPL. Pzdr.
-
Dzięki za wszelkie dane o psie THOT MUFREN d'Ericeira i o jego właścicielu. Być może jest tak, jak piszesz, że ta hodowla nie ma swojej strony w Internecie. Na duńskiej stronie hodowli Falohide są podane wyniki wystaw z różnych państw, ale znalazłam tam kilka błędów i lecę pisac do właścicielki z prośba o sprostowanie. Jeszcze raz dzięki. Pzdr.
-
Championat - jak długo czeka się na potwierdzenie
Asiaczek replied to Wojtecki's topic in Championaty i tytuły
Przy naszych wyliczeniach co do terminu otrzymania potwierdzenia Championatu nalezy pamiętać, że każdy oddział ma 45 dni na sporządzenie sprawozdania i przesłania do ZG. Następnie ZG musi miec czas na "sprawdzenie" sprawozdania i realizację wniosków. To musi trwać, bo przecież to tego wszystkiego dochodzi normalna, codzienna praca. Ale zamiast narzekać i "jojczyć", że to tak długo trwa, a nam zależy, proponuję zadzwonić i dowiedzieć się co i jak. Poza tym, niektóre oddziały nie dotrzymują terminu 45 dni... I co wtedy? Nam pozostaje tylko czekać. Pzdr. -
Championat - jak długo czeka się na potwierdzenie
Asiaczek replied to Wojtecki's topic in Championaty i tytuły
A może spróbuj dodzwonić się do ZG i wyjaśnij, że Ci bardzo zależy i poproś o przyspieszenie? Przy okazji dowiesz się, czy dokumenty Twojego psa doszły i czy wszystko jest OK. Pzdr. -
W rozmowach z koleżankami z PL . jak i z innych krajów europejskich, wysnułam taki wniosek: tytuł Multichampion dotyczy tylko dorosłych championatów i to pod warunkiem, że pies ma ich powyżej 3. Na pewno nie dotyczy championatów młodziezowych. Ale uczciwie i nieskromnie mówiąc, zawsze piszę wszystkie (!) tytuły psiaków. Może to i zajmuje troche miejsca przed nazwa psa, ale za to jaki efekt... A słowo-skrót "Multich.", dla nas-wystawców mówi sporo, ale wygląda skromnie, prawda? :wink: Uwaga dodatkowa: nie wszystkie oddziały respektuja nasze prawo do chwalenia się osiągnięciami psów. I w związku z tym, albo nie piszą wogóle, ale piszą tylko te, które sami sobie wybiorą, mimo że za każdym razem wysyłam komplet championatów. Na początku kariery wystawowej moich psiaków dzwoniłam do oddziałów i usiłowałam uzyskać choć enigmatyczne wyjaśnienie. Ale zbywano mnie "bo tak". Obecnie, czasy się trochę zmieniły, i może warto znowu nękać oddziały, aby jednak wysilały sie nieco przy wprowadzaniu danych do komputera. Co o tym myslicie? Pzdr.
-
Pamiętaj tylko o generalnej zasdzie, że koszty wystawienia rodowodu eksportowego (nawet w Rosji) pokrywa hodowca. Po otrzymaniu takiego rodowodu - do swojego oddziału i tam zostawiasz ten dokument. Po ok. 2-3 tygodniach masz rodowód do odbioru ze wszystkim numerami, tzn. PKR + nr rejestracyjny oddziału. I wtedy możesz zgłaszać malucha na wystawy. A więc powodzenia. Do zobaczenia na wystawach Ja też mam w hodowli importowanego psiaka z Rosji; ten schemat postępowania dotyczy także innych krajów, np. Holandii, Włoch (z tych krajów tez mam "importy"). :) Pzdr.
-
Zgadzam się, że brak strony internetowej to po prostu ciemnogród i zacofanie. Jeden numer telefonu (ciągle zajęty w godzinach pracy) nie załatwia sprawy! I te upierdliwe telefony ze strony wystawców przed wystawą... A przecież wystawczy skontaktować się z innym oddziałem, który juz ma taką stronę. O ile mniej telefonów z podstawowymi pytaniami i - co za tym idzie - więcej czasu na organizację wystawy. To przecież jasne. Początek Nowego Roku to chyba najlepsza pora na zmianę stanowiska i na pewne obietnice. Może więc Oddział Łódzki podejmie taką decyzję i załóży stronę. A co do błędów na stronach, to - przepraszam bardzo - kto te dane wprowadza? Myszki? Duszki? A może Robaczki? NIE!!! To przecież ludzie, którzy za to dostają pieniądze, a więc... dla mnie sytuacja jasna. Takiego "brakoroba" skubnąć po kieszeni (jeżeli jest na umowie zlecenia), a jeżeli na umowie stałej, to rozmowa ostrzegawcza; jeżeli nie pomoże, to druga, a jeżeli i ta druga nie da poprawy - to zwolnić. Przyczyna: niewykonywanie warunków umowy o pracę. To przecież jasne. Na obecnym rynku pracy jest sporo chętnych do wykonywania takiej pracy. Jeżeli jeszcze trafi się ktoś, kto to naprawdę lubi - to byłoby super. Pzdr.
-
A ja, dla odmiany, pochwalę Zarząd Główny. Przynajmniej w tym, moim, konkretnym przypadku. Podczas jesiennej wystawy w Kielcach (co to zasypało drogi i wystawę opóźniono o 1,5 godziny) mój pręgusek otrzymał trzeci wniosek na Młodzieżowego Championa Polski. To, że radość w domu była ogromna, to mało. To ostatnie, brakujące Zwyc.Młodziezy dostał od sędziego p. Janusza Opary, równiez hodowcy basenji! Ale, do rzeczy. Wystawa miała miejsce 20 listopada 2004 r., a termin zgłaszania do Kaliningradu mijał 30 listopada 2004 r. W międzyczasie musiałaj pojechac na krycie do Holandii. A więc czas na załatwienie czegokolwiek z wystawieniem Mł.Ch.PL szalenie mi się skurczył. Rozpisuje się tak nt. dat, bo istotnym było to, aby zgłosić psiaka juz posiadającego tytuł Mł.Ch.PL, co mogło mieć wpływ na uzyskanie przez niego tytułu Mł.Ch.Rosji, w przypadku, gdyby uzyskał wiosek CAJC na tejże właśnie wystawie. I wyobraźcie sobie, że Panie z ZG nie tylko wysłuchały mnie, ale poradziły, jak przyspieszyć oraz 2 dni później wysłały faksem ówże certyfikat. Jestem im bardzo wdzięczna za okazaną pomoc. Tym bardziej, że to dzięki Nim zdążyłam zgłosić pręguska jako Mł.Ch.PL; pręgusek dostał swój CAJC i prawdopodobnie na przełomie stycznia/lutego 2005 r. będę miała stosowny certyfikat. Pzdr.
-
Oj, znam... choć wolałabym nie znać i żyć w błogim przeświadczeniu, że wszyscy sa kochani, piękni, nie ma wśród nas zawiści itp. Ale wszyscy wiemy doskonale, że tak nie jest. O mnie, jako o hodowczyni, mojej hodowli i moich psach tez krąży kilka historyjek; nie będę ich tu powtarzała, bo to brednie. Ale tak swoja drogą, ciekawe, kto je wymyśla. Autora kilku - znam, ale co z pozostałymi...? Jak się spotkamy na jakiejś wystawie, to pogadamy (hi, hi, hi!). :) A teraz szykujcie sie na powitanie Nowego Roku. Oby nie był gorszy, oby był LEPSZY! Do zobaczenia na wystawach. Pzdr.
-
Czyżby jamnik szorstkowłosy "zasłużonej" bywalczyni wystaw w Radomiu? :o Pzdr.